lolo Opublikowano 21 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2013 . Świetny kolor tych butów. Pochwal się gdzieś je kupił. Rozglądam sie za takim kolorem. Cytuj
marian o Opublikowano 21 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2013 Świetny kolor tych butów. Pochwal się gdzieś je kupił. Rozglądam sie za takim kolorem. Nie ma się czym chwalić. Bexley z ebaya. Cytuj
kreatywny Opublikowano 21 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2013 Mam dokładnie takie same Cytuj
jarkos30 Opublikowano 22 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2013 Rzeczywiście , jak na żywo wyglądają równie dobrze jak na zdjęciu to bardzo udany zakup w tej cenie (mimo wszystkich problemów z ostatnim zakupem grupowym bexley) Sam chciałem kupić identyczne ale nie było mojego rozmiaru . Cytuj
Katarzyna Pander-Liszka Opublikowano 22 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2013 Piękne buty... Nie wierzę że to mówię o męskich butach a nie o swoich Cytuj
marian o Opublikowano 23 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2013 To model Edward II? Najprawdopodobniej tak Cytuj
GrafZero Opublikowano 30 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2013 Stoje przy duzych czarnych drzwiach na tle bialego budynku stad ten dziwny efekt Cytuj
kamil Opublikowano 30 Grudnia 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2013 Dziś adelaide oxfords z cordovanu od TJa. Traf chciał, że już po tym, jak się zdecydowałem je założyć, dostałem od jednego z użytkowników pytanie o wrażenia po kilkunastu miesiącach noszenia (buty mają niecałe półtora roku). Buty są bardzo wygodne i mimo grubszej skóry (cordovan) nie dają poczucia sztywności. Prawdą jest to, co piszą o tej skórze, że jest bardzo elastyczna i dobrze dopasowuje się do kształtu stopy. Czyli wrażenia z użytkowania kojarzą się raczej z dopasowaną, miękką i grubą rękawiczką niż z imadłem. Jak w każdych butach z cordovanu występuje w nich charakterystyczny dla tej skóry efekt 'falowania', porównywany czasem do wyglądu psów rasy shar pei. Przy czym w tych butach, zapewne dzięki wybraniu kopyta i dobremu dopasowaniu do kształtów moich stóp, ten efekt jest umiarkowany. Dla porównania dwa zdjęcia blisko ponadtrzyletnich Carmin, w których już po kilku miesiącach noszenia ten efekt był dużo silniejszy. Gdyby tylko te sympatyczne pieski występowały w kolorze Horween No 8, podobieństwo byłoby uderzające . Zresztą, sami oceńcie Jak już kiedyś wspominałem, buty nie są jednolite kolorostycznie bo jednolity nie był płat skóry, (pojedynczy, nieco ponad 2 stopy kwadratowe,wbrew fałszowi głoszonemu kiedyś uparcie przez pewnego samozwańczego znawcę, jakoby na parę butów potrzebne były dwa płaty) z którego zostały uszyte. Traktuję to jako urozmaicenie, nie jako wadę. Mam jedno zastrzeżenie - po wewnętrznej stronie lewego buta, na wysokości przeszycia noska, wystąpiło dodatkowe marszczenie, jakby było tam za dużo skóry albo jakby częściowo odkleiła się od podnoska. Mimo kilkukrotnych prób rozwiązania problemu przez TJa, efekt pozostał. Tzn. znikał na krótko i wracał po kolejnym założeniu butów. Nie wiem, czy zawinił szewc czy cholewkarz, ale na razie postanowiłem się z tym pogodzić. Może kiedyś, przy większej renowacji, pokuszę się o zlecenie rozprucia buta i poprawienia tego, jeśli ktoś się podejmie takiego zadania. Z rzeczy praktycznych, obie prezentowane tu pary wbrew obiegowym opinią zupełnie nie nadają się do chodzenia w deszczu. Nie chodzi o przemakanie, bo tego nie zauważyłem (ale też nigdy nie trzymałem stopy przez trzy doby w kałuży - ponoć skóra z Horween jest poddawana tego typu testom), ale o wspomniane już kiedyś przeze mnie jasne plamki pojawiające sie na butach pod wpływem kropli wody. Są nieestetyczne, choć po wyschnięciu dość łatwo dają się usunąć przez szczotkowanie, z ew. dodatkiem wosku. Co do konserwacji - nie mam siły, żeby przez kilkanaście minut szczotkować i polerować szmatką każdy but z osobna, jak zalecają niektórzy eksperci, którzy zalecają też, żeby jak święconej wody unikać past. Buty, gdy są już czyste, krótko szczotkuję i czasem to wystarcza, a jeśli są matowe, to na zmianę stosuję małe ilości Renovatora Saphira, specjalnego kremu do cordovanu (marki Carmina, nie znam producenta) albo - bardzo mało - wosku (nie pasty) Saphira. Efekty są bardzo dobre. Metodę pierwszą i trzecią znalazłem na anglojęzycznych forach. Zgodnie z powszechną opinią, ten rodzaj skóry jest ponadprzeciętnie odporny na uszkodzenia mechaniczne, oczywiście w granicach rozsądku. Wszystkie rysy, niektóre wyglądające naprawdę groźnie, np. pamiątka po otarciu o kostkę Bauma, zniknęły bez śladu po energicznym wyszczotkowaniu. Buty te noszę nawet w lecie i jeszcze nie zdażyło się, by było mi w nich za ciepło. W tropiki ich nie zabieram. Ze względu na grubość, mięsistość i nieco 'plastikowy' połysk skóry, teoretycznie pasuje ona najlepiej do ubrań z ciężkich i niezbyt gładkich materiałow, jak flanela czy tweed. Ja jednak takowych nie posiadam i zakładam buty z cordowanu do garniturów z wełny czesankowej (worsted), choć staram się, żeby chociaż jej gramatura była możliwie duża, co w praktyce oznacza na ogół 13oz, ale czasami zdaża się i 10oz. Gdyby to były angielki, to oczywiście pasowałyby dobrze do dżinsów i sztruksów, ale wiedenki raczej proszą się o spodnie mniej casualowe. Oczywiście i tu zdarza mi się robić odstępstwo, bo w końcu zasady są ważne, ale zdrowy rozsądek jeszcze ważniejszy. 7 Cytuj
