Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Godzinę temu, ciasteczkowy napisał:


Noski?

Nie myślałem o noskach, wydaje mi się, że mogą doprowadzić do zniszczenia powierzchni buta. Poza tym to pożyczony rower,  Majka niespecjalnie potrzebuje nosków. W swoim mam spd.

Opublikowano

Wife Beater od bicia żony.,Określenie to ma dwa źródła: Pierwsze to bohater filmu "A Steetcar Named Desire" Stanley Kowalski grany przez Marlona Brando,który w  kilku sekwencjach bicia żony Stelli występował w takim wdzianku.,Drugie źródło to serial reality TV COPS,gdzie podczas interwencji związanych z przemocą domową, sprawca aresztowany za bicie żony przeważnie jest ubrany w taki podkoszulek.,  

 

  • Like 2
  • 2 lata później...
  • 4 miesiące temu...
Opublikowano

Zazdroszczę takich terenów do jazdy na codzień. Południe ma zdecydowana przewagę dla milosnikow roweru. W okolice Kotliny jeżdzę ostatnio dwa razy do roku, choć stamtąd na Pradziada jeszcze się nie zapuszczałem.

Opublikowano

To element stylowy kolarzy EF na ostatnie Giro, całkiem niezle wspolgralo z „komiksowymi” koszulkami od Raphy. Sam wole raczej kolarska klasykę, ale nie mowie „nie”, sa osoby, którym to pasuje i przynajmniej nie jest nudno.

  • 5 lat później...
Opublikowano

Taki oto wątecek odkopuję.

Jaki rower miejski dla pana w moim wieku? Jeżdżę statecznie, póki mnie biały dostawczak nie wk€&@„wi. Pozycja jazdy wyprostowana. Lekki. Jeśli chodzi o biegi, dla mnie może być jeden. Wyposażenie minimalistyczne. Nie-elektryczny. Niezawodny. Budżet 3K, z możliwością doposażenia.

Innymi słowy: porównując z butami, nie Bexley z supermarketu, nie zwykłe Berwicki, nie wypasione Edward Green; coś pomiędzy TLB a Vass, wysoko ustawiona value for money.

Opublikowano

Lekki rower miejski z reguły występuje pod nazwą fitness. W takim budżecie pierwszy na myśl przychodzi mi Marin Fairfax 2 lub 3 (jeśli budżet może być lekko naciągnięty). Wagowo wychodzi ok. 12kg, co będzie dużym plusem jeśli nagle wyrosną gdzieś schody lub wyższe krawężniki (co w miastach jest normą).

Moja jedyna wątpliwość z tą polecajką - Marin chyba jest bliżej Yanko. 

  • Like 1
Opublikowano
26 minut temu, lubo69 napisał(a):

Taki oto wątecek odkopuję.

Jaki rower miejski dla pana w moim wieku? Jeżdżę statecznie, póki mnie biały dostawczak nie wk€&@„wi. Pozycja jazdy wyprostowana. Lekki. Jeśli chodzi o biegi, dla mnie może być jeden. Wyposażenie minimalistyczne. Nie-elektryczny. Niezawodny. Budżet 3K, z możliwością doposażenia.

Innymi słowy: porównując z butami, nie Bexley z supermarketu, nie zwykłe Berwicki, nie wypasione Edward Green; coś pomiędzy TLB a Vass, wysoko ustawiona value for money.

Jestem rowerowym noobem, ale ja kupiłem taki:

https://katalog.bikeworld.pl/2018/web/produkt/rowery/trekking_cross/batavus/43492/mambo

Dałem za niego na pewno poniżej 3k, teraz kosztuje mniej więcej 3,5k. 

Specyfikacje możesz sobie przeczytać na tej stronie, dla mnie ważne było:

- produkcja w Niderlandach (wciąż)

- bardzo dobre materiały, pancerna rama, odporność na rdzę, sól i korozję.

- jazda w pozycji wyprostowanej

- pełna osłona łańcucha, nie trzeba czyścić no i NIGDY nie wkręci ci się nogawka spodni

- bezobsługowe i bezawaryjne hamulce rolkowe

- siedem biegów w tylnej piaście, ze zmianą podczas "postoju" (tzn. wtedy nie pedałujesz), absolutnie wystarczające jak na Warszawę i Kampinos

- zintegrowane błotniki, oświetlenie

To jest dosłownie rower z którym nic nie trzeba robić, raz w roku oddaje się do serwisu i tyle.

Z wad: jest ciężki. 

  • Like 1
Opublikowano
19 minut temu, lubo69 napisał(a):

Bardzo fajny, ale 19kg to za dużo… Oczywiście to dodatkowe wyposażenie, jak osłona łańcucha, podbija cenę

Akurat trzymam go w garażu i wyjeżdżam sobie na luzie. Ale jeśli codziennie musiałbym go targać po schodach albo do małej windy, to faktycznie bym się dwa razy zastanowił.

Natomiast wcześniej miałem lekki rower trekkingowy i strasznie mnie wkurzało czyszczenie łańcuchów, regulacja hamulców itd. itp. Tutaj po prostu wsiadasz i jedziesz, nie przejmując się strojem, pogodą itd.

Opublikowano

Ja bym radził kupno używanego roweru od pasjonata - będzie w dobrym stanie i w cenie nowego roweru kupisz coś znacznie lepszego.

No i oczywiście karbon, a w ogóle to góral 29er. Szanujmy się, życie jest krótkie.

  • Oceniam pozytywnie 1

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.