Jump to content
Friq

Produkty Miler Menswear - opinie i dyskusje forumowiczów

Recommended Posts

Godzinę temu, lubo69 napisał:

Oksfordy (oksfordki???), sneakersy, monki, derby (no dobra, są wiedenki i angielki), merino (używane zamiast merynos w polskim tekście), bridle leather, Russian leather, cordovan, homburg, fedora, newsboy cap, field jacket, chino, trucker jacket, biker jacket, 7-fold, 4-in-hand, moleskin, tweed ... ... ...

A szorty, dżinsy, blezer i poszetka? A cała wiedza językoznawcza na temat zapożyczeń?

To wyjaśnia dlaczego na metce długości 10 cm jest w kilkunastu językach napisane "modal, modal, modal" (...). Na logikę nie ma sensu, ale jest w razie czego wytłumaczenie, że przecież stoi napisane po polsku, a że akurat po polsku jest tak samo jak po angielsku, to już nie producenta wina...

Wiesz, jak w podstawówce pierwszy raz przeczytałem Konstytucję i znalazłem tam artykuł o swobodzie przemieszczania się, to zapytałem, dlaczego nie mogę sobie teraz wyjść z lekcji i iść do domu, jak mam swobodę przemieszczania.

Twój argument jest trochę podobny. Yanko ma np. polski sklep, w nim ma buty nazwane według międzynarodowej terminologii, ale nijak nie da się powiedzieć, że stosują "wyłącznie obcojęzyczne nazewnictwo towarów".

Poza tym ta ustawa jest prehistoryczna, sprzed UE, i teraz pierwszeństwo przed nią mają przepisy o swobodnym przepływie towarów i usług. Nie znam się na szczegółach, ale jeśli Drake's nie ma polskojęzycznego sklepu online, to będąc w Polsce możesz sobie nadal coś legalnie w jego anglojęzycznym sklepie kupić, i nawet polskie przepisy o ochronie konsumentów będą się do tej transakcji stosować. Tutaj sytuacja jest zupełnie inna, bo wewnętrzna. Na moje oko, po trzyminutowym zapoznaniu się z przepisami, wygląda na to, że metka ze składem być musi (na mocy zacytowanego rozporządzenia, a więc prawa UE), a co więcej być musi po polsku (na mocy polskich wewnętrznych przepisów).

Swoją drogą to wiecie, że tego typu generalne ustawy o ochronie języków mają w UE tylko dwa kraje: Polska i Francja? Chociaż przepisy o obowiązku stosowania języka konsumenta w relacjach konsumenckich istnieją chyba w większości krajów.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Twój argument jest trochę podobny.

Nie widzę jakiegokolwiek podobieństwa, ale dość już tej dyskusji, bo nijak ma się ona do tematu wątku.
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybaczcie ale dziś mi się już "ulało" odnośnie obsługi klientów przez MiMe. Tutaj:

opisywałem poprawki jakie zostały zrobione w moim phoenixie i oczywiście miałem racje (kanty uciekały już w kolanach ponad 2 cm na zewnątrz). Ponieważ wcześniej nie miałem czasu, a wypadało pojechać osobiście co by krawiec mógł sam to ocenić, dopiero w dniu 15.03.2017 r. odwiedziłem MiMe, garnitur zostawiłem, krawiec przyznał że faktycznie jest źle i czekam na odesłanie. Czekam, czekam, czekam ... i nic. Dzwonię zatem 28.03 ktoś przyjmuje zgłoszenie i dostaję informację że oddzwoni. Cisza. Dzwonię ponownie 29.03 tym razem rozmawiam z Panem Krzysztofem który przyjmował ten garnitur i otrzymuję informacje że garnitur jest poprawiony i będzie "dziś" wysłany. Ponieważ przesyłki "ani widu ani słychu" dzwoniłem ponownie 6.04 uprzejmy Pan przyjął "zgłoszenie" z informacją że ktoś oddzwoni. Oczywiście cisza. Zatem w piątek 7.04 dzwonię ponownie. Tym razem miła Pani wyjaśnia sprawę i oddzwania z informacją że "dziś" garnitur będzie wysłany. Czekam zatem i czekam .... i nic przesyłki nie ma. Dzwonię więc dziś czyli 11.04 i dostaję informację że uwaga ... garnitur jest jeszcze poprawiany i będzie u mnie w czwartek! Ja już pomijam ile trwają te poprawki (biorąc pod uwagę że są to poprawki wynikające z fuszerki zrobionej przy pierwszych poprawkach to powinna być to robota priorytetowa) ale jeśli nawet z jakiś powodów tak długo to trwa to po co i dlaczego zwodzi się mnie że garnitur zostanie "w dniu dzisiejszym" wysłany już od prawie dwóch tygodni? Jeśli już to nie można zwyczajnie ... przepraszamy garnitur będzie gotowy za dwa tygodnie bo cały czas go poprawiamy? Naprawdę jestem baaardzo cierpliwy ale wszystko ma swoje granice. 

