Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 05/01/2020 in all areas

  1. 3 points
  2. 3 points
    To mocno nadużywane słowo w prawie każdym przyjmowaniu zlecenia bespoke lub mtm. Z punktu widzenia zakładu na wejściu już przerzuca ewentualne niepełne dopasowanie kroju na klienta, bo przecież ma trudną, cokolwiek miałoby to oznaczać :), sylwetkę. Klient ma wręcz figurę modela. Trudna figura to wady budowy, wyraźne skrzywienia kręgosłupa, asymetria, budowa pykniczna. Dodawać należy, że trudna dla krawca, bo każde niedopracowanie będzie widoczne mocniej. Piszę ogólnie, bo stosowany skrót myślowy w branży jest nieścisły, moim zdaniem nieścisły nieprzypadkowo. Marynarka wyszła dobrze, wysoka kozerka w tym stylu marynarki wygląda bardzo ciekawie.
  3. 2 points
    Może, to nie kolega ma nieproporcjonalne wymiary U mnie również SS w rozmiarze 48 leży na długość bardzo dobrze, a mam 186 cm.
  4. 2 points
  5. 2 points
    Bardzo ciekawy i oryginalny płaszcz. Bardziej wpada w nasycony granat czy fiolet? Co to za marka lub krawiec?
  6. 2 points
    Przepiękny krawat. Kupowałeś bezpośrednio na stronie https://www.spacca-neapolis.com/shop/ czy w innym sklepie? Prawie wszystkie 3-foldy zostały już wyprzedane.
  7. 2 points
  8. 2 points
    To nie są zagniecenia, ale zadrapania, lico odstaje od beżowej wewnętrznej części skóry. Przy zadrapaniach i skórze cielęcej ta maszynka zadziała? Boję się, że przez nieumiejętne użycie całkowicie zniszczę lico. Też bym najchętniej tak zrobił. Co oprócz tego byś zrobił? Buty już dawno były wykonane i opłacone u tego samego szewca, a teraz były tylko w drobnej naprawie. Nieodebranie butów w tym przypadku skutkowałoby pozbyciem się ich w ogóle. @Milimetr, odpowiedziałby to co przy innych okazjach, czyli, że to już było wcześniej. W poprzednich sytuacjach przymykałem oko, bo uszkodzenia były znacznie mniejsze, które udawało mi się zamaskować pastą i kremem.
  9. 2 points
    Ktoś może porównać rękawiczki samochodowe Kuca z rękawiczkami Czesława Jamrozińskiego z Warszawy? Skóry, wykonanie, dopasowanie. Jakich innych producentów polecacie, skóra najlepiej jagnięca, kolory inne niż czarny. Do pekari nie mogę się przekonać.
  10. 2 points
    Kupiłeś je? Gdyby ktoś miał to poproszę o zdjęcie. Jestem ciekawy jak się prezentują na zdjęciu bez obróbki graficznej. Jan Adamski wyrażał się o nich pozytywnie w ramach tej półki jakościowej i cenowej.
  11. 2 points
    Tak wygląda cholewka po oddaniu butów do drobnej naprawy do jednego z mistrzów szewskich, który je wykonał. Wcześniej cholewka była w stanie idealnym. Zdjęcie nie obrazuje w pełni skaleczeń, realnie są one o wiele bardziej widoczne. Zastosowanie pasty i kremu Saphira nie pomogło. Lico skóry jest nadal mocno porysowane i widoczne gołym okiem. Jakie kosmetyki lub jaką interwencję mogę zastosować? Czy przywrócenie gładkiego lica jest w ogóle możliwe?
