Jump to content

mr.vintage

Użytkownik
  • Content Count

    2,433
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

mr.vintage last won the day on August 19 2018

mr.vintage had the most liked content!

Community Reputation

821

3 Followers

About mr.vintage

  • Rank
    Aktywista

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Zgadzam się z @mayor. Fajnie, że firma chce być przejrzysta i ujawnia swoje koszty, ale prawda jest taka, że to zupełnie normalny poziom marży na tej półce jakościowej i wiele marek mogłoby się do tego przyrównać. Nie za bardzo też rozumiem to ich sugerowanie, że produkt No Label kosztuje X, a "tradicional price" to ok. X * 160% (czasem mniej, czasem więcej). No bo do czego to porównują? Koszulę oxford uszytą w Tajlandii sprzedają za 325 zł, sugerując jednocześnie, że u innych taka sama kosztuje 610 zł. U kogo zatem? W Suitsupply kosztuje 369 zł, u innych marek pewnie max. 400 zł (90-100 euro).
  2. A ja jestem w stanie sobie wyobrazić likwidację wielu małych pracowni krawieckich/rzemieślniczych z powodu pomysłów jakie się pojawiają lub pogłębienie szarej strefy która w tej branży jest tajemnicą poliszynela. Pomysł 1 "Uzależnienie składek na ZUS przedsiębiorców od ich dochodu" Wiele pracowni w tej branży to jednoosobowe działalności. Jeśli ktoś wykazuje wszystkie swoje dochody (mało jest takich) i ma powiedzmy 10 000 zł dochodu (to realna kwota w dużych miastach), to obecnie płaci 1317 zł ZUSu co miesiąc. Jeśli pomysł PiSu wejdzie w życie, to będzie płacił 4309 zł. Jakie będzie wyjście? Ukrywanie realnego dochodu, czyli szara strefa lub likwidacja biznesu. Pomysł 2 "Wzrost minimalnego wynagrodzenia do 3000/4000 zł" Są też pracownie które zatrudniają pracowników. Jeśli robią to legalnie, to zazwyczaj jest to minimalna krajowa, a reszta "pod stołem". Obecnie minimalna krajowa to 2250 zł, a ma być 3000 zł i później 4000 zł. To nie jest wzrost o 5-6%, lecz znacznie więcej. Co zrobią właściciele? Zlikwidują biznes/zlikwidują część miejsc pracy/będą zatrudniać na czarno.
  3. mr.vintage

    Buty, trochę taniej

    Ale to nadal są buty droższe o 100% niż zakładany budżet. Ja rozumiem, że dla ciebie nie jest to znacząca kwota, ale są osoby dla których jest to duża kwota i takie powiększenie budżetu nie wchodzi w grę. Zresztą autor pytania wyraźnie to napisał.
  4. mr.vintage

    Buty, trochę taniej

    To zaproponuj coś lepszego za 300 zł. Człowiek prosi o buty do 300 zł, a padają propozycje znacząco przekraczające ten budżet. Po co zatem takie porady? Czasem trzeba wyjść z własnego "podwórka" i wczuć się w rolę kogoś dla kogo: 1. Zakup butów droższych nie ma żadnego sensu, bo założy je na kilka godzin i nigdy więcej do nich nie wróci, bo po prostu na co dzień inaczej się ubiera. Jaki jest zatem sens wydawać 600-700 zł na kilkugodzinne buty? 2. Po prostu nie stać go na to by zwiększyć budżet o 100%.
  5. mr.vintage

    Buty, trochę taniej

    Pytanie tylko jakie jest prawdopodobieństwo, że w mieście znajdziesz chętnego na zamówienie ze sklepu A Fine Pair Of Shoes? https://www.mangooutlet.com/pl/mezczyzna/buty-buty-wizytowe/buty-oxford-skorzane_33075760.html?c=99&n=1&s=accesorios_he.accesorio;140 https://kh-shoes.com/pl/p/Lord-Oxford-Czarne/183 https://kh-shoes.com/pl/p/Lord-Lotniki-Czarne/231 https://vistula.pl/buty-reno-vistula
  6. mr.vintage

