lubo69

Sympatycy
  • Zawartość

    3168
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Ostatnia wygrana lubo69 w Rankingu w dniu 9 Luty

lubo69 posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

3137

O lubo69

Informacje o profilu

  • Płeć
    Male
  • Lokalizacja
    nie Łódź się

Ostatnie wizyty

12810 wyświetleń profilu
  1. ... ale nie można też lata chodzić bez kurtki:-) Piąty rok decyduję się na porządną, puchową parkę "na lata" (a ściślej na zimy) z półki 2K - 3K i nie mogę się zdecydować; zawsze mi się włącza skąpstwo, że na te 20 dni w roku w których zimowy płaszcz Suit Supply nie da rady, nie warto tyle inwestować. Kilka miesięcy myślałem nad skórzaną kurtką od Simmons Bilt, ew. Noble House czy Aero. Stanęło na Schocie za 500 zł. Przeszkadza mi w tej kurtce poliester w środku (wyłazi jakaś wata) i szerokie bicepsy, ale pogodziłem się z tym. Kurtka na lata to fajna idea, ale jestem w stanie się założyć, że za 20 lat znudzi się nam nawet teczka od Skalpela.
  2. Krzysiek, zauważ, że "stacking" o którym pisze Paweł, już w zasadzie masz; obstawiałbym, że rękaw skróci się o 1 cm i jako taki będzie na granicy, ale nie będzie zbyt krótki.
  3. Dygresja z zakresu działu "obsługa klienta". Lata temu odrzucono mi reklamację ewidentnej wady fabrycznej spodni (czarna skórzana metka farbująca w praniu), argumentując typowym bełkotem "skóra jest materiałem naturalnym" (ta naturalna czarna metka to zapewne z czarnej krowy). Co ciekawe, była to druga z kolei reklamacja tego samego, wcześniejsza została uznana (tak, byłem na tyle głupi żeby farbujące spodnie wymienić na drugie farbujące spodnie, wierząc miłej pani że "pierwszy raz im się to zdarzyło"). Nie odwoływałem się na miejscu, tylko od razu napisałem maila do europejskiej centrali tej sieciówki, wspominając coś o dobrym imieniu; po trzech tygodniach dostałem telefon z informacją o zmianie decyzji w sprawie reklamacji. Morał z tego moim zdaniem następujący: - ludzie często wstydzą się składać reklamację, przywykłszy do "disposable society" (tych spodni sprzedano wiele par i jestem pewien że wszystkie farbują nawet w 30 stopniach, dlaczego byłem jedyny z reklamacją?). Klient nie jest traktowany jako dochodzący swoich praw za które zapłacił, ale jako pieniacz; spodnie za 80 zł się zepsuły, to będą na działkę. - nie wiem kto szkolił przez 25 lat wolnego rynku polskich handlowców, ale nie wyszkolił. Nie lubię tego powiedzenia "100 lat za Murzynami", ale do europejskich standardów obsługi naprawdę nam wiele brakuje, a statystycznie perełki typu Patine czy EoE na ten obraz nie mają wpływu. Użytkownik @Loake Polska ostatni raz logował się pół roku temu, zaraz po zakończeniu forumowego konkursu. Jedynym ratunkiem jest mail do UK z przypomnieniem, że "English shoe manufacturers take pride in their heritage, which is reflected in the pricing, typically higher than that of Spanish, Portuguese, or German shoes of comparable quality. In the event of a construction flaw or subpar service, English manufacturers are invariably consumer-friendly. Loake Polska represents Loake UK and as such should act accordingly".
  4. Nakładaną tak, jeżeli masz identyczny materiał.
  5. @artisan, a co myślisz o Kai? O ile pamiętam, wysłałem Ci jedną czy dwie (te bez nadruku).
  6. To jeszcze dla @Jamjest i ewentualnych nowych amatorów żyletki, mój poradnik co z tym zakupionym sprzętem robić, wersja full wypas. Poniższa procedura ma się do golenia jednorazówką z kremem z puszki tak jak lustro na butach do silikonowego nabłyszczacza z aplikatorem - wybór należy do klienta. 1. Zagotuj wodę; weź mały ręczniczek do twarzy, polej wrzątkiem i otul twarz; spokojnie - bardzo szybko stygnie i można to zrobić już po kilku sekundach. 2. Opcjonalnie - nałóż olejek pre-shave (albo jakiś inny, ale raczej nie WD-40) dla lepszego poślizgu ostrza. 3. Za pomocą pędzla wyrabiaj w tyglu mydło do uzyskania piany; piana wodnista się nie nadaje, ma być gęsta i sztywna. 4. Nakładaj na twarz nie spiesząc się; ja robię to minimum kilkadziesiąt sekund. 5. Weź maszynkę z żyletką i ustal kąt natarcia: przyłóż maszynkę do twarzy tak, aby uchwyt był do powierzchni twarzy prostopadły i obniżaj rączkę do momentu, aż golenie będzie możliwe, tj. żyletka zetknie się z twarzą. Jeśli będziesz obniżał dalej, pojawią się podrażnienia. 6. Gol się krótkimi ruchami, nie dociskając maszynki. W łazience ma być cicho, a odgłos maszynki ma przypominać cięcie, nie skrobanie. 7. Gol się z włosem, następnie w poprzek włosa, to powinno wystarczyć: trzecie golenie pod włos daje najlepszy efekt, ale też niemal pewność podrażnień. 8. Opłucz zimną wodą, posmaruj ałunem; jeśli bardzo szczypie, to za bardzo drapałeś twarz. 9. Spłucz ałun, bo wysusza; nałóż kosmetyk po goleniu. 10. Kliknij zieloną strzałkę na dole po prawej stronie