  12. 2 points
  13. 2 points
  14. 2 points
    @Zajac Poziomka Brytyjskie buty są dla mnie zbyt szerokie, czasami Cheaney, Foster lub Green coś mają co mi mniej więcej dobrze na stopie leży. Tęgość E jest zazwyczaj też zbyt obszerna i modele w E stanowią jedynie kilka % wszystkich dostępnych modeli. Podobnie z Vass, świetnie wyglądają, ale nie ma nic tak frustrującego jak wyraźne i odczuwalne luzy w szerokości już przy pierwszej przymiarce. Rozmawiałem z rok temu z Meccariello i nie chcieli zrobić mi butów w ramach mto lub bespoke na kopycie pode mnie zmodyfikowanym. Generalnie nie lubię skóry lakierowanej i polerowanej, ale z 2-3 pary więcej z tego typu skóry chciałbym mieć. Już nie łudzę się zamówieniem bespoke lakierków. Kilka już razy podchodziłem do lakierowanych eskarpinów, ale u szewca albo nie było skóry, która mi odpowiadałaby lub znajdowaliśmy ciekawy model zamówiony przez innego klienta ostatnio i podobny zamawiałem lub uznawałem je po kilkunastu minutach jednak za zbyt mało męskie. Z tego powodu nie mogę się przekonać do belgian loafers Rubinacci, choć leżą idealnie. Te wyglądają ładnie https://www.heritagecircle.com/shop-loafers/mayfair-belgian-loafers ale dla mnie jako buty jednak damskie. Na południu Europy część mężczyzn nie ma jednak takich problemów. Może to moje bardzo subiektywne odczucie. Podobne sytuacje miałem z dwoma parami z cordovanu. Kupiłem jeszcze cordovan i miałem zanieść do szewca. Kolor przepiękny oxblood i z tego, co pamiętam to był ten rzadszy, czyli japoński lub włoski. Kilka mini kropel, które wyskoczyły spod nakrętki otwieranej wody gazowanej i które zaraz zostały starte chusteczką pozostawiły białe kropki na długo. To mnie ostatecznie zniechęciło. @mayor Buty Ferragamo potrafią być naprawdę słabej jakości, głównie loafersy na gumie. Kupowałem Ferragamo chyba z wyższych serii, bo prawie zawsze miały takie same kopyta jak Max Verre i Tramezza. W Tramezza pojawiało się też logo Ferragamo na podeszwie.
  15. 2 points
    Według moich szacunków paypal opłaca się przy drobnych zakupach i gdy nie ma przewalutowania. Przy zakupach powyżej tysiąca zł prowizja za samą usługę i prowizja za przewalutowanie z PLN sięga ok. 120 zł. To cena wysłania paczki zagranicznej na własny koszt. Jest szybciej, bo nie wysyłasz dokumentów nadania paczki do paypal. Ochronę chargeback daje Ci sama karta debetowa lub kredytowa i ochrona paypal nie jest konieczna.
  16. 2 points
  17. 2 points
    @eye_lip jak oceniasz zamsz po pół roku użytkowania? Zaznaczone przeze mnie łączenie to pełne wywinięcie, czyli lamówka czy zszycie dwóch kawałków z widocznym brzegiem każdego z tych kawałków skóry? Faktycznie kopyto jest tak szczupłe i cholewka tez mocno wytaliowana (kopyto Ron E), jak na zdjęciach prezentowanych na stronie Meermin? Pięta szeroka jak w większości butów hiszpańskich?
  18. 2 points
    Płaciłeś: - Kartą debetową/kredytową on-line lub kurierowi kartą przy odbiorze - stosujesz chargeback w swoim banku - Kartą debetową/kredytową on-line przez paypal - stosujesz chargeback w swoim banku lub składasz wniosek do paypal - przez paypal - składasz wniosek przez paypal - płaciłeś przelewem lub kurierowi gotówką - składasz na najbliższym komisariacie lub w prokuraturze doniesienie o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa U Zaremby jakiś rok temu kupiłem czarne oksfordy Vass, chyba nawet te https://zarembabespoke.com/pl/product/vass-shoes-old-english/ W rozmowie telefonicznej mówili,że są to buty pełnowartościowe, itd., po otrzymaniu okazało się, że były to buty przymiarkowe dla klientów do mierzenia długości spodni i garniturów. Cholewka sfatygowana, podeszwy nie porysowane po 2-3 przymiarkach na podłodze, ale wytarte, takie jakie się robią po długim chodzeniu w butach na skórze po dywanach, wykładzinach. Ciągle własciciel albo był zajęty zamówieniem albo miał pilne zlecenia albo był na jakichś szkoleniach we Włoszech i tak przez pół roku. Dopiero chargeback pozwolił mi na odzyskanie pieniędzy.
  19. 2 points
  20. 2 points
    Chcę kupić bezszwowe lotniki E. Zegna. We wnętrzu pod warstwą cienkiej skóry jest dość szeroka lamówka z jakiegoś rodzaju czarnej tkaniny. Teoretycznie wiem, że nie jest to najlepsze rozwiązanie, ale czy ktoś w praktyce sprawdził jak taka lamówka się zachowuje. Chłonięcie, czyszczenie ... jak sobie z tym poradzić. Może być to materiał niechłonący? O właściwościach zbliżonych do profesjonalnej odzieży outdoorowej?
