Skocz do zawartości

Machiavelli

Sympatycy
  • Postów

    402
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Treść opublikowana przez Machiavelli

  1. Też uważam, że nieuprzedzanie o teście byłoby najlepszym wyjściem (przynajmniej podejście sklepu byłoby standardowe tj. takie jak do wszystkich klientów). Ale to chyba miałoby sens, gdyby to stowarzyszenie z własnych funduszy organizowało produkty do testów. W przypadku, gdyby to producent miał przekazać bezpłatnie produkt na potrzeby testu, wtedy musiałby zostać uprzedzony. A propos testu JB, to jestem zdziwiony tak fatalnie działającą obsługą klienta. Sam dwa razy zwracałem koszule i zawsze po wysłaniu na chacie prośby o zwrot, sklep sam zamawiał do mnie kuriera, a nowa koszula była w przeciągu dwóch dni (za pierwszym razem w ogóle dostałem nową koszulę tego samego dnia, w którym kurier zabrał zwracaną). Słysząc, że jest progres jakościowy w nowej kolekcji, chciałem ją wypróbować, ale spotykając się ostatnio z tyloma negatywnymi ocenami obsługi klienta, chyba jednak nie będę ryzykował...
  2. @Ataman: W TK Maxx często trafia się marka Savile Row Company (swoją drogą, to z SR ma wspólną chyba tylko nazwę, bo jakościowo ich produkty są imho mizerne). Savile Row Inspired to linia produktów marki M&S, podejrzewam, że z Savile Row Company nie ma nic wspólnego. W gdyńskim M&S nie spotkałem się jeszcze z produktami z tej linii, w ogóle widuję tam mało produktów z tych lepszych jakościowo serii. Widać nie rozpieszczają nas tak jak w niektórych miastach.
  3. W sprawie patynowania nie pomogę, ale bordowy pasek przyzwoitej jakości (nie użytkuję, ale oglądałem w sklepie) znajdziesz w Klasycznych Butach.
  4. Panowie, czy jednak zawarcie ścisłych skal (słownych, punktowych etc) jest koniecznością? Ciężko będzie pogodzić taką skalę wobec przedmiotów z różnego segmentu, ocenianych przez różne osoby. Skala miałaby szansę powodzenia, gdyby do każdej oceny zostały stworzone ściśle określone kryteria, jakie produkt musi spełnić, by taka ocena została przyznana, a to znowu byłoby strasznie pracochłonne, bo mamy do czynienia z różnymi produktami. Wydaje mi się, że ocena opisowa byłaby bezpieczniejsza, lepiej obrazująca sposób podejścia autora. Interesują nas testy, które nigdy nie będą w 100% obiektywne, bo każdy z nas ma inne priorytety, inne doświadczenia, a jeszcze do tego dochodzą subiektywne doznania (jak pokazują niedawne dyskusje tkanina koszulowa może być dla jednych zbyt szorstka, a dla innych dopuszczalnie szorstka). W przypadku takiej oceny nie ryzykujemy dyskusji typu "czy 3 to już wystarczająco dla produktu prezentującego się tak i tak, czy może powinien on dostać jednak 4". Przy ocenie opisowej będzie można natomiast zrozumieć za co autorowi spodobała się, a za co nie spodobała dana rzecz. Ewentualnie w podsumowaniu mógłby być np. wykaz plusów i minusów danego produktu. Proponuję jeszcze, aby w przypadku przedmiotów niespersonalizowanych (RTW) wykluczyć bezpośredni kontakt producenta z klientem (zrezygnować tym samym z oceny obsługi, a skupić się wyłącznie na produktach) oraz dodatkowo pozbawić produkt oddany do testu elementów wskazujących producenta. Tester dostawałby jedynie informacje z jakiego segmentu jest to produkt oraz jaka jest jego regularna cena, aby mógł dokonać ewentualnego porównania. Informacje o producencie uzupełniałby moderator przy okazji publikacji.
  5. Spokojnie, tym razem bez prowokacji - Herringi
  6. Dzięki wielkie Panowie za mile spędzony wieczór! Dyskusja z Wami przy cygarze była czystą przyjemnością. Zdecydowanie musimy to powtórzyć! Żeby Tomka na zdjęciu nie zabrakło, dodaję jedno z innej perspektywy:
  7. Machiavelli

    Humor

    A co w tym śmiesznego? Sam do airsoftu używam butów, które są dalekie od klasycznej stylistyki (choć może nie tak dalekie jak niektóre "wynalazki" obuwnicze) i świetnie sprawdzają się w swojej roli. Te buty kontraktowe nie są piękne, ale nie muszą takie być (mają do spełnienia ważniejsze funkcje niż estetyczna), za to jestem pewien, że wytrzymają więcej niż niejedne obuwie pokazywane na tym forum. Mam wrażenie, że czasami zapominamy, że istnieje świat poza klasyczną elegancją - pracownik budowlany nie będzie kładł pustaków w garniturze SuSu, tak jak szeregowy żołnierz na misji w Afganistanie nie będzie pomykał w trzewikach Carminy z cordovanu.
