Skocz do zawartości

Whitesnake

Użytkownik
  • Zawartość

    2980
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    139

Ostatnia wygrana Whitesnake w dniu 14 Luty

Użytkownicy przyznają Whitesnake punkty reputacji!

Reputacja

10171

O Whitesnake

  • Tytuł
    Aktywista

Informacje o profilu

  • Płeć
    Male
  • Lokalizacja
    Warszawa

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Whitesnake

    Jakie buty mam dziś na sobie

    Trochę egzotyki na przedwiośniu... (Jan Kielman)
  2. Whitesnake

    Sprzęt audio

    Jak ktoś chce sporo wydać to polecam Sennheiser HDVD 800 model z DAC na pokładzie. DAC ma wejścia cyfrowe i USB. Dziala rewelacyjnie. Jesli liczy sie sam dźwięk, bez otoczki audiofilskiej, to można zastosować studyjny Tascam UH-7000. Działa równie dobrze, a nawet lepiej bo ma korekcje pasma w domenie cyfrowej, a kosztuje ułamek ceny wcześniejszego rozwiązania. Audeze LCD-XC sa bardzo łatwe do napędzenia i grają swietnie juz z samej dziurki laptopa. Szczególnie z Roon, który ma presety korekcji częstotliwościowej do wszystkich modeli Audeze. Warto przetestować tez tańsze rozwiązania. Stosuje każde z podanych rozwiązań i czasem mam wrażenie, ze to najtańsze bywa najlepsze. Zycie byłoby dużo prostsze gdyby ilość wydanych pieniędzy przekładała sie wprost na jakość dźwięku.
  3. Whitesnake

    Sprzęt audio

    Budowanie systemu audio w oparciu o soundbar to faktycznie słaby pomysł. Niby mają sporo regulacji, ale ze względu na budowę, słabo dają sobię radę ze stereofonią i jednoczesnym odtwarzaniem dźwieków o różnych poziomach głośności - fizyki nie przeskoczysz. Sounbary sprawdzają się jedynie jako uzupełnienie głośników TV, bo są łatwe w użytkowaniu i dobrze się integrują funkcjonalnością czy designem. Nie wyobrażam sobie oglądania TV bez sounbaru, ale do muzyki wolałbym najtańszego, nawet używanego, PianoCrafta Yamahy. Kwoty to sprawa indywidualna. Dla mnie dzwięk jest bardzo ważny, ale nie wydałbym na soundbar więcej niż 1/3 wartości telewizora.
  4. Whitesnake

    Sprzęt audio

    Jeśli ma zastąpić głośniki TV, to ma racje bytu w każdym pomieszczeniu. Za jakość dźwięku współczesnych telewizorów ktoś powininien siedzieć.
  5. Whitesnake

    Jakie buty mam dziś na sobie

    Trzewiki to trudne buty. Zbyt luźno zawiązane utrudniają chodzenie po płaskich chodnikach, zbyt mocno, po schodach czy innych wertepach. Właściwie jedyne jakie zakladam z przyjemnością to Islay C&J. Reszta poszła pod młotek aukcyjny. (C&J Islay)
  6. Whitesnake

    Jakie buty mam dziś na sobie

    Tak, to kopyto stworzyła natura z odziedziczonymi genami. Czasem zmieniamy kształt czubka, profil rantów i inne szczegóły, ale ogolnie, to odwzorowanie mojej stopy w kawałku drewna. Nie ma z czym walczyć Wypracowane latami, zastrzeżone, czeka na kolejny pomysł schowane w czeluściach pracowni.
  7. Whitesnake

    Jakie buty mam dziś na sobie

    Cieplejszy dzień, wiec kaliber lżejszy z naciskiem na wygodę. Ostatnio ogolnie jakoś stawiam na wygodne buty. Te są jak odlane na stopie... (Jan Kielman, lotniki bezszwowe w wersji każual)
  8. Whitesnake

    Humor

    „Nie wiedza a chęć szczera, zrobi z ciebie lajfstajlowego blogera.” Wnoszę o organizację konkursu na najgorszy post blogowy/instagramowy/facebookowy z obszaru męskiej elegancji i coroczne przyznawanie anty-nagrody. Niech to bedzie np. „Złoty sandał BwB”. Masz mocnego zawodnika.
  9. Whitesnake

    Źródła obuwniczej brzydoty

    Kontrowersyjne i oszpecone w kilku miejscach. Podejrzewam jednak, że to muszą być bardzo wygodne buty.
  10. Whitesnake

    Jakie buty mam dziś na sobie

    Magia światła. W świetle dziennym skóra mieni się odcieniami brązu, a wieczorami lub w sztucznym świetle, wygląda jednolicie ciemnobrązowo. Oba obrazki prezentują ich prawdziwy kolor :).
  11. Whitesnake