    Buty, trochę taniej

    Czyli porady z cyklu "twój budżet mnie nie interesuje, dołóż do..." Buty z powyższego linku 114 funtów - 10% = 102,60 funtów + przesyłka 25 funtów = 127,60 funtów x 4,77 = 608,65 zł To 100% więcej niż budżet.
  7. Oj tak, trzeba się uodpornić i mieć trochę podstawowej wiedzy. W ostatnią niedzielę pomagałem znajomemu kupić zestaw na własny ślub i najpierw była "walka" w Vistuli, bo ekspedientka próbowała koledze o wzroście 185 cm wcisnąć marynarkę na 176 cm, tłumacząc to tym, że: teraz nie nosi się tak długich marynarek, a poza tym marynarka powinna sięgać do górnej linii pośladków, no i nie trzeba będzie skracać rękawów (!). Później była "walka" w zakładzie krawieckim, gdzie pani upierała się, że spodnie garniturowe mierzy się bez butów ("od 40 lat tak skracam i nie było żadnej reklamacji") i nogawka powinna sięgać do połowy pięty.
  8. Moje ostatnie zauroczenie to Sneaker 1 od Grensona. Dostępny w kilkunastu kolorach.
  9. Ten trzyczęściowy garnitur podałem tylko jako przykład tego, że nie moim zdaniem nie powinno się kategorycznie odradzać pewnych ubrań/dodatków/butów nie znając potrzeb, gustu i priorytetów osoby zainteresowanej. Znam kilku architektów i wiem, że każdy z nich założyłby granatowy garnitur albo biznesową koszulę tylko wtedy gdyby musiał, ale już marynarkę w kratę czy fajną koszulę z nadrukiem paisley, to już chętnie. To środowisko które bardziej ceni sobie awangardę, oryginalność, nietypowe połączenia niż stuprocentową klasykę. Zresztą to samo wynika z autora tego postu, który wymienił marki Diesel, Scotch&Soda, Replay, DSquared, Hugo Boss, Superdry jako te, które dotychczas najbardziej lubi. Trudno sobie wyobrazić by taka osoba tak po prostu "przeskoczyła" na konserwatywne garnitury Gieves & Hawkes. A co do rozdzielenia garniturów, to być może nie jest to łatwa sprawa dla początkujących, ale zakładam, że architekci to osoby o co najmniej średnim wyczuciu stylu. Coś takiego pokazywałem nie tak dawno na blogu.
  10. A czemu nie? Akurat dla osoby z grupy wolnych zawodów (jak architekt) może to być świetna baza i ubranie które może stać się ulubionym, bo będzie wielozadaniowe. Jeśli będzie to nowoczesny garnitur trzyczęściowy z mniej formalnej tkaniny, na lekkiej konstrukcji, to może to być bardzo uniwersalna sztuka: - Jako komplet na spotkania z klientami - nadal jest to garnitur, ale jednocześnie nie jest to "korpogarnitur" w którym pewnie większość architektów nie będzie się czuć swobodnie. - Jako marynarka w kratę do chino, dżinsów - na co dzień, na mniej formalne spotkania. - Jako kamizelka w kratę do dżinsów i koszuli z podwiniętymi rękawami - do pracy "na roboczo". - Jako spodnie w kratę do jednolitej marynarki lub kurtki ze ściągaczami. A jeszcze odnośnie głównego tematu, to mam wrażenie, że większość porad zawartych w tym wątku jest bardzo mocno sprofilowana na faceta który jest użytkownikiem tego forum i który preferuje klasykę, ale skąd pewność, że to co dla użytkowników forum jest "najlepsze", będzie takie samo dla autora wątku? - żadnych golfów, koszul lnianych, - kolory tylko neutralne i klasyczne, - garnitur najlepiej granatowy, - buty tylko klasyczne, najlepiej brytyjskiej marki, - jak marynarka, to najlepiej full canvas, może być używana, - profile na instagramie tylko zagraniczne, bo przecież wiadomo, że wszystko co zagraniczne jest lepsze, - na początek trzy garnitury wystarczą, - na początek to musisz mieć z 10k I niby większość z tych porad wydaje się sensowna z "naszego" punktu widzenia, to może właśnie @PatLovew golfach, brązowych garniturach i monkach na gumowej podeszwie