Skocz do zawartości

Machiavelli

Sympatycy
  • Zawartość

    342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Machiavelli

  1. Ciężko powiedzieć, co będzie w grudniu, ale wstępnie jestem na tak.
  2. U mnie też niedawno pojawiła się pleśń na wkładce w jednej parze (od innego producenta jak i dystrybutora) i sam nie wiem, od czego może to zależeć. Za każdym razem dawałem butom 3-5 godzin na odprowadzenie wilgoci ze środka, zanim wkładałem prawidła, a jeśli były po mokrym wyjściu, to następnie kilka dni suszyły się poza szafą, zanim je tam włożyłem. Teoretycznie więc zastosowałem wszelkie polecane środki ostrożności (poza systematycznym odkażaniem). Robiłem tak z każdą parą przez lata i dopiero teraz trafiło się w tej jednej parze. Nie jest to jedyny taki przypadek jaki znam i znam też przypadki, kiedy po jednym usunięciu pleśni (w dodatku domowymi sposobami), dalej nie odrastała. Ja bym jednak jednoznacznie nie wskazywał winy żadnej ze stron, bo nie udało mi się znaleźć jakiegoś punktu wspólnego wszystkich znanych mi przypadków (oprócz tego, że były to klasyczne buty szyte na skórze). Może rzeczywiście niektóre pary mają większe do tego predyspozycje, które wynikają z zaniedbań producenta/dystrybutora, a może w grę wchodzi szereg czynników (również losowych) potrzebnych do rozwoju pleśni na butach. Też wysłałem swoją parę do szewca24 i zobaczymy, czy coś się da zrobić, ale na wszelki wypadek już się mentalnie pogodziłem ze stratą.
  3. Strój operacyjny

    Myślę, że wręcz przeciwnie, temat jest bardzo ciekawy. Sam często stoję przed dylematami, jak ubrać się jednocześnie klasycznie i stosownie do okazji, gdzie marynarka/garnitur i krawat się nie sprawdzą. Dla wielu może się to wydawać oczywistością i żadnym problemem, ale czy nigdy nie znaleźliście się w sytuacji, kiedy się przeliczyliście i w jakiś sposób strój Wam przeszkadzał/ograniczał? Czasami jak koledzy zauważyli, nie ma miejsca na kompromisy i trzeba użyć nieelegancką, specjalistyczna odzież. Wbrew wszystkim tym ikonicznym obrazkom z regat i lansiarskim, blogerskim wpisom z jachtem w tle, nie wyobrażam sobie wielodniowego, pełnomorskiego rejsu w czymś innym niż sztormiak. Myślę, że ktokolwiek, kto takiego spróbował, zgodzi się, że na nie ma w takich warunkach miejsca na krawaty, wyglancowane buty na skórzanej podeszwie i wysokoskrętne wełenki. Jakieś niezaawansowane, przydomowe prace zazwyczaj nie zapewniają ekstremalnych warunków. Można ubrać się w ogrodniczki, a można też wziąć porządne, stare jeansy, których nie szkoda nam, gdyby miały się podrzeć/ permanentnie pobrudzić, do tego sweter, zużyte brogsy, a w wiejskich i leśnych warunkach może raczej kalosze, jakąś kurtkę w stylu country i już jest wygodny, nawiązujący do klasyki strój. Ja tak często coś robię, nie mam dyskomfortu, że mogę się pobrudzić, że ktoś zobaczy, że nie mam na sobie krawata etc. Jak ktoś woli można to robić i w tweedowym garniturze pod krawatem, jak brytyjscy arystokraci przykazali (jak będą to pełne "bispołki" to myślę, że i będzie się w takim stroju nawet wygodnie pracowało), ale wtedy weźcie pod uwagę, że sąsiad zza płotu będzie nas podglądał z popcornem w ręce
  4. Krótkie pytania - krótkie odpowiedzi

    Podejrzewam, że wynika to z niewielkiego popytu na takie rzeczy. Za granicą da się znaleźć srebrne jak i posrebrzane, ale żaden wymóg to oczywiście nie jest. Stalowe, np. rodowane, również się sprawdzą.
  5. Krótkie pytania - krótkie odpowiedzi

