Skocz do zawartości

Arkadyjczyk

Użytkownik
  • Postów

    603
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Treść opublikowana przez Arkadyjczyk

  1. Szanowni Koledzy, Mam pytanie, na które najlepiej chyba odpowiedzą założyciele Naszego forum. W jednym z tzw. retrokryminałów autorstwa Marka Krajewskiego, bohater, komisarz Popielski, dandys i erudyta, łowca bandytów przedwojennego Lwowa i powojennego Wrocławia, zakłada garnitur i do kieszeni wkłada POSZETKĘ. Miałem dzisiaj przyjemność być na spotkaniu autorskim z Panem Krajewskim, również ceniącym sobie elegancję, gdzie o to się spytałem. Czy Popielski w latach 40-stych mógł nazwać swoją chusteczkę w kieszeni marynarki Poszetką. W przedwojennym czasopiśmie AS, w którym istniał dział zwany łamigłówki mody męskiej takie słowo nie występuje. Więc postawiłem tezę, ze Autor użył słowa znanego jemu ale nie komisarzowi pracującemu w XX-leciu. Mam wrażenie, że to właśnie nasze środowisko - związane z forum - wymyśliło niejako a na pewno rozpropagowało i samo noszenie poszetki i takie jej właśnie nazywanie. Czy mam rację, czy się mylę? Czy to słowo - POSZETKA francuskiej, biorąc na słuch proweniencji - istniało przez forum czy też nie? A może gdzieś ktoś na forum pierwszy tak to określił? jako dowód skany z czasopisma AS, gdzie jest to po prostu chusteczka do nosa.
  2. Szanowni Koledzy, Mam pytanie, na które najlepiej chyba odpowiedzą założyciele Naszego forum. W jednym z tzw. retrokryminałów autorstwa Marka Krajewskiego, bohater, komisarz Popielski, dandys i erudyta, łowca bandytów przedwojennego Lwowa i powojennego Wrocławia, zakłada garnitur i do kieszeni wkłada POSZETKĘ. Miałem dzisiaj przyjemność być na spotkaniu autorskim z Panem Krajewskim, również ceniącym sobie elegancję, gdzie o to się spytałem. Czy Popielski w latach 40-stych mógł nazwać swoją chusteczkę w kieszeni marynarki Poszetką. W przedwojennym czasopiśmie AS, w którym istniał dział zwany łamigłówki mody męskiej takie słowo nie występuje. Więc postawiłem tezę, ze Autor użył słowa znanego jemu ale nie komisarzowi pracującemu w XX-leciu. Mam wrażenie, że to właśnie nasze środowisko - związane z forum - wymyśliło niejako a na pewno rozpropagowało i samo noszenie poszetki i takie jej właśnie nazywanie. Czy mam rację, czy się mylę? Czy to słowo - POSZETKA francuskiej, biorąc na słuch proweniencji - istniało przez forum czy też nie? A może gdzieś ktoś na forum pierwszy tak to określił? jako dowód skany z czasopisma AS, gdzie jest to po prostu chusteczka do nosa.
  3. Dziękuję, za cenne pomysły , Następny korek do wykorzystania jak tylko się skończy zawartość butelki.
  4. Ostatnio uszkodził mi się pędzel do golenia. Kot go stracił i przeppadł uchwyt, natomiast pędzel z włosia osadzony w tulejce został nienaruszony. Wykorzystałem korek od zużytej butelki encr noir - nigdy nie wyrzucam takich rzeczy- wykonany z drzewa wenga. Osądziłam go w tym korku jako rękojeści. jest wygodna mimo, że jest sześcienną kostką, ale dobrze w dłoni leży. Spodobał mi się kontrast miękkiego owalnego włosia i sześcienne twardej kostki
  5. Dzisiejszy zestaw
  6. Zdjęcie z soboty, ale dopiero teraz je otrzymałem, więc publikuję, ambitnie uważam, że było ciepło.
  7. Wiosna, Panie sierżancie!
  8. Oczywiście masz rację. Radość ze zdobyczy kazała mi od razu się pochwalić. Na pewno wrzucę zdjęcia po remoncie i wtedy będzie też porównanie. Traktuję trochę tą sprawę jak odkrycie gdzieś w szopie bardzo zabytkowego modelu samochodu, który wygląda strasznie, rdza itp. i potem doprowadzenie go do stanu pierwotnego.
  9. Bez wątpienia jest to rzecz nawet jak na standardy SH nietuzinkowa. Podkreślałem, że zamierzam go wyremontować i zrobić z niego ubiór w pełni sprawny (inna rzecz czy bede miał kiedykolwiek okazję go założyć - chyba, że zmobilizuję się do napisania książki, która da mi nobla. Jeśli jednak Czcigodny Moderator uzna, że naruszyłem standardy - proszę wyciąć post bez litości - nie obrażę się. Co nie zmienia faktu, że fraka nie wyrzucę - nadal uważam, że jest nietuzinkowy - i na pewno uratuję ten szlachetny efekt sztuki nożyc i igły od rozpadu ostatecznego. Jestem mu to winien
