Skocz do zawartości

Marka butów: Shoepassion


metius

Rekomendowane odpowiedzi

Odwiedziłem dziś Shoepassion Warszawa. Sklep jest przestronny, urządzony ze smakiem, buty są dobrze eksponowane i jest duży wybór. Obsługa profesjonalna i bardzo uprzejma. Byłem z żoną i zaproponowano nam kawę. Gdybyśmy mieli więcej czasu na pewno byśmy się skusili, było tak miło. Nie pretensjonalnie jak w drogich damskich butikach, które czasem z nią odwiedzam.

 

To był mój pierwszy kontakt z marką SP. Na pewno nie jest przeznaczona dla wielkich koneserów sztuki szewskiej, ani entuzjastów frymuśnego designu. SP sprawiają wrażenie świetnych butów na co dzień, porządnych i bardzo wygodnych. Skóra jest miękka, miałem wrażenie, że od razu mogę założyć je na cały dzień. Przyszedłem po upatrzone w internecie ciemnobrązowe wiedenki ale niestety nie było ich w tym odcieniu. Pewnie wrócę po nowej dostawie, bo pracuję w pobliżu. Potwierdzam spostrzeżenia z wcześniejszych postów, że rozmiarówka jest zawyżona ale to chyba normalne dla niemieckich firm.

 

Nie przyglądałem się cenom ale żona zauważyła na którejś parze 1000 zł. Jeśli faktycznie tak się kształtują, to w mojej ocenie jest bardzo przyzwoicie. Różnica w stosunku do sklepu internetowego (choć trudno porównywać ceny internetowe do sklepu w ścisłym centrum Warszawy) jest na tyle mała, że traktuję ją jako premium za możliwość dokładnego obejrzenia pary, którą chce się kupić i zabrania butów od razu do domu. Gdy popatrzy się na marże w sklepach na sąsiednim Pl. Trzech Krzyży albo w Vitkacym, SP wypada wprost znakomicie. I jest to pełnoprawny sklep na głównej ulicy, żadne podwórko, czy antresola.

  • Oceniam pozytywnie 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na wstępie dziękuje za odwiedzenie sklepu oraz pozytywne opinie. Co do cen,rynek sklepów stacjonarnych znacznie różni się od sklepów internetowych,koszty prowadzenia tych dwóch rodzai działalności bardzo się różnią. Sklep  w Warszawie jest tylko firmowany po przez SHOEPASSION.com,wiec zamawiając większe ilości produktów trzeba wiele czynników uwzględnić,jak choćby różnice kursowe euro,ktore mocno mogą ulegać zmianie po przez sytuacje w europie,co już było widoczne.Otwierając ten sklep zdawałem sobie sprawę, ze może sporo osób zapozna  się z 

oferta na żywo,i zamówi w sklepie internetowym.Czy wyjdzie to dużo taniej ,moim zdaniem naprawdę nie wiele ,biorac koszty przeliczania waluty ,chociaż by na kartach VISA,przelewów.

Mamy wolny rynek,a ceny są umowne ,jezeli ktoś potrafi się targować,co jest największą przyjemnością  w handlu,zawsze może spróbować.

Butów z oferty damskiej SHOEPASSION.com nie będę na razie wprowadzał,ale myślę ze jest to tylko kwestia czasu..

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

90zł różnicy to w porównaniu do ceny niemal nic... Mimo to rozumiem. Mnie przekonuje czas - przychodzę, mierzę i kupuję. Niestety zamawiając przez internet nie zmierzę buta, nie zobaczę jak wygląda na nodze, czasem muszę wymienić rozmiar i co najważniejsze - brak konsultacji z żywym człowiekiem w razie serwisowania/reklamacji. 

Myślałem, że różnice będą o ok 300zł wyższe a mimo, iż Panie Irku nie jest pracownikiem Shoepassion ceny jako partner ma Pan dobre 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Odwiedziłem Irka w jego sklepie i bez zbędnych słów powiem, że teraz rozumiem dlaczego nie poszedł w stronę własnego brandu. Nie ukrywam, że nurtowało mnie to pytanie, bo jako Styleman jest w Polsce bardziej rozpoznawalny niż Shoepassion jako producent butów ...ale wszystko się wyjaśniło. Otwartych drzwi się nie wyważa. Nie spodziewałem się, że to tak ładne buty -  na zdjęciach tego nie widać. 

