Koval Opublikowano 8 Grudnia 2018 Zgłoś Opublikowano 8 Grudnia 2018 'Fuga' - nie jest miło, nie jest ładnie; ale od wczoraj nie wychodzi z głowy; jak zadra której nie można się pozbyć. Aktorsko - Muskała i Simlat bez szarży, a mimo to,(a może właśnie dzięki temu) - genialnie! (dodatkowo chłopczyk odtwarzający rolę Daniela - świetny.) Pierwsza refleksja - film uniwersalny, do pokazania na dowolnej szerokości geograficznej. Cytuj
Żorż Ponimirski Opublikowano 26 Stycznia 2019 Zgłoś Opublikowano 26 Stycznia 2019 "Hell or high water" - fajny neo-western. Obejrzałem też nową wersję "Papillon", ale nie obejrzawszy oryginału ze Steevem McQueen nie chcę się wypowiadać. "Grand Budapest Hotel" widziałem już 2 razy i jeszcze raz bym chętnie obejrzał. 1 Cytuj
eduardo Opublikowano 27 Stycznia 2019 Zgłoś Opublikowano 27 Stycznia 2019 Moim zdaniem Papillon gorszy od oryginału. 1 Cytuj
Wodzu Opublikowano 27 Stycznia 2019 Zgłoś Opublikowano 27 Stycznia 2019 Jestem świeżo po seansie z Carnivale, 2-sezonowym serialu HBO. Dorzucam do grona serialowych perełek, choć na początku wcale się na to nie zanosiło. Serial jest dość specyficzny, nie ułatwia oglądania (miałem problem się wciągnąć w historię przez pierwszych kilka odcinków), jednak nie wiadomo kiedy związałem się z bohaterami i żałowałem, że to tylko historia na dwa sezony. Mnóstwo symboliki, a zakończenie - choć na początku wydaje się rozczarowujące - było tak naprawdę oczekiwane, bo nie wyobrażam sobie jak inaczej mógłby się skończyć jak właśnie nie cliffhangerem. Dla mnie 9/10, HBO to jednak wie, jak się robi seriale. 1 Cytuj
Krzysiek_W Opublikowano 27 Stycznia 2019 Zgłoś Opublikowano 27 Stycznia 2019 1 godzinę temu, Wodzu napisał: Jestem świeżo po seansie z Carnivale, 2-sezonowym serialu HBO. Dorzucam do grona serialowych perełek, choć na początku wcale się na to nie zanosiło. Serial jest dość specyficzny, nie ułatwia oglądania (miałem problem się wciągnąć w historię przez pierwszych kilka odcinków), jednak nie wiadomo kiedy związałem się z bohaterami i żałowałem, że to tylko historia na dwa sezony. Mnóstwo symboliki, a zakończenie - choć na początku wydaje się rozczarowujące - było tak naprawdę oczekiwane, bo nie wyobrażam sobie jak inaczej mógłby się skończyć jak właśnie nie cliffhangerem. Dla mnie 9/10, HBO to jednak wie, jak się robi seriale. Obejrzałem prawie cały sezon 1, około 8 -10 lat temu i w ogóle mnie nie porwal. Właściwie po chyba 6 odcinkach odpuściłem, choć lubię nietypowe kino, a do takiego ten serial zdecydowanie należy Cytuj
Wodzu Opublikowano 27 Stycznia 2019 Zgłoś Opublikowano 27 Stycznia 2019 52 minuty temu, Krzysiek_W napisał: Obejrzałem prawie cały sezon 1, około 8 -10 lat temu i w ogóle mnie nie porwal. Właściwie po chyba 6 odcinkach odpuściłem, choć lubię nietypowe kino, a do takiego ten serial zdecydowanie należy W moim przypadku podobnie stało się z Treme kilka lat temu, ale planuję wrócić do tego serialu (widocznie zbyt młody i gupi wtedy byłem). Cytuj
mayor Opublikowano 28 Stycznia 2019 Zgłoś Opublikowano 28 Stycznia 2019 Jeżeli chodzi o seriale to polecam "Billions" na Showtime. Stworzony przez spółkę Brian Koppelman i David Levien , z udziałem Paula Giamattiego i Damiana Lewisa, Pierwowzorem głównego bohatera Chucka Rhoadesa(Paul Giamatti) jest Preet Bharara, były prokurator generalny w południowym dystrykcie Nowego Jorku i jego walka z menedżerem funduszy hedgingowych Steve Cohenem w serialu Bobby Axelrod (Damian Lewis).,Jeżeli kogoś nie wciągnie fabuła to warto obejrzeć ze względu na kostiumy.,Garnitury Paula Giamattiego od sezonu 2 do 4 to moje wypociny, w sumie 24 garnitury i dwa razy tyle kamizelek, po 2 kamizelki do każdego garnituru (jedna V-neck i jedna self lappeled).,I jeszcze taka ciekawostka z planu zdjęciowego "Billions" -pracownia krawiecka na 18 kołach. 2 6 Cytuj