  10. Egzemplarz w stanie do remontu, ale pasuje jak ulał. Podejrzewam, że był szyty dla tancerza, bo ma zaskakująco dobrze wstawione ramiona, to jest chyba ta słynna tzw. wysoka pacha. Trzeba tylko wymienić podszewkę i obszycie klap oraz guziki. No i pranie. I znaleźć imprezę na której mógłbym wystąpić.
  11. http://filmoteka.tvp.pl/23932334/prawda-z-tamtych-latzapowiada się ciekawie bo i główny bohater był dandysem co się zowie.
  12. O rany, dzieki za post, przypomniałem sobie tą postać znaną z filmów dzieciństwa. Dziś już chyba nikt nie wie kim był Pan Tau.
  13. @Kewin, dzięki za uwagę. Mogły by byc istotnie ciut (pół centymetra) dłuższe, ale problem leży też w różnicy w długiści prawej i lewej ręki. pozdrawiam
  14. Marynarka - Franco Ferrara - Wełna + jedwab krawat - wełna kamizelka - len spodnie flanela poszetka - jedwab
  15. Ja za strzyżenie zapłaciłem nawet trochę mniej, a za takie dłuższe modelowanie 26 zł. jak wszedłem z ulicy to musiałem trochę poczekać, ale chyba już mają tylu chętnych, że lepiej się umówić.
  16. Dwukrotnie już miałem okazję skorzystać z usług zakładu fryzjerskiego na ul. Radziwiłłowskiej w Lublinie. Jest to zakład wyłącznie dla panów. Obsługa to dwaj sympatyczni mistrzowie grzebienia i nożyc. Wystrój odpowiednio klimatyczny: brzytwy na ścianach, fotele starego typu (żadnych babskich elementów typu duże zdjęcia lalusiowatych modeli a la lata 80-te). Atmosfera sympatyczna. Jestem bardzo zadowolony z jakości strzyżenia.
  17. nie dam, za dobrze na mnie leży. rzeczywiście, cały post jest dwuznaczny. oczywiście darem są książki, które trzymam w rekach
  18. Koleżanka z pracy mi dzisiaj sprzedała rano informację, że szukali mnie elektrycy z firmy zewnętrznej (w bibliotece jest remont) i jeden z nich, ubrany w zgniłozielone spodnie i polar wojskowy z emblematem Polski Walczącej, pytał o tego pana co się tak staroświecko ubiera. Jako zdeklarowany konserwatysta uznałem, że osiągnąłem w końcu zamierzony efekt swojego wyglądu jako wyrazu mojej postawy życiowej. :-P
  19. Mom, plisssssssss! Takie urządzenie powinni instalować w każdej kuchni jako standart. Na marginesie, to w annałach mojej rodziny zachowała się opowieść, jak to mój Dziadek, starając się o rękę swojej żony a mojej przyszłerj Babci, zrobił aparaturę. były to wczesne lata 20-te. Dziadek miał spore zdolności techniczne. polutował elegancko miedziane rurki. Wyszła aparatura niemal przemysłowa. Pradziadek podobno nie wierzył w powodzenie, twierdził, że to się nie uda. NIemniej bimberek wyszedł jak złoto i wedle tejże legendy z języka wsprost parował. Efektem tego była zgoda na ślub i dalsze trwanie rodu.
  20. Dziękuję za uwagi. Cóż. trudno się uśmiechać. W dzisiejszych ciężkich czasach mało jest powodów do radości. Staram się jednak. Niestety nie jest to drugi tom Poetyki Arystotelesa. Trzymam w rękach sześć wydań poezji Macieja Kazimierza Sarbiewskiego, w tym dwie edycje antwerpskie z oficyny Krzysztofa Plantina, z 1632 i 1634 roku .
  21. Zdjęcie z wczoraj, biblioteka, w której pracuję otrzymała cenny dar, który właśnie przejmuję. garnitur Bytom, krawat 7-fold z dronym motywem fleur - de lys, poszetka - len rękawiczki - bawełna (rękawiczni nie są częścią stylizacji zdjęcie z oficiajnego serwisu internetowego uczelni, opublikowane on line, więc nie zasłaniam twarzy innych osób.
  22. @Beny23 Dziękuję, Praca w bibliotece, szczególnie w zbiorach specjalnych ma swoje uroki (choć i cienie się zdarzają, jak w każdej pracy). Zestaw jest po całym dniu ciężkiej pracy więc rzeczywiście moglo coś nie sztymować. Ta nierówność może też być efektem perpektywy zdjęcia.
  23. Witam serdecznie wszystkich Nowych użytnownikó, szczególnie Janka i zachęcam do aktywności na forum.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.