roland Opublikowano 3 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2014 Dzisiaj w pewnym pubie w Szczecinie moim oczom ukazało się dwóch mężczyzn którzy wybierali odpowiednie whisky, ostatecznie zdecydowali się na Grenfarclas 15yo, po czym poprosili o lód ("2 kostki") i dopełnienie spritem To jest alkohol prawdziwego gentlemana! Cytuj
PlainChandler Opublikowano 4 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 4 Stycznia 2014 Dziś Azja Wschodnia i "ulubione" whisky Billa Murraya. Cytuj
Gość Olgierd Opublikowano 9 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 9 Stycznia 2014 Obrazek dość stary, ale nie strasznie stary. Natomiast przypominam sobie ciekawy artykuł w "Mówią wieki", który czytałem kilka lat temu o straszliwych skutkach obowiązkowej propinacji na polskiej wsi w połowie 19 stulecia. Otóż po wynalezieniu wódki z ziemniaków -- co spowodowało olbrzymią nadpodaż i spadek cen (wcześniej wódka była tylko ze zboża, przez co była bardzo droga) -- gorzelnikom stanęła przed oczami wizja nędzy. Rozwiązaniem, przynajmniej w przypadku włości pańszczyźnianych, okazało się zmuszanie chłopstwa do spożywania określonej (dość dużej) ilości wódki oraz zakazywały kupowania wódki od innego pana. Tam gdzie chłop otrzymywał jakieś wynagrodzenie za pracę, część tego wynagrodzenia dostawał w wódce. Lokalne przepisy nakazywały obchodzenie hucznych wesel, które musiały trwać określoną liczbę dni. Ponoć stąd właśnie wziął się obyczaj uspokajania dzieci wódką -- małym dawano ją do ssania w nasączonym gałganku (taki "smoczek"), większe po prostu miały ją pić dla zdrowia i lepszego życia. Cytuj
damiance Opublikowano 13 Kwietnia 2014 Zgłoś Opublikowano 13 Kwietnia 2014 jakiś czas temu rozmawiałem z właścicielem firmy produkującej miody pitne, sycone. Tak się zastanawiam skąd mała ich popularność? Takie wrażenie odnoszę przeglądając ten wątek ... Są mało męskie? Za słodkie (biorąc pod uwagę top miodów, czyli półtoraka)? za bardzo polskie i mało "kosmopolityczne", jeżeli tak mogę ująć? w czym rzecz - Waszym zdaniem? Cytuj
eye_lip Opublikowano 14 Kwietnia 2014 Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2014 Nie ma tradycji, słaba promocja. Miody są świetne, ja bardzo lubię. 1 Cytuj
Sekret Opublikowano 14 Kwietnia 2014 Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2014 Ja też lubię miody, obecnie posiadam w domu Miód Pitny o wdzięcznej nazwie "Jadwiga":) Cytuj
Ingvar Opublikowano 14 Kwietnia 2014 Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2014 Z tą słodyczą to jest różnie - nie przeszkadza jeśli nie jest "wulgarna" i nie tłucze mnie po pysku wrzeszcząc "Cukier krzepi!", a to niestety norma w popularnych miodach, na przykład tych z Apisa. Akurat miód w powszechnej świadomości kojarzy się z sarmatami albo wikingami więc nie nazwałbym go niemęskim trunkiem, to raczej kwestia braku promocji i niskiego prestiżu jaki ma ten napój. Dobre miody swoje kosztują, a część klienteli skłonnej wydać odpowiednie pieniądze zapewne woli wybrać wino czy whiskey, uważane za bardziej "cywilizowane". A więc zbyt polski, jak to nazwałeś. Sekret, bardzo przyzwoity trunek Cytuj
Beere Opublikowano 14 Kwietnia 2014 Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2014 Korek do wina za 40 000 euro. Mają ludzie pomysły. http://www.lagazzettadelmezzogiorno.it/english/wine-stopper-with-gold-diamonds-valued-at-40-000-euros-no709985/ Cytuj
maciejj Opublikowano 15 Kwietnia 2014 Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2014 Pierwszy single malt, czeka na sposobność do degustacji. Cytuj
damiance Opublikowano 11 Czerwca 2014 Zgłoś Opublikowano 11 Czerwca 2014 jesteśmy przodownikami "cytuję" za dzisiejszą interią Cytuj
pol606 Opublikowano 11 Czerwca 2014 Zgłoś Opublikowano 11 Czerwca 2014 Ja akcyzę bym jeszcze podniósł Lubie takie wybiórcze tabelki. 1 Cytuj
swordfishtrombone Opublikowano 11 Czerwca 2014 Zgłoś Opublikowano 11 Czerwca 2014 Wracajac do tematu miodu pitnego, to w moich rodzinnych stronach jest znakomity pszczelarz, Pan Maciej Jaros (tak sie nazywa nestor rodu, obecnie to rodzinny biznes) który robi absolutnie najlepsze miody pitne na świecie (hiperbolizuję, ale tylko odrobinę - jego przyzakładowy sklepik jest wypełniony dyplomami, nagrodami i zdjęciami z osobistościami, nawet z angielską rodziną królewską). Gorąco polecam, szczególnie podstawowy dwójniak AM (nawet widzę teraz na stronie, że właśnie wygrali za niego jakiś złoty medal w USA). Robią też piękne butelki ceramiczne. To jest alkohol dla gentlemana ceniącego tradycję! http://www.pasiekajaros.com A co do whisky, mój głos na Aberlour dwunastoletni - dobra relacja jakości do ceny (może jestem skąpiradłem, ale nie lubię wydawać za dużo na alkohol). Nie jest to przysłowiowy Mercedes wśród whisky, ale mnie w zupełności zaspokaja. Cytuj