popescu Opublikowano 2 Lutego 2019 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2019 Na netflixie pojawił się dokument "fyre - najlepsza impreza, którą nigdy się nie zdarzyła" znakomicie się to ogląda. Świetna ilustracja, co się dzieje, gdy ktoś stosujący zasadę "fake it till you make it" nie wie kiedy przestać 1 Cytuj
albinos Opublikowano 6 Września 2019 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2019 Mnie ta scena zachęciła do obejrzenia 1 1 Cytuj
Beny23 Opublikowano 6 Września 2019 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2019 Mój ulubiony film od 10 lat. Polecam przeczytać historię Romana Polańskiego i Sharon Tate żeby w pełni zrozumieć ten film. Absolutnie genialny Tarantino i wpaniali Leonardo DiCaprio jako Rick Dalton i Brad Pitt jako Cliff Booth. Widziałem go już 3 razy w kinie i polecam każdemu. Dużo polskich akcentów, a do tego jest tak śmieszny, że zleciałem z kinowego fotela ze śmiechu. 1 Cytuj
Koval Opublikowano 6 Września 2019 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2019 @Beny23, a zwróciłeś uwagę na markę i smaki jedzenia w puszkach dla psa? (Tarantino dopracował szczegóły). 3 Cytuj
kichanadeta Opublikowano 7 Września 2019 Zgłoś Opublikowano 7 Września 2019 https://www.youtube.com/watch?v=sZywiKpuG1g 1 Cytuj
Beny23 Opublikowano 10 Września 2019 Zgłoś Opublikowano 10 Września 2019 On 9/6/2019 at 6:19 PM, Koval said: @Beny23, a zwróciłeś uwagę na markę i smaki jedzenia w puszkach dla psa? (Tarantino dopracował szczegóły). Tak ale nie będę spoilerów zamieszczał 1 Cytuj
Żorż Ponimirski Opublikowano 14 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 14 Grudnia 2019 Właśnie jestem po seansie "Once upon a time in Hollywood". Jako wielki i oddany fan Tarantino uważam to za jego najsłabszy film od czasu Jackie Brown. Ze smutkiem zauważam, że film nie ma absolutnie nic do zapamiętania, moja żona odpadła z nudów po połowie, ja dokończyłem z obowiązku. Na plus Brad Pitt i polskie wątki. Na minus absolutny brak akcji, beznadziejne dialogi, z których nie ma szans aby coś przeszło do kanonu popkultury. Chyba moje największe rozczarowanie 2019 r. w dziedzinie filmowej. Za to dzięki Netflixowi nadrabiam trochę cywilizacyjne zaległości. Peaky Blinders uważam za serial dekady, obejrzałem wszystkie sezony dwa razy i chętnie poświęciłbym czas na kolejny raz. Narcos, pierwsze dwa sezony również świetne, zwłaszcza po hiszpańsku - śniły mi się niektóre sceny Teraz trochę spuściłem z tonu i oglądam Crown, bardzo dobry serial kostiumowy o panowaniu Elżbiety II. Cytuj
mosze Opublikowano 14 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 14 Grudnia 2019 Jackie Brown to faktycznie słabe było. Cytuj
eye_lip Opublikowano 15 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2019 Jackie Brown to absolutnie jeden z moich ulubionych filmów Taranantino 3 1 Cytuj
