Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją od 23.05.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 37 punktów
    Garnitur gotowy. Jestem bardzo zadowolony. Spodnie wyglądają na zdjęciach dużo gorzej niż w rzeczywistości, nie mam pojęcia dlaczego. Może jakoś niefortunnie stanąłem, nie wiem. Za jakiś miesiąc powinienem odebrać kolejny i już nie mogę się doczekać
  2. 31 punktów
    Ze względu na ostatnie grupowe zamówienie przewiduję niezłą gratkę dla miłośników madziarskich butów w tym wątku w najbliższych dniach. Pozwólcie, że zacznę Laszlo Vass
  3. 27 punktów
    I znów nuda. Jedyna ciekawa rzecz w dzisiejszym ubraniu: wszystko oprócz butów zostało zrobione w Polsce. garnitur: Dawid Kukliński bespoke koszula: E. Berg MTM krawat: Embassy of Elegance bespoke poszetka: atelier poszetki (sklep na Allegro) spinki: Exoxe buty: Alfred Sargent (Herring Shoes) teczka: Niestroj Leatherworks bespoke
  4. 27 punktów
    Z Budapesztu najlepiej zapamiętałem dwa miejsca - Bors Gasztrobar i salon Vassa przy Haris köz 6. Pierwszego na odległość nie wysyłają to został mi ten drugi Ałtfit był do innych butów, ale nie było czasu tym się przejmować Mam tylko nadzieję że załamania nie będą bardzo głębokie (chociaż spodziewam się większych niż przy brogsach). Zdjęcia w mocnym świetle słonecznym, w cieniu museum calf wygląda jednolicie albo prawie-że-tuż-tyci-tyci-niejednolite. W słońcu wychodzą kolory. Co mnie zaskoczyło to długi język oraz to jak nisko wycięte i dokładnie opinające są boki cholewki, pod kostkami. Wygodne od 1 założenia, chyba przebijają nawet Sargenty - ale są też na mnie przydługie o pół rozmiaru i bardzo komfortowe na szerokość i podbicie (dodatkowo zwiększone względem stadnardu), więc może to mieć wpływ. Nawet pies jak je obwąchał to ogonem zamerdał
  5. 26 punktów
    3. Trzecia Miara Na pierwszy ogień idą zdjęcia
  6. 26 punktów
    Nudny strój roboczy, żadnych wodotrysków. garnitur: E. Berg MTM koszula: Turnbull & Asser krawat: Embassy of Elegance bespoke poszetka: Rampley & Co buty: Alfred Sargent teczka: Niestroj Leatherworks bespoke
  7. 26 punktów
  8. 25 punktów
    Plenerowe wesele na południu Hiszpanii. Właśnie trwa
  9. 24 punktów
  10. 24 punktów
    Jan Kielman. Zamsz trzyma się bardzo dobrze. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  11. 23 punktów
  12. 23 punktów
    Jak Vass to Vass... ten sam model co kolega @wimon ale na F-last i w museum calf
  13. 23 punktów
    W tle piekne kolory teatru Massimo
  14. 23 punktów
  15. 23 punktów
  16. 22 punktów
    I znów nuda. No może spinki trochę ciekawsze.