  7. Zainwestuj w dobre mydło i dobry pędzel; to przyda się nawet do żółtych polsilverów; kup porządne żyletki (chociażby 10 sztuk za 5 zł) i wsadź do tej maszynki; jeżeli będzie dostatecznie (po odpowiednim przygotowaniu skóry), ogol się jeszcze kilka razy; jeżeli będzie dobrze, wymień maszynkę i ciesz się nową twarzą:-) Jeżeli za pierwszym razem będzie tragicznie i konieczna będzie interwencja lekarska, daj spokój, widocznie to nie dla Ciebie temat.
  8. Z całym szacunkiem, tym co wypisałem powyżej Tata się nie golił...:-) Mój świętej pamięci Tata golił się maszynką elektryczną Charków; no cóż, Braun serii 9 to to nie był...
  9. @JamjestW stacjonarnych w Polsce nie; w polskim internecie znam trzy sklepy z dużym wyborem, nazwy zaczynają się od F, T i M, resztę znajdziesz w Google:-) Proponuję: - maszynkę Mühle lub Edwin Jagger R89 (praktycznie to samo); - pędzel z borsuka; - zestaw testowy żyletek; - ałun; - mydło choćby Cella czy słowackie jakieś. Zamkniesz się w 250 zł.
  10. Jak piszą w linku powyżej, użycie systemowych żyletek daje zasadniczą wartość dodaną - producentowi; może sprzedawać kiepskie ostrza w cenie ultra premium.
  11. Kiedyś proponowałem w innym wątku test przechodni. Myślę, że tu taki system mógłby nieźle zadziałać; dokładnie jak w linku który wstawił @Clovis. Kupujemy Oneblade i 100 ostrzy - to około 1,5K, tak, @Wincenty? 10 chętnych składa się po 150 zł. Maszynka wędruje do pierwszego z nich, ten goli się 10 razy żeby wyrobić sobie własne zdanie i przesyła maszynkę oraz 90 pozostałych ostrzy do drugiego. Po circa 5 - 7 miesiącach maszynka bez ostrzy zostaje wystawiona na forumową licytację (na którą musi się zgodzić Administracja). Zwycięzca płaci tyle ile wylicytował (podzielone przez 10) oryginalnym uczestnikom testu (10 darmowych przelewów w bankowości internetowej - nie problem) i zatrzymuje maszynkę; jeśli zostanie wylicytowana powiedzmy za 800 zł, koszt testu to ok. 80 zł na osobę (150 - 80 + ok. 10 zł za wysyłkę maszynki do następnego użytkownika), w tym 10 goleń gratis. A teraz proszę jakiegoś Kolegę lekarza o opinię, czy przy założeniu każdorazowej wymiany ostrzy jest to w 200% bezpieczne - krew na maszynce i dezynfekcja wrzątkiem, czymś innym?:-)
  12. - ktoś to jeszcze w takim razie kupuje? Ostatnio używałem takich wynalazków blisko 20 lat temu, przerzuciwszy się ostatecznie na maszynki elektryczne, a 6 lat temu na żyletkę; mam zatem dane raczej historyczne. Popieram @a4ry; nie ma droższych żyletek niż Feather, a nawet jeśli użyje się jednej żyletki tylko dwukrotnie (po jednym goleniu na jedną stronę), kupi się je bez rabatu i w małym nieekonomicznym opakowaniu, golenie kosztuje złotówkę. Szczęśliwcy mogący golić się żyletkami Derby, przy zakupie 100 sztuk żyletek i używaniu jednej pięć razy, płacą za golenie 6 groszy. Przyzwoita maszynka kosztuje ~120 zł i ma szanse być jedyną jaką kupisz; dobra 200, najlepsza 800. Bardzo dobry pędzel kosztuje drugie tyle (80 -140 zł, do 250 za Simpsonsa, pomijając limitowane edycje z włosia borsuka karmionego truflami i znającego trzy języki obce, za pięć stów); ja używam od sześciu lat i nie widzę potrzeby wymiany. Mydłem za 20 zł można się golić nawet rok, a pół na pewno. Reszta to woda i kosmetyki wedle uznania. Tyle rachunek ekonomiczny, a co do jakości - znalazłszy odpowiednie (co nie znaczy najdroższe) żyletki i nabrawszy wprawy, można spokojnie uzyskać rezultat porównywalny z One Blade (zakładam mistrzostwo świata w wykonaniu tego ostatniego, gdyż nie używałem). Stawiam, że różnica będzie mniejsza niż między Yanko a EG, a przy odpowiednim doborze żyletki jak między AS a EG:-)
  13. Nie, bo przymierzałem jeszcze Trussardi W33 i były mniejsze od tych:-)
  14. Takie oto five-pocket MCS w Łodzi w Manufakturze; tam raczej już nie ma, ale polecam się rozejrzeć w swoich TK. Powalona rozmiarówka, W31 pasuje idealnie na mój pas 90+. Cena producenta 440 zł, cena do zapłaty 52 zł. Dawno nie widziałem tak znakomitej jakości grubej, mięsistej bawełny. Pasek też z TK:-) Tłuszcz brzuszny z dyskontu spożywczego.