Üxküll Opublikowano 30 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2013 @kamil pouczająca relacja. Zważ, że buty bez nakładanego noska energiczniej falują. "Łamania" w nakładanych noskach nie mam w trzewikach z cordovanu od TJa, ale w boksie również w lewym bucie mam podobny przypadek i to chyba raczej nie jest wina cholewkarza, ale po prostu nacisku podczas chodu (porównaj załamania w swoich butach bez nakładanych nosków). Buty z cordovanu podzelowane gumą, albo z podeszwą gumową mogą służyć za eleganckie kalosze, skóra nie mięknie, a wszelkie ślady po deszczu usuwam przez energiczne szczotkowanie bez wosku czy pasty. Cytuj
eye_lip Opublikowano 2 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2014 Wyglądają co najmniej jak płetwy z tej perspektywy Spodnie o damskiej nogawce lepiej nosić do snikersów. 2 Cytuj
Remy Opublikowano 2 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2014 @ Kamil. Buty od TJ wyglądają super. Załamać mogą załamania na lewym nakładanym nosku. Lotniki to duży kawałek skóry i wykonane z normalnej skóry marszą za się mocno. Mam tak w Lodingach. Cytuj
skar Opublikowano 2 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2014 @ Kamil. Buty od TJ wyglądają super. Załamać mogą załamania na lewym nakładanym nosku. Ciekaw jestem, czy to jest kwestia cordovanu, czy usztywnienia noska. Taki efekt daje zbyt krótkie/za słabe usztywnienie noska. Lotniki to duży kawałek skóry i wykonane z normalnej skóry marszą za się mocno. Mam tak w Lodingach. To zależy nie tylko od skóry, ale też (baaardzo) od dopasowania kopyta do stopy. Mam 3 pary lotników w tym dwie pary z takiej samej skoczowskiej skóry i dwie z różnych skór na takim samym kopycie(+jeszcze kilka jeżeli uwzględnić buty bez nakładanego noska ) i różnice w marszczeniu się w tym miejscu są gigantyczne. Jedna para lotników po np 14-16 godzinach na nogach potrafi wyglądać jak po zdjęciu z prawidła i przejściu 5 kroków, a druga (inne kopyto) z kolei strasznie się marszczy. Z kolei lotniki zrobione na tym samym kopycie co pierwsze z wymienionych, ale za to z innej skóry już się marszczą (ale raczej w normie). Cytuj
marian o Opublikowano 3 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2014 Wyglądają co najmniej jak płetwy z tej perspektywy Spodnie o damskiej nogawce lepiej nosić do snikersów. Hmmm faktycznie - niezbyt szczęśliwe proporcje. Cytuj
MacDermot Opublikowano 8 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 8 Stycznia 2014 Pierwszy mój post w tym zacnym wątku. Stare, wysłużone brogsy z Salamandra, wybitnie wygodne więc żal wyrzucać. Cytuj
Bartek Opublikowano 8 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 8 Stycznia 2014 A wyglądają jak z zamszu. 2 Cytuj
MacDermot Opublikowano 9 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 9 Stycznia 2014 Ale tam tylko jeden Salamander jest, wyściółkę z niego zrobili. Cytuj
R50 Opublikowano 9 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 9 Stycznia 2014 a propos oksfordów z cordovanu kamila czy to nie aby sam mistrz mówił, że duże "V" na przyszwie jest nieestetyczne? nie zależało Ci na tym przy realizacji zamówienia, jesteś zadowolony z dopasowania? 1 Cytuj
kamil Opublikowano 9 Stycznia 2014 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Stycznia 2014 Odpowiedzi na te pytania są na zdjęciach i we wpisie. Cytuj
Whitesnake Opublikowano 9 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 9 Stycznia 2014 Odpowiedzi na te pytania są na zdjęciach i we wpisie. We wpisie #1355? Planowałem właśnie zamówienia u TJ'a oxfordów z cordovanu (aktualnie chyba tylko on ma dostęp do tych skór), ale szczerze mówiąc, mam teraz wątpliwości. Te buty były tak rozwarte od początku? One były robione na Twoją stopę, czy to but z półki (wybacz jeśli to vous pa )? Przepraszam za takie dopytywanie, ale jeśli nie jest to wynik oczekiwany z Twojej strony, tylko po prostu tak wyszło, to dla mnie jest to mocno zniechęcające. 1 Cytuj
kamil Opublikowano 9 Stycznia 2014 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Stycznia 2014 'Tak rozwarte'? Czy na pewno masz na myśli buty od TJa (oksfordy z nakładanym noskiem), w których przyszwa zbiega się prawie równolegle, czy może pokazane w tym samym wpisie lotniki Carminy (z półki), które faktycznie mają spore rozwarcie? Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.