TJ nie ma w repertuarze szycia norweskiego i nie robi z tego tajemnicy - prawdopodobnie nie do końca się zrozumieliście, bo inaczej od razu by Ci to powiedział (tak jak mnie parę lat temu). Najbliższe temu jest oferowane przez niego szycie tyrolskie (podwójne lub potrójne).
Co do Rendenbacha - sam parę lat temu byłem pod urokiem marketingu tej firmy, brałem udział i to chyba dwukrotnie w grupowych zakupach tych kruponów i po tym czasie mogę powiedzieć, że nie jest zły, ale portugalskie krupony będące standardem TJa są lepsze - wolniej się przecierają i bez dwóch zdań mniej chłoną wodę - szybki test w umywalce brutalnie obala mit niezrównanej jakości niemieckich zelówek. Swoją drogą, gdybyś postawił na swoim, prawdopodobnie musiałbyś dopłacić (albo kupić R na własną rękę, co mniej więcej na jedno wychodzi).
Co do medalionów, to faktycznie eksperymentowanie może być niebezpieczne (ponoć trudno w Warszawie o cholewkarza, który będzie powtarzalnie robił cholewki wysokiej jakości) i może stąd taka reakcja TJa. Ja dwa razy zażyczyłem sobie nietypowe medaliony, bo na pięcie i zostały wykonane, przy czym ten naprawdę nietypowy (dość ekstrawagancki krzywoliniowy kształt) wyszedł lepiej od tego bardziej regularnego.