Skocz do zawartości

Marka butów: Shoepassion


metius

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, MWojtylak napisał:

W salonie większość to te bardziej „toporne”. :-D

 

Godzinę temu, Wodzu napisał:

Zawsze myślałem, że kopyta Shoepassion dzielą się na to ładne, klasyczne i całą resztę dziwnych. ;)

Nie wiem - jak pisałem nie znam się na kopytach tej firmy. Buty oglądałem w salonie przez może 3 minuty i tylko kilka par, bo akurat nie kupno butów było celem mojej wizyty w sklepie. Te które widziałem robiły dobre wrażenie jeżeli chodzi o proporcje, miały ładne i klasyczne kopyta. Bardzo ładnie prezentowały się buty z jelenia, na tyle ładnie że wciąż zastanawiam się nad ich kupnem. Nie najlepiej wyglądały za to buty z przyciemnianymi noskami - "burnishing" robił wrażenie taniej amatorki, mam wrażenie że nawet ja potrafiłbym to zrobić lepiej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, Zajac Poziomka napisał:

Bardzo ładnie prezentowały się buty z jelenia, na tyle ładnie że wciąż zastanawiam się nad ich kupnem.

Widziałem te buty z jelenia i również mocno zastanawiałem się nad kupnem. Ostatecznie kupiłem rękawiczki z jelenia u p. Czesława:-D

  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie mam butów SP, ale na zdjęciach forumowych zazwyczaj mi się podobają. Na żywo i na wspomnianych zdjęciach sprawiają wrażenie, że skóra się trochę lepiej łamie niż np. w popularnych Yanko, co ma dla mnie duże i pozytywne znaczenie.

Dodam, że generalnie w butach nie przeszkadzają mi bardziej standardowe kopyta i chyba nawet je wolę niż te przesadnie wydłużone i wąskie.

Reasumując wszystko wskazuje :), że powinienem mieć choć parę SP, ale przyznam, że jak kilka miesięcy temu odwiedziłem Kruczą to najbardziej byłem zaskoczony tym, że poza butami w Cordovanie nie miałem zupełnie ochoty kupić jakąkolwiek parę. Buty sprawiały bardzo toporne wrażenie, dominowały ciemne kolory skór, ponure ciemne brązy itp. Dodam, że jak widzę na żywo gromadę C&J, Yanko czy Loake to mam chęć kupić kilka par, byle budżet był :)  Zastanawiam się czy to nie kwestia doboru modeli, koloru skór, kopyt, sposobu ekspozycji, może światła w sklepie... bo generalnie buty są przyzwoite i byłem zaskoczony takim ich odbiorem na żywo. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to wszystko bardzo subiektywne...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Szydlowsky napisał:

Przyjmuje do wiadomości ;-) 

Dziwi mnie tylko że skoro jest to dość powszechna opinia ,  która pojawiła się już jakiś czas temu  to @SHOEPASSION.com do tej pory tego nie poprawiło , w dzisiejszych czasach dobre zdjęcie to podstawa .

 

Osobiście zrzucam to na niemiecki pragmatyzm. Buty sprzedaje sie zdjęciem -> zdjęcie sztuk 1 bitte sehr. Piękno jako element trudno-kwantyfikowalny odrzucamy. 

 

  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam dwie pary SP z Kruczej. Mnie się typowe te standartowe kopyta podobają, porównując buty które mam, ładniejsze od Meermina, brzydsze od CJ.

Na temat wygody nie powiem złego słowa, na temat porównania jakości skór i łamania się nie wypowiem, mam jeszcze za małe doświadczenie.

Dla mnie problemem są ich kolory. Czarny wiadomo O.K. natomiast brązy na żywo są dla mnie nijakie, płaskie bez głębi, generalnie mały wybór.

Patynowanie fabryczne jeżeli jest wygląda słabo, jak w butach z sieciówek, lepiej jak by go nie było (od roku nie byłem, mogło się coś zmienić).