  17. 22 punktów
    No dobra, obiecałem . Założenie było bardziej ambitne, a skończyło się na wersji minimum. Testom miałem poddać trzy poniżej ilustrowane pary, ostatecznie ograniczyłem się do środkowej: Błędem było wzięcie do pracowni flaszki w celu umilenia sobie pracy. Dwie pozostałe pary będą następne w kolejności + nowe trzewiki Vassa, które w tygodniu u mnie się pojawią. Zdjęcia ilustrujące test nie zostały poddane żadnej obróbce w programie graficznym. Widać to co, kamera dała. FAZA 1- oczyszczenie. Ambitnie użyłem dwóch środków - SAPHIR Cleaning Lotion (but po prawej) oraz BB Two Face Plus Lotion (but po lewej). Jednokrotne użycie niewielkiej ilości specyfiku nałożonego na wacik kosmetyczny: Brak jakichś większych różnic w efektywności obu środków. Jednak pracuje się lepiej z BB. To lotion o wodnistej konsystencji, więc wygodniej się nim czyści i chyba będzie wydajniejszy (zdecydowanie mniejsza gęstość), potrzeba go po prostu mniej. Na wacikach minimalnie więcej barwinka zostało po użyciu Saphira (kolor jest intensywniejszy). Po wyszczotkowaniu oba buty wyglądają podobnie: FAZA 2- krem. Oczywiście nałożyłem magiczny Artist Palette. Wybór padł na kolor kasztanowy (chestnut). Kupiłem kilka brązów, z których chyba kolor cigar będę miał najrzadziej okazję wykorzystać: Nakładałem po "poznańsku", oszczędnie, przy użyciu wacików kosmetycznych. Wiem, że dla wielu kolegów to standard. Ja jednak w przypadku kosmetyków Saphira, używam prawie wyłącznie mazaków (takich małych szczoteczek z włosia końskiego bądź sztucznego) i aplikuję 2-3 warstwy. Warstwa pierwsza: Jakoś nie wyobrażam sobie tego polerowania ręką, jak zaleca producent. Może moje dłonie, którymi stare kości z ziemi wyciągam, są już tak sfatygowane, że raczej zedrą wykończenie niż coś wypolerują. Nie wiem, zastosowałem tradycyjne krótkie szczotkowanie... na bucie po prawej stronie: I na drugim również: Efekt jest bardzo przyzwoity, ale przysłowiowej d..y nie urywa (czego ja się spodziewałem po jednej warstwie grubości milionowej części mikrometra ). Buty są trudne, secondsy o nierównym wybarwieniu z wadami w tymże. Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy krem kryje idealnie/równomiernie. Wydaje się jednak, że tak jest. W tej kwestii więcej będę mógł napisać po teście na norwegach Vassa. Brak zdobień i innych zmylaczy pozwoli o wiele lepiej ocenić tren aspekt działania japońskiego specyfiku. Ze względu na wspomniane błędy w wybarwieniu skóry, zdecydowałem się na jeszcze jedną warstwę kremu, aby lepiej pokryć/zniwelować widoczne różnice: Jest lepiej, choć nadal nie ma efektu "wow". FAZA 3- próba uzyskania lustra Na tym etapie, zgodnie z obrazkową instrukcją producenta, odpakowałem środek o nazwie High Shine Coat Neutral. Jest to rodzaj miękkiego wosku o konsystencji... miękkiego wosku właśnie (coś więcej niż wazelina kosmetyczna, a mniej niż smalec ). Bardzo wygodnie się nakłada. Może niekoniecznie wacikiem kosmetycznym, jak ja to uczyniłem, bo potrafi zapaproszyć, ale jest o.k.