Machiavelli

Sympatycy
  • Zawartość

    318
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Machiavelli w Rankingu w dniu 20 Sierpień 2015

Machiavelli posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

393

O Machiavelli

  • Tytuł
    Aktywista
  • Urodziny

Kontakt

  • Strona WWW
    theeleganceof.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
  • Lokalizacja
    Trójmiasto

Ostatnie wizyty

1168 wyświetleń profilu
  1. Użytkuję CT jak i H&C - te same rozmiary (14,5, extra slim). W CT wyłogi kołnierzyka, który opisują jako classic mają u mnie 67-72 mm (w zależności od modelu) i rozsądny rozstaw tj. taki, że chowają się ładnie pod klapy. Z H&C mam kołnierzyk semi-cutaway i w nim wyłogi mają 65 mm, a rozstaw jest węższy - nie chowają się.
  2. Jeśli rzeczywiście ma do dyspozycji takie osoby, to chyba coś idzie w złym kierunku. Dla przykładu (już nie pamiętam jaka to była uroczystość, ale chyba jakaś gala filmowa): Niestety wyczucia stylu to on po ojcu nie odziedziczył.
  3. W swojej pracy zawarłem wspomnienie forumowego kolegi, którego (wcześniej nie uwierzyłbym, że mógłbym to napisać) zaczyna mi brakować. Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się obrażony tą fikcją literacką. Zemsta ma smak „grenadyny” Sobotni ranek, Warszawa. Wysoka komnata otoczona ciężkimi, drewnianymi meblami, okna szczelnie zasłonięte szantungowymi kotarami – panuje półmrok. Ubrany w garnitur od Tomka Majlera, xkoziol siedzi na skórzanym fotelu czytając w skupieniu „1001 forumowych ripost”. Oświetla go blask z kominka, w którym płonie krawat forumowy. Wyraz twarzy zdradza, że nasz kolega jest w silnej depresji. Tajny agent Ambasady Elegancji wchodzi do pomieszczenia. - Michał, daj spokój. Przecież dali Ci tylko bana na 2 tygodnie. Wszyscy pewnie już zapomnieli o sprawie i czekają aż wrócisz. - Zostaw mnie, obmyślam zemstę. - Siedzisz tu od miesiąca, palisz forumowe projekty, głaszczesz te swoje cordovanowe chukka i czytasz dziesiąty raz tę książkę. Na pewno już znalazłeś w niej coś, czym będziesz mógł pocisnąć Velahrna. Jesteś gotów by wrócić. - Pocisnąć Velahrna? O nie, moja zemsta będzie o wiele gorsza! Wracaj sobie do tych zielonych sztywniaków i daj mi knuć w spokoju. A zanim wyjdziesz podaj mi forumową torbę – ogień zaczyna przygasać. - Michał, ogarnij się i wracaj. Czekałeś na grenadynę od EoE – wczoraj była dostawa, jest już w sklepie. Wracaj na forum i napisz do nich na pw, aby Ci odłożyli, zanim wprowadzą je do oferty online i wszyscy się na nie rzucą. - Niech się rzucają! Już nic więcej nie kupię od tych forumowych szarlatanów! Wykosztowałem się już w tym miesiącu wystarczająco i co? Pierw ucięli uszy jeżykowi, a teraz zobacz jak wygląda ten ich „najwyższej jakości” garnitur, na który wszyscy się ślinią! Nici nie starczyło i butonierka jest tylko z jednej strony. W dodatku spójrz jak krzywo wycięli brustaszę!- sięga po linijkę i przykłada do brustaszy ciętej po łuku.- Poza tym, nie mam już kasy. - Przecież to od Majlera. EoE Cię jeszcze nigdy nie zawiodło! No dalej, wysupłasz jeszcze parę groszy. Zawsze możesz sprzedać swoje chukka. - Sprzedać codovanowe chukka?! Myślisz że nie próbowałem. Dostałem już wystarczająco dużo pomysłów, co z nimi zrobić i co? I w żadnym pomyśle nie było nic o ich sprzedaniu. Jak myślisz, dlaczego?! Następuje chwila konsternacji. W końcu agent przerywa milczenie. - Wiesz co Michał. Tak sobie myślę… długo nie było grenadyny w EoE. Dużo forumowiczów się dopytywało o dostawę. Chyba nawet kilku moderatorów. Gdy wczoraj EoE wstawiło zdjęcia krawatów i poinformowało, że jutro uzupełnią stany w sklepie internetowym, wszyscy się ożywili i wypełnili nadzieją. Pewnie bardzo by ich zabolało, gdyby ktoś przed jutrem zawitał do sklepu i wykupił całą dostawę grenadyny… Ponownie następuje cisza. W oczach xkozla