Skocz do zawartości

Skalpel

Użytkownik
  • Zawartość

    1391
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    35

Ostatnia wygrana Skalpel w dniu 30 Listopad

Użytkownicy przyznają Skalpel punkty reputacji!

Reputacja

2213

1 obserwujący

O Skalpel

  • Tytuł
    Aktywista
  • Urodziny 03.01.1986

Kontakt

  • Strona WWW
    www.niestrojleatherworks.pl
  • Nazwisko
    Niestroj

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Oberschlesien
  • Zainteresowania
    Żona mojego kolegi Mietka.

Ostatnie wizyty

5241 wyświetleń profilu
  1. Skalpel

    Licytacja dla Darka - startujemy! [Embassy of Elegance]

    Panowie.....nie wiem co powiedzieć.... Dopiero teraz odkryłem ten wątek i mi jednoczenie strasznie miło, jak i również czuję się zawstydzony. Serdecznie Wam DZIĘKUJĘ, że tak licznie mnie dopingujecie i jesteście tak hojni! @el-biczel niech się dobrze nosi! Ps. przy następnych licytacjach proszę o zablokowanie mi do nich dostępu. Nie chcę jeszcze trafić na kardiologię! Ortopedia mi w zupełności wystarczy Pozdro z Raciborza!
  2. Nieszczęścia spotykają każdego z nas. Naszych bliskich, naszych znajomych, nas samych. Nic nadzwyczajnego, niecodziennego. Ot po prostu beznamiętny fakt. Spotykające nas nieszczęścia oprócz bólu, fizycznego, albo tego wewnętrznego, niosą też ze sobą pewną zaletę. Tą zaletą jest możliwość poznania komu w tych ciężkich dla nas chwilach naprawdę na nas zależy. Czasami wyciągnięta dłoń, słowa otuchy, chęć pomocy przychodzą do nas z zupełnie niespodziewanej strony. Tak właśnie było w moim wypadku... W nocy z 8 na 9 listopada jechałem samochodem ze swojej pracowni do domu. Raptem kilometr drogi. Była godzina pierwsza w nocy. W pracowni byłem od godziny 6 rano. W sumie nic niezwykłego. Noc jak każda inna... Obsuwy w zamówieniach, chęć wyrobienia jakiegoś „targetu” przed Świętami, problemy z dostawcami. Sam, osobiście również po drodze mnóstwo spraw spieprzyłem. Stałem się trochę więźniem własnego, małego sukcesu. Problem z byciem asertywnym nałożył się na moje realne moce przerobowe, co skutkowało niemałą katastrofą. Z niewiadomych przyczyn, być może było to zmęczenie, wjechałem z prędkością około 80 km/h w przydrożne drzewo. Pierwszą rzeczą jaką od tego momentu pamiętam była fala gorąca spływająca z mojego podbrzusza do wewnętrznej strony uda, następnie kolana. Po 11 latach przepracowanych w szpitalu byłem pewny, że to krwotok wewnętrznych z jakiegoś większego naczynia. Ogarnął mnie niesamowity spokój. Nie było woli walki, adrenaliny, szarpania za klamki itd. Jedynie czego w tym momencie pragnąłem, to poprawić się w fotelu samochodowym i poczekać na Nią, nie dłużej niż kilka minut. W ciszy, spokoju, z jakąś dozą chorego dostojeństwa. Minuty mijały, ale Ona nie przychodziła. Bawiła się ze mną, droczyła. Odczuwałem Jej obecność w postaci coraz to czarniejszych i gęstszych kłębów dymu, które wlatywały do kabiny przez wszystkie możliwe otwory wentylacyjne. Za rozbitą, przednią szybą zacząłem zauważać malutkie płomienie, iskry. Wtedy właśnie po raz pierwszy poczułem chęć walki, wydostania się z śmiertelnej pułapki. Niestety nie mogłem zrobić nic. Nie mogłem się ruszyć. Niesamowity ból, od pasa w dół paraliżował najmniejszy mój ruch. Nie wpadłem w panikę. Nie krzyczałem. Pierwszy raz w życiu zacząłem się szczerze modlić. Nie modliłem się o przeżycie, o powrót do rodziny itp. modliłem się o śmierć. O jak najszybszą śmierć z powodu zaczadzenia. Prosiłem Boga z całych sił, aby wyświadczył mi łaskę utracenia przytomności zanim poczuję prawdziwy gorąc płomieni, które było już widać w schowku po stronie pasażera. Bóg mnie nie posłuchał. To po raz kolejny już chyba dziś. Otworzyły się drzwi w których zobaczyłem kilkunastoletniego chłopaka, który klnąc coś pod nosem i nie pytając za wiele, złapał mnie pod pachami i siłą wyszarpał z płonącego samochodu. Krzyczałem jak ranny kojot. Wyłem z bólu, nie potrafiłem ruszać nogami. Kiedy odciągnął mnie na kilkanaście metrów