Żorż Ponimirski Opublikowano 15 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2019 6 godzin temu, eye_lip napisał: Jackie Brown to absolutnie jeden z moich ulubionych filmów Taranantino Tam przynajmniej grali SLJ i De Niro, ale i tak był wg mnie najsłabszy w porównaniu do pozostałych, po Once Upon a Time jest ciągle najsłabszy, ale to chyba efekt świeżości tego ostatniego. Zrobiłem sobie nawet rachunek sumienia czy nie za ostro go potraktowałem, ale naprawę nie było w nim nic co zapadło mi w pamięć. Wściekłe psy (scena o napiwkach i Tim Roth), Cztery pokoje (Banderas, zakład o Zippo), Od zmierzchu do Świtu, Sin City, Death Proof (ten dźwięk silnika Dodge'a 440), Kill Bill, Bękarty (Waltz za całokształt), Django (Waltz raz jeszcze) i Nienawistną ósemkę widziałem po kilka razy. Nie mówię o Pulp fiction, bo to jest osobna kategoria, filmów, które znam na pamięć (razem z Shawshank Redemption i kilkoma innymi). Natomiast mimo obejrzenia Jackie Brown dwa razy, nic konkretnego nie zapadło mi w pamięć. Może muszę sobie odświeżyć. Co jeszcze polecacie z najnowszych produkcji? Słyszałem dobre opinie o Green Book i Jokerze, ale wyszedłem dopiero z jaskini w tym roku i nadrabiam. Cytuj
albinos Opublikowano 15 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2019 Godzinę temu, Żorż Ponimirski napisał: Co jeszcze polecacie z najnowszych produkcji? https://www.filmweb.pl/film/Historia+małżeńska-2019-818090 Cytuj
eye_lip Opublikowano 15 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2019 Tam przynajmniej grali SLJ i De Niro, ale i tak był wg mnie najsłabszy w porównaniu do pozostałych, po Once Upon a Time jest ciągle najsłabszy, ale to chyba efekt świeżości tego ostatniego. Zrobiłem sobie nawet rachunek sumienia czy nie za ostro go potraktowałem, ale naprawę nie było w nim nic co zapadło mi w pamięć. Wściekłe psy (scena o napiwkach i Tim Roth), Cztery pokoje (Banderas, zakład o Zippo), Od zmierzchu do Świtu, Sin City, Death Proof (ten dźwięk silnika Dodge'a 440), Kill Bill, Bękarty (Waltz za całokształt), Django (Waltz raz jeszcze) i Nienawistną ósemkę widziałem po kilka razy. Nie mówię o Pulp fiction, bo to jest osobna kategoria, filmów, które znam na pamięć (razem z Shawshank Redemption i kilkoma innymi). Natomiast mimo obejrzenia Jackie Brown dwa razy, nic konkretnego nie zapadło mi w pamięć. Może muszę sobie odświeżyć. Co jeszcze polecacie z najnowszych produkcji? Słyszałem dobre opinie o Green Book i Jokerze, ale wyszedłem dopiero z jaskini w tym roku i nadrabiam. Nie mieszajmy filmów w których był producentem czy współtwórcą z tymi których był reżyserem bo to imo inna kategoria wagowa.Co do Twego pytania polecam: 1 Cytuj
Żorż Ponimirski Opublikowano 15 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2019 19 minut temu, eye_lip napisał: Nie mieszajmy filmów w których był producentem czy współtwórcą z tymi których był reżyserem bo to imo inna kategoria wagowa. Celowo mieszam, bo wg mnie 4 pokoje (gdzie napisał scenariusz tylko do jednego pokoju, sam zagrał, ale są przebitki z innych np. tańcząca Salma Hayek na telewizorze u dzieci) czy Death Proof (Zoe Bell + Stuntman Mike obecni w Once upon a Time) są niemal w całości w jego stylu. Sin city - zgoda, trochę inny typ filmu, ale wciąż podobny surrealistyczny duch. Ja je traktuję jako jedno z głównymi produkcjami Tarantino. Dość powiedzieć, że np. na nocach kinowych z Tarantino jego produkcje i ko-produkcje są puszczane razem. Ech, chyba sobie zrobię re-fresher wszystkich filmów A Boże Ciało na pewno obejrzę, bo miałem gdzieś na liście. Cytuj