    Obecnie spinki i guziki z okiem z masy perłowej stosuje się raczej do koszuli frakowej (z łamanym kołnierzem), więc jeśli kołnierz jest wykładany, to raczej sugerowałbym onyks. Niemniej masa perłowa nie będzie błędem (w Wielkiej Brytanii to rozwiązanie wciąż jest popularne). A jeśli onyks to kolor metalu proponuję dobrać do innych dodatków (np. zegarek), bo wyraźnych wskazań w tej kwestii nie ma, choć dawniej sugerowano srebro do strojów wieczorowych.
  6. Zapachy

    "Końskie łajno" to na pewno nie to... zapach jest bardzo elegancki, nie ma w sobie nic rustykalnego imo. Czy staromodny? W pewnym sensie tak, ale ja go odbieram bardziej "współcześnie" niż np. Knize Ten, Davidoff Zino czy niektóre Florisy. Bardziej określiłbym Grey Flannel mianem ponadczasowego pachnidła w starym stylu.
  7. @Skalpel, a jak ze szczelnością takiego etui? Używasz wewnątrz jakiegoś wkładu? Wiem, że to sprawa drugorzędna, bo i tak nie służy ono do przechowywania przez długi czas, ale jednak szczelnie zakręcone etui aluminiowe/plastikowe pozwala trzymać w nim przez 1-2 dni cygaro bez nadmiernego wysuszenia. Ciekaw jestem, czy takie skórzane sprawdziłoby się równie dobrze?
  8. [Polska] Tallinder

    O wejściu na rynek Tallinder, najnowszej marki spółki LPP, już na forum wspomniano. Jako pierwszy otwarto dzisiaj sklep w Gdańsku (Galeria Bałtycka), w najbliższych dniach/tygodniach będą otwierane kolejne punkty w wielu miastach. Ponieważ asortyment sklepu w znakomitej większości celuje w "elegancję", pozwoliłem sobie odwiedzić gdański salon, przyjrzeć się asortymentowi i podzielić się wrażeniami. Pozwolę sobie nie rozwodzić się nad aspektami takimi jak obsługa i wystrój. Wspomnę jedynie, że załoga była miła, nienachalna i dość dobrze zorientowana. Wystrój i prezentacja produktów nie wprowadza nic nadzwyczajnego. Produktom, bo chyba to wszystkich najbardziej interesuje, poświęciłem wyłączną uwagę. Postarałem się dokładnie obejrzeć poszczególne elementy garderoby, a niektórym zrobiłem też zdjęcia. Na pierwszy ogień akcesoria. Oferta krawatów nie wprowadza nic przełomowego - dużo błyszczącego jedwabiu w stonowanej kolorystyce + kilka knitów. Jakościowo i cenowo bardzo podobnie jak MD. Poszetki jedwabne, ręcznie obszywane, ale ktoś chyba niepoprawnie się z nimi obchodził, ponieważ rulonik został zaprasowany całkowicie na płasko - w rezultacie cały urok ręcznie obszywanego rulonika pryska. Jedną ciekawostką okazała się dziergana poszetka z jedwabiu. Wyroby kaletnicze w jakości, do jakiej przyzwyczajono nas w popularnych sieciach - kiepskiej jakości skóra i nieciekawy design. Wszystkie muchy zawiązane fabrycznie. Można również zaopatrzyć się w designerskie fiszbiny - nie wiem tylko jak z ich praktycznością, bo wydawały się dość grube. Przy butach zatrzymałem się nieco dłużej. Wszystkie nawiązują do klasycznej stylistyki. Niektóre mają fatalny kształt kopyt, inne całkiem przyzwoity. Większość jest szyta Blake'iem we Włoszech i Portugalii. Najlepsze wrażenie zrobiły na mnie podwójne monki. Ładne kopyto miały brązowe szkoty, ale wszystko popsuło fatalne ażurowanie. Skóra oczywiście dobrą jakością nas nie uraczy. Ponadto część butów, łącznie te na galerii, posiadała liczne wady - zadarcia, mocne rysy i spękania (zrobiłem stosowne zdjęcie). Mimo klasycznej stylistyki wygląda to nieco gorzej (głównie przez jakość skóry) niż np. szyte modele z MD. Przy cenach rzędu 800-900 zł za parę nie jest to nic konkurencyjnego, ale należy się mały + za propagowanie klasycznej stylistyki. Rozmiary od 40. Marynarki (przynajmniej te, które oglądałem) w całości z wełny lub bawełny. Dużo modeli typowo casualowych z nakładanymi kieszeniami, bez konstrukcji i z półpodszewką. Tkanin z renomowanych tkalni nie uświadczymy. Klapy, standardowo, dość wąskie. Wszystkie, które oglądałem miały imitację dziurek przy rękawach. Rozmiary od 48. Pani w sklepie chciała się pochwalić, że marynarki szyją w tej samej szwalni co Hugo Boss (ciekawe której, bo z tego co wiem trochę tych szwalni mają), więc pomyślałem, że przekażę. Koszule zrobiły na mnie chyba najlepsze wrażenie z całego asortymentu. Nie było to może coś na miarę Berga, czy chociażby Osovskiego, ale wszystkie koszule, które dotykałem były wykonane z miłej, dość grubej, mięsistej bawełny two-ply. Sztywne kołnierzyki wzmacniane plastikowymi fiszbinami. Mankiety w większości modeli na guziki, ale były też na spinki. Ceny takich koszul, jeśli dobrze pamiętam ok. 200-250 zł. Jedną z nich nawet z chęcią bym wypróbował, gdyby nie to, że znów tabela rozmiarów jest mocno okrojona - od 39. Dzianinom, spodniom, ani kurtkom się nie przyglądałem więc nie oceniam. Podsumowując, nie uświadczyłem w sklepie niczego, co wyróżniałoby go na tle innych producentów z tego segmentu. Wyjątkiem mogą być buty szyte blake'iem, ale moim zdaniem dużo straciły one przez złej jakości skórę. Dużo produktów jakościowo porównywalna z Massimo Dutti. Ceny kształtują się również na takim poziomie. Marka jest polska, widać że jakieś aspiracje mają, więc życzę jej jak najlepiej. Może są jeszcze jacyś koledzy z Pomorza, którzy również udali się na otwarcie i podzielą się własnymi spostrzeżeniami i wrażeniami?
  9. [Cz.Jamroziński] Rękawiczki