(but po prawej): But po lewej również i krótka polerka szczotką: Bez jakichś szczególnych fajerwerków, ale efekt... o.k. Podfaza 4b- magiczna woda i czarodziejska ściereczka. Początkowo chciałem jeden but zwykłą kranówą, drugi tą daleką kuzynką sake (japońska woda źródlana z cesarskiego ogrodu z dodatkiem alkoholu), ale... odłożyłem takie ewentualne zabawy na przyszłość. Woda z tej małej flaszeczki działa. Z pomocą firmowej ściereczki z pudełeczka (bardzo ergonomiczny kształt dla celów nawijania na palec wskazujący i palec "fuck you" jak mawiała w przedszkolu koleżanka mojej 18- letniej obecnie córeczki. Do tego fajny, miękki "chwyt". Dobra dostałem w gratisie, nie muszę uzasadniać sam przed sobą racjonalności zakupu ). But po prawej po jednorazowej (jedna cienka warstwa) aplikacji wosku i wypolerowaniu: Nie napisali ile warstw nakładać. Z obrazkowej instrukcji wysnułem mylny, jak się okazało wniosek, że po jednej aplikacji w połączeniu z wszystkimi pozostałymi warunkami (Polish Water, ściereczka i takie tam) będę miał efekt jak po 2 godzinach pracy z kompletem do luster Saphira. Tak to nie działa. Zastosowałem więc sprawdzoną metodę kilku warstw na noskach. Nałożyłem w sumie 4 lub 5 (na oba buty), naprzemiennie: wosk-polerka-wosk.... bez przerwy na.... utwardzenie (?): Jasne, że jest lepiej : No i tak dobrnąłem do brzegu. Bez achów i ochów. Zaraz, zaraz. Po jaką cholerę ja kupiłem ten kosztowny zestaw ? Z pękatą szafką specyfików Saphira i Tarrago, na które się nie uskarżam i które z małymi zastrzeżeniami (zasychające w słoiczkach kremy z serii BdC, słabe niektóre (?) woski z tej serii- pękające lustro) uważam za świetne. Mogę za ich pomocą robić z butami różne czary. Z uzyskaniem lustra nie mam większych problemów, choć chwilę to trwało zanim doszedłem do wprawy. Jest jednak jedno ale. Potrzebuję na to czasu, i to nawet sporo (czasami do 2-3 godzin na parę). Już mi się nie chce (czasami się chce, ale częściej jednak nie). Szuka(łe)m kosmetyków, które przy niewielkim nakładzie sił pozwolą na uzyskanie podobnego/zbliżonego efektu. I tak, w tym aspekcie kosmetyki do butów marki Boot Black mnie nie zawiodły. Piszę wyżej, efekt... o.k. Gdyby nie zdjęcia i opracowywanie algorytmu, po jakim rozpoznam, która fotka do czego (pamiętałem, ale po opróżnieniu butelki wina mi się... pozajączkowało), powyższy efekt osiągnąłbym w 20-30 min. IMO akceptowalnie. Osobną sprawą jest kwestia trwałości efektu. Po uczciwej harówce saphirami i sporej rotacji (tak, mam wiele par butów) cały proces zakończony wytworzeniem lustra z ok. 20 wastw wosku na noskach efekt był długotrwały (całoroczny/sezonowy) i pielęgnacja ograniczała się w zasadzie do wypucowania szczotką od czasu do czasu. Tutaj nie liczę (?) na taką trwałość, ale jestem ciekaw na ile czasu starczy ta powyższa zabawa i jak będzie „pracowała” w trakcie użytkowania butów. Się zobaczy Wybaczcie ten trochę chaotyczny opis- to chyba przez tą alkoholową wodę do polerowania. Nie będę edytował (edit- przesadnie ). Musi (?) zostać jak jest . CDN.
  18. 22 punktów
  19. 22 punktów
  20. 21 punktów
  21. 21 punktów
  22. 20 punktów
    Premiera butów Vass Budapest. Buty tak klasyczne w formie, że aż przerażają oryginalnością. Kopyto subtelnie potężne z wysokim profilem. Zamawiając myślałem o nich jako o pomoście pomiędzy klasyką a rockiem i faktycznie odnajdą się zarówno z garniturem, jak i ramoneską. Są przy tym bardzo wygodne; dobrze trzymają piętę, opinają okolice śródstopia i pozostawiają dużo swobody palcom. Szewc Vass’a nie popisał sie dbałością o szczegóły, ale co tam, pewnie wspominal koncert Iron Maiden - rock&roll.
  23. 20 punktów
    Ja dzisiaj również w Vassach na kopycie U.
  24. 19 punktów
  25. 19 punktów
    Nie każdy piątek to Casual Friday.
