Z mojego doświadczenia wynika, że jest wręcz przeciwnie (zastrzegam, że mówię o normalnym używaniu butów w warunkach miejskich przy korzystaniu z komunikacji miejskiej i pokonywaniu dystansów rzędu 2-6km dziennie) - zamsz nawet jak zmoknie po wyschnięciu wygląda dobrze, a ewentualne niedostatki wystarczy zniwelować szczoteczką do zamszu właśnie.
Mówię na podstawie wieloletniego użytkowania butów marki Russell & Bromley (chukka brązowy zamsz), RM Williams (sztyblety - czekoladowy zamsz), Tricker's (derby; bodajże Bourton w czekoladowym zamszu) które katuję non stop i jeszcze kilku innych par, po które sięgam rzadziej.
Kiedyś się bardziej przejmowałem i coś tam przy nich robiłem, ale od paru lat nawet szczotkować mi się za często nie chce - ale to dobre buty są i wciąż wyglądają bardzo przyzwoicie.
(Czasem nawet żałuję, że tak przyzwoicie, bo nie ma pretekstu do zakupu nowych )
I żeby nie było - buty z licowej skóry też mam, ale sięgam po nie zdecydowanie rzadziej, m.in dlatego, że 'mniej wybaczają' i wymagają więcej pielęgnacji