Z tego względu poza czarnymi kupiłem ciemnobrązowe patynowane po całości przez zewnętrznego fachowca.

Patynowanie niestety nie przetrwało próby czasu, po każdym użyciu renovatora spora część patyny schodziła.

Poszukując rok temu nowych butów zasygnalizowałem problem koledze Ireneuszowi .

Mimo braku paragonu i upłynięciu roku dostałem propozycję ponowienia zabiegu na koszt sklepu, tu ogromny plus za podejście do klienta.

Wtedy ubytki patyny jeszcze mnie nie drażniły i nie chciałem się z nimi rozstawać na parę tygodni, więc z oferty nie skorzystałem.

Z biegiem czasu kolejne zmiany koloru po użyciu renovatora z różnej gradacji czekolady na bezpłciowy przebijający świński róż

oraz niemożność zniwelowania tego pomadierem, zmotywowały mnie do rekoloryzacji.

Po tle zapewne większość użytkowników zgadnie że  autorem zdjęć i samej rekoloryzacj jest @Wielki Shoe.

Mam nadzieję że nie będą mieli za złe, że wstawiam zdjęcia bez ich zgody.

Od autorów patynacji otrzymałem informację, że skóra w SP jest zamknięta i trudna do przeprowadzania takich zabiegów.

Czy okaże się trwała, czas pokaże.

Dla mnie to naprawdę ładne buty.

 

1860-19621_wielki_shoe.thumb.jpg.0d997d63516ab023f5de70970ca75016.jpg

 

1860-19622_wielki_shoe.thumb.jpg.437243f28e0f5ffe318dc6cdf012e3e2.jpg

 

  • Oceniam pozytywnie 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pewnie to pytanie pojawiało się już, ale spędziłem jakiś czas za granica i nawet nie zauważyłem pojawienia się wielu nowych dla mnie marek obuwia. Jedna z nich jest Shoepassion. Czytałem o pomyśle i wykonaniu, odwiedziłem stronę internetowa i ku mojemu zaskoczeniu (może niesłusznemu ?) zauważyłem, ze polka cenowa jest niemal identyczna jak Loake, czy Yanko - marki o ponad stuletniej tradycji. 

Czym wg Was kierować się w takim razie przy wyborze spośród jednej z tych firm ? Czy jakość rzeczywiście jest bardzo podobna ? Czy Shoepassion ma jakąś przewagę nad np. Loake czy Yanko, że niemal z miejsca wskoczyli na ich poziom cenowy?

Z góry dzięki za odpowiedzi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Kamil1987 napisał:

Czym wg Was kierować się w takim razie przy wyborze spośród jednej z tych firm

IMO dopasowaniem do nogi i wzornictwem w pierwszej kolejności. Wybierz to co lepiej pasuje na nogę oraz to co faktycznie chcesz kupić, a nie to co jest do kupienia :D Jakiekolwiek przewagi jednej czy drugiej marki znikają jeśli nie jesteś w stanie wcisnąć stopy w dany but albo jest tak ciasno że po pół godziny nie czujesz nóg.

A jeśli nie wiesz od kogo zacząć testy to z tego co kojarzę Patine.pl ma darmowy zwrot i zdecydowanie ma świetną obsługę klienta :)

  • Oceniam pozytywnie 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Właśnie jestem po pierwszym wyjściu (2km) w swoich nowych SP. Po pozytywnych opiniach o kruponie w SP spodziewałem się, że będzie twardszy. Wystarczyły 2 km by nić szwu na czubie była na równi ze skórą. Nie chodzi o starcie, ale raczej "sprasowanie", na skutek którego rowek szwu zniknął, a nic zrównała się ze skórą. Wygląda na to, że zelówka będzie potrzebna dużo prędzej niż zakładałem...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Xune Dzięki wielkie za odpowiedz.