    Panowie, dziękuję za życzenia i posypuję głowę popiołem. Rozumiem, że można zinterpretować to jako "przemyconą" reklamę, ale myślę, że można też poszukać w takim czynie nieco dobrej woli. Nie zamierzam teraz spamować Wam linkami do TEO. Po prostu skojarzyłem, że na forum dużo się pisze o p. Jamrozińskim i jego pracach, więc pomyślałem, że mogą tu być osoby, których taka fotorelacja zainteresuje. Nie ukrywam, że jeśli przy okazji znalazłby się ktoś, kto zwróciłby uwagę na nasze treści i zainteresował się inicjatywą (która, jakby nie patrzeć, jest w połowie stworzona przez osoby dość mocno związane z BwB ), to byłoby nam bardzo miło. PS. Link z poprzedniego posta usunąłem.
  10. [Cz.Jamroziński] Rękawiczki

    Kolega @D.T. ostatnio podsumował swoje dotychczasowe zamówienia u Pana Jamrozińskiego. Poniżej kilka zdjęć:
  11. Konkurs - FILM

    Gratulacje dla zwycięzców! @Andells, naprawdę piękny gest! Dziękuję bardzo.
  12. pióro

    Bardzo chętnie. Napiszesz coś więcej lub podlinkujesz?
  13. Drodzy Forumowicze, zakładam wątek, w którym będziemy mogli dyskutować o różnych technikach farbowania wszelkiego rodzaju tkanin (lub dzianin), czy też drukowania lub malowania na nich (tak, wiem, że temat poświęcony malowaniu na jedwabiu już istnieje ). Pod kątem amatorskim (domowe próby malowania, czy farbowania), jak i profesjonalnym (firmy, które takimi usługami się zajmują). Bardzo liczę na udział w dyskusji obecnych na forum producentów, którzy z pewnością mają sporą wiedzę - szczególnie w temacie druku na tkaninach. Dyskusję chciałbym rozpocząć tematem farbowania tkanin wełnianych. Szukam sposobu na przefarbowanie dwóch metrów twillu wełnianego z jasnego na ciemny granat. Raczej skłaniam się ku skorzystaniu z oferty jakiegoś zakładu, który się w tym specjalizuje. Domowe sposoby raczej odstawię na bok, aby nie zmarnować przypadkiem całkiem przyjemnej wełny. I tutaj pojawiają się dwa pytania: Czy ktoś z Was oddawał już wełnę "garniturową" do przefarbowania i mógłby pochwalić się efektami? Czy jesteście w stanie polecić konkretny, sprawdzony zakład, który zrealizowałby taką usługę?
  14. Konkurs - FILM