Oczywiście muszę przyznać że bywały zamówienia gdzie wszystko szło pięknie i sprawnie (łączenie kilku zamówień, dołączanie produktów, zmiany zamówień itp.) i byłem pod wrażeniem ogarnięcia zmian. Tym razem niestety coś się popsuło :( Oby to tylko mój pech albo jakaś jednorazowa wpadka :)

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 10.04.2017 o 12:43, swordfishtrombone napisał:

Zarzut o braku metki ze składem nie jest absurdalny, wręcz przeciwnie. Po pierwsze, idę o zakład, że jest to prawnie uregulowane i brak metki jest naruszeniem przepisów. Po drugie, moja pralnia (nie wiem, jak inne) nie przyjmuje rzeczy bez metki ze składem (bo nie wiedzą, jaką metodą czyścić).

Z mojego punktu widzenia jest. O ile rozumiem, że jest to wymagane prawnie, to dla mnie metka lub jej brak nie wpływa w żaden sposób na walory użytkowe krawata i jego ocenę. Ot, czasem zdarzy się o czymś zapomnieć. Oczywiście nie powinno, ale nie uważam tego za powód do czepiania się. Co innego, gdyby nie zgadzał się skład, długość, szerokość czy wykończenie byłoby niestaranne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, FONos napisał:

Naprawdę jestem baaardzo cierpliwy ale wszystko ma swoje granice. 

 

Naprawdę jesteś, wręcz podziwiam twój spokój,jak dla mnie niesamowita historia. Koledzy tu debatują o metce w krawacie ( a w zasadzie jej braku) a tu jest prawdziwa  porażka MiMe  Ja akurat  zastanawiałem się na szarym Phoenixem, ale biorąc pod uwagę okres oczekiwania plus przetestowaną wcześniej   rozmiarówkę  zdecydowałem się na garnitur od SuSu. Garnitur już noszę, leży niemal idealnie,  wygląda na to, że  była to dobra decyzja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia ‎2017‎-‎04‎-‎11 o 22:53, artisan napisał:

Naprawdę jesteś, wręcz podziwiam twój spokój,jak dla mnie niesamowita historia. Koledzy tu debatują o metce w krawacie ( a w zasadzie jej braku) a tu jest prawdziwa  porażka MiMe 

No cóż ... ciąg dalszy historii jest taki, że oczywiście e-maila  podobnej treści wysłałem na wszystkie znane mi adresy MiMe zanim zamieściłem wpis tutaj na forum (żeby nie było że załatwiam sprawy przez forum). Od tamtego czasu zero odzewu (nikt nie odpisał, nie zadzwonił) a garnitur oczywiście dziś nie przyszedł do mnie mimo obietnicy że będzie w czwartek!

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, FONos napisał:

No cóż ... ciąg dalszy historii jest taki, że oczywiście e-maila  podobnej treści wysłałem na wszystkie znane mi adresy MiMe zanim zamieściłem wpis tutaj na forum (żeby nie było że załatwiam sprawy przez forum). Od tamtego czasu zero odzewu (nikt nie odpisał, nie zadzwonił) a garnitur oczywiście dziś nie przyszedł do mnie mimo obietnicy że będzie w czwartek!

Dobrze kalkuluję, że łącznie od 2 miesięcy czekasz na garnitur?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

46 minut temu, bodzixon napisał:

Dobrze kalkuluję, że łącznie od 2 miesięcy czekasz na garnitur?