  21. 2 points
    Polecam przez telefon. Swoje tak kupiłem, wszystko było ok. J. Cheaney w sklepie przyfabrycznym od stycznia 2020 r. nie prowadzi już sprzedaży przez telefon i wysyłkowo. Możliwa jest tylko sprzedaż w tym sklepie bezpośrednio, czyli osobista wizyta. Jest tu na forum jakiś szczęśliwy posiadacz modelu Hanover https://www.cheaney.co.uk/cheaney-hanover-balmoral-boot-in-black-calf-leather-p1098 Jakie wrażenia? Model został wyprzedany już w grudniu 2019 r. Ma być doprodukowany.
  22. 2 points
  23. 2 points
  24. 2 points
    RTW droższe niż w Polsce, moim zdaniem nie warto, MTM lub bespoke w Polsce będziesz miał tańszy niż RTW paryskie. Gdy trafisz do dobrej pracowni i zespołu tkaniny będziesz miał Loro Piany, Thomasa Masona, za ok. 1600 zł u Berga uszyjesz koszulę z tkanin najwyższej światowej jakości, na niektóre z nich E. B. ma wyłącznośc w Polsce, stąd niedostępne w próbnikach podstawowych u wielu krawców w Polsce. Polecić mogę wizytę w Bottiera, ma zjawiskowe buty, dużo RTW dostępnych na miejscu. Nie ma jak możliwość zobaczenia kilkudziesięciu par w swoim rozmiarze i przymierzenia kilkunastu. Wejdź do sklepu Santoniego, często mają tam nieoficjalne przeceny. Kilka tygodni temu podszedłem tam po upatrzony model patynowanych szarych oksfordów. Z ponad 800 euro wyszło coś ok. 520 euro, tylko ze względu na podniszczony karton, a buty nawet niemierzone i nie z wystawy. Widziałem tam wiele takich podniszczonych kartonów, więc nie sugeruj się cenami wyjściowymi za bardzo. Berlutiego też warto odwiedzić, bo w Polsce w Vitkacu są zawsze 3-4 modele i mało ciekawe.
  25. 2 points
    W Moreschi przecena do 50%. https://www.moreschi.it/en_wr/sales/men-sale?utm_source=Winter_Sale_now_FW19_boutiques_&utm_medium=email&utm_campaign=gennaio_2020
  26. 2 points
    @roj Napisz co dokładnie szukasz. Postaram się pomóc.
  27. 2 points
    Jeszcze z długiego weekendu.
  28. 2 points
    Mała Szwalnia na ul. Jagiełły 3 Warsawa Mogę odradzić. Znajomy miał tam nieprzyjemność zlecić szycie kamizelki i koszuli. Dostarczył swoje tkaniny, w tym na koszulę delikatną bawełnę Thomasa Masona. Efekt to zmarnowana tkanina, przepadek 50% wartości zamówienia, wpłacone przy składaniu zlecenia. Koszula wyszła gorzej niż u @Zajac Poziomka https://forum.butwbutonierce.pl/topic/4743-ma%C5%82a-szwalniabernheim-koszula-mtm/ i nie została odebrana ze względu na liczne niedoróbki. aŻdnej rekompensaty lub chociaż deklaracji poprawienia w znaczeniu uszycia chociaż koszuli od nowa. @Jakub.B, Jeżeli jesteś z mniejszego miasta, spróbuj u lokalnych krawcowych. Część czasami ma takie umiejętności chociaż w zakresie spodni męskich, ale ze względu na rzadkość tego typu zleceń względem szybkich i łatwych poprawek krawieckich nie informuje na szyldach o usłudze szycia na miarę.
  29. 2 points
    Kilka miesięcy temu kupiłem czarne oksfordy Moreschi z cienkiej cielęcej skóry typowej dla obuwia włoskiego. Skóra jest dość wysokiej jakości. Po pierwszym włożeniu i spędzeniu kilku godzin na wykładzinach przetarłem je lekko Terrago Universal Cleaner (błękitny w plastikowej buteleczce), odczekałem kilka godzin, potem nałożyłem SAPHIR MEDAILLE D’OR 1925, buty po kilku godzinach przeciągnąłem szczotką z końskiego włosia, nabiłem na prawidła i przechowywałem w pudełku w garderobie. To pokój o suchym powietrzu i temp. ok. 22 stopni C. Kilka dni temu wyjmując buty z pudełka i dotykając lica na palcach pozostało mi wiele brokatowych odprysków środka Saphira. Czy ktoś z Was spotkał się z podobnym problemem lub wie, co mogło być przyczną i jak temu zaradzić? Ze skórami grubszymi, o bardziej zwartym licu, stosowanych w butach angielskich, francuskich i hiszpańskich, nie miałem takich zdarzeń, choć do tej pory korzystałem z japońskich kosmetyków Boot Black.