U mnie to było tak, że jako pierwsze usłyszałem o firmie Loake, kiedy zainteresowałem się metodą GYW (z racji ówczesnych poszukiwań trzewików Wolverine 1000 mile). I wydaja mi się one absolutnymi klasykami jeśli chodzi o konserwatywny but. Problem w tym, ze ja praktycznie nie nosze garnituru, a jeśli już to okazje nie są wieczorowe. Stad zapotrzebowanie na klasyczny but typu czarny cap-toe oxford jest u mnie minimalne i wystarcza mi aż nadto buty klasy partenope za 600 zl.

Jak o drugiej usłyszałem o firmie Yanko, chyba z tego forum, albo bloga mr. Vintage. Tutaj formy wydaja mi się trochę nowocześniejsze. Kopyta smuklejsze, a sam mam wąską stopę bez wydatnego podbicia, wiec na plus. Chętnie bym spróbował kilka modeli brogsow, np. taki na gumowej podeszwie, jako zmiennik do moich nowych monkow od Allen Edmonds.

No i jako trzecia firma Shoepassion. Tez GYW jak dwie powyższe. Tez szyte w Hiszpanii jak Yanko. Wzory ładne, mniej szalowe niż Yanko, a bardziej niż Loake. Po zrobieniu krótkiego "riserczu" widzę, że są modele na podeszwie Rendenbach, co je wyróżnia na plus. 

 

Podsumowując, jak już się sprowadzę do Europy to muszę zmierzyć kilka par Yanko i Shoepassion w poszukiwaniu drugiego buta roboczego. Wbrew zasadom odłożę kupno czarnych oksfordów na ostatnią chwilę przed stosowną okazją, bo na razie nie są mi potrzebne.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, leonid napisał:

Wystarczyły 2 km by nić szwu na czubie była na równi ze skórą.

U mnie wystarczyło jakieś 500 metrów w Yankach żeby zaczął się odkrywać (kryty kanał) szew na czubku, ale po kilku dalszych kilometrach ścieranie się znacznie spowolniło. Obserwuj na spokojnie.

 

13 minut temu, Kamil1987 napisał:

Jak o drugiej usłyszałem o firmie Yanko, chyba z tego forum, albo bloga mr. Vintage. Tutaj formy wydaja mi się trochę nowocześniejsze. Kopyta smuklejsze, a sam mam wąską stopę bez wydatnego podbicia, wiec na plus. Chętnie bym spróbował kilka modeli brogsow, np. taki na gumowej podeszwie, jako zmiennik do moich nowych monkow od Allen Edmonds.

Na Twoim miejscu pierwsze co bym zrobił to sprawdził kopyto 915 Yanko. Jest bardzo ładne, nie jest przesadnie ekstrawaganckie jak niektóre Gaziano&Girling, jeśli się w nie komfortowo zmieścisz to fajnie. Tutaj moje brogsy na 915, pierwsze ostrożne wyjście do sklepu. Drugi raz kopyto 915 pokazało że nie będzie mnie obcierać w ogóle, ale i tak zaczynam od krótkich dystansów :D Mają też modele na gumie AFAIK.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, leonid napisał:

Właśnie jestem po pierwszym wyjściu (2km) w swoich nowych SP. Po pozytywnych opiniach o kruponie w SP spodziewałem się, że będzie twardszy. Wystarczyły 2 km by nić szwu na czubie była na równi ze skórą. Nie chodzi o starcie, ale raczej "sprasowanie", na skutek którego rowek szwu zniknął, a nic zrównała się ze skórą. Wygląda na to, że zelówka będzie potrzebna dużo prędzej niż zakładałem...

