Mateusz Papiernik Opublikowano 5 Lipca 2015 Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2015 Nie ma pewnie lepszej osoby niż Tomek do pociągnięcia tego tematu Ale ja bym od siebie dorzucił coś z bardzo wyraźnym charakterem beczki "po czymś", np. Arran Amarone Casks. Moja (bardzo subiektywna) selekcja różnych stylistycznie to pewnie byłby Talisker 10, Ardbeg 10, Nikka Yoichi i Arran Amarone lub Arran Sauternes. Ale akurat w temacie whisky bardzo daleko mi do wypowiadania się jakkolwiek w tonie autorytatywnym Cytuj
Hargin Opublikowano 6 Lipca 2015 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2015 Ja bym odpuścił Taliskera, bo na mnie nie zrobił żadnego wrażenia, które pozostawiałoby pozytywne wspomnienia. Z tej półki to warto rozejrzeć się za Bowmore Small Batch - ciekawe połączenie nut kwiatowych z typowo "morskimi" aromatami. No i oczywiście Ardbeg jako mocno torfowa. Cytuj
Skalpel Opublikowano 6 Lipca 2015 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2015 Z mojej strony dołożyłbym Laphroaig 10 Years Old. Na imprezie stowarzyszeniowej zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie i cena też nie jest zabójcza. 1 Cytuj
Ingvar Opublikowano 6 Lipca 2015 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2015 Również myślę, że Ardbeg byłby dobrym uzupełnieniem. Dorzuciłbym też Speyburn 10 - jest bardzo orzeźwiająca, kwiatowa i lekka. Cytuj
mosze Opublikowano 6 Lipca 2015 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2015 A moźe coś patriotycznego dla tych, którym niepolskie szkodzi? 1 Cytuj
damiance Opublikowano 4 Września 2015 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2015 A moźe coś patriotycznego dla tych, którym niepolskie szkodzi? miód półtorak Cytuj
swordfishtrombone Opublikowano 16 Września 2015 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2015 miód od Pasieki Jaros, np. Trybunalski w kamionkowej butelce. A Laphroaig 10 to zdecydowanie dobry dodatek do listy na mój gust. Z czegoś oryginalniejszego, z wyższej półki, ale bez rujnowania się, może Aberlour A'bunadh, albo (podobnawy w zamyśle) Glenlivet Nadurra 16 (który oprócz tego, że jest bottled at cask strength, to jeszcze non-chill filtered, taki trochę hipsterski). Bardzo polecam też Glenfiddich 15, bardziej niż 12. O ile Laphroaiga 10 albo się kocha, albo nienawidzi, o tyle Glenfiddich 15 to takie whisky, który każdemu zasmakuje. Ostatnio polecono mi w Szkocji jako najlepsze value for money w przedziale cenowym Benromach 10 - jeszcze nie otworzyłem. Ja, gdybym miał własny biznes, *obowiązkowo* dla klienta miałbym Belvedere. Możecie mi wierzyć lub nie, ale we Francji przez wielu ten trunek jest postrzegany jako najwyższa liga prestiżu w zakresie mocnych alkoholi. Cytuj
Skalpel Opublikowano 17 Września 2015 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2015 "Lubię to!" http://shop.penninger.de/blutwurz/2/penninger-blutwurz Polecam fanom ziołolecznictwa Cytuj
Boruta Opublikowano 17 Września 2015 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2015 A moźe coś patriotycznego dla tych, którym niepolskie szkodzi? Wina mołdawskie. Cytuj
4inHand Opublikowano 18 Października 2015 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Października 2015 Lustro na TJach zrobione Laphroaigiem Cytuj
Luc Opublikowano 19 Października 2015 Zgłoś Opublikowano 19 Października 2015 Lustro na TJach zrobione Laphroaigiem Jest jakaś teoretyczna podbudowa czyszczenia butów alkoholem, czy to tylko taka fanaberia? Czy alkohol nie wysusza skóry? Cytuj
4inHand Opublikowano 19 Października 2015 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Października 2015 Jest jakaś teoretyczna podbudowa czyszczenia butów alkoholem, czy to tylko taka fanaberia? Czy alkohol nie wysusza skóry? Raczej żart, ale nie sposób nie zauważyć, że alkohol doskonale paruje więc dobrze chłodzi wosk i lustro zrobiłem nim naprawdę szybko Wszystko dlatego, że mieliśmy event pastowania butów i picia whisky i akurat bliżej miałem do kieliszka z whisky niż szklanki z wodą Alkohol normalnie mógłby prowadzić do wysuszenia, ale przy robieniu lustra między skórą a etanolem jest tak gruba warstwa wosku Saphir, że alkohol skóry nawet nie dotyka. 1 Cytuj