  30. 2 points
    Wieczorowo też było lekko pudrowo, bardziej stalowo-pudrowo.
  31. 2 points
    Zmiana stref czasowych = bezsenność. Jednak kilkanaście minut prób i realny pudroworóżowy odcień wyszedł tylko na ostatnim zdjęciu, niestety najsłabszym.
  32. 2 points
  33. 2 points
    Jeszcze z czwartkowego wyjścia. Pasek oczywiście do wymiany.
  34. 2 points
    Dzień dobry Wszystkim. Przepraszam za dość słabą jakość, poprawię się w kolejnych odsłonach. Gra kolorów i faktur do dopracowania.
  35. 2 points
  36. 2 points
    Dziś dostałem fantastyczny prezent od kolegi. Pasek Leonardo Guizzetti z małej włoskiej manufaktury którą kolega odwiedza zawsze jak jest na wakacjach nad Gardą. Fantastycznej jakości krupon, prawdziwe rymarskie wykonanie, oraz mosiężna klamra (rzadkość, w tej cenie na pewno bardzo duża). Ten mój jest jak widać w stylu mocno casualowym, ale jakość top i po wejściu na stronę firmy jest sporo innych propozycji, a ceny w relacji do jakości - nie mają konkurencji, a na pewno na naszym rynku.
  37. 2 points
    Nieszczęścia spotykają każdego z nas. Naszych bliskich, naszych znajomych, nas samych. Nic nadzwyczajnego, niecodziennego. Ot po prostu beznamiętny fakt. Spotykające nas nieszczęścia oprócz bólu, fizycznego, albo tego wewnętrznego, niosą też ze sobą pewną zaletę. Tą zaletą jest możliwość poznania komu w tych ciężkich dla nas chwilach naprawdę na nas zależy. Czasami wyciągnięta dłoń, słowa otuchy, chęć pomocy przychodzą do nas z zupełnie niespodziewanej strony. Tak właśnie było w moim wypadku... W nocy z 8 na 9 listopada jechałem samochodem ze swojej pracowni do domu. Raptem kilometr drogi. Była godzina pierwsza w nocy. W pracowni byłem od godziny 6 rano. W sumie nic niezwykłego. Noc jak każda inna... Obsuwy w zamówieniach, chęć wyrobienia jakiegoś „targetu” przed Świętami, problemy z dostawcami. Sam, osobiście również po drodze mnóstwo spraw spieprzyłem. Stałem się trochę więźniem własnego, małego sukcesu. Problem z byciem asertywnym nałożył się na moje realne moce przerobowe, co skutkowało niemałą katastrofą. Z niewiadomych przyczyn, być może było to zmęczenie, wjechałem z prędkością około 80 km/h w przydrożne drzewo. Pierwszą rzeczą jaką od tego momentu pamiętam była fala gorąca spływająca z mojego podbrzusza do wewnętrznej strony uda, następnie kolana. Po 11 latach przepracowanych w szpitalu byłem pewny, że to krwotok wewnętrznych z jakiegoś większego naczynia. Ogarnął mnie niesamowity spokój. Nie było woli walki, adrenaliny, szarpania za klamki itd. Jedynie czego w tym momencie pragnąłem, to poprawić się w fotelu samochodowym i poczekać na Nią, nie dłużej niż kilka minut. W ciszy, spokoju, z jakąś dozą chorego dostojeństwa. Minuty mijały, ale Ona nie przychodziła. Bawiła się ze mną, droczyła. Odczuwałem Jej obecność w postaci coraz to czarniejszych i gęstszych kłębów dymu, które wlatywały do kabiny przez wszystkie możliwe otwory wentylacyjne. Za rozbitą, przednią szybą zacząłem zauważać malutkie płomienie, iskry. Wtedy właśnie po raz pierwszy poczułem chęć walki, wydostania się z śmiertelnej pułapki. Niestety nie mogłem zrobić nic. Nie mogłem się ruszyć. Niesamowity ból, od pasa w dół paraliżował najmniejszy mój ruch. Nie wpadłem w panikę. Nie krzyczałem. Pierwszy raz w życiu zacząłem się szczerze modlić. Nie modliłem się o przeżycie, o powrót do rodziny itp. modliłem się o śmierć. O jak najszybszą śmierć z powodu zaczadzenia. Prosiłem Boga z całych sił, aby wyświadczył mi łaskę utracenia przytomności zanim poczuję prawdziwy gorąc płomieni, które było już widać w schowku po stronie pasażera. Bóg mnie nie