  8. Piszę się. Cafe Kultura jest spoko, ale może tak przenieślibyśmy się do Vintoeque, by umilić spotkanie dobrym winem i aromatem cygara? Ostatnio było to w planach, ale nie wypaliło przez pokrzyżowane plany uczestników.
  9. Tutaj dość ciekawie opisano temat dzielonego karczka: http://propercloth.com/reference/dress-shirts-split-yoke-vs-one-piece-yoke/ Osobiście lubię dzielony karczek w koszulach w pasy - zdecydowanie ładniej się wtedy schodzą, niż gdy biegną poziomo (to już kwestia preferencji i tego, jak bardzo w nas takie szczegóły uderzają). Ciężko mi jednoznacznie stwierdzić czemu akurat dzielony karczek sam w sobie miałby być wyznacznikiem jakości - bardziej patrzałbym pod tym kątem, że jest dzielony, a wzory są ze sobą ładnie zgrane. Ale chętnie usłyszałbym głos kogoś o większym doświadczeniu - mamy w końcu na forum producenta koszul z dzielonym karczkiem. Może mógłby szerzej opisać, jak dzielony karczek przekłada się na trudność produkcji i jak powinien być prawidłowo wykonany, aby spełniał praktyczne funkcje?
  10. Jeśli chciałoby Ci się przejechać do Redy, to znalazłem tam przyzwoitego szewca. Zelówka równo, estetycznie naklejona, trzyma się już rok i wszystko z nią ok. Nie wiem jak obecnie z terminami, ale jak rok temu do niego zaglądałem, to były to 2-3 dni. Chyba że chcesz zelówkę skórzaną, to nie mam pojęcia gdzie mógłbyś się zgłosić. Może do Klasycznych Butów? Z zelówką pewnie nie byłoby problemów, ale samego ich szewca (jeśli go nie zmienili) nie polecam.
  11. 9 dla mnie ok, chociaż wolałbym weekend wcześniejszy (2-3). Jak zwykle jednak postaram się dostosować do terminu, który będzie odpowiadał jak największej grupie uczestników.
  12. W obydwu przypadkach podałem czysto orientacyjną cenę za samo szycie (bez kosztów tkaniny). Koszt ostateczny zawsze będzie się wahał w zależności od projektu. Obydwaj krawcy korzystają z bardzo dobrych tkanin (Pana Stenkę zaopatruje w nie Szarmant). Pan Stenka szyje również z powierzonej tkaniny, Pan Tarasenko nie. Informacja o kosztach szycia od znajomego, który szył u krawca.
  13. E tam zaraz podstęp... niewinna prowokacja. I nie ja chodziłem, tylko kolega, bo to de facto jego buty. Poprosiłem, aby na szybko zrobił zdjęcie, abym mógł je zaprezentować w tym wątku. Swoją drogą, mają one już ponad 20 wyjść (bynajmniej nie na trawnik i z powrotem ) i muszę powiedzieć, że wyglądają lepiej niż je sobie wyobrażałem po takim przebiegu. Kopyto jest klasyczne, Sahpir działa cuda ze skórą, a jedyne po czym można poznać jej słabą jakość to marszczenia na cholewce. Niemniej buty źle nie wyglądają i po głębszej refleksji stwierdzam, że jeśli budżet i czas nie pozwalają komuś kupić w promocji G&B, czy np. tańszych Loake, niech ratuje się Królewskim Herbem (do czasu aż odłoży środki na lepsze buty). @Whitesnake - Nie ukrywam, że dobre zdjęcie odgrywa tu istotną rolę. Ale w końcu oceniamy zdjęcia, czy buty?
  14. Cieszę się, że Panom tak spodobał się Królewski Herb (Linia Książęca). Widać but nie taki straszny jak go malują.
  15. Dziś spacer po trawniku zaliczyły wiedenki.
  16. Ostatnio miałem okazję spędzić godzinkę w pracowni Pana Tarasenki na miłej rozmowie. Krawiec ma naprawdę nieprzeciętne podejście do swojego rzemiosła, świetnie orientuje się w europejskich standardach krawieckich i zna wiele stylów (a co ważniejsze potrafi według nich szyć). Z jego prac miałem okazję zobaczyć to co prezentował swego czasu Rembrandt na forum oraz co zobaczyłem na miejscu w pracowni - i każda z nich prezentowała kawał solidnej, rzemieślniczej, tradycyjnej roboty. Z trójmiejskich mistrzów igły Tarasenko to, moim zdaniem, zdecydowanie nr 1. Co do kosztów. U Stenki koszt za "igłę" to około 1500 zł, u Tarasenki podobno ok. 5000 zł.