Nie no to naprawdę jest jakaś masakra, aż trudno uwierzyć.  @FONos Przecież twoje zamówienie  to powinien być absolutny priorytet. Jedyne co w zasadzie pozostało to napisać do Tomka Milera prywatną wiadomość poprzez forum, bo trudno mi uwierzyć w to, że gdyby osobiście  o tym wiedział doszłoby do aż takiej obsuwy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, artisan napisał:

 

Nie no to naprawdę jest jakaś masakra, aż trudno uwierzyć.  @FONos Przecież twoje zamówienie  to powinien być absolutny priorytet. Jedyne co w zasadzie pozostało to napisać do Tomka Milera prywatną wiadomość poprzez forum, bo trudno mi uwierzyć w to, że gdyby osobiście  o tym wiedział doszłoby do aż takiej obsuwy.

Dwa miesiące to masakra? Ja za marynarkę Turin zapłaciłem 05.11.2016, dziś jest 14.04.2016 i nadal nie dostałem zamówionego wówczas rozmiaru i się nie zapowiada. Uważam, że opóźnienia są jedną z cech charakterystycznych dla tego modelu biznesowego. Nie wierzę, że tego typu reklamacje nie docierają do właściciela firmy, a jeżeli nie docierają to tym gorzej świadczy o właścicielu.

Ja się z tym godzę, bo traktuję Firmę jako ambitnego amatora, któremu łaskawość klientów pozwala rozwijać się jako fabrykantowi, co pozwala mieć nadzieję na poprawę sytuacji w przyszłości. A jak nie poprawi się, to przynajmniej zrobiłem dobry uczynek stosunkowo małym kosztem.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może faktycznie warto się odezwać przez priv. Miałem podobna sytuację z inną firmą z forum, po kontakcie przez priv właściciel prawie na uszach stanął, żeby to wyjaśnić i załatwił sprawę perfekcyjnie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, musa19 napisał:

Bardzo przepraszam, ale nie czekałbym tyle na marynarkę od krawca a co dopiero na przeciętne RTW:shock:

Ja czekałem 4 miesiące, ale nie nazwał bym tego przeciętnym RTW (wiem wiem, to syndrom sztokholmski). Rozumiem że kolega ma i porównywał?

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Bacio  przepraszam za to, że zbyt pochopnie użyłem słowa masakra, tym samym wyczerpałem limit słów które mógłbym użyć w przypadku twojego zamówienia :shock: 

Panowie podziwiam waszą cierpliwość, ale tylko mnie upewniliście, że u T. Milera  nie zamówię garnituru, co najwyżej będę zamawiał  rzeczy które są na stanie w sklepie, co zresztą czyniłem już  w przeszłości i przychodziły b. szybko ( zdarzyło się, że raz  wysłałem p.w. na forum i reakcja Tomka była błyskawiczna, stąd moja rada dla @FONos).  

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

3 godziny temu, Bacio napisał:

Dwa miesiące to masakra? Ja za marynarkę Turin zapłaciłem 05.11.2016, dziś jest 14.04.2016 i nadal nie dostałem zamówionego wówczas rozmiaru i się nie zapowiada. Uważam, że opóźnienia są jedną z cech charakterystycznych dla tego modelu biznesowego. Nie wierzę, że tego typu reklamacje nie docierają do właściciela firmy, a jeżeli nie docierają to tym gorzej świadczy o właścicielu.

Ja się z tym godzę, bo traktuję Firmę jako ambitnego amatora, któremu łaskawość klientów pozwala rozwijać się jako fabrykantowi, co pozwala mieć nadzieję na poprawę sytuacji w przyszłości. A jak nie poprawi się, to przynajmniej zrobiłem dobry uczynek stosunkowo małym kosztem.

Zgodnie z tym, co ustalił Pan już wcześniej z naszym działem wysyłki, z powodu nie trafienia właściwego rozmiaru marynarki przez Pana, zostanie ona odszyta i wysłana w tym samym czasie, co garnitury i marynarki z niedawno minionego preorderu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, Bacio napisał:

Z całym szacunkiem Panie Tomaszu, ale mija się Pan z prawdą. 

Przeczytawszy Twojego posta - "mijanie się z prawdą" to bardzo uprzejmy eufemizm...

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Bacio napisał:

Z całym szacunkiem Panie Tomaszu,

Taka uwaga techniczna - nie jestem pewien czy to akurat właściciel pisze z konta, z którym rozmawiasz. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiedź p. Mejlera faktycznie dość sucha,  jakby upominająca klienta że jest natrętem. Ale mniejsza z tym. Z korespondencji zrozumiałem, że w styczniu padła propozycja zwrotu gotówki lub czekania 3 miesiące - brak konkretnej daty oznacza że to jest oientacyjny termin. Właśnie mija i za chwilę marynarka się pojawi zgodnie z propozycją ze stycznia. Wygląda więc to na dlugą bo długą, ale jednak realizację umowy w uzgodnionych terminach. Coś pomyliłem?  

