Dziękuję za ciepłe przyjęcie.
Tak rozumiem, jednak w moim otoczeniu jest to uważane za lekką fanaberię. I w sumie jest to po części racja, bo raz, że nie potrzebuje jej koniecznie; dwa, że jeszcze rosnę.
Ale zostawmy to, bo nie tego dotyczy przecież temat. A więc tak jak wspominałem wczoraj, wybrałem się dzisiaj do pracowni Pana Tarasenko.
Pierwsze wrażenie: Z daleka widać wielki szyld z napisem "tkaniny". Dopiero podchodząc bliżej zauważyłem na drzwiach info. o szyciu na miarę. To mnie trochę zaskoczyło, bo większość polskich krawców reklamuje się nazwiskami, a tu nic takiego nie dostrzegłem. Myślę, że jest to objaw jakiejś skromności.
No, ale teraz co w środku. Tkanin na widoku jest dość sporo. Nie będę oceniał ich jakości, gdyż nie mam wystarczającej wiedzy w tym temacie. Zależało mi natomiast, aby dobrać materiał w podobnym odcieniu co garnitur, który już posiadam. No i tu pojawił się pierwszy i ostatni problem- z gładkich tkanin w odcieniu granatu/ciemnego niebieskiego znalazła się tylko jedna.
Nie wiem do końca, czy to przez mój młody wiek i pospolity ubiór, ale odniosłem wrażenie, że krawiec lekko mnie zbył.
Nie zauważyłem tego zaangażowania z jakim podchodzą inni krawcy do klientów, choć to tylko i wyłącznie moje odczucie, więc absolutnie nie oceniam Pana Tarasenki. Jednak w całej pracowni nie zauważyłem też ani jednego gotowego produktu, który dałby mi jakiś obraz jego pracy.
Pozdrawiam.