    Hannibal (Serial NBC) - Dr. Hannibal Lecter To zdecydowanie najbardziej elegancki psychopata w historii kinematografii. Z jednej strony imponuje swoimi manierami, klasą i dobrym gustem, z drugiej intryguje dystansem, stanowczością i dominacją. Człowiek doskonale wykształcony, inteligentny i elokwentny. Umiejętny kucharz ( ), miłośnik sztuki, rzemiosła i klasycznej garderoby. Zainspirował mnie, by elegancji szukać nie tylko w ubiorze, ale w każdym aspekcie swojego życia, nawet takim, który powszechnie mogłyby być wzięty za zaprzeczenie elegancji. Dr. Lecter potrafił w estetyczny sposób dokonać wszystkiego... nawet kanibalizmu, który zazwyczaj wzbudza obrzydzenie i z estetyką na pewno się nie kojarzy. A jednak widok doktora, który z prawdziwym pietyzmem przygotowuje swoje potrawy i prezentuje je na talerzu niczym małe dzieła sztuki, sprawia, że aż ma się ochotę skosztować... nawet wiedząc, że ten "paw" biegał jeszcze przed godziną po placyku Pitti Uomo. Za co cenię Hannibala? To prawdopodobnie jedyny taki czarny charakter - morderca, kanibal i psychopata, który za pomocą samej formy i swojej konsekwencji, potrafił najbardziej niemoralne i społecznie piętnowane czyny wynieść do rangi sztuki, którą podziwiają miliony ludzi. Daje tym samym doskonałą naukę - za pomocą formy, można obrócić wiele na swoją korzyść.
  15. Użytkuję CT jak i H&C - te same rozmiary (14,5, extra slim). W CT wyłogi kołnierzyka, który opisują jako classic mają u mnie 67-72 mm (w zależności od modelu) i rozsądny rozstaw tj. taki, że chowają się ładnie pod klapy. Z H&C mam kołnierzyk semi-cutaway i w nim wyłogi mają 65 mm, a rozstaw jest węższy - nie chowają się.
  16. Jeśli rzeczywiście ma do dyspozycji takie osoby, to chyba coś idzie w złym kierunku. Dla przykładu (już nie pamiętam jaka to była uroczystość, ale chyba jakaś gala filmowa): Niestety wyczucia stylu to on po ojcu nie odziedziczył.
  17. Konkurs z EoE