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Bacio napisał:

..."z powodu nie trafienia właściwego rozmiaru marynarki przez Pana", ...

... nie zgadzałem się na przeniesienie na mnie odpowiedzialności za nieprawidłową dostawę.

 

Wszystko jasne. Próba takiego odwrócenia ról jest faktycznie bardzo irytująca. A jeżeli słowo "przepraszam" naprawdę nie padło ani razu to kiepsko to świadczy o obsłudze klienta.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Bacio napisał:

Ja się z tym godzę, bo traktuję Firmę jako ambitnego amatora, któremu łaskawość klientów pozwala rozwijać się jako fabrykantowi, co pozwala mieć nadzieję na poprawę sytuacji w przyszłości. A jak nie poprawi się, to przynajmniej zrobiłem dobry uczynek stosunkowo małym kosztem.

Podsumowując --> 

Wybrał Pan rozmiar marynarki, który najprawdopodobniej jest na Pana dobry, a ja za pośrednictwem złego działania mojego działu wysyłki popełniłem błąd wysyłając Panu inny rozmiar. Później prawdopodobnie okazało się niefortunnie, że otrzymanej przez Pana marynarki nie da się wymienić od ręki więc zaproponowaliśmy natychmiastowy zwrot gotówki lub wymianę przy następnym odszyciu. Osoba, która z Panem rozmawiała nie mogła znać wtedy daty odszycia więc podała datę orientacyjną, którą być może myląco podała w sposób sugerujący dokładność informacji, a być może Pan źle zrozumiał co wnioskuję po bardzo dokładnym rozliczaniu tej daty "co do dnia" będąc pewnym, że nikt w mojej firmie nie przedstawił jej z takim poziomem szczegółowości poniważ nikt nie mógł jej znać. 

Jeśli zatem dobrze rozumiem, nie chciał Pan zwrotu gotówki i godził się Pan na czekanie do następnego przeszycia i termin nawet nie jest problemem, tylko któryś z moich pracowników niepotrzebnie powiedział/napisał, że to Pan popełnił błąd. Zatem, przyznaję, że to mój pracownik popełnił błąd informując Pana, że to pan popełnił błąd i przepraszam za to ponieważ to ja ponosze końcową odpowiedzialność za działania moich pracowników. Jednocześnie z żalem informuję, że jedyne narzędzia jakie mam, aby błąd ten naprawić to natychmiast zwrócić gotówkę lub dostarczyć Panu marynarkę niezwłocznie po jej odszyciu, które nastąpi na przestrzeni kilku następnych tygodni (ale nie za kilka dni lub w przyszłym tygodniu).

Dnia 13.04.2017 o 19:28, FONos napisał:

No cóż ... ciąg dalszy historii jest taki, że oczywiście e-maila  podobnej treści wysłałem na wszystkie znane mi adresy MiMe zanim zamieściłem wpis tutaj na forum (żeby nie było że załatwiam sprawy przez forum). Od tamtego czasu zero odzewu (nikt nie odpisał, nie zadzwonił) a garnitur oczywiście dziś nie przyszedł do mnie mimo obietnicy że będzie w czwartek!

Przeanalizowałem te sytuację i udzieliłem reprymendy osobom, które zawiniły w tej sprawie. Jak wiem wynikało to z faktu, że próbowaliśmy kontaktować się z Panem telefonicznie co zakończyło się niepowodzeniem. Nie uważam tego jednak za wytłumaczenie i wprowadziłem specjalną procedurę na przyszłośc dot. takich przypadków. Według moich informacji zadzwonił dzisiaj do Pana pracownik odpowiedzialny za tę sytuację i wyjasnił ją z Panem po prostu przepraszając zamiast mydląc oczy oraz poinformował o fakcie, że prawdopodobnie problem z Pana spodniami ma korzenie produkcyjne i zdecydowaliśmy się na wymianę spodni. Jak rozumiem na ten moment sprawa nie jest jeszcze zamknięta, ale jest na takm etapie, w którym obie strony mają pełną jasność sytuacji oraz następnych kroków jakie będa podjęte żeby rozwiązać problem. 