    Jakie buty mam dziś na sobie

    (C&J)
  12. Whitesnake

    Restauracje

    Omami podobno sie przeniosło, tylko nie wiem dokąd. Gdyby ktoś poznał nową lokalizacje, to będę wdzięczny za informację. Bardzo lubiłem to miejsce. Z cięższych wersji Ramen jest jeszcze MOD, choć opinie ma ostatnio słabsze niz po otwarciu.
  13. Whitesnake

    Co mam dziś na sobie

    Fajnie. W wersji bezkrawatowej polecam trochę szaleństwa w układaniu poszetki :). Np. Jak @alabuz powyżej.
  14. Whitesnake

    Sprzęt audio

    Przeoczyłem to pytanie. Przepraszam. Krzywa Olive-Welti prezentuje dźwięk odzwierciedlający preferencje statystycznego słuchacza. Preferencje w zakresie tonalności dźwięku. Wiadomo już dlaczego nasze mózgi tworzą wzorce, a ostatnie badania całkiem przekonująco udowadniają jak się to odbywa na gruncie neurobiologii. Nie do końca jednak wiadomo jak tworzą się wzorce kulturowe, które badania Olive jasno wykazały. Istnieje jedynie hipoteza neurolingwistyczna mówiąca, że ma to związek z ukształtowaniem preferencji zapewniających największą czytelność danego języka. Intuicyjnie to ciekawa koncepcja, ale dowodów jeszcze brak. Faktem jest jednak, że słyszymy różnie i różny dzwięk będzie wyzwalał aktywność różnych części mózgu i w związku z tym, różne emocje. Oczywiste jest też, choć to bardzo politycznie niepoprawny fakt, że inaczej słyszą kobiety, a inaczej mężczyźni, bo słuch, czy też raczej cały system percepcji dźwięku, ewolucyjnie spełniał u nas inne zadania. Nie tylko słyszymy różnie, ale te same dźwięki wywołują w nas różne emocje. Dlatego nie ma sensu oczekiwać porozumienia z partnerką podczas wybierania kolumn w kwestiach innych niż estetyka wykonania. Dziury intuicyjnej psychoakustyki są ostatnio uzupełniane badaniami neuro i zaczyna się sporo pisać o tym, co powoduje dźwięk w naszych głowach i dlaczego lubimy, bądź nie lubimy słuchać muzyki, kiedy muzyka uspokaja, a kiedy mobilizuje do aktwności. Warto poczytać - z tłumaczonych pozycji polecam wydaną przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, "Zasłuchany mózg" D.Levitina. Skupię się jednak na tym co jest istotne w krzywych i jakie są tego konsekwencje dla słuchania muzyki. Przede wszystkim na tym, dlaczego wążniejsza jest gładkość charakterystyki w newralgicznym zakresie niż kąt nachylenia krzywej. Bardzo popularna jest opinia jaką przedstwił @lubo69,mówiąca w skrócie, że skoro nie ma jednego wzorca, to można polubić co tylko się chce, więc trzeba wybierać poprzez odsłuchy. To tylko część prawdy i tkwi w tej cząstce pewne niebezpieczeństwo Wzorzec, którym są dźwięki w naturze, oczywiście istnieje. Tylko wychowani w otoczeniu dźwiękiem przetworzonym, jesteśmy od niego coraz bardziej odlegli. Tak odlegli, że czasem spotykam się z opnią uznanych w środowisku audiofilii, że dźwięk na jakimś koncercie na żywo był słaby, tzn. najczęściej: nudny, mało przestrzenny (!?) i pozbawiony dynamiki. Przywołuje tu audiofila, nie po to żeby się znęcać nad audiofilizmem, z którego wzięło się także moje zainteresowanie zjawiskami audio, ale żeby pokazać jak bardzo potrafimy zastąpić naturalny wzorzec barwy dźwięku, poprzez długotrwałe wystawienie na wzorce zastępcze, na przykład wytworzone przez nasz sprzęt z poharataną charakterystyką częstotliwościową. Największe niebezpieczeństwo tkwi właśnie w zjawisku barwy. Nie zanurzając się w szczegóły, barwa to kluczowy parametr dźwięku, dzięki któremu kodujemy emocjonalnie muzykę w naszym mózgu. Dlatego właśnie potrafimy wyróżnić znaną nam osobę z tłumu po jednym zdaniu. Wiemy też, kiedy ktoś jest smutny, a kiedy wesoły, rozpoznając to po samej barwie głosu. Dzięki barwie potrafimy odróżnić skrzypce od kontrabasu a fagot od oboju. W akustyce barwa to złożone zjawisko, na które składa się: atak, profil alikwotyczny i wybrzmienie. Z tych trzech, w kontekście krzywych, najistotniejszy jest profil alikwotyczny. Każdy instrument, poza dźwiękiem podstawowym wydaje serię alikwotów - najczęściej harmonicznych, choć alikwoty np. wibrafonu, czy fagotu potrafią być nieharmoniczne. Co to oznacza? Jeśli instrument wydaje podstawowy dźwięk C = 261Hz, to alikwoty