Skalpel Opublikowano 19 Października 2015 Zgłoś Opublikowano 19 Października 2015 Można jeszcze walnąć "setę" i podczas polerowania chuchać na buty... gwarantuje, że efekt jest ten sam 7 Cytuj
Adi78 Opublikowano 19 Października 2015 Zgłoś Opublikowano 19 Października 2015 Hmm , tylko ze ja np. pastuje hurtowo , czyli wszystkie buty po kolei . Moja wątroba raczej nie wytrzyma potrzebnej dawki Cytuj
fan_dobrego_buta Opublikowano 24 Października 2015 Zgłoś Opublikowano 24 Października 2015 Panowie, Chciałbym zakupić kilka butelek whisky do swojej pracowni - na spotkania z klientami. Chodzi o 4-5 butelek które różniłyby się smakiem, zapachem, finiszem itp. Przedział +-150zl, jedna może być z wyższej połki. Wstępnie wytypowałem taki zestaw: -Glenlivet 12 -Bowmore Legend -Balvenie 12 -Talisker 10 Coś wyrzucić, coś dodać....? Szukam inspiracji. Hej Filip, dopiero dziś przeczytałem Twoj wpis. Może warto organiczyć się do 4: 1. Nikka Blended lub Nikka from the Barel 2.Bowmore Legend 3. Oban 14 Y Old 4. Scapa 16 Y warta rozważenia jest również Coal Ila 12 Wybrałbym 4 z wymienionych, zamiast 5, jeżeli musisz zmieści się w kwocie 5 x 150 pln. Cytuj
eye_lip Opublikowano 25 Października 2015 Zgłoś Opublikowano 25 Października 2015 Dzięki Marcin, na razie zakupiłem tylko Glenlivet, także w barku jest miejsce na nowe pomysły. Cytuj
fan_dobrego_buta Opublikowano 26 Października 2015 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2015 Nie ma za co !!!! Dzielę się tylko tym ca ja lubię mieć w zapasie. Ważnie - cena jest do wytrzymania. Cytuj
Arkadyjczyk Opublikowano 27 Listopada 2015 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2015 Mom, plisssssssss! Takie urządzenie powinni instalować w każdej kuchni jako standart. Na marginesie, to w annałach mojej rodziny zachowała się opowieść, jak to mój Dziadek, starając się o rękę swojej żony a mojej przyszłerj Babci, zrobił aparaturę. były to wczesne lata 20-te. Dziadek miał spore zdolności techniczne. polutował elegancko miedziane rurki. Wyszła aparatura niemal przemysłowa. Pradziadek podobno nie wierzył w powodzenie, twierdził, że to się nie uda. NIemniej bimberek wyszedł jak złoto i wedle tejże legendy z języka wsprost parował. Efektem tego była zgoda na ślub i dalsze trwanie rodu. 1 Cytuj
lubo69 Opublikowano 27 Listopada 2015 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2015 Jak to mówią, przez żołądek do serca:-) Cytuj
Hargin Opublikowano 27 Listopada 2015 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2015 ta... a od serca do wątroby ... 1 Cytuj
swordfishtrombone Opublikowano 27 Listopada 2015 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2015 Jeśli mam być szczery, to o ile generalnie lubię alkohol, w tym dobrą wódkę, o tyle bimber mnie odrzuca. Nie widzę absolutnie żadnego powodu, żeby go pić, poza ekonomicznym. Cytuj
Adi78 Opublikowano 27 Listopada 2015 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2015 Oj tam , bimber mieszamy z owocami i cukrem , trochę magii , czasu i jest nalewka Podobno nie ma rzeczy niesmacznych , sa tylko złe przyrządzone Cytuj
waski Opublikowano 2 Grudnia 2015 Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2015 Wg mnie dobrze zrobiony bimber całkiem nieźle smakuje, miałem okazję kilka razy takowego próbować i byłem zdziwiony jego dobrymi walorami smakowymi. Czuć moc, ale nie odrzuca Faktem jednakże jest, że trudno o naprawdę dobry bimber. Cytuj
Skalpel Opublikowano 2 Grudnia 2015 Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2015 Niestety u nas w Polsce bimber kojarzony jest z biedą, PRLem i gumofilcami. W Rosji natomiast ten trunek urósł do rangi sztuki. Rosyjscy biznesmeni w dobrym guście uważają kogoś obdarować regionalną ksieżycówką niż zachodnią whisky. Co do jakości bimbru nasi "rzemieślnicy" nie mają się czego wstydzić. Piłem ostatnio taki robiony na moszczu z jabłek, o ile, kolokwialnie mówiąc " du..y nie urywało" to łeb już tak Zapytałem "producenta" czy to ma jakąś nazwę, na co mi odpowiedział: tak, " Beethoven" . Pytam zdziwiony, dlaczego Beethoven??? Odpowiedź: "od sonaty księżycowej..." Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.