Tanatos70 Opublikowano 15 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2019 3 godziny temu, Żorż Ponimirski napisał: Co jeszcze polecacie z najnowszych produkcji? Słyszałem dobre opinie o Green Book i Jokerze, ale wyszedłem dopiero z jaskini w tym roku i nadrabiam. Lighthouse. Najlepiej w jakimś studyjnym/wentidżowym kinie. Joker świetny. Nie będziesz miał poczucia straconego czasu ?. 1 1 Cytuj
De Lasalle Opublikowano 16 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2019 W dniu 15.12.2019 o 08:38, Żorż Ponimirski napisał: Tam przynajmniej grali SLJ i De Niro, ale i tak był wg mnie najsłabszy w porównaniu do pozostałych, po Once Upon a Time jest ciągle najsłabszy, ale to chyba efekt świeżości tego ostatniego. Zrobiłem sobie nawet rachunek sumienia czy nie za ostro go potraktowałem, ale naprawę nie było w nim nic co zapadło mi w pamięć. Wściekłe psy (scena o napiwkach i Tim Roth), Cztery pokoje (Banderas, zakład o Zippo), Od zmierzchu do Świtu, Sin City, Death Proof (ten dźwięk silnika Dodge'a 440), Kill Bill, Bękarty (Waltz za całokształt), Django (Waltz raz jeszcze) i Nienawistną ósemkę widziałem po kilka razy. Nie mówię o Pulp fiction, bo to jest osobna kategoria, filmów, które znam na pamięć (razem z Shawshank Redemption i kilkoma innymi). Natomiast mimo obejrzenia Jackie Brown dwa razy, nic konkretnego nie zapadło mi w pamięć. Może muszę sobie odświeżyć. Co jeszcze polecacie z najnowszych produkcji? Słyszałem dobre opinie o Green Book i Jokerze, ale wyszedłem dopiero z jaskini w tym roku i nadrabiam. Jackie Brown to wprawdzie mój ulubiony film Tarantino, mogę być nieobiektywny, ale jak można nie dostrzec wspaniałego napięcia między głównymi bohaterami? Nie wspominając wspaniałej Pat Grier. Jeżeli Tarantino cenisz głównie za dialogi, też wiele się znajdzie, choć rzeczywiście film jest mniej powalony od reszty w jego dorobku i chyba jako jedyny stara się ukazać uczucia postaci. Zobacz Historię małżeńską, Green Book to mocno przereklamowany film w typie Shawshank, przyjemnie się go ogląda, bo tak jest skonstruowany, żeby się podobał każdemu bez podejrzeń o artyzm i przeintelektualizowanie, ale IMO za bardzo opiera się na schematach i ogólnie jest zbyt ckliwy. Taki Kształt Wody 2 (blee). 1 Cytuj
Żorż Ponimirski Opublikowano 16 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 16 Grudnia 2019 1 minutę temu, De Lasalle napisał: Jackie Brown to wprawdzie mój ulubiony film Tarantino, mogę być nieobiektywny, ale jak można nie dostrzec wspaniałego napięcia między głównymi bohaterami? Nie wspominając wspaniałej Pat Grier. Jeżeli Tarantino cenisz głównie za dialogi, też wiele się znajdzie, choć rzeczywiście film jest mniej powalony od reszty w jego dorobku i chyba jako jedyny stara się ukazać uczucia postaci. Powtórzę go sobie i zrewiduję pogląd. Szczerze przyznaję, że przez słabsze wrażenie po pierwszym obejrzeniu widziałem go chyba tylko raz jeszcze jakieś 5-6 lat temu ostatnio. Cytuj
Runior Opublikowano 17 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 17 Grudnia 2019 Nieśmiało podrzucę "Ford v Ferrari" aka "Le Mans '66". Doskonały dowód na to, że świetne historie są na wyciągnięcie ręki i nie trzeba kręcić szóstego sequela czy innego remake'a. Film zrealizowany z drobiazgowością przebijającą "Rush", a do tego znakomicie zagrany. Zgodność z rzeczywistymi zdarzeniami również na wysokim poziomie. Z przyjemnością obejrzą go nie tylko miłośnicy motoryzacji. 1 Cytuj
Cineos Opublikowano 17 Grudnia 2019 Zgłoś Opublikowano 17 Grudnia 2019 @Runior Niestety, nie zgadzam się. "Amerykański patos" wylewa się wiadrami. Za dużo miziania się z historią. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.