będzie się czuł najlepiej. Bez poznania dokładnych preferencji niełatwo o trafne porady. To tak jakby do multibrandowego salonu samochodowego przyszedł klient i powiedział "chcę nowy samochód", a sprzedawca od razu by mu przedstawił trzy "najlepsze" SUVy bez poznania jego oczekiwań, potrzeb, gustu, priorytetów, bo przecież SUVy to takie samochody do wszystkiego i dla każdego. Moim zdaniem na początek warto zacząć do stworzenia własnej tablicy inspiracji. Może to być zakładka w przeglądarce, katalog w komputerze, specjalna aplikacja lub cokolwiek innego, co pozwoli zgromadzić to co dla mnie jest inspirujące, wzorcowe, ulubione (najlepiej w formie zdjęć, grafik, krótkich notatek): - znane i mniej znane osoby które mnie inspirują, - kolorystyka która jest moją ulubioną, - marki których ubrania wywołują u mnie mocniejsze bicie serca - konkretne ubrania o których zawsze marzyłem, - dodatki które wyrażają moją osobowość (np. oprawki okularowe, zegarki, biżuteria, skórzane dodatki) - faktury, wzory materiałów które mi się najbardziej podobają, - zdjęcia ulubionych stylizacji np. z seriali, filmów, kampanii reklamowych znanych marek. Zgromadzenie takiej wiedzy będzie dobrą bazą do odpowiedzi na pytania bardziej zakupowe: gdzie to kupić, czym się kierować, czego unikać, na co wydać więcej, a co kupić "budżetowo". Jeśli ktoś jest architektem i z takiej analizy okaże się, że: - lubi beże i brązy, ale przełamane pomarańczem, - najlepiej czuje się w granatowych dżinsach 501, - na marynarkach i garniturach uwielbia kratę windowpane, bo zawsze przypominają mu okna w projektowanych biurowcach, - uwielbia zamszowe sztyblety, - nie uznaje koszul, - od lat uwielbia styl Steve McQueena, - ulubione marki to Barbour, Massimo Dutti, Levis, Marlboro Classic, Tommy Hilfiger, Gant, - lubi matowe i wintydżowe skóry (pasek do zegarka, pasek do spodni, torba na dokumenty). to proponowanie takiej osobie klasycznego granatowego garnituru, kilku koszul białych i błękitnych oraz skórzanych oxfordów będzie chybione. Taki gość będzie przebrany, a nie ubrany.
  11. Jeśli mówimy o cenach jakie klient faktycznie płaci, a nie cenach "z metki", to moim zdaniem w wielu przypadkach trudno europejskim markom przebić ceny liderów rodzimego rynku (Vistula, Bytom). U obu tych marek bez trudu można w środku sezonu kupić niezłe marynarki z dobrych włoskich tkanin za równowartość 85-100 euro (niby na metce 800-900 zł, ale niemal przez cały sezon można dostać rabat 50%, więc wychodzi 400-450 zł). Nie znam innych europejskich marek które mają takie ceny w środku sezonu, na całą kolekcję, przy pełnej rozmiarówce. Albo klasyczny płaszcz 100% kaszmir za 280 euro (Lantier ma w tym sezonie chyba 2 modele z rabatem wychodzi 1250 zł). Oczywiście nie każdy model tych marek jest wart uwagi, ale moim zdaniem dla kogoś kto rozpoczyna przygodę z modą męską z ograniczonym budżetem, trudno o lepszy stosunek ceny do jakości w kategorii marynarki, garnitury, płaszcze. Pomijam oczywiście outlety, wyprzedaże, yoox'y, aukcje internetowe itp.
  12. Co do trwałości nie jest to tak oczywiste. Mam czapki kaszmirowe z H&M Premium (cena detaliczna 129 zł, produkcja chińska) i brytyjskiej marki Black (cena detaliczna ok. 320 zł, produkcja szkocka) oraz JoE (cena detaliczna ok. 330 zł) i choć te dwie ostatnie są przyjemniejsze w dotyku i ogólnie wyglądają porządniej, to szybciej się kuleczkują. Są również lżejsze. Nie ważyłem ich, ale w ręce wyraźnie czuć, że te z H&M są cięższe, z grubszej włóczki.
  13. A w życiu! Ja tam podziwiam ich konsekwencję cenową
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.