    W swojej pracy zawarłem wspomnienie forumowego kolegi, którego (wcześniej nie uwierzyłbym, że mógłbym to napisać) zaczyna mi brakować. Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się obrażony tą fikcją literacką. Zemsta ma smak „grenadyny” Sobotni ranek, Warszawa. Wysoka komnata otoczona ciężkimi, drewnianymi meblami, okna szczelnie zasłonięte szantungowymi kotarami – panuje półmrok. Ubrany w garnitur od Tomka Majlera, xkoziol siedzi na skórzanym fotelu czytając w skupieniu „1001 forumowych ripost”. Oświetla go blask z kominka, w którym płonie krawat forumowy. Wyraz twarzy zdradza, że nasz kolega jest w silnej depresji. Tajny agent Ambasady Elegancji wchodzi do pomieszczenia. - Michał, daj spokój. Przecież dali Ci tylko bana na 2 tygodnie. Wszyscy pewnie już zapomnieli o sprawie i czekają aż wrócisz. - Zostaw mnie, obmyślam zemstę. - Siedzisz tu od miesiąca, palisz forumowe projekty, głaszczesz te swoje cordovanowe chukka i czytasz dziesiąty raz tę książkę. Na pewno już znalazłeś w niej coś, czym będziesz mógł pocisnąć Velahrna. Jesteś gotów by wrócić. - Pocisnąć Velahrna? O nie, moja zemsta będzie o wiele gorsza! Wracaj sobie do tych zielonych sztywniaków i daj mi knuć w spokoju. A zanim wyjdziesz podaj mi forumową torbę – ogień zaczyna przygasać. - Michał, ogarnij się i wracaj. Czekałeś na grenadynę od EoE – wczoraj była dostawa, jest już w sklepie. Wracaj na forum i napisz do nich na pw, aby Ci odłożyli, zanim wprowadzą je do oferty online i wszyscy się na nie rzucą. - Niech się rzucają! Już nic więcej nie kupię od tych forumowych szarlatanów! Wykosztowałem się już w tym miesiącu wystarczająco i co? Pierw ucięli uszy jeżykowi, a teraz zobacz jak wygląda ten ich „najwyższej jakości” garnitur, na który wszyscy się ślinią! Nici nie starczyło i butonierka jest tylko z jednej strony. W dodatku spójrz jak krzywo wycięli brustaszę!- sięga po linijkę i przykłada do brustaszy ciętej po łuku.- Poza tym, nie mam już kasy. - Przecież to od Majlera. EoE Cię jeszcze nigdy nie zawiodło! No dalej, wysupłasz jeszcze parę groszy. Zawsze możesz sprzedać swoje chukka. - Sprzedać codovanowe chukka?! Myślisz że nie próbowałem. Dostałem już wystarczająco dużo pomysłów, co z nimi zrobić i co? I w żadnym pomyśle nie było nic o ich sprzedaniu. Jak myślisz, dlaczego?! Następuje chwila konsternacji. W końcu agent przerywa milczenie. - Wiesz co Michał. Tak sobie myślę… długo nie było grenadyny w EoE. Dużo forumowiczów się dopytywało o dostawę. Chyba nawet kilku moderatorów. Gdy wczoraj EoE wstawiło zdjęcia krawatów i poinformowało, że jutro uzupełnią stany w sklepie internetowym, wszyscy się ożywili i wypełnili nadzieją. Pewnie bardzo by ich zabolało, gdyby ktoś przed jutrem zawitał do sklepu i wykupił całą dostawę grenadyny… Ponownie następuje cisza. W oczach xkozla pojawia się błysk, jego twarz zaczyna promienieć. Nagle podrywa się z fotela, ściąga swoje codovanowe chukka z piedestału i pośpiesznie zakłada na nogi. Jedną ręką chwyta za płaszcz, w drugą bierze karty kredytowe, po czym wybiega z pokoju. Agent staje w oknie i zza kotary dostrzega samochód, który z piskiem opon wyjechał w kierunku Suchego Lasu. Epilog. Sobotnie popołudnie. Suchy Las. W Ambasadzie Elegancji wszyscy od rana są na nogach. Trwa wypakowywanie grenadynowych krawatów. Dzwoni telefon. - Jest w drodze do Was, czy krawaty już spakowane? – w słuchawce pobrzmiewa głos agenta. - Za chwilę zaczniemy pakować. Dopiero wyciągnęliśmy grenadynę. Jesteś pewien, że się nie zorientuje? - Nie ma szans, RoT spisało się wyśmienicie. Zrobili krawaty rozszerzające się ku dołowi i zakończone w trójkąt. Michał nigdy się nie zorientuje, że kupił knity, a nie waszą grenadynę. Pomieszczenie wypełniają salwy złowieszczego śmiechu. Śmieją się najgłośniej moderatorzy forum, którzy misternie zaplanowali całą intrygę.
  18. Co mam dziś na sobie

    Na zdjęciu razem z @D.T.
  19. Zgadza się, postanowiłem przetestować usługi Pana Wesserlinga. Miałem trzyczęściowe lazio, w którym było dość dużo do przerobienia. Nie zasugerowałem krawcowi co ma zrobić - poprosiłem, aby sam ocenił i zaproponował, co może zrobić, aby garnitur leżał dobrze. Krawiec zaproponował skrócenie spodni, podniesienie kamizelki, skrócenie marynarki, skrócenie rękawów marynarki (górą) i zmniejszenie w obwodach (talia i klatka) i to też zrealizował. Ja bym jeszcze dodał do tego zwężenie kamizelki w obwodach. Krawiec wyznaczył optymalną długość rękawów i nogawek. Byłbym zadowolony, gdyby nie pewne niuanse w realizacji - rękaw wszyty został z nierównym, nieestetycznym naddatkiem, a marynarka skrócona tak, że między tyłem a przodem jest zbyt duża różnica w długości. Nie zleciłem poprawki tych elementów, wolałem aby to krawiec sam zdecydował, z czym chce mnie wypuścić. W przyszłości raczej nie skorzystam z usług przerabiania odzieży. Bardziej zadowolony jestem z ich realizacji u Michała Stenki, a i u niego ceny są nieco niższe.
  20. Zapachy