posłuchał. To po raz kolejny już chyba dziś. Otworzyły się drzwi w których zobaczyłem kilkunastoletniego chłopaka, który klnąc coś pod nosem i nie pytając za wiele, złapał mnie pod pachami i siłą wyszarpał z płonącego samochodu. Krzyczałem jak ranny kojot. Wyłem z bólu, nie potrafiłem ruszać nogami. Kiedy odciągnął mnie na kilkanaście metrów od samochodu, wtedy pierwszy i jedyny raz straciłem przytomność. Od innych świadków dowiedziałem się, że chłopak, kiedy mnie wyciągał z auta, płomienie wypaliły dziury w jego kurtce. https://www.naszraciborz.pl/site/art/1-aktualnosci/0-/69714-na-jana-pawla-ii-opel-uderzyl-w-nocy-w-drzewo-i-stanal-w-plomieniach--.html Kilka dni po później pojawiliście się w szpitalu Wy. Tak Wy! A dokładnie to znani Wam wszystkim @Krzysiek_W i @arsen. Krzysiek, zupełnie bez mojej wiedzy, zorganizował zbiórkę funduszy na moją dalszą rehabilitację, jak i ewentualne wydatki związane z moim pobytem i leczeniem w szpitalu. Siła zorganizowanej przez niego akcji, chyba zaskoczyła jego samego, bo mnie zaskoczyła bardzo. Z tego miejsca, nie mogę niestety nic więcej powiedzieć, niż proste, szczere - DZIĘKUJĘ! Dziękuję, że tak licznie odpowiedzieliście na apel Krzyśka, dziękuję za dziesiątki telefonów i sms-ów ze słowami otuchy i dziękuję za środki, które postanowiliście na mnie przekazać. Słowa podziękowania należą się również całemu Stowarzyszeniu, które akcję poparło. Serdeczne podziękowania ślę również dla Danielów z @saphir.pl, dla mojego przyjaciela @swordfishtrombone oraz wielu, wielu innych osób, których nie jestem w stanie wymienić. To było coś cudownego i to była właśnie wyciągnięta ręka z najmniej spodziewanej strony. Do zbiórki dorzuciło się wiele osób, których nigdy osobiście nie poznałem, nie mailowałem z nimi, ani w żaden sposób się nie kontaktowałem. To było coś magicznego. Jeszcze raz DZIĘKUJĘ! Pewnie wielu z Was zastanawia się, jak ta historia się skończyła. Otóż ona się nie skończyła. Ona trwa. Słowa te piszę teraz ze szpitala gdzie spędzę jeszcze kilka najbliższych tygodni, może miesięcy wliczając w to ośrodek rehabilitacyjny. Czeka mnie jeszcze długa i bolesna droga do sprawności. Ortopedzi poskładali moją uszkodzoną miednicę, jak tylko potrafili. Niestety w dalszym ciągu nie mogę się poruszyć, bo bardzo ważny jest proces odbudowania tkanki kostnej. To, że ona za jakiś czas się odbuduje, jest tak samo pewne, jak to, że za może kilkanaście lat będzie mnie czekać endoproteza. Oprócz tego wiem, że czeka mnie jeszcze nauka chodzenia i długi okres rekonwalescencji Cieszę się, że mogłem liczyć na taką armię dobrych i dobrze ubranych ludzi;) Jedyne o co Was proszę to trzymajcie kciuki, żeby to wszystko w miarę szybko się skończyły, żebym mógł wrócić do waszych zamówień, które leża i czekają i do mojej rodziny. Jeszcze raz Wam dziękuję wszystkim! Pozdrawiam serdecznie Darek
  38. 1 point
  39. 1 point
    Nowe piórko, Montegrappa "deszcz meteorytów" - pod kolor gnijącego Orisa
  40. 1 point
    + rolnik szuka żony i mamy definicję telewizji krajowej na miarę XXI wieku.
  41. 1 point
    Czy ktoś z Was ma doświadczenia z wypraniem delikatnych, cienkich, o drobnym ściegu, przypominających trochę strukturę kaszmiru, swetrów z merynosa w gorącej wodzie? Krawiec mi to zasugerował, by nie musiał skracać korpusu swetra poprzez odcięcie ściągacza i doszycie overlockiem. Takie skrócenie pozostawi szew odbijający się na delikatnej dzianinie i tego chcemy uniknąć. Skrócenie rękawów bez problemów, od góry, od główki. Na ile cm skrócenia korpusu mogę liczyć po ręcznym wypraniu w gorącej wodzie? Nie ucierpi na tym struktura dzianiny?