Niestety w SP but butowi nie zawsze równy. W pierwszej parze nastąpiły u mnie rozwarstwienia po 4 miesiącach średnio intensywnego chodzenia i było konieczne nowe przeszycie. Dostałem od SP cienkie zelówki Rendenbacha i jestem zadowolony. W dwóch parach nic się nie dzieje, szew się jak mówisz zaprasował, siadł w tej pozycji i jest OK. W trzewikach na podeszwie gumowej z otwartym szwem guma się przetarła, ciągłość szwu jest wyraźnie przerwana, ale podeszwa trzyma się twardo kupy. Myślę, że jak chcesz trwałych butów, musiałbyś wziąć coś z wyższej półki na podwójnej albo potrójnej podeszwie. Najlepsza recepta to 30 par butów na zmianę. :D

  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, Xune napisał:

U mnie wystarczyło jakieś 500 metrów w Yankach żeby zaczął się odkrywać (kryty kanał) szew na czubku, ale po kilku dalszych kilometrach ścieranie się znacznie spowolniło. Obserwuj na spokojnie.
 

 

To mnie zaskoczyłeś. Już prawie żałowałem, że nie wziąłem Yanków, bo zawsze myślałem, że kryty kanał to spokój na stosunkowo długi czas.

 

13 godzin temu, Midlife-Crisis napisał:

Niestety w SP but butowi nie zawsze równy. W pierwszej parze nastąpiły u mnie rozwarstwienia po 4 miesiącach średnio intensywnego chodzenia i było konieczne nowe przeszycie. Dostałem od SP cienkie zelówki Rendenbacha i jestem zadowolony. W dwóch parach nic się nie dzieje, szew się jak mówisz zaprasował, siadł w tej pozycji i jest OK. W trzewikach na podeszwie gumowej z otwartym szwem guma się przetarła, ciągłość szwu jest wyraźnie przerwana, ale podeszwa trzyma się twardo kupy. Myślę, że jak chcesz trwałych butów, musiałbyś wziąć coś z wyższej półki na podwójnej albo potrójnej podeszwie. Najlepsza recepta to 30 par butów na zmianę. :D

 

Heh, do przerwania szwu nie dopuszczę, po prostu podzeluję jak będzie już blisko bezpośredniego ścierania. Liczyłem się z tym od początku, choć nie spodziewałem się, że tak szybko. Będę musiał tylko mieć zakołkowany przód zelówki, bo w każdych butach mi się prędzej czy później nadrywa i zaczyna odklejać na czubie (to się zahaczy o płytę chodnikową,  to o coś, innego, ja w butach chodzę ;-) ).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

33 minuty temu, leonid napisał:

To mnie zaskoczyłeś. Już prawie żałowałem, że nie wziąłem Yanków, bo zawsze myślałem, że kryty kanał to spokój na stosunkowo długi czas.

Zaczął się pojawiać, tylko co to za problem? Nie ma co panikować. Do przetarcia samego szwu jeszcze daleka droga jeśli podeszwa będzie się ścierać tak, jak ściera obecnie (czyli powoli, po początkowym "szoku", co jest normalne AFAIK), a nawet jak się szew przetrze to dopóki nie zacznę niszczyć ramy problemu nie ma. To skórzana podeszwa, nie chińska porcelana, zrobiona jest do chodzenia, a przynajmniej z takiego założenia wychodzę i od czasu do czasu kontroluję jak tam stan kruponu. Jakbym chciał bezobsługowo to bym wziął gumową.

W co najmniej paru miejscach na forum zapewne znajdziesz potwierdzenie że naruszenie szwu to jeszcze nie tragedia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zaczął się pojawiać, tylko co to za problem?

...

W co najmniej paru miejscach na forum zapewne znajdziesz potwierdzenie że naruszenie szwu to jeszcze nie tragedia.


Pewnie że to nie problem. Porównałbym to do jeżdżenia autem bez serwisu olejowego. W końcu trzeba będzie wymienić silnik, żadna tragedia, a nawet dobrze go co jakiś czas wymienić, najlepiej ze skrzynia biegów, masz auto jak nowe.

Ja natomiast wole raz na czas zmienić zelówkę i olej w silniku, niż zmieniać podeszwę za 400 zł w butach oraz silnik w aucie.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, leonid napisał:

 


Pewnie że to nie problem. Porównałbym to do jeżdżenia autem bez serwisu olejowego. W końcu trzeba będzie wymienić silnik, żadna tragedia, a nawet dobrze go co jakiś czas wymienić, najlepiej ze skrzynia biegów, masz auto jak nowe.