  26. 19 punktów
  27. 19 punktów
    Niedaleko mojego domu jest lokal z szyldem apteki. W witrynie trzy kartki: lekko pożółkła o treści „już otwarte!”, całkiem nowa „apteka tymczasowo zamknięta” i najświeższa „wynajmę lokal”. To taki syndrom polskiego biznesu: nie dorobiłem się milionów przez rok, rezygnuję, spróbuję czegoś innego, albo p&€@!lnę to wszystko i wyjadę w Bieszczady. Chwała dla Benevento, że w świetle „nieciekawej sytuacji na rynku” i fuck-upów co chwila, nadal na tym rynku trwa. Niestety, polski biznes często charakteryzują jeszcze, pamiętające średniowiecze, powiedzonko „polnische Wirtschaft”, oraz dużo nowsze #niedasie. Obawiam się, że na samym, powtarzanym jak mantra od początku istnienia „kochajcie nas, bo znamy się na spodniach, jesteśmy marką polską, wybaczajcie nam, bo czasy trudne i wiatr w oczy, ale my się przecież staramy” nie da się zbudować bazy lojalnych klientów. Skoro pants make the man, to jest to produkt pierwszej potrzeby, a jako taki powinien być dostępny (niemal) od ręki. Same spodnie to nie wszystko, musi być jeszcze klient, który je założy. Kibicuję Poszetce, Patine, Benevento i innym markom polskim obecnym i nieobecnym na forum. Podejrzewam że wszystkie z nich borykają się z podobnymi problemami, a jednak niektórym idzie to jakoś wyraźnie lepiej, w każdym razie klient zamiast tłumaczeń dostaje w terminie produkt zgodny z zamówieniem.
  28. 19 punktów
  29. 19 punktów
    Z moich dzisiejszych forumowych notyfikacji - mam nadzieję, że śmieszy to nie tylko ekonomicznych geeków
  30. 18 punktów
  31. 18 punktów
    Nie samym Vassem człowiek żyje.
  32. 18 punktów
  33. 18 punktów
    w drodze na ślub w Chlewicach (nie, nie mój )
  34. 18 punktów
    @roter6 Zamsz+len = dobre połączenie
  35. 18 punktów
  36. 18 punktów
  37. 17 punktów
  38. 17 punktów
  39. 17 punktów
    Się rozpadało, wiec gumowa podeszwa w Hestonach najlepszym wyborem na wtorek
  40. 17 punktów
    Zdecydowanie wygodniejsze dla moich stóp niż pierwsza para na kopycie F (w tęgości G). P2 wygląda w moim rozmiarze tak zgrabnie, że nie miałbym chyba oporów przed zamówieniem oxfordów na tym kopycie.
  41. 17 punktów
    Mnie też, Panowie, bardzo podobają się Wasze Vassy, ale jeżeli w końcu zdecyduję się na zakup mnichów, to będą to na pewno takie "sidżeje" jak Twoje @Zajac Poziomka. A tymczasem...
  42. 17 punktów
  43. 17 punktów
    Torba miała dziś swą premierę na treningu. Co tam torb od Herringa, co tam zamszaki od AS, kotu nigdy nie dorównam w gibkości :
  44. 16 punktów
    no to skoro wszyscy to wszyscy, lecimy serią
  45. 16 punktów
  46. 16 punktów
    Kolor koszuli przerysowany na zdjęciach, w rzeczywistości jest bardziej blady ale próby edycji nie zbliżyły fotki do rzeczywistości Wysłane z mojego LG V30 przy użyciu Tapatalka
  47. 16 punktów
  48. 16 punktów
    Na wstępie, dziękuje serdecznie @Aron za cały trud włożony w realizację tego zamówienia. Świetna organizacja! Potwierdzam, ze moje także wyglądają dokładnie tak jak miały , faktycznie - kawał buta. Powiększyli mi rozmiar o 0.5 ale doskonale wiedzieli co robią - buty pasują jak ulał. Pieciominutowa przymiarka po przejęciu bladym świtem...
  49. 16 punktów
  50. 16 punktów
×