lubo69 Opublikowano 18 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2016 Ekhm... Czekam na dobre opinie na temat butów Lasocki;-) Cytuj
irys Opublikowano 18 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2016 Czy zapach ma nuty świeżego siana? Gdybyś szukał takiego, to to cudo ma takie nuty - pachnie sianem i dobrą herbatą- kojarzy mi się z tweedem. 2 Cytuj
swordfishtrombone Opublikowano 19 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2016 Ekhm... Czekam na dobre opinie na temat butów Lasocki;-) Bo nie wszystko, co tanie, musi być złe . Wczoraj testowałem po raz pierwszy na zewnątrz i od razu zbierałem komplementy (niestety głównie od mężczyzn). Powiedziano mi nawet, że pachnę jak jeden z naszych profesorów, członek francuskiego odpowiednika Trybunału Konstytucyjnego Czyżby i on kupował w kioskach Ruchu? Cytuj
lubo69 Opublikowano 19 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2016 pachnę jak jeden z naszych profesorów, członek francuskiego odpowiednika Trybunału Konstytucyjnego "Nuta głowy: identyczny z naturalnym aromat niepublikowanych wyroków";-) Ja jednak się wstrzymam; powodzenia. 4 Cytuj
swordfishtrombone Opublikowano 19 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2016 Jedyne, co chciałem powiedzieć, to to, że Brutal to całkiem udana "zrzynka" z klasycznego męskiego zapachu (nie wiem czego, nie znam się na perfumach). Na pewno nie używają składników z najwyższej półki (niewielu ich dziś używa, tyle na rynku obostrzeń, że komponenty naturalne trzeba zastępować sztucznymi), ale całość się broni i zasługuje na pewne uznanie, a przy tym jest trwały (a trwałość to główny problem tanich perfum). Owszem, Brutal jest w kioskach ruchu i kosztuje 15 PLN; oszczędność jest na marketingu, na opakowaniu, na dystrybucji, nie mają oznaczenia "fabriqué en France" ale wydaje mi się, że gdyby porównać koszt produkcji powiedzmy litra Chanel no. 5 (które, obiło mi się o uszy, też ponoć zastąpiło naturalne piżmo jakąś chemią, i to już dawno) i Brutala, zdziwilibyśmy się. Cytuj
Martin27 Opublikowano 19 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2016 Na przesączony denat w efektownej butelce, niejeden nowobogacki koneser skusiłby się (szydera). A podobno mają wycofać fioletowy denaturat:( Cytuj
WhiskeyPapa Opublikowano 19 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2016 Kto mógłby i chciał podzielić się wrażeniami nt. YSL Kouros? @eye_lip - o ile pamiętam chwaliłeś się kiedyś zakupem (naj-)starszej(?) wersji. Nie napisałbyś kilku zdań, tak z perspektywy czasu? Cytuj
123 Opublikowano 22 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 22 Maja 2016 Dziś idealna pogoda na jednego z moich ulubieńców Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk 2 Cytuj
Machiavelli Opublikowano 22 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 22 Maja 2016 Jestem właśnie w trakcie poszukiwań idealnego "kadzidlaka", który docelowo ma mi towarzyszyć przez długie lata (pierwsza swego rodzaju "zapachowa wizytówka"). W ten weekend testowałem całą serię 3 Incense od Comme des Garcons, która zawiera różne interpretacje kadzidła. Pomyślałem, że podzielę się z Wami moimi wrażeniami i spostrzeżeniami nt. zapachów z tej serii, a być może nakierują kogoś, kto też będzie poszukiwał zapachów, których motywem przewodnim jest kadzidło. Avignon (Bertrand Duchafour) - to z całej serii 3 zdecydowanie najbardziej klasyczny wariant, a zarazem najmocniej wyczuwalne i najczystsze kadzidło. Statystycznemu europejczykowi od razu skojarzy się z wonią wydobywającą się z trybularza podczas nabożeństwa w rzymskokatolickiej świątyni. Mocno czuć mirrę; cedr (który podobno jest obecny w tej kompozycji) jest praktycznie niewyczuwalny, w przeciwieństwie do np. Montale Full Incense, gdzie jego ostry aromat uderza w nozdrza. Dzięki temu, mimo że Avignon, jest najprostszą, wręcz modelową, interpretacją kadzidła, jest zdecydowanie mniej ascetyczne i "suche" od Montale. Projekcja jest natomiast umiarkowana. Quarzazate (Mark Buxton) - ta kompozycja bardzo mnie zaskoczyła, ponieważ nijak nie kojarzy się z kadzidlanymi perfumami. Od początku jest orzeźwiająca