damiance Opublikowano 2 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2014 Martini w słodkim towarzystwie Cytuj
Sekret Opublikowano 23 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2014 A co do whisky, mój głos na Aberlour dwunastoletni - dobra relacja jakości do ceny (może jestem skąpiradłem, ale nie lubię wydawać za dużo na alkohol). Nie jest to przysłowiowy Mercedes wśród whisky, ale mnie w zupełności zaspokaja. Mam własnie w domu butelczynę tej 12 i szczerze mówiąc jestem nię trochę zawiedziony, bardziej smakowała mi wersja 10YO. Z tej destylarni polecam zdecydowanie Aberlour A'bunadh. Cytuj
ShereKhan Opublikowano 23 Lipca 2014 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2014 Mam własnie w domu butelczynę tej 12 i szczerze mówiąc jestem nię trochę zawiedziony, bardziej smakowała mi wersja 10YO. Z tej destylarni polecam zdecydowanie Aberlour A'bunadh. Z tymi A'bunadh trzeba uważac jaki batch się trafi. Podobno im niższy numer tym lepszy. Sam mam nr 33 i jestem z niej umiarkowanie zadowolony. Cytuj
fan_dobrego_buta Opublikowano 29 Września 2014 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2014 Ostatnio udało mi sie kupić w Rosji na bezcłówce za 45 Euro 1l Bardzo ciekawy trunek. W najbliższych dniach ponownie wybieram się do Rosji i postanowiłem kupić Hine XO, gdyż był w bardzo dobrej cenie 100 Euro Cytuj
Gregorian Opublikowano 31 Października 2014 Zgłoś Opublikowano 31 Października 2014 Zmierzyłem się kolejny raz z Laphroaig 10YO. Ciężko było.. Przy niej Bowmore Legend to prościzna 1 Cytuj
Hargin Opublikowano 31 Października 2014 Zgłoś Opublikowano 31 Października 2014 ooo, to mój pomysł na nadchodzący weekend tylko muszę go upolować w jakiejś rozsądnej cenie w sklepie stacjonarnym - strasznie duży rozrzut jest. Masz możliwość porównania do Ardbeg? Recenzje sugerują,że Laphroaig jest jeszcze mocniej torfowy i "słony", a tego poszukuję. Cytuj
Gregorian Opublikowano 31 Października 2014 Zgłoś Opublikowano 31 Października 2014 Wstyd się przyznać ale pomimo posiadania całkiem sensownej kolekcji singli oraz tego, że Ardbeg jest ikoną Islay, to moje ścieżki się z nim nie przecięły.. jeszcze. Na mapach smakowych L10YO jest minimalnie poniżej Ardbega10YO ale wszyscy smakujący uważają Ardbega za ewidentnie lepiej wchłanialnego. Dla mnie L10YO ze względu na jej wymagania jest raczej whisky degustacyjną (b.małe ilości, długi czas smakowania) Cytuj
Hargin Opublikowano 31 Października 2014 Zgłoś Opublikowano 31 Października 2014 Mam pytanie: czy ktoś orientuje się jakie są zasady przy sprowadzeniu alkoholu (napój spirytusowy) z innego kraju UE do Polski dla osoby fizycznej? Chodzi o metodę wysyłkową - jedna, dwie butelki. BTW. dziś udało mi się upolować Laphroaig10YO - ciekawostką jest, że po przystąpieniu do klubu (po użyciu kodu zawartego w "paszporcie" dodawanym do butelki) otrzymuje się dożywotnio "stopę" ziemi na wyspie Islay Trzeba reaktywować "Ligę Morską i Kolonialną" Cytuj
arsen Opublikowano 31 Października 2014 Zgłoś Opublikowano 31 Października 2014 Prócz tej stopy przysługuje ci również jedna buteleczka trunku na rok, o ile ją odbierzesz osobiście Cytuj
Hargin Opublikowano 31 Października 2014 Zgłoś Opublikowano 31 Października 2014 A czy one się kumulują? Cytuj
Gregorian Opublikowano 1 Listopada 2014 Zgłoś Opublikowano 1 Listopada 2014 Napisz koniecznie jak wrażenia. Ja im dłużej degustuję zapachowo tą whisky tym wolniej ją piję - bo mi odwaga ucieka.. Nie ma to jak stare bandaże i zapach szpitalnego korytarza.. 2 Cytuj
Hargin Opublikowano 1 Listopada 2014 Zgłoś Opublikowano 1 Listopada 2014 Hmm... niestety nie jestem na tyle zaawansowany, aby nazywać rzecz po imieniu w języku uznanym za właściwy w świecie whisky, ale.. D-Day: ... kolor bursztynowy, bardziej zachęcający do degustacji niż słomkowy Ardbeg, ... zapach - ostry, pieprzny, torfowy - mi specjalnie "aptekarska nuta" nie przeszkadza, komponuje się, ... smak - wyczuwalny mocno torf, sól morska i śmietanka... szczególnie ta ostatnia się uwypukla... ... finisz ... nie umiem jeszcze zdefiniować konsumowałem bez dodatku wody, dziś dodam odrobinę Nie umiem też jeszcze określić się, czy Ardbeg jest bardziej "moją whisky", czy Laphroaig Cytuj
fan_dobrego_buta Opublikowano 1 Listopada 2014 Zgłoś Opublikowano 1 Listopada 2014 Ja wczoraj testowałem mój najnowszy nabytek Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.