Jump to content

Mateusz Papiernik

Użytkownik
  • Content Count

    368
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

125

About Mateusz Papiernik

  • Rank
    Aktywista

Kontakt

  • nazwisko
    Mateusz Papiernik

Recent Profile Visitors

705 profile views
  1. Dzięki, wszystko jasne. Mam nadzieję, że bez problemu uda się przywrócić im pierwotną formę.
  2. Właśnie coś takiego mi chodzi po głowie, żeby jak najwięcej się tego pozbyć albo wciągając, albo zdmuchując, ale nie używająć szczotki. Boję się, że szczotką wetrę to na dobre i będzie problem. Spróbuję z odkurzaczem i sprężonym powietrzem, zobaczymy co mi z tego wyjdzie.
  3. Potwierdzam, niestety u mnie też logowanie FB przestało działać. Odpiąłem konto FB w ustawieniach w profilu i teraz próba ponownego połączenia kont kończy się niepowodzeniem. To niestety, obawiam się, jakiś problem po stronie forum, a nie u nas (użytkowników). Zbiegło się to w czasie ze zmianami po stronie Facebooka, które skutkowały podobnymi problemami w wielu projektach, którymi się opiekuję.
  4. Cześć! Ekipa remontowa na klatce schodowej postanowiła wziąć mnie z zaskoczenia i wzięła się za szlifowanie ścian bez ostrzeżenia akurat w dniu, kiedy nie było mnie w domu, a w przedpokoju stały moje zamszowe Herringi. Są z wierzchu mocno równomiernie upylone pyłem gipsowym. Uznałem, że lepiej zapytam Was jak się za ten problem zabrać, zanim zrobię coś głupiego. Czy powinienem je potraktować gumą do zamszu i szczotką, aż "wyczeszę" z nich ten pył, czy może zabrać się do tego jakoś inaczej? Dzięki
  5. Ja szyłem u niego dwukrotnie. Trzeba pilnować każdego kroku nawet przy kolejnych zamówieniach - obie marynarki bardzo starannie rozrysowywałem na kartce zaznaczając wszystkie miejsca, na których mi zależy. Bardzo zadowolony z dopilnowanego bardzo lekkiego wypełnienia ramion w pierwszej marynarce prosiłem również o lekkie w drugiej i uznałem, że na pewno będzie ok - a mimo to skończyłem z całkiem sporymi poduszkami Robiliśmy je w krótkim odstępie czasu i generalnie z tej samej zdjętej miary, ale do drugiego szycia wprowadzaliśmy potem sporo poprawek, bo byłem mniej zadowolony niż z pierwszej. Najbardziej chyba jednak zdziwiły mnie spodnie, które - a nie mam wcale mocno rozbudowanych ud - są bardzo mocno dopasowane i przy siadaniu brakuje im luzu w udach. Ale tutaj już pola manewru nie mieliśmy - ostatecznie poszerzyliśmy najbardziej jak się dało przy tej ilości materiału, która została zostawiona. Bardzo lubię Pana Basia i robię u niego wszystkie poprawki każdego rodzaju garderoby, ale w temacie bespoke na razie jednak wstrzymuję się aż budżet pozwoli na pojechanie do Warszawy i śledzę MTMy, bo choć jakość wykonania uważam jest bardzo dobra, to dopasowanie i stylistyka jest obarczone niemałym ryzykiem.
  6. Dziękuję Do krawca mam blisko, a i tak się wybieram do niego niebawem poprawić kilka koszul, więc zajdę również z garniturem. Powrót do poprzedniej figury jest w moich najważniejszych planach na najbliższy czas, więc porozmawiam z Panem Basiem, czy jest sens coś teraz robić, czy poczekać, na ile sytuacja poprawi się jak zgubię trochę z przodu. Nie jestem w tym przypadku w kryzysowej sytuacji, bo noszę więcej sportowych marynarek, ten garnitur zostaje na bardziej wizytowe okazje, więc nie eksponuję tych problemów na lewo i prawo.
  7. Ok, stwierdziłem, że lepszy rydz niż nic - i skoro na zdjęciach z uroczystości na którą uszyłem ten garnitur nigdzie tak naprawdę go dobrze nie widać, to po prostu zrobię zdjęcia w przedpokoju. No i... zmartwiłem się, bo plecy dziś wyglądają tragicznie. Bardzo chętnie przyjmę krytykę, bo brak mi wiedzy, by samemu ocenić, co się zadziało. Czy przez to, że złapałem trochę brzucha, a marynarka jest dość wąska w talii, materiał się mógł zacząć nieładnie układać? Jestem pewien, że jak oglądałem się w dwóch lustrach u krawca na przymiarkach i przy odbiorze, takiej tragedii nie było. Nie sądzę też, że Pan Baś by "puścił" coś takiego wtedy. Wiedząc, że jest źle, chciałbym to jakoś poprawić To jedno, bardzo kiepskie, zdjęcie ze ślubu na którym mniej więcej widać trochę pleców, i tak mniej więcej pamiętam plecy w tej marynarce z przymiarek: A to zdjęcia z dziś, po zobaczeniu których zbladłem i się zasmuciłem (w lustrze sensownie widzę się tylko z przodu i ewentualnie z boku, ale swój tył widuję tylko na zdjęciach): Ta fałda na środku wygląda tragicznie, a do tego przy szlicach faktycznie robi się "kaczy kuper". Odpowiadając też na pytanie o dziurki: Pozdrawiam! M.