  42. 1 point
    Kolejny wpis na naszym Blogu Everyday Classic autorstwa Mateusza Tryjanowskiego. Tym razem poruszamy temat sztruksu. "Sztruks - jedni kojarzą go ze starszymi panami, inni ze spodniami, które nosili jako dzieci, jeszcze inni z (raczej obciachową) modą z lat 70. Skąd te uprzedzenia i dlaczego wcale nie ma powodu, żeby sztruksu się bać?" https://www.poszetka.com/O-sztruksie-blog-pol-1573173982.html
  43. 1 point
    Tak jak wspomniałem w wątku JBMDNS, miałem przyjemność polecieć z rodziną do Londynu, aby licytować w tamtejszym domu aukcyjnym SPINK fragment kolekcji polskich banknotów i dokumentów zgromadzonych w latach 70-ych przez Alana Cole'a. Kolekcja była mocna szczególnie w eksponaty z okresu najwcześniejszej emisji pieniędzy papierowych tj. czasów insurekcji kościuszkowskiej. Mój konik, a wręcz pasja . Zazwyczaj licytuję przez telefon lub za pośrednictwem platformy internetowej. Tym razem sprawa była zbyt poważna i postanowiłem zrobić sobie wycieczkę i wziąć udział w aukcji osobiście. Priorytetem była wygoda, ale przy zachowaniu wyglądu solidnego kolekcjonera, któremu lepiej nie stawać na drodze do upatrzonej zdobyczy . Zabrałem niewiele rzeczy, m.in. jedną parę zamszaków AS i marynarkę wiosenno- letnią (len z wełną) Corneliani. Zarówno jedna jak i druga podstawa mojej wyjazdowej garderoby spisała się naprawdę nieźle. Nie będę się zbytnio rozwodził nad celem mojego wyjazdu, bo nie jest on tematem wątku, ale parę słów Wam się należy . Wróciłem dzisiaj w nocy i jeszcze ekscytacja zupełnie ze mnie nie opadła, ale czuję że jednak na tarczy z tarczą (ach te emocje, jeszcze mącą mi w głowie 😉). To były z jednej strony niezapomniane przeżycia związane z pobytem w tym interesującym i pięknym mieście (byłem w Londynie pierwszy raz ) jak i niezwykle stresujące sytuacje związane z przebiegiem aukcji. Od spraw interpersonalnych, jak próby sondowania potencjalnych przeciwników, czy zawierania sojuszy i porozumień po zupełnie niespodziewany atak na serwer w USA, który obsługuje platformę internetową (bez niej licytacja nie może mieć miejsca, co groziło przełożeniem terminu na "po Świętach"). Oczywiście nie wszystko się udało, wręcz powiodło się w niewielkim w stosunku do apetytu stopniu, ale jednak nie wróciłem z pustymi rękoma. Przede wszystkim zdobyłem do kolekcji, po licznych zakulisowych negocjacjach, niezwykle rzadki bilet skarbowy o nominale 500 zł (wyemitowano jedynie 500 egzemplarzy). To w sojuszu z właścicielem warszawskiego domu aukcyjnego (to grubsza wygrana, więc mam 3 tygodnie na zebranie pieniędzy i odebranie waloru). Sam zaś ustrzeliłem niepozorny lot, w którym znajdowała się jednak petarda- autograf T. Kościuszki. Wyrwany z kontekstu (wycięty z dokumentu o nieznanej proweniencji i treści) i budzący wątpliwości, ale sercem czuję że prawdziwy. Na pewno nie pochodzi z czasów insurekcji, ale prawdopodobnie z okresu późniejszej korespondencji z Jeffersonem (angielska pisownia imienia i nazwiska). Sprawa do zgłębienia. Dla mnie niezwykle cenny, ponieważ brakowało mi takiego mocnego akcentu (własnoręczny podpis Naczelnika) w tym moim specjalistycznym zbiorze. I tak oto historia zatoczyła koło. Kolejni świadkowie naszej trudnej historii wrócili na "ojczyzny łono". Jakiś taki dumny z siebie się czuję .