i lekka, wyraźnie czuć zieloną herbatę. Przyprawy się nie przebijają i pozostają w cieniu, podobnie jak kadzidło. W miarę upływu czasu zapach staje się delikatnie słodki, mnie kojarzy się z zapachem płynu do puszczania baniek mydlanych. Propozycja nietypowa i najbardziej "odstająca" z tej serii, zdecydowanie nie dla osób, szukających kadzidła o konotacji "sakralnej". Jaisalmer (Evelyne Boulanger) - kompozycja najtrudniejsza dla mnie do opisania i nie rozbudzająca we mnie żadnych skojarzeń. Wyraźnie wyczuwalne są przyprawy, głównie ostry aromat pieprzu, zapach jest wytrawny i "ciepły". Kadzidło nie wychodzi tu przed szereg, lecz tworzy zwartą kompozycję z przyprawami. Zdecydowanie nietuzinkowy. Kyoto (Bertrand Duchafour) - to, moim zdaniem, najbardziej niespójny zapach z serii. Przy pierwszym kontakcie uderzają różnorodne wonie, żadna z nich się nie wybija przed szereg, żadna nie jest w cieniu. Drzewny, słodkawy aromat miesza się z wonią spirytusu medycznego. Potem już jakby wszystko zwalnia i przygasa, czuć delikatne wonie paczuli i ambry. Podobnie jak Quarzazate, kadzidło jest obecne, ale w zupełnie różnej od klasycznych "kadzidlaków" formie. Zagorsk (Evelyne Boulanger) - subiektywnie uznaję Zagorsk za najciekawszą kompozycję spośród serii 3, pierwsze skojarzenie to iglasty las. Zapach typowo drzewny, a dzięki kadzidłu (które jest bliskie temu klasycznemu, "sakralnemu") staje się "chłodny" i dymny. Niestety nijak nie pasuje mi do człowieka noszącego na na co dzień krawat, więc sam nie czułbym się z nim najlepiej. Zagorsk prezentuje jednak prawdziwy urok niszowych perfum. Mimo, że jest "klasycznie" drzewny, to dopieszczony do granic możliwości. Co prawda CdG Black (Guillaume Flavigny), nie należy do serii 7 poświęconej kadzidłu, jednak kadzidło w sobie zawiera, dlatego o nim też napiszę. Na początku czuć wyraźnie pieprz, ale nie "ostry", lecz bardziej ziołowy. Zapach jest spójny i zwarty, delikatnie słodki, kadzidło jest tu przedstawione w klasycznej formie, ale w sposób bardzo elegancki. Zapach jest słodki, ale dość ciężki, powiedziałbym, że "przykurzony", bo akord bazowy kojarzy mi się z wonią, jaka roztacza się w bibliotece, pomiędzy półkami ze starymi, zakurzonymi tomiszczami. Ze wszystkich "kadzidlaków" od CdG, które wąchałem, Black obok Avignon, wydaje mi się najbardziej "cywilizowane" i eleganckie, zdecydowanie pasuje, według mnie, do człowieka lubiącego ubrać się klasycznie i myślę, że ta kompozycja wielu osobom z forum mogłaby przypaść do gustu. A jeszcze co do samej serii 3, to bardzo pozytywnie mnie ona zaskoczyła. Kadzidło znałem dotąd w tej klasycznej, "sakralnej" odsłonie i właśnie jej się spodziewałem w serii Incense. Okazało się jednak, że kadzidło potrafi mieć bardzo różne oblicza i w niebanalnej kompozycji kompletnie zmienić postrzeganie kadzidlanych zapachów. Doświadczenie pouczające i warte spróbowania, jednak ja wciąż pozostaję przy tej klasycznej, "europejskiej" interpretacji. 5 Cytuj
tordal Opublikowano 22 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 22 Maja 2016 Jeśli jesteś na tropie zapachów kadzidlanych, możesz też spróbować Bois d'Encens z Armani Prive. Zapach jest, hmmm, jednoznaczny - co dla niektórych będzie wadą, a dla innych zaletą. Pachnie kościołem "w starym, dobrym stylu". Ma w zasadzie tylko cztery składniki - pieprz (który jest wyczuwalny jako pierwszy, w dosyć ostrym wydaniu), potem górę bierze kadzidło, spod którego przebijają się cedr i wetiwer. Niestety projekcja i trwałość są - co najwyżej - średnie. Po ok. ośmiu godzinach dla mnie już niewyczuwalne, no i noszą się blisko skóry. Chociaż akurat niektórzy mogą to uznać za zaletę (ja np. noszę ten zapach wyłącznie dla siebie, a nie dla otoczenia - taki już jest). No i nie jest to zdecydowanie zapach do pracy, więc niską trwałość można przeżyć. Szkoda, że w sprzedaży tylko 100ml... 1 Cytuj
lubo69 Opublikowano 23 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2016 Jak kupisz to daj znać; zastanawiam się czy wziąć Korsarza czy właśnie Lidera, Lider trochę droższy, myślisz że warto? Cytuj