  17. @Miro: No właśnie ja mam nieco mniej pochlebną opinię o Lambertach. Osobiście nie użytkuję, ale członek rodziny ma z 5-6 modeli, z czego dwa z tkanin Getzner i to mi przypada zaszczyt prasowania ich. Podobnie jak w przypadku JB jakość Lambertów nie jest jednakowa. Tkaniny Getzner są naprawdę przyjemne i uważam, że przebijają posiadane przeze mnie CT, ale pomijając tkaninę - te koszule (Lambert) mają bardzo miękkie kołnierzyki i mankiety oraz podobnie jak JB (jednak w mniejszej ilości) nie są pozbawione wystających nitek i dość luźno wszytych guzików (które jednak póki co nie odpadają). Nie pisałem jedynie w kontekście tkanin lecz całościowo. Pod względem jakości wykonania stawiam jednak CT wyżej Lambertów. JB z twillu postawiłbym na tym samym poziomie co większość Lambertów, które mam w domu.
  18. @Miro: No właśnie ja mam nieco mniej pochlebną opinię o Lambertach. Osobiście nie użytkuję, ale członek rodziny ma z 5-6 modeli, z czego dwa z tkanin Getzner i to mi przypada zaszczyt prasowania ich. Podobnie jak w przypadku JB jakość Lambertów nie jest jednakowa. Tkaniny Getzner są naprawdę przyjemne i uważam, że przebijają posiadane przeze mnie CT, ale pomijając tkaninę - te koszule (Lambert) mają bardzo miękkie kołnierzyki i mankiety oraz podobnie jak JB nie są pozbawione wystających nitek i dość luźno wszytych guzików (które jednak póki co nie odpadają). Nie pisałem jedynie w kontekście tkanin lecz całościowo. Pod względem jakości wykonania stawiam jednak CT wyżej Lambertów. JB z twillu postawiłbym na tym samym poziomie co większość Lambertów, które mam w domu.
  19. O koszulach James Button napisałem pokrótce zaraz po zakupie tutaj. Wymieniłem kilka spostrzeżeń, ale zaznaczyłem, że od oceny powstrzymam się dopóki nie sprawdzę jak koszule będą zachowywały się w praktyce. Minęło trochę czasu, w międzyczasie stałem się posiadaczem 3 koszul (w sumie 5 modeli przeszło przez moje ręce). Każda z użytkowanych koszul przeszła średnio 10-15 prań ręcznych i tyleż prasowań. Koszule z oxfordu posiadam dwie - białą i błękitną. Wciąż uważam tkaninę tę za miłą dla ciała i idealną na lato. Natomiast jeśli chodzi o prasowanie, gorszych chyba w swojej garderobie nie mam... Oznaczenie "non-iron" jest na metce zdaje się dla zasady. Po ok. 5 praniach kołnierzyk i mankiety w jednej koszuli straciły nieco formę- są grube ale miękkie i trzeba uważać przy ich prasowaniu, aby nie powstały nigdzie zagniecenia. Najgorzej wygląda to w przypadku mankietów (nawet zaraz po prasowaniu wyglądają jak wygniecione). Druga koszula (z oxfordu) pod tym względem wypada nieco lepiej tzn. materiał też się gniecie, ale kołnierzyk i mankiety wydają się być "wytrzymalsze" i sztywniejsze. Nie użytkuję popeliny - raz zamówiłem i szybko odesłałem. Tkanina fatalnie się prezentowała - gorzej od mojej "przypadkowej" wólczanki, której nawet nie zakładam. Cienka, nieprzyjemna w dotyku, niemięsista, przypominała nieco wyrób półsyntetyczny. Zdecydowanie nie polecam koszul JB z tej tkaniny. Najlepiej spośród nich wypada twill. Tkanina jest dość gruba, zwarta, przyjemna dla ciała (choć na początku była nieco szorstka), dobrze się prasuje, jak na razie nie występują deformacje kołnierzyka, czy mankietów (choć ma ona za sobą nieco mniej prań niż dwie poprzednie). Podoba mi się wzór w dość szerokie biało-niebieskie pasy. Jeśli gdzieś doszukiwałbym się non-iron to właśnie w tej sztuce, choć wciąż nie jest to takie non-iron jak w koszulach CT (tam po praniu muszę przeprasować tylko karczek, mankiety i kołnierzyk). Wersję z twillu zamówiłem z mankietem francuskim - jest on minimalnie węższy niż CT, ale wciąż za szeroki (przynajmniej w moim rozmiarze). Wszystkie koszule, które dostałem są wykończone na tym samym poziomie, o