harmoniczne będą wielokrotnością tej częstotliwości 523HZ, 1046Hz, 2093Hz... 8327Hz, itd. Każdy instrument lub syntetycznie wytworzony dźwięk użyty w muzyce, ma swój profil alikwotyczny, który określa jego zamierzone brzmienie. Np. słaba pierwsza harmoniczna, o 3% mocniejsza druga harmoniczna, o 14% mocniejsza trzecia , o 7% niższa czwarta, itd. Każdy instrument ma niepowatrzalny, jak układ linii papilarnych na dłoni człowieka, charakter dźwięku nadawany przez układ alikwotów. Zjawisko całkiem nieuświadomione, ale tak istotne, że każdy z nas jest w stanie rozróżnić instrumenty nawet jeśli zabraknie dźwięku podstawowego. Gorzej jeśli dźwięk podstwowy jest, ale zostaje naruszony profil alikwotyczny. Jak naruszyć profil alikwotyczny? No właśnie... najłatwiej przez poszarpaną charakterystykę częstotliwościową. Problem z percepcją narasta jeśli założymy, że nawet instrument grający solo prostą melodię, gra dźwięki o różnych wysokościach, więc przy stałych problemach systemu będzie miał rożną barwę w różnych dźwiękach. Wyzwanie jeszcze bardziej przybiera na sile, kiedy przypomnimy sobie ile instrumentów i jak bardzo zróżnicowanych mamy np.w I Koncercie Brandenburskim, J.S.Bacha. Dlatego zasugerowałem @el-biczel testy na muzyce klasycznej W przypadku postrzępionej krzywej, szczególnie muzyka barokowa ze względu na polifonię i kontrapunkt rozłożony na kilka instrumentów, staje się nieznośnie męcząca. Jeśli ktoś jest mocno związany emocjonalnie ze swoim sprzętem zrzuci to oczwiście na "słabą jakość nagrań", ale rzeczywistości tym niestety nie zaczaruje. Rzeczywistość przypomni mu o tym jak bardzo jego sprzęt odstaje od wzorca podczas najbliższego koncertu na żywo. Realizatorów nagrań też pozostawiłbym w spokoju, 99% muzyki jest nagrana poprawnie, tylko niestety zostanie zmasakrowana podczas pierwszego odsłuchu. Czy można zatem polubić swój sprzęt jeśli odbiega od wzorca? Na dłuższą metę, niestety nie. Można polubić na nim jedynie płyty prezentujące nagrania, które nie przysparzają trudności percepcyjnych. Mówimy później, że mamy bardzo dobry sprzęt, który obnażając niską jakość realizacji wyeliminował 2/3 płyt z użytkowania. Stąd nadreprezentacja wielbicieli małych składów jazzowych w środowisku audiofilskim i specyficzny dobór utworów na samplerach prezentujących zalety sprzętu. Perkusja, bas, trąbka, albo piano z ciętym dołem i górą - żeby tylko uniknąć nakładania się kluczowych części profili poszczególnych instrumentów. Muzycznie nuda, każdy instrument zniekształcony, ale odseparowane instrumenty brzmią lepiej niż byle kwartet smyczkowy, którego brak czytelności potrafi nas fizycznie zmęczyć po 10 min. Gładkie pasmo pozwala instrumentom wybrzmieć swoim prawdziwym głosem, pozwala też im współbrzmieć w zamierzony sposób, bez czego trudno słuchać nie tylko baroku, ale równie gestej muzyki elektronicznej. To czy pasmo jest nachylone w dół, czy w górę, może być kwestią gustu, podobnie do tego, czy lubimy słuchać muzyki w sali lustrzanej Pałacu Wilanowskiego, czy w dobrze wytłumionej sali Opery Narodowej. Jednak postrzępienia pasma pomiędzy 200Hz a 8KHz zdecydowanie bym unikał i na to zwracałbym szczególną uwagę czytając wykresy - jest to też jedyny powód, dla którego Audeze kosztują tyle ile kosztują. Spotykamy oczywiście celowe zabiegi jak dołek na 1.5 - 2Khz (tzw dołek BBC) którego zadaniem jest dosłownie uspokojenie słuchacza - szczególnie kojąco to wpływa na kobiety, które wyczulone na ten zakres częstotliwości, opowiadający częstotliwości głosu poirytowanej osoby lub płaczącego dziecka (!) nie zaznają inaczej relaksu, czyli wpływu muzyki na mezolimbiczny ośrodek dopaminogenny , ale co do zasady...powinno być gładko.
  15. Whitesnake

    Sprzęt audio

    Nagadali, nagadali... nudząc się w pociągu, nie wytrzymałem i kupiłem właśnie słuchawki uznawane przez realizatorów za słuchawkowy wzorzec poprawności brzmienia 😃 Dotrą do mnie w poniedziałek! Ciekaw jestem porównania pomiędzy szczytowym osiągnięciem wg. Inżynierów dźwięku, a szczytowym osiągnięciem specow od marketingu (Audeze). Umysł kontra serce?
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.