  44. 1 point
    Mała rzecz, a cieszy - Spacca Neapolis. I nawet pasuje do firmowej jednorzędówki z nakładanymi kieszeniami
  45. 1 point
    Ja mam problem ze wszystkimi butami bo mam bardzo szeroko w palcach. Zawsze za długie muszę buty kupować . Żartuje ale jednak troszkę tak jest . . Na palcach jednej ręki policzę buty szerokie na tyle żeby były dobre . Np Meermin na kopycie Rui i niektóre shoepassion. I zawsze ten sam problem: mażdżenie palca V i haluxa. Reszta jest ok. Oddanie do szewca-za mały efekt, nie działa. Szewc boi się użyć siły. . I terazmozesz kupić drewniane prawidła do rozciągania za 25 zł jedno i one mają takie nakładki plastikowe. W miejscach ucisku nałóż i na minimum 5 dni odstaw . Oczywiście shoestecher ale moze tez być mokra skarpeta ( zwłaszcza ciepła woda). . To zadziała jezeli ucisk jest niewielki. . Jezeli jest spory kup za 150 metalowe kopyto do rozciągania i to sąmo. Użyj sporej siły. Nie bój się . Nie pękną. Oczywiście tez punktowe nakładk w miejscach ucisku. . Dobrze jest codziennie nieco dokręcić prawidło Na mnie właściwie wszystkie Loake na capital są za wąskie i wszystkie tak potraktowałem . Ostatnio czarne Pimlico. Teraz są dopasowane idealnie. Mogę pokazać na zdjęciach ze efekt jest spoko, nie zauważysz ze były rozciągane . Ważne żeby się nie bać . Na prawidle but wyglada jak balonik ale skóra wraca do formy. Ale już miejsca ucisku bezproblemowo znajdują sobie miejsce. Wręcz buty które rozciągalem są teraz moimi ulubionymi bo przyjemnie leżą na stopie, zero luzu, jest to bardzo przyjemne przy chodzeniu. Jedynie polbrogsy Hyde zrezygnowałem z rozciągnięcia ponieważ miejsce ucisku było zaraz za szwem poprzecznym captoe i rozciągała się tylko cześć cholewki a skóra czubka już nie. Było widać nagła zmianę krzywizny . Ja kupiłem tu https://www.hurtszewski.com/kopyto-metalowe-rozcigania-obuwia-mskiego-rozmiar-niski-obcas-p-3857.html
  46. 1 point
  47. 1 point
    Spoiler! Soft Porno! Jak to moja żona mówi... "Nie ma ojojania!" 😃 Tu zdjęcie z nieżoną - najlepszą rehabilitantką na świecie! Pierwszy raz od wypadku w pozycji wertykalnej 😁 Ps. Nie wiem czy nie lepiej wydzielić wątek?
  48. 1 point
    Nowy nabytek 25 letnie 13MWZ ze specjalnej serii na okoliczność zdobycia Mistrzostwa Świata w Rodeo przez Ty Murraya w 1993 roku.Od zwykłych 13MWZ ProRodeo różnią się kolorem nici - zamiast pomarańczowej są uszyte ciemnoniebieską,dodatkowo są pre-washed.
  49. 1 point
    Skromna, ale wystarczająca Od lewej i od góry: Meermin (Elton, 11 UK), Meermin (Olfe, 11 UK), Meermin (Hiro, 11 UK), Alfred Sargent (J.Crew) (87, 10,5 UK), Berwick 242 (9,5 UK). Yanko 776 (915, 11 UK), Alfred Sargent Moore (724, 11 UK), Alfred Sargent (AFPOS, 724, 11 UK) Piccadilly, Yanko (MTO) (915, 11 UK). Tylko jedne trzewiki, bo nie lubię butów za kostkę. Zakładam je tylko w dni prawdziwej niepogody. Dla uzupełnienia opisu, kilka słów na temat skór cholewkowych i kopyt: zdecydowanie z najlepszej skóry wykonane są AS Moore - skóra jest miękka i dobrze się prezentuje, nie powstają nieestetyczne załamania. Podobnie jest z monkami wyprodukowanymi dla J.Crew - skóra bardzo ładnie się łamie, buty wygodne od samego początku (jest to w dużej mierze zasługa dobrego rozmiaru - buty pasują jak ulał, dlatego składam podziękowania dla kolegi @Tanatos70, który mnie dobrze doradził). Piccadilly mimo, że wykonane z bardzo podobnej skóry nie złamały się tak ładnie i potrzebowały trochę rozchodzenia. Skóra Yanko 776 jest dość wyraźnie apreturowana, jednak ładnie się prezentuje i w dodatku bardzo łatwo można uzyskać na niej piękne lustro. Skóra Yanko z MTO jest niestety słaba. Nie chłonie dobrze kosmetyków, brzydko się łamie (zrobiło się mnóstwo pajęczynek). Na