którym już pisałem poprzednio tj. ogrom wystających nitek po stronie wewnętrznej jak i zewnętrznej. Choć żaden guzik jeszcze mi nie odpadł, więc może nie jest tak tragicznie. Z samego kontaktu ze sklepem jestem zadowolony. Kontakt zawsze szybki i rzeczowy, dwie wymiany odbyły się bez najmniejszego problemu (jedna przez zaciągniętą tkaninę, druga przez pomylony rozmiar i wspomnianą jakość popeliny). Zawsze też sklep chętnie przyjmował moje uwagi odnośnie produktów i obiecywał poprawę standardów. Podsumowując: nie można mówić tu o żadnym standardzie premium, luxury czy podobnym. Koszule są nierówne jakościowo, ale wciąż wszystkie ustępują np. CT, czy niektórym Lambertom. Po podwyższeniu cen, uważam, że można wybrać lepiej i jeśli standard został zachowany, można je sobie darować na rzecz oferty multibuy u jednego z brytyjskich producentów. Sam natomiast zamierzam zamówić jeszcze jedną koszulę z nadchodzącej kolekcji, aby przekonać się, czy obietnice poprawy standardu nie były puste. Jeśli producentowi udało się znaleźć alternatywne, lepsze jakościowo tkaniny i popracowali nad wykończeniem, może zrewiduję obecne poglądy, ponieważ samemu krojowi (wyłączając szerokie mankiety francuskie) tych koszul nie mam nic do zarzucenia - kołnierzyki mają ładny kształt i odpowiednio szerokie wyłogi, mankiety na guziki mają przydatną regulację, a i sama tabela rozmiarowa jest szeroka (w stosunku do większości polskich producentów). Na koniec dorzucę jeszcze garść zdjęć z tymi koszulami (zaznaczam jednak, że pochodzą one z różnego okresu użytkowania koszul). (Edit; Poprawione Piracie ).
  20. Chętnie wezmę udział w konkursie kulinarnym. Może tak połączyć gastronomię z elegancją? Porzekadło mówi, że "jemy również oczami", więc konkurs na eleganckie danie, które zachwyca nie tylko smakiem, ale i artystyczną formą, byłby wielce kuszący. Na zachętę:
  21. To już nic nie zmieni, ale tego można było bardzo łatwo uniknąć. Wystarczyło wpierw zobaczyć poprzednie realizacje krawca, popytać u osób, które u niego szyły. Dlatego przy pierwszym kontakcie z szyciem miarowym, dobrze jest uniknąć pośpiechu, zgłębić temat teoretycznie i przygotować się (również psychicznie ), tym bardziej jak wybieramy zakład bez jasnej reputacji. Ciężko będzie coś z tym zrobić. Prócz tego, o czym wspomnieli koledzy wyżej, a co jest możliwe do przerobienia, pozostaje bardzo nisko położona kozerka - a tu już raczej najlepszy krawiec nie pomoże. Również uważam, że wkładanie funduszy w przeróbki nie ma większego sensu.
  22. Również do mnie listonosz zawitał dziś z prezentem od MK Leathers. Podziękowania dla organizatorów i naszych forumowych artystów za perfekcyjne nagrody!
  23. Liczyłem poznać jakiś nowy adres, ale niestety. Szkoda, że nie wspomnieli o pracowni Sergiusza Tarasenki, bo mimo że mało znana, jakość wyrobów imho bije na głowę pozostałe trójmiejskie pracownie. Ostatnio odwiedziłem Nie tylko dla dżentelmenów - z jednej strony warto zajrzeć, bo są produkty Poszetki (głównie muszki, ale też kilka krawatów) i RoT. Z drugiej strony trzeba mieć silną psychikę, bo na jednej półce z muszkami Poszetki leżą takie wynalazki jak muszki skórzane.
  24. Dziękuję jury za wyróżnienie, a pozostałym wyróżnionym gratuluję! Czy zostaną może opublikowane odpowiedzi konkursowe? Jestem ciekaw co koledzy wymyślili. Naprawdę ciężko było wybrać tylko 5 przymiotników określających skórę jako materiał.
  25. Nie przyglądałem się dokładnie, ale na pewno wypruwała mankiet i zwężała od strony z guzikami. Jeśli zwężała też przy szwie rękaw przed wszyciem, to nie ma po tym śladu. Jednak u mnie było to 1.5 cm, przy 3 podejrzewam, że zwężenie rękawa przy mankiecie może być konieczne.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.