Bacio

Użytkownik
  • Zawartość

    173
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

232

O Bacio

  • Tytuł
    Zwykły
  • Urodziny 04.01.1975

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Warszawa

Ostatnie wizyty

343 wyświetleń profilu
  1. Nie wiem, jak u Kolegów, ale u mnie skórzane podeszwy nie są odporne na tarcie mechaniczne nawet w części tak jak tworzywo sztuczne.
  2. W zeszłym tygodniu*) dotarła do mnie zamówiona marynarka. Dzięki temu mogę uznać temat za zamknięty w akceptowalny przeze mnie sposób. Pewien niesmak z całą pewnością pozostał, ale w przyszłości nadal będę rozważał zakupy w Miler Spirit&Style. *) piszę o tym dopiero dziś, bo właśnie dzisiaj dotarłem do biura i otworzyłem przesyłkę
  3. Moja historia zakupu ma swój dalszy - i to nienajgorszy - ciąg. W dniu dzisiejszym wreszcie dotarła do mnie marynarka, którą zamówiłem 05.11.2016. Planowane opóźnienie (od złej dostawy) „około 3 miesiące” trwało niemal cztery, ale ważne, że towar wreszcie jest. Niestety, wczoraj dostałem także mail z Miler Spirits&Style z informacją „kontaktuję się, ponieważ w dostawie nie otrzymaliśmy zamówionej przez Pana marynarki Sanremo.”. Okazuje się więc, że historia z kolejnym zamówieniem się powtarza. Zmiana statusu na „Nieopłacone” oznacza tak naprawdę „nie możemy dostarczyć”. Nie potrafię sobie jeszcze zdroworozsądkowo takiego statusu wytłumaczyć, ale próbuję. Tym razem jest solidny postęp, bo już w pierwszym mailu padło „przepraszamy”. Wnikliwi obserwatorzy moich wpisów zauważą, że słowa takie nie pojawiły się od Firmy przy poprzednim zamówieniu. Pan Miler przeprosił za bzdury wypisywane przez swojego pracownika, ale nie za brak dostawy zamówionego towaru. Tym razem został mi podarowany rozsądny rabat na następne zamówienie. Rabat, niestety, nie uwzględnia produktów z preorderów i przecenionych. Mam teraz ambiwalentne odczucia - z jednej strony postęp w rozwiązywaniu własnych błędów Firmy daje się zauważyć, ale z drugiej strony - doświadczyłem tego samego błędu kolejny raz. #staytuned
  4. U mnie też zmienił się status zamówienia... Ale dosyć śmiesznie, bo zmienił się na... "Nieopłacone". Ważne, że się dobrze halsuje!
  5. Jak dla mnie, z opisu sytuacji, to zestaw koordynowany jest właściwy. W oksfordach, granatowym garniturze i białej koszuli na spinki możesz niechcący wyglądać jakbyś chciał ich pozwać o milion dolarów, a nie dostać robotę Wątpliwość mam do monków, które mogą być nieco pretensjonalne, jako mało popularne. Chyba, że na jakiejś włoskiej obczyźnie. W mojej branży (sprzedaż, w tym do jednostek naukowych) obniżenie poziomu elegancji z mojej strony zdecydowanie poprawiło łatwość nawiązywania porozumienia.
  6. Ciekawe - jest Rotunda, której nie ma, a nie ma PKiN, który jest.
  7. Goodyear to Goodyear #GYW
  8. Rozmawiałem na zbliżony temat ze znajomym kilka dni temu. I powiedział: "Ja to doceniam porządne buty i jestem gotów dobrze zapłacić za dobry towar. Jak potrzeba to nawet 200 - 300 zł zapłacę". Może to wyjątek, a może jednak pokazuje potoczne rozumienie "dobrze zapłacić za buty".
  9. Nie wiem, czy to pasuje do działu "Humor", czy raczej "w mediach o nas", ale jakby ktoś był zainteresowany to organizowany jest w Mosinie bieg "Elegant na 5". Co najważniejsze - odbędzie się klasyfikacja "Mistrzostwa Polski "Elegantów"". http://mosinskiegp.pl/index.php/iii-bieg-zimowy-po-wpn-2/ P.S. Dla zainteresowanych historią Eleganta z Mosiny: https://pl.wikipedia.org/wiki/Elegant_z_Mosiny Kto z Kolegów biegaczy się wybiera? Ja, niestety, cały czas na kontuzji i czasowo nie biegam...