plus to, że nie potrzebowała rozchodzenia. Wszystkie skóry Meermina oceniam jako twarde, ale rekompensujące to ładnym łamaniem się. Skóra Berwicków jest przyzwoita. Jest dość cienka i przyjemnie elastyczna. Poza tym pierwszy raz spotkałem się z sytuacją, gdy na początku buty dość istotnie uwierały, by później rozciągnąć się tak, by stać się luźne. Co do kopyt - 915 jest dość obszerne w palcach, natomiast dość wymagające w podbiciu (chociaż para MTO na podeszwie York ma więcej miejsca w podbiciu niż druga para na tym samym kopycie). Kopyto 724 od AS jest trochę dłuższe, trochę węższe w palcach i trochę luźniejsze w podbiciu. Olfe jest podobne rozmiarowo do 915 - jest tylko minimalnie mniej miejsca w palcach, natomiast podbicie i długość wypadają bardzo podobnie. Elton (kopyto, które podoba mi się najmniej) ma w stosunku do Olfe obszerniejsze podbicie, jest natomiast trochę węższe w palcach. Hiro natomiast na długość i szerokość jest bardzo podobne do Olfe. Podbicia nie oceniam, bo są to derby; jednak przyszwy schodzą się bez problemu. Niestety nie wiem na jakim kopycie wykonane są trzewiki, ale bardzo wyraźnie odstają rozmiarem od reszty (aż półtora rozmiaru w dół). Trzy pary w ujęciach na nogach: (proszę wybaczyć spodnie)
  50. 1 point
    Od kiedy dbanie od siebie jest groteskowe? Jestem w stanie zrozumieć takie podejście do zabiegów kosmetycznych, które powstały z myślą o kobietach. Ale olejki, balsamy, wosk do wąsów były w użyciu już za naszych dziadków. Na pewno w mniejszej skali niż teraz, bo można zaobserwować boom na brodaczy, ale były. Używałeś kiedyś kosmetyków do brody, żeby rzeczywiście sprawdzić ich działanie, i zasadnie je krytykować? Dłuższą brodę noszę od dwóch lat. Kosmetyki stosuję od około roku. Na początku też myślałem, że jest to dobry sposób barberów na dodatkowy zarobek. Wlać szampon do buteleczki 200ml, ciekawie okleić i sprzedać za 100 zł. Czysty biznes. Na to mój golibroda odparł, że nie muszę kupować u niego ( miał kosmetyki z wyższej półki ). Polecił mi kilka produktów dostępnych w internecie, zaproponował żebym sprawdził i się przekonał. Dzisiaj nie wyobrażam sobie brody bez trzech podstawowych specyfików. Szampon do włosów, przy częstym myciu ( brodę powinno się myć codziennie ) może skutkować mocnym wysuszeniem skóry na brodzie, w skrajnych przypadkach alergią ( skóra na brodzie ma inne ph w stosunku do skóry głowy ). Więc osoby z cera szczególnie podatną na podrażnienia, alergie itp. mogą się doczekać czegoś na kształt łupieżu na brodzie. Dobry szampon do brody jest wykonany z naturalnych składników, ma w składzie zdecydowanie więcej olejków i wyciągów, w porównaniu z szamponem do włosów. Przede wszystkim nie ma chemicznych ulepszaczy, które powodują powstawanie dużej ilości piany. To jest najczęściej pierwsze zdziwienie brodaczy- wydałem 50 zł na szampon, który się nie pieni... Olejek sprawia, że broda nie wygląda jak siano. Jest odżywiona, nabiera życia i co najważniejsze dla mojej żony jest bardziej miękka i mniej kłująca Ostatnim kosmetykiem, który moim zdaniem przy nieco dłuższej brodzie jest bardzo przydatny ( szczególnie takiej która ma tendencję do sterczenia na polikach ) jest balsam do brody. Świetnie ujarzmia zarost, szczególnie po porannym prysznicu, kiedy po wyschnięciu każdy włos sterczy w swoja stronę. Do tego dodał bym jeszcze kartacz, czyli szczotkę do brody z włosia dzika. Zwykłym grzebieniem nie rozczeszesz brody tak dobrze. Przede wszystkim różnica tkwi w tym, że sztywny grzebień łamie i wyrywa włosy, Kartacz je rozczesuje. Pomijam, że olejki i balsamy z wyższej półki potrafią tak rewelacyjnie pachnieć, że można zapomnieć o perfumach:)


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.