  8. To jeszcze dorzucam podszewkę i wykończenie przy guzikach, bo o tym zapomniałem i nigdzie wcześniej nie widać Po dzisiejszym dłuższym siedzeniu przy stole w garniturze faktycznie myślę, że poproszę krawca o popuszczenie spodni w udach - mogłyby opinać się mniej. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Swoją drogą będę pamiętał na przymiarkach nowych rzeczy w przyszłości, żeby mierzyć nie tylko na stojąco
  9. Z tym bardzo to bym nie przesadzał, a szlic pewnie bardziej jest funkcją lordozy niż ciasnoty - ale generalnie tak, złapałem od swojego własnego ślubu 5kg i teraz desperacko próbuję się ich pozbyć Dopiero, gdy wywieszę białą flage i ogłoszę totalne niepowodzenie akcji będę myślał, czy da się poszerzyć - na razie próbuję znów dopasować siebie, bo zmiana wagi mi jest bardzo nie po drodze
  10. Nie, nie wziąłem tego pod uwagę - spróbuję, dzięki Przewałkowałem styleforum w poszukiwaniu informacji o pielęgnacji butów żeglarskich i wszyscy dość jednogłośnie twierdzą, że prawidła do tych butów to przesada - ale nie brałem pod uwagę ich potencjalnie zbawiennej roli jako rozpychaczy.
  11. Dziękuję Tak jak napisałem wyżej - na podstawie tych zdjęć wydaje mi się, że jest nieco za szeroka, lub wypełnienie jest zbyt duże. Co ciekawe, noszę go często i nie zauważyłem tego wcześniej (ale oglądałem się tylko w lustrze, nie na zdjęciach). Możliwe, że ogromny upał tego dnia prowokował mnie do rozluźniania na sobie marynarki, przez co nie leżała tak jak powinna. Przyjrzę się temu jeszcze. Jestem natomiast pewien, że przy kolejnym szyciu i swojej budowie ramion chciałbym jeszcze mniej wypełnienia. Jako, że to było moje pierwsze bespoke wiedziałem (i mówiłem krawcowi), że chcę lekko wypełnione ramiona, ale nie zdawałem sobie wtedy jeszcze sprawy, co to dokładnie znaczy i jak mało to jest mało M.
  12. Tomku, Jeśli odpowiedź na to już padła - bardzo przepraszam. Przekopałem kilka stron wątku i nie znalazłem Po przejrzeniu tabel rozmiarów z góry zakładam, że rozmiaru nie ustrzelę. Czy można u Was kupić i poprawić wszystko co trzeba już w pracowni, czy trzeba sobie radzić samemu? Budżet za cholerę nie przewiduje teraz zakupów, z drugiej strony - naprawdę trudno się oprzeć. Byłaby okazja, by zawitać od Poznania, o czym się od bardzo dawna (bez pokrycia) odgrażam. Dzięki! M.
  13. Cześć! Po długiej przerwie w dostępie do forum wracam do żywych Od razu z szybkim pytaniem, jeśli nie nadużyję uprzejmości. Sprawiłem sobie na lato swoje pierwsze buty żeglarskie - A/O od Sperry w kolorze granatowym. Jestem z nich bardzo zadowolony, ale o ile lewy but pasuje idealnie, o tyle prawy delikatnie upija mnie przy wystającej kostce w małym palcu. Miałem nadzieję, że się grzecznie same rozchodzą, ale po każdym dłuższym wyjściu mam z tym problem. Czy skrzywdzę je psikając do środka odrobinę Tarrago do rozluźniania skóry i rozpychania butów? Dzięki!
  14. Dorzucam jeszcze kilka zdjęć od przyjaciela z jego uroczystości ślubnej. Garnitur nadal świetnie się nosi, ale dorzucę trochę samokrytyki - przy kolejnym zamówieniu na pewno poprosiłbym o jeszcze mniej wypełnienia w ramionach, które, swoją drogą, chyba powinny być jeszcze odrobinę węższe. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nieładnie się rysują na każdym zdjęciu i coś tam jest nie do końca tak. Mniejsze wypełnienie ramion dużo lepiej się sprawdza w letniej marynarce z lnu od Pana Basia (postaram się niebawem podrzucić kilka zdjęć) - ale ona ma z kolei inny problem: tkanina (Mersolair od Harrisons) niemiłosiernie się gniecie w sposób bardzo trudny do odprasowania, a na plecach na zagnieceniach wręcz się nieco odbarwiła i nawet po prasowaniu widać ślady
  15. Potwierdzam. Ja z braku miejsca trzymam w przedpokoju cztery rotujące regularnie pary butów "codziennych", a buty nieco bardziej sezonowe, lub eleganckie, których do pracy raczej nie zakładam, leżą schowane w workach w pudełkach z tyłu garderoby. Zawsze się gryzę myśląc o nowej parze butów, czy będę miał gdzie je trzymać Te, które są w przedpokoju, nawet jak się nieco ukurzą, bardzo szybko odzyskują świetność kilkoma ruchami szmatki. Ot, uroki niewielkiego mieszkania dostatecznie już zagraconego innymi rzeczami Garderoba z godnym miejscem na obuwie (swoje i żony), a nie chowaniem ich po kątach, to pieśń przyszłości.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.