pojawia się błysk, jego twarz zaczyna promienieć. Nagle podrywa się z fotela, ściąga swoje codovanowe chukka z piedestału i pośpiesznie zakłada na nogi. Jedną ręką chwyta za płaszcz, w drugą bierze karty kredytowe, po czym wybiega z pokoju. Agent staje w oknie i zza kotary dostrzega samochód, który z piskiem opon wyjechał w kierunku Suchego Lasu. Epilog. Sobotnie popołudnie. Suchy Las. W Ambasadzie Elegancji wszyscy od rana są na nogach. Trwa wypakowywanie grenadynowych krawatów. Dzwoni telefon. - Jest w drodze do Was, czy krawaty już spakowane? – w słuchawce pobrzmiewa głos agenta. - Za chwilę zaczniemy pakować. Dopiero wyciągnęliśmy grenadynę. Jesteś pewien, że się nie zorientuje? - Nie ma szans, RoT spisało się wyśmienicie. Zrobili krawaty rozszerzające się ku dołowi i zakończone w trójkąt. Michał nigdy się nie zorientuje, że kupił knity, a nie waszą grenadynę. Pomieszczenie wypełniają salwy złowieszczego śmiechu. Śmieją się najgłośniej moderatorzy forum, którzy misternie zaplanowali całą intrygę.
  4. Na zdjęciu razem z @D.T.
  5. Zgadza się, postanowiłem przetestować usługi Pana Wesserlinga. Miałem trzyczęściowe lazio, w którym było dość dużo do przerobienia. Nie zasugerowałem krawcowi co ma zrobić - poprosiłem, aby sam ocenił i zaproponował, co może zrobić, aby garnitur leżał dobrze. Krawiec zaproponował skrócenie spodni, podniesienie kamizelki, skrócenie marynarki, skrócenie rękawów marynarki (górą) i zmniejszenie w obwodach (talia i klatka) i to też zrealizował. Ja bym jeszcze dodał do tego zwężenie kamizelki w obwodach. Krawiec wyznaczył optymalną długość rękawów i nogawek. Byłbym zadowolony, gdyby nie pewne niuanse w realizacji - rękaw wszyty został z nierównym, nieestetycznym naddatkiem, a marynarka skrócona tak, że między tyłem a przodem jest zbyt duża różnica w długości. Nie zleciłem poprawki tych elementów, wolałem aby to krawiec sam zdecydował, z czym chce mnie wypuścić. W przyszłości raczej nie skorzystam z usług przerabiania odzieży. Bardziej zadowolony jestem z ich realizacji u Michała Stenki, a i u niego ceny są nieco niższe.
  6. Spis nut według mnie nie odzwierciedla dobrze charakteru tej kompozycji. Rzeczywiście elemi jest wyraźne, ale już np. nie wyczuwam w ogóle opoponaksu, a raczej olibanum. Czystek zdecydowanie dominuje goździka. Natomiast przyprawowe jest jedynie otwarcie - tu najwyraźniej czułem świdrujący pieprz. Wbrew tylu nutom, Lavs wydaje się dość ascetyczny, ale za to przestrzenny i "głęboki". Mi najbardziej przypomina Montale Full Incense, ale pozbawiony ostrej, cedrowej woni. Zamiast tego z interesującym, acz krótkim otwarciem.
  7. Dziś przedstawię Wam dość specyficzne perfumy... nie tylko ze względu na zapach, ale na związek z dość "specjalistycznym" krawiectwem. Zastanawialiście się kiedyś, jak mógłby pachnieć papież? To zdecydowanie mogłaby być woń w stylu Unum Lavs. Nie tylko dlatego, że jest to kompozycja o typowo sakralnym charakterze, ale dlatego, że jest to projekt właścicieli włoskiej pracowni krawieckiej Labolatorio Atelier Vesti Sacre (w skrócie Lavs), która specjalizuje się w szyciu szat liturgicznych najwyższej jakości. Na tyle dobrych, że zaopatrują nie tylko najważniejszych włoskich purpuratów, ale i samego papieża Franciszka, a wcześniej również jego poprzednika, Benedykta XVI. Skąd wziął się pomysł, aby pracownia krawiecka szyjąca dla księży wypuściła serię perfum? Podobno wielu klientów dopytywało o zapach, którym spryskiwano szaty liturgiczne przed odbiorem. Zapach ten spodobał się na tyle, że właściciele pracowni - Marcello Bissoni i Filippo Sorcinelly postanowili wyprodukować ekstrakt o bardzo podobnym charakterze i włączyć go do oferty. Prócz niego powstały jeszcze dwa inne, niszowe pachnidła, a obecnie w ofercie marki Unum (pod którą Lavs wydaje pachnidła) znajduje się ich już