od samochodu, wtedy pierwszy i jedyny raz straciłem przytomność. Od innych świadków dowiedziałem się, że chłopak, kiedy mnie wyciągał z auta, płomienie wypaliły dziury w jego kurtce. https://www.naszraciborz.pl/site/art/1-aktualnosci/0-/69714-na-jana-pawla-ii-opel-uderzyl-w-nocy-w-drzewo-i-stanal-w-plomieniach--.html Kilka dni po później pojawiliście się w szpitalu Wy. Tak Wy! A dokładnie to znani Wam wszystkim @Krzysiek_W i @arsen. Krzysiek, zupełnie bez mojej wiedzy, zorganizował zbiórkę funduszy na moją dalszą rehabilitację, jak i ewentualne wydatki związane z moim pobytem i leczeniem w szpitalu. Siła zorganizowanej przez niego akcji, chyba zaskoczyła jego samego, bo mnie zaskoczyła bardzo. Z tego miejsca, nie mogę niestety nic więcej powiedzieć, niż proste, szczere - DZIĘKUJĘ! Dziękuję, że tak licznie odpowiedzieliście na apel Krzyśka, dziękuję za dziesiątki telefonów i sms-ów ze słowami otuchy i dziękuję za środki, które postanowiliście na mnie przekazać. Słowa podziękowania należą się również całemu Stowarzyszeniu, które akcję poparło. Serdeczne podziękowania ślę również dla Danielów z @saphir.pl, dla mojego przyjaciela @swordfishtrombone oraz wielu, wielu innych osób, których nie jestem w stanie wymienić. To było coś cudownego i to była właśnie wyciągnięta ręka z najmniej spodziewanej strony. Do zbiórki dorzuciło się wiele osób, których nigdy osobiście nie poznałem, nie mailowałem z nimi, ani w żaden sposób się nie kontaktowałem. To było coś magicznego. Jeszcze raz DZIĘKUJĘ! Pewnie wielu z Was zastanawia się, jak ta historia się skończyła. Otóż ona się nie skończyła. Ona trwa. Słowa te piszę teraz ze szpitala gdzie spędzę jeszcze kilka najbliższych tygodni, może miesięcy wliczając w to ośrodek rehabilitacyjny. Czeka mnie jeszcze długa i bolesna droga do sprawności. Ortopedzi poskładali moją uszkodzoną miednicę, jak tylko potrafili. Niestety w dalszym ciągu nie mogę się poruszyć, bo bardzo ważny jest proces odbudowania tkanki kostnej. To, że ona za jakiś czas się odbuduje, jest tak samo pewne, jak to, że za może kilkanaście lat będzie mnie czekać endoproteza. Oprócz tego wiem, że czeka mnie jeszcze nauka chodzenia i długi okres rekonwalescencji Cieszę się, że mogłem liczyć na taką armię dobrych i dobrze ubranych ludzi;) Jedyne o co Was proszę to trzymajcie kciuki, żeby to wszystko w miarę szybko się skończyły, żebym mógł wrócić do waszych zamówień, które leża i czekają i do mojej rodziny. Jeszcze raz Wam dziękuję wszystkim! Pozdrawiam serdecznie Darek
  3. Długo Was tutaj nie odwiedzałem, a wpadło kilka fajnych projektów do portfolio, które wydają się być dosyć ciekawe. Pierwszy z nich to dwukomorowa teczka, wykonana z hermesowskiej Barenii (więcej do poczytania o tej skórze TU). Elementy wnętrza wyklejone skórą kozią. D-ringi ze stali nierdzewnej, zamki patentowe mosiężne, pokryte stopem palladu. Innym ukończonym właśnie projektem jest dwukomorowa torba z EBL w Waszym ulubionym kolorze Australian Nut. Torba wykonana z kruponu, okucia z nierdzewki, zamek mosiężny, pokryty palladem. Ot, mały przenośny sejf Na koniec mam coś z czego jestem szczególnie dumny. To tzw Attache Case. W sumie siedziałem nad nią prawie rok. Szukanie odpowiednich materiałów, głowienie się nad konstrukcją, a przede wszystkim, liczenie i próby. Klient dał mi w zupełności wolną rękę, zastrzegł tylko wymiary i powiedział: "rób jak chcesz"... no to się wyżyłem. Główną inspiracją do tego projektu były dla mnie XIX i XX wieczne kufry podróżne pokroju LV , Moynat i Goyard. Konstrukcja drewniana, zewnątrz roślinnie garbowana włoska skóra międlona, wnętrze wykonane ze skóry koziej w morskim kolorze, prawie wszystkie okucia wykonane z mosiądzu. Wyszło, tak jak wyszło. Jednego jestem pewien. Gość, który chce wyglądać dobrze z taką teczką, mało, że musi się zajebiście ubierać, to musi też mieć charyzmę i pewność siebie, level hard... A oto i ona: Ps.: Buty wiadomo, Yanko.
  4. ok, już mam, zaraz odpowiadam
  5. Cześć!