Ja natomiast wole raz na czas zmienić zelówkę i olej w silniku, niż zmieniać podeszwę za 400 zł w butach oraz silnik w aucie.

 

Nie trafiłeś z porównaniem. Zelowanie ma za zadanie zwiększyć trwałość podeszwy skórzanej i chronić przed przetarciem jako takim. Natomiast przetarcie samego szwu zewnętrznego w butach GYW nie powoduje rozpadnięcia się konstrukcji. Szew górny i dolny to są dwie osobne nici zahaczające się w środku podeszwy. Poza tym buty GYW maja jeszcze jeden wewnętrzny szew i jego właściwie nie da się zniszczyć chodząc. Ja mam dwie pary butów GYW zelowanych fabrycznie i szew przechodzi tez przez te zelówki. Po około roku chodzenia szwy zaczęły się lekko przecierać, ale nic więcej się nie dzieje. Nici górne i dolne są nawet w rożnych kolorach co pokazuje, ze są osobne.

Co innego buty szyte metoda blake, gdzie jest tylko jeden szew, stad droższe modele maja go schowanego w kanale.

  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przeciwnie, zdecydowanie trafiłem.

Ja nie kwestionuję, tego, że przetarty szew nie powoduje rozpadnięcia buta, doskonale wiem, czym jest szycie ramowe. Tak samo jak zajechany silnik nie powoduje rozpadnięcia samochodu. I tak jak zelowanie ma zwiększyć trwałość podeszwy skórzanej i chronić przed przedarciem, tak zmiana oleju ma zwiększyć trwałość i chronić silnik.

Chodzi o "skalę zniszczenia" i kosztów doprowadzenia do używalności. Mnie np. nie stać dokładać co rok cztery stówy do 2-3 par butów na serwis podeszwy, a dokładanie tyle do butów GYW za np. 800 zł uważam za głupotę. Są tacy, dla których 1200 zł na nowe spody to nic, a są i tacy, dla których 30000 zł na nowy silnik to nic.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

38 minut temu, leonid napisał:

Przeciwnie, zdecydowanie trafiłem.

Uważam, że nie, gdyż @Xune odnosił się do przetarcia szwu, a Ty ekstrapolowałeś to na podeszwę i wprowadziłeś motyw zelowania o którym nie było mowy :) Poza tym jak już wspomniałem na swoim przypadku istnieje zelowanie przez które przechodzi szew co znaczy że jest możliwa ochrona przed starciem podeszwy z jednoczesną ekspozycją szwu na przetarcie. Mam nadzieję, że nie skomplikowałem zbytnio. Chodzi mi jedynie o to, że pierwotny temat relatywnego braku konsekwencji przetarcia szwu podeszwy zszedł na zasadność zelowania jako takiego, co powinno być przedmiotem osobnej dyskusji. Pozdrawiam @leonid :)

  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Kamil1987 napisał:

Co innego buty szyte metoda blake, gdzie jest tylko jeden szew, stad droższe modele maja go schowanego w kanale.

Buty w metodzie Blake, też są szyte dwoma nićmi, które się klinują, w związku z czym nie ma ryzyka poprucia się nici na całości spodów. Buty Shoepassion wymagają czasem miejscowego przeszycia, bo spody nie są łączone pomocniczym klejem (ale to jednostkowe przypadki). O to czy będzie problem z szytymi spodami, w głównej mierze zależy od jakości kruponu. Jeżeli będzie dobry, lub bardzo dobry jakościowo, to szwy się w nim po prostu tak klinują, że nie ma szans ich usunąć, w związku z czym trzymają cały czas podeszwę z ramą. Jak krupon jest "rzadki", to w papierze niż się nie zaklinuje i spody się po prostu rozłażą - mówiąc obrazowo.

  • Oceniam pozytywnie 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.