damiance Opublikowano 23 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2016 nie ma co przerabiać wszystkiego gdy sa lepsi od nas testerzy - pls see perfuforum Cytuj
lubo69 Opublikowano 23 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2016 Zapytaj obsługę, czy nie mają próbek:-) Cytuj
EXOXE Opublikowano 23 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2016 Na spółę? koledzy, podzielcie się z innymi. Przeca to setka, na 5 dwudziestek można ... Cytuj
a4ry Opublikowano 23 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2016 Z rozpędu nie weźcie wody po goleniu, bo to już może być dla Was za dużo. Cytuj
Monkiusz Opublikowano 28 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2016 Kto mógłby i chciał podzielić się wrażeniami nt. YSL Kouros? Miałem tylko tester i bardzo mnie odrzucił. Kompletnie nie moja bajka i odradzam kupowanie w ciemno przez internet. Zapach bardzo specyficzny, nie każdemu podejdzie. Obecnie używam Narciso Rodriguez For Him, a z letniaków Bvlgari AQVA Marine. 1 Cytuj
Szego Opublikowano 28 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2016 Czy ktoś ma może CHANEL Allure złote i zechciałby się podzielić wrażeniami? Cytuj
Remy Opublikowano 29 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 29 Maja 2016 O ile są dla mnie są zapachy z "siwym włosem"- Bois du Portugal, to YSL kouros to dziadek w kierunku kloszarda... Mam YSL Body Kouros ale to inna bajka. Pachnie co prawda jak pasta do podłóg gdzieś w szkole i pasuje do kurtki skórzanej. Ale nie ma siwych włosów. Ze śmierdzieli jest jeszcze Musk Khan (bodaj się tak to pisze) ale nie testowałem. Mam Ciur Ottoman i jest fajny skórzany... 2 Cytuj
waski Opublikowano 30 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2016 As You Wish My Lord, to nie będzie prezentacja Corega Tabs, więc wiek nie gra istotnej roli 1. RadekM 2. Szpila 3. Andrzej_P Wiem, że minął miesiąc, ale jakby co jestem chętny. 1. RadekM 2. Szpila 3. Andrzej_P 4. waski Cytuj
McQueen Opublikowano 2 Czerwca 2016 Zgłoś Opublikowano 2 Czerwca 2016 Woda po goleniu ma właściwości odkażające. Do tego celu używam Isana man z rosmana za 8 zł. Spełnia swoją rolę, a zapach jest na tyle nietrwały, że po śniadaniu już go nie czuć. Zatem nie gryzie się z innym zapachem w atomizerze, jaki stosuję przed wyjściem. Cytuj
Bażant Opublikowano 2 Czerwca 2016 Zgłoś Opublikowano 2 Czerwca 2016 Właściwości odkażające mają wszystkie tradycyjne perfumy, wszak ich głównym składnikiem jest alkohol Cytuj
a4ry Opublikowano 3 Czerwca 2016 Zgłoś Opublikowano 3 Czerwca 2016 Tylko, że wody po goleniu mają alkoholu mniej i do tego inne składniki pielęgnujące, nawilżające. Nie wiele jest wód po goleniu, które długo utrzymują swój zapach i chyba jest to sensowne patrząc na ilość używaną. Użycie czegoś innego, edt, woda kolońska, w ilości wody po goleniu raczej było by lekko męczące. Cytuj
kronenberg Opublikowano 8 Czerwca 2016 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2016 Buntuje się ostatnio przeciwko cytrusom i poszedłem przekornie w 'balonówki' (1 Million, Ferrari Black). Dlatego pewnie zainteresował mnie Versace (Versus) Blue Jeans. Słodkawy ale jednocześnie kwaśnawy, irytujący i intrygujący, odrzucający jak mdły zapach chemi do podłóg (z nutą klubowych rzygowin ) i jednocześnie przyciągający (nos często szuka spryskanego nim nadgarstka). Jednocześnie mi się podoba i nie podoba Zbiera od lat dobre opinie. Zastanawia mnie jednak mała trwałość. Po jednym psiknięciu czułem go z 10 cm jakieś dwie godziny. Następne cztery jedynie przy samej skórze. Co jest? Raczej jest chwalony za trwałość. Czy na pewno komercyjny Versus to to samo co Versace? Znacie może równie intrygujące i b. trwałe zapachy? Cytuj
dariopol Opublikowano 8 Czerwca 2016 Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2016 Jak to określiłeś "balonówki" ale bardzo trwałe to nr 1 Viktor & Rolf Spicebomb, a nr 2 Carolina Herrera 212 Vip Men. Ja osobiście stale od lat używam trzech zapachów Issey Miyake L'Eau D'Issey Pour Homme Givenchy Pí Hugo Boss Boss Orange Man Oczywiście eksperymentowałem z wieloma zapachami, ale do tych trzech mam szczególne przywiązanie. 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.