-----------

Dodam jeszcze, że faktycznie to nie ja prowadzę profil firmowy MiMe na BWB, ale oczywiście biorę odpowiedzialność za publikowane przez niego treści. Chciałbym uprzejmie prosić Panów o postawienie się w mojej i naszej (mojego zespołu) sytuacji. Wątek służący porównaniu naszych produktów, w który nie zamierzamy się angażować ponieważ jest miejscem do wyrażania subiektywnych opinii forumowiczów i w sposób naturalny odgałęził się od naszego wątku jako członka wspierającego forum BWB (który opłaca możliwość komunikowania się z forumowiczami), stał się dźwignią do wywierania na nas presji w sprawach związanych z obsługą klienta, a także wszystkich innych sprawach w jakich można nas skrytykować słusznie lub nie. Nie sposób nie zauważyć, że mamy dział obslugi klienta, w którym telefon jest zawsze odbierany i zwykle nie jest trudno się dodzwonić. Pracują tam osoby bardzo kompetenente z dużą wiedzą na temat działania wszelkiego typu serwisów kurierskich oraz chęcią do pomocy przy każdym zamówieniu (co wielokrotnie, choć niestety dla nas mimochodem, było podkreślane także w tym wątku). Jeśli pytania dot. asortymentu przekraczają wiedzę działu wysyłki, najlepiej zadzwonić na sklep gdzie bez problemu dyskutować można na tematy, które podjemie niewielu sprzedawców odzieży w sklepach innych marek. Niestety nie jesteśmy w stanie obsługiwać spraw związanych z obsługą klienta innymi kanałami. Oczywiście można napisać do mnie wiadomość prywatną na forum lub Facebooku, ale niestety nie jestem w stanie zagwaratnować, że będę w stanie od razu ją przeczytać lub natychmiast na nią zareagować (ponieważ np. w sprawach wysyłki moi pracownicy są dalece bardziej kompetentni niż ja). Z tej przyczyny prosiłbym forumowiczów i moderatorów o zrozumienie, a także przemyślane publikowanie treści rozgraniczając dyskusję od próby wywarcia presji na MiMe. 

Korzystając z okazji, życzę wesołych i spokojnych świąt wszystkim facetom z klasą, którzy dbają o dobry wygląd i poprzez działalność na BWB rozwijają swoją wiedzę na temat męskiej garderoby :D Oby nasze marynarki mieściły nas w poświąteczny wtorek tak samo dobrze jak dzisiaj :D

 

Edited by mosze
wycięte treści reklamowe - regulamin
  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

W nieodległej przeszłości bardzo przydawała się umiejętność "czytania" między wierszami - tam właśnie znajdowało się prawdziwe przesłanie tekstu. Ta umiejętność nadal się przydaje (szczególnie do analizy tekstów różnych polityków i dziennikarzy). Odcinając się od sprawy reklamacji @Bacio i @FONos, powyższy tekst jest bardzo ciekawy jeżeli trochę w nim poszperamy szukając mniej lub bardziej ukrytych treści. Chyba moderator mógłby tam coś jeszcze powycinać.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie lubię słowa odszyć/odszycie. Kojarzy mi się przede wszystkim z odpruciem. Ale teraz pojawiło się nowe: przeszycie. I to jeszcze następne... Też mam inne skojarzenia (przykładem przeszycia jest stebnowanie).  :evil:

  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Też nie lubię "odszycia" (mi kojarzy się z od......eniem czegoś :D) bo jest pretensjonalne i używane przez ludzi, którzy chcą brzmieć profesjonalnie.

Przeszycie to z kolei określenie występujące powszechnie w branży i oznacza właśnie wykonanie przez szwalnię jakiejś zleconej partii odzieży. Np. na olx jest masa ogłoszeń szwalni które przyjmą przeszycia.

  • Upvote 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo podoba mi się ten wątek :-D. Można się popastwić nad firmą tu ORAZ w wątku do tego przeznaczonym.  Chyba żadna inna firma nie jest tak fajnie traktowana. Apeluję więc, żeby ten wątek nie został usunięty, bo aktualnie szukam czegoś w produktach żeby się przyczepić i tu opisać. W tym drugim wątku też. I założe jeszcze osobny temat. Póki co nic jeszcze nie znalazłem, ale na wszelki wypadek: CZUJE SIĘ OSZUKANY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11111111111jedenjeden Żądam żeby właściciel mnie osobiście publicznie przeprosił !!!!!!!!!111111oneone

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.