  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mnie przekonuje czas - przychodzę, mierzę i kupuję. Niestety zamawiając przez internet nie zmierzę buta, nie zobaczę jak wygląda na nodze, czasem muszę wymienić rozmiar

 

A każdy, kto zna swój rozmiar raczej kupi przez internet. Dla mnie cena jest zbyt blisko Yanko. Poza tym nie wyobrażam sobie, aby pan Ireneusz nie wynegocjował lepszych cen przy ilościach potrzebnych do zaopatrzenia sklepu na start jaki i później, więc myślę, że cena mogłaby być odrobinę niższa. Mimo wszystko życzę powodzenia :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie :)

Panowie, ze sklepu stacjonarnego trzeba się cieszyć. Nie dyskutujemy tu o cenach. Mimo, że wydaje się to zaskakujące, Pan Ireneusz może sprzedawać towar w takiej cenie w jakiej chce. Naprawdę. Jak komuś jej wysokość nie pasuje, może przecież kupić w sieci i poczekać.

Aż dziwne, że komuś się jeszcze chce coś robić :(

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

A każdy, kto zna swój rozmiar raczej kupi przez internet. Dla mnie cena jest zbyt blisko Yanko. Poza tym nie wyobrażam sobie, aby pan Ireneusz nie wynegocjował lepszych cen przy ilościach potrzebnych do zaopatrzenia sklepu na start jaki i później, więc myślę, że cena mogłaby być odrobinę niższa. Mimo wszystko życzę powodzenia :)

Tak się zastanawiam, kiedy pieniądze i "życzliwe", biznesowe rady przestaną być przedmiotem rozmów na forum...

 

@roj doskonale Cię rozumiem z tym limitem. 

  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Panowie, kończymy poradnik biznesmena oraz komentowanie cen w sklepie na ulicy Kruczej, a wracamy do tematu butów Shoepassion.

 

A teraz jako zwykły forumowicz :)

@Styleman, gratuluję pomysłu i trzymam kciuki za powodzenie przedsięwzięcia. Wg mnie brakowało w Warszawie sklepu tej marki. Jako zadowolony użytkownik powiem, że są to świetne buty, mam dwie pary, do których niedługo dołożę jeszcze jedną. :)

  • Oceniam pozytywnie 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Panowie,

 

trochę nie rozumiem, tego podejścia. Pan Styleman otworzył sklep, fajnie, jest członkiem forum, też fajnie. Ale czy to powoduje, że nie można dyskutować o kwestii bardzo ważnej na tej półce cenowej, czyli o cenie? Zresztą dla samego właściciela taka informacja będzie w dużej mierze istotna. W końcu ekonomia polega na zrównaniu popytu i podaży. Sam doradzam od lat przedsiębiorcom w kwestiach finansowo-biznesowych więc rozumiem, że nie prowadzenie sklepu wiąże się z wieloma dodatkowymi kosztami. Ale też trzeba pamiętać, że sklep na Kruczej nie jest w pozycji do dyktowania cen. 

No, ale to już właściciel musi sobie wyznaczyć, gdzie chce być, żeby jednak ten popyt na swoje towary mieć. Dla mnie sytuacja, gdzie buty kosztują 190 EUR ( już z marżą końcową) - 800 PLN + 10 EUR przesyłki (z darmową wymianą etc), a w sklepie stacjonarnym ta cena to już ok. 1000 PLN (gdzie nie ma sensu rozważać ksoztu transportu z powodu hurtowego zamawiania oraz wymiany butów) jest trochę jednak dziwna. A pamiętajmy, że klient może te ceny zawsze sprawdzić przez internet.

 

Dlaczego to piszę? Żeby kogoś obrazić? Nie. Wszystkim nam powinno zależeć na sukcesie tego typu inicjatyw. A do tego potrzeba trochę wymiany informacji.

 

W tym tygodniu planuję wybrać się osobiście i zobaczyć jak to wygląda. Osobiście życzę powodzenia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@TheMisterA - jeśli faktycznie doradzasz przedsiębiorcom, to nie powinieneś popełnić tego postu. Sklep stacjonarny kosztuje (czynsz, media, wynagrodzenia, usługi wspierające) - trudno porównać go do sklepu internetowego, który można prowadzić z domu. Tym bardziej, że Styleman stał się swoistym "franszyzobiorcą" SP, a ryzyko biznesu zapewne leży na jego barkach. 

 

Najlepiej byłoby, aby Styleman otworzył butiki w każdym mieście powiatowym i sprzedawał buty w cenie jak G&B na Zalandopo rabatach. Wówczas wszyscy byliby zachwyceni. 