    Spis nut według mnie nie odzwierciedla dobrze charakteru tej kompozycji. Rzeczywiście elemi jest wyraźne, ale już np. nie wyczuwam w ogóle opoponaksu, a raczej olibanum. Czystek zdecydowanie dominuje goździka. Natomiast przyprawowe jest jedynie otwarcie - tu najwyraźniej czułem świdrujący pieprz. Wbrew tylu nutom, Lavs wydaje się dość ascetyczny, ale za to przestrzenny i "głęboki". Mi najbardziej przypomina Montale Full Incense, ale pozbawiony ostrej, cedrowej woni. Zamiast tego z interesującym, acz krótkim otwarciem.
  21. Zapachy

    Dziś przedstawię Wam dość specyficzne perfumy... nie tylko ze względu na zapach, ale na związek z dość "specjalistycznym" krawiectwem. Zastanawialiście się kiedyś, jak mógłby pachnieć papież? To zdecydowanie mogłaby być woń w stylu Unum Lavs. Nie tylko dlatego, że jest to kompozycja o typowo sakralnym charakterze, ale dlatego, że jest to projekt właścicieli włoskiej pracowni krawieckiej Labolatorio Atelier Vesti Sacre (w skrócie Lavs), która specjalizuje się w szyciu szat liturgicznych najwyższej jakości. Na tyle dobrych, że zaopatrują nie tylko najważniejszych włoskich purpuratów, ale i samego papieża Franciszka, a wcześniej również jego poprzednika, Benedykta XVI. Skąd wziął się pomysł, aby pracownia krawiecka szyjąca dla księży wypuściła serię perfum? Podobno wielu klientów dopytywało o zapach, którym spryskiwano szaty liturgiczne przed odbiorem. Zapach ten spodobał się na tyle, że właściciele pracowni - Marcello Bissoni i Filippo Sorcinelly postanowili wyprodukować ekstrakt o bardzo podobnym charakterze i włączyć go do oferty. Prócz niego powstały jeszcze dwa inne, niszowe pachnidła, a obecnie w ofercie marki Unum (pod którą Lavs wydaje pachnidła) znajduje się ich już pięć. Jak pachnie Unum Lavs? Jest to wytrawne, bezkompromisowe, lekko gryzące kadzidło z mirrą i labdanum. Bez charakterystycznej "spalenizny", ale z oczywistymi i narzucającymi się konotacjami sakralnymi. Wąchając Lavs'a nie sposób nie wyobrazić sobie obłoków dymu wydobywających się z trybularza. Poza przyprawowym, ostrym otwarciem, jest bardzo jednolite i jednostajne. Ze względu na wysoką koncentrację (ekstrakt) może poszczycić się też bardzo dobrą trwałością i niezabójczą, ale na pewno ponadprzeciętną projekcją. Dla wielu z pewnością pozostanie mało noszalną, perfumową ciekawostką, ale dla fanów kadzidlanych nut w perfumach, to pozycja obowiązkowa! Poniżej wstawiam zdjęcia nie tylko mojego flakonu Lavsa, ale też znalezionych w internecie szat z pracowni Lavs. Więcej zdjęć na stronie FB pracowni.
  22. Zapachy

    Nie wiem, dam znać jak przyjdzie. Missala ma już w ofercie nowe Parfum d'Empire. Co prawda Ottoman jakiejś gwałtownej reformy nie przeszedł, ale mimo wszystko, zależało mi na zdobyciu starej wersji. Tym bardziej, że właśnie ją testowałem przed zakupem.
  23. Zapachy

    Akurat idzie do mnie flaszka Ottomana. Bardzo kunsztownie ujęta skóra - uniwersalne i dość neutralne pachnidło.
×