pięć. Jak pachnie Unum Lavs? Jest to wytrawne, bezkompromisowe, lekko gryzące kadzidło z mirrą i labdanum. Bez charakterystycznej "spalenizny", ale z oczywistymi i narzucającymi się konotacjami sakralnymi. Wąchając Lavs'a nie sposób nie wyobrazić sobie obłoków dymu wydobywających się z trybularza. Poza przyprawowym, ostrym otwarciem, jest bardzo jednolite i jednostajne. Ze względu na wysoką koncentrację (ekstrakt) może poszczycić się też bardzo dobrą trwałością i niezabójczą, ale na pewno ponadprzeciętną projekcją. Dla wielu z pewnością pozostanie mało noszalną, perfumową ciekawostką, ale dla fanów kadzidlanych nut w perfumach, to pozycja obowiązkowa! Poniżej wstawiam zdjęcia nie tylko mojego flakonu Lavsa, ale też znalezionych w internecie szat z pracowni Lavs. Więcej zdjęć na stronie FB pracowni.
  8. Nie wiem, dam znać jak przyjdzie. Missala ma już w ofercie nowe Parfum d'Empire. Co prawda Ottoman jakiejś gwałtownej reformy nie przeszedł, ale mimo wszystko, zależało mi na zdobyciu starej wersji. Tym bardziej, że właśnie ją testowałem przed zakupem.
  9. Akurat idzie do mnie flaszka Ottomana. Bardzo kunsztownie ujęta skóra - uniwersalne i dość neutralne pachnidło.
  10. Nie ma ponieważ, jak zauważył autor podlinkowanego przez Ciebie wpisu, pojedynczy mankiet na spinki jest tą opcją "bardziej formalną". Jaki jest więc sens szycia nieformalnej koszuli z formalnym typem mankietu? Nie wnikając, czemu akurat chcesz taki mankiet w nieformalnej koszuli, obawiam się, że nie znajdziesz takiego "wynalazku" w założonym budżecie (o ile w ogóle gdzieś znajdziesz taką RTW). Jeśli bardzo Ci zależy na takim rozwiązaniu, chyba jednak będzie trzeba ją uszyć.
  11. Gratuluję wszystkim uczestnikom (a w szczególności zwycięzcom) i organizatorowi! Tak ciekawego i dynamicznego konkursu jeszcze chyba tutaj nie było. Bardzo przyjemnie się go obserwowało i mam nadzieję, że następne będą w podobnej "konwencji".
  12. Być może będzie to cenna informacja dla wszystkich tych, którzy mają bon na 1k zł do Bytomia i nie wiedzą co z nim zrobić. Bytom wydał ostatnio perfumy Bytom Eau de Parfum, które są zdecydowanie godne uwagi. Kompozycja jest wyrazista, pachnie zdecydowanie elegancko, męsko i jest mocno inspirowana powszechnie docenianym Interlude od Amouage. Jest to słodka, ciężka kompozycja drzewna z mocnym akcentem przyprawowym i skórzanym. Na tle pachnideł mainstreamowych zdecydowanie wybija się. Jeśli więc nie macie pomysłu, co z oferty Bytomia jest warte uwagi, podpowiadam - na pewno ich perfumy.
  13. Jako że piję dość dużo herbaty (2-4 kubków dziennie), lubię różnorodność. Często więc sięgam do aromatyzowanych - szczególnie przyprawami. Regularnie zaopatruję się w Five o'clock. Produkty Five o'clock mają imho dobry stosunek ceny do jakości + jest też spora oferta szlachetniejszych (choć też kosztowniejszych) odmian. Warto się też zapisać do klubu stałego klienta - o ile zazwyczaj nie korzystam z programów lojalnościowych, w Five O'clock naprawdę się to opłaca. Z innych producentów polecam La Via del Te oraz Harney&Sons (szczególnie Cinnamon Spice). Tutaj moja aktualna "kolekcja":
  14. Uważaj na najświeższą wersję Interlude, Wiele osób donosi, że po ostatniej reformulacji Amouage sporo straciły. Dotąd słyszałem skargi na Epic i właśnie Interlude Sam nie wąchałem porefolmulacyjnej wersji, ale opieram się na zdaniu osób, które miały okazję porównać sprzed i po. Dlatego, mimo że w iperfumy są Amuage w świetnych cenach, jednak polecam dołożyć i poszukać starszej wersji. Nie wiem co mają aktualnie w Quality - warto byłoby ich dopytać, Najbezpieczniej chyba będzie szukać wersji z korkiem na wcisk (chociaż te magnesowe na początku zdaje się, nie były tak złe jak najświeższe wypusty). Polecam popytać na forach perfumeryjnych, czy ktoś nie ma do odsprzedania starej wersji.