 

Buty są sprowadzane i rozliczane w Euro, które jak przypomnę, jeszcze trzy tygodnie temu kosztowało 4,23. 

  • Oceniam pozytywnie 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Panowie, to moje ostatnie ostrzeżenie, dyskusję związaną z polityką cenową sklepu założonego przez Stylemana w tym wątku uważam za zamkniętą. Jeżeli macie potrzebę porównywania sklepów stacjonarnych i internetowych pod kątem cen, dostępności asortymentu, obsługi klienta i innych aspektów proszę o założenie stosownego wątku w sali klubowej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Serio myślicie, że marka sprzedająca tysiące par butów i wysyłająca je na cały świat, postanowiła podnieść globalne ceny aby dostosować się do cen sklepu stacjonarnego w Polsce? No bez jaj.

 

Kilkuprocentowy wzrost cen w skali kilkunastu miesięcy jest czymś normalnym w każdym sektorze gospodarki. Rosną ceny surowców, rosną koszty wynagrodzeń i innych usług, zatem trudno oczekiwać, by firma obniżała swoją marżę bojąc się podwyższyć cenę detaliczną. To jest biznes i SP nie jest tu wyjątkiem. Pamiętacie ile kosztowały marynarki Suitsupply dwa lata temu, a ile kosztują teraz? Pamiętacie ile kosztowały poszetki od Poszteka.com dwa lata temu, a ile kosztują teraz? To są zupełnie normalne praktyki biznesowe.

  • Oceniam pozytywnie 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Żal?! :shock:

 

Serio myślicie, że marka sprzedająca tysiące par butów i wysyłająca je na cały świat, postanowiła podnieść globalne ceny aby dostosować się do cen sklepu stacjonarnego w Polsce? No bez jaj.

 

 

A sklepów stacjonarnych SP ma miliony, a w dodatku dla kilkuset krajów prowadzą dedykowaną osobę do obsługi.... 

 

Tak dla przypomnienia - istnieją 4 sklepy stacjonarne w Niemczech, a tylko jeden poza granicami DE w Polsce. 

 

Poza tym, ja nie przesądzam - istnieje jednak związek czasowy pomiędzy podwyżką i otwarciem. Podniesienie ceny o 40zł w e-sklepie dyskontuje w części różnicę pomiędzy sklepem stacjonarnym. Przez co klient, który może kupić buty na miejscu ma mniejszą motywację do zakupów internetowych. Z drugiej strony e-sklep nadal będzie atrakcyjny dla pozostałej części nabywców - "coż to jest takie 10€".  Win-win. 

 

I pytasz czy "żal"? Zawsze wzrost kosztu produktu to żal dla klienta. Tak z zasady. 

 

Kilkuprocentowy wzrost cen w skali kilkunastu miesięcy jest czymś normalnym w każdym sektorze gospodarki. Rosną ceny surowców, rosną koszty wynagrodzeń i innych usług, zatem trudno oczekiwać, by firma obniżała swoją marżę bojąc się podwyższyć cenę detaliczną. To jest biznes i SP nie jest tu wyjątkiem. Pamiętacie ile kosztowały marynarki Suitsupply dwa lata temu, a ile kosztują teraz? Pamiętacie ile kosztowały poszetki od Poszteka.com dwa lata temu, a ile kosztują teraz? To są zupełnie normalne praktyki biznesowe.

 

Wedle wskaźników makroekonomicznych z ostatnich 12 miesięcy dla DE i PL teza ta jest trudna do obronienia.  Myślenie w stylu, podnoszę swoje zyski przez podwyżkę cen, to myślenie z czasów gdy człowiek się wyłonił z jaskini . 

 

Każdy sprzedawca/producent ma prawo kształtować swoje ceny wedle uznania, ale w tej konkretnej sytuacji decydują o tym raczej inne kwestie niż sytuacja globalna.  Identycznie jest z polityką SP dot. innych cen na Niemcy, a innych dla Polski.  Takie są fakty. 

  • Oceniam pozytywnie 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A czy ktoś wie czy zmieniły sie ceny na Niemcy ? Jeżeli zmiana dotyczy rynku polskiego to jest to zabieg średnio uczciwy i niczym nieumotywowany.
Jeżeli podwyżka jest dla wszystkich to ja bym upatrywał w tym raczej efektów ich sukcesu. Z tego co wiem inne marki takie jak yanko czy crownhill czyli stopień wyżej i niżej od SP cen nie zmieniały ?
No i pytanie czy SP nie przesuwa sie cenowo poza swoją półkę.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.