    Darku, zostawiłem Ci na FB pytanie odnośnie paska Strusia - czy masz go jeszcze dostępnego? Czy rozszedł się bezpowrotnie? :)

  6. Skalpel

    Jaki dziś masz zegarek na ręku

    Nie dziś, a wczoraj Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
  7. UWAGA! Fotografia zawiera lokowanie produktu @fan_dobrego_buta
  8. Skalpel

    Jaki dziś masz zegarek na ręku

    Sportowo, budżetowo. Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
  9. Skalpel

    Elegancka i ergonomiczna torba

    Nie pamiętam czy to się tu kiedyś pojawiło. W okolicach koła podbiegunowego jest malutka firemka działająca od 1899 roku. Jest to w tej chwili jedyna na świecie garbarnia, wytwarzająca skóry garbowania roślinnego, jednak co ciekawe, głównie przy zastosowaniu kory świerku. Przez co skóra nabiera charakterystycznego naturalnego koloru. IMO podobnego do Barenii z Haas'a. Myślę, że również bardzo szybko będzie ulegać ta skóra patynacji. Ich produkcja jest tak malutka, że nie sprzedają skór na zewnątrz. Z pozyskanego przez siebie surowca szyją niesamowicie ascetyczne, piękne w swojej formy teczki, torby, plecaki jak i small leathergoods. Dostarczają galanterię rodzinie królewskiej i mogą też pochwalić się ich certyfikatem. Torby uszyte ze skóry grubości 2,3mm, co jest ogólnym standardem. Wyklejone skórą renifera. Szyte są maszynowo, z ręcznie wykończoną rączką. Podoba mi się pomysł z zastosowaniem drewnianych "stopek". Tutaj nikt nie będzie się mógł dąsać, że mu się krawędzie wyginają czy wykończenie schodzi. Torby są szyte oczywiście bez żadnej konstrukcji. Najbardziej newralgiczne miejsce łączenia klapy z plecami torby wzmocnione mosiężnym nitem. Reszta okuć też jest mosiężnych. Na produkty udzielają 15 letniej gwarancji oraz jedną bezpłatną usługę serwisową w tym czasie.Ciekawostka:nie stosują w swoich produktach suwaków, ot, dla zasady. Piękne gęste szycie białą, nylonową nicią. Meine Damen und Herren...... Bōle http://www.boletannery.com/
  10. Skalpel

    Jaka książka leży na waszej szafce nocnej?

    I na nocnej i na porannej. Klasyka
  11. Skalpel

    Jaki dziś masz zegarek na ręku

    Taki o: Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
  12. Skalpel

    Spotkanie BwB w Katowicach - październik

    Chłopaki, Wy wybierajcie. Mnie to tam rybka. Grunt, że będzie zmrożona gouda
  13. Skalpel

    Elegancka i ergonomiczna torba

    Tak Dariuszu, to właśnie ten macany przez Ciebie model. Wagę zabiła całkowicie dodatkowa wewnętrzna przegroda. Sam się tej wagi podanej przez kolegę@Grafa nie spodziewałem.
  14. Skalpel

    Elegancka i ergonomiczna torba

    Fantastyczne zdjęcie! Dzięki [emoji4] Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
  15. Mało, że zazdroszczę Ci talentu do patynowania i to na lvelu światowym, to jeszcze te zdjęcia. Za każdym razem mnie rozkładają na łopatki. Chyba muszę się zgłościć na krótkie szkolenie.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.