  10. Reklamacja to - w tej sytuacji - jedna z lepszych rzeczy, która się może przytrafić sprzedawcy. Reklamacja to dobra wola klienta, aby za darmo wskazać błędy jakie popełnił sprzedawca lub producent. Normalnie to firmy płacą spore pieniądze za konsultantów i dział jakości, a tu - proszę, klient sam grzecznie przychodzi i wskazuje, gdzie można się poprawić. Sprzedawca powinen podziękować klientowi, że ten raczył zgłosić się z problemem. W ten sposób sprzedawca ma szansę naprawić błąd i to w taki sposób, że klient będzie najwierniejszym ich klientem na wiele lat. Rozwiązanie problemu jest bardzo tanie - 400 zł, albo wręcz nowe buty, które kosztują sprzedawcę pewnie 200 zł. Za 200 zł mieć wiernego wyznawcę?! Tylko idiota by na to nie poszedł. Alternatywą jest opcja druga. Klient ma w nosie sprzedawcę. Sprzedawca/producent nie dowiaduje się, że robi knoty, więc kontynuuje żenujący spektakl. W tym czasie klient korzysta z potęgi mediów społecznościowych, przez co dziesiątki potencjalnych klientów rezygnują z zakupu. I sprzedawca jest zaskoczony, że ostatnia prośba do księgowej to bilans zamknięcia.
  11. Szukam poszetki/poszetek z motywami religijnymi (np. Jakub walczący z aniołem, Dawid i Goliat, Jezus nauczający, itp.). Nie dałem rady na Google, ale może brakuje mi słownictwa po angielsku. Czy ktoś z Was może wie gdzie/jak szukać?
  12. Podejrzewam, że po prostu biegałeś zamiast trenować Moje pierwsze 10km to było tempo 9:02 min/km (!), a po miesiącu treningów zawody na 10km robiłem w godzinę. Po trzech miesiącach zrobiłem pierwszy półmaraton. Dla chudego i wysportowanego to może mały problem, ale ja ważyłem wtedy 107kg przy 180cm, a ze sportów to żeglarstwo. Wyniki na 10km zatrzymały mi się na 55min, bo zacząłem ćwiczyć w kierunku 42km (tj. wytrzymałość, a nie szybkość). Uważam, że stosunkowo bezpieczne postępy biegowe (w tej naszej klasie ślimaków-emerytów) to przede wszystkim rozsądny plan treningowy. (Teraz, po kilku latach, to jestem fanem planu Gallowayowego - tylko dzięki temu udało mi się zrobić takie przyjemności jak np. Dopey Challenge czyli 48,6 mil w 4 dni (5+10+21+42km), tydzień później Rebel Challenge (5+10+21) i... w zasadzie tego nie zauważyć. Nie jest dla mnie atrakcją zrobić wynik i paść, tylko doturlać się do mety i jeszcze kilka godzin aktywnie bawić się z dziećmi.
  13. Na razie nie będę publicznie konkretnie komentować wypowiedzi 4inHand, bo moja zbyt szybka reakcja mogłaby być niepotrzebnie nacechowana zbytnimi emocjami. Otrzymaną odpowiedź uważam w dużej części jako żenującą z co najmniej dwóch powodów. Moje początkowe odczucie lekkiego zawodu na obsłudze klienta zostało właśnie potwierdzone, że taka a nie inna obsługa jest po prostu w tej firmie modelem biznesowym. Chciałbym jednak przypomnieć fragment mojego wpisu wczorajszego tj. 14.04.2017 godz. 15:09, gdzie napisałem "zasugerowany przez p. Elizę z Pana firmy (w dniu 05.11.2016) termin skorygowania Państwa błędu (tj ok. 3 miesiące)". Uczciwość nakazuje mi zwrócić Państwa uwagę na użyte przeze mnie "ok. 3 miesiące", aby nikt nie podejrzewał, że zataiłem jakąkolwiek informację mającą wpływ na ocenę zamieszania. Tam było użyte sformułowanie "około". Tylko, że ja się nie czepiam, że czekam na właściwą marynarkę ponad 16 tygodni. Liczę, że uważny czytelnik dostrzega o co mi chodzi.
  14. Rzeczywiście, nie wiem kto pisze z konta, ale wiem do kogo ja piszę Chodzi o to, że Firma raczyła stwierdzić, że cały problem wynika "z powodu nie trafienia właściwego rozmiaru marynarki przez Pana", a to nie jest prawda. Oni po prostu wysłali do mnie inny rozmiar niż zamówiłem. A kiedy zwróciłem uwagę, że chcę dostać to co zamówiłem i za co zapłaciłem to okazało się, że czegoś takiego nie ma i zaproponowano zwrot pieniędzy lub czekanie trzy miesiące (co minęło). Zgodziłem się na trzy miesiące - OK. Ale nie zgadzałem się na przeniesienie na mnie odpowiedzialności za nieprawidłową dostawę.