kubao Opublikowano 2 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 2 Października 2012 Jak to było kiedyś: http://krakow.gazeta.pl/krakow/56,35798,12589315,Studenckie_zycie__dawne_akademiki__ZDJECIA_ARCHIWALNE_.html Cytuj
White Haven Opublikowano 2 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 2 Października 2012 A teraz zobaczyć studenta poza egzaminem pod krawatem to istne święto Zresztą na egzaminach też to już różnie bywa. Cytuj
B.B. Opublikowano 2 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 2 Października 2012 Bo krawat jest niezgodny z przepisami BHP, za dużo maszyn z wirującymi częściami, oczywiście mowa o kierunkach technicznych. Cytuj
Młodzieniec Opublikowano 3 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2012 krawat w koszulę podczas takich zajęć? Osobiście preferuję, oczywiście pewnie i tak masz fartuch:) Cytuj
Fikaczynski Opublikowano 4 Grudnia 2012 Zgłoś Opublikowano 4 Grudnia 2012 Bo krawat jest niezgodny z przepisami BHP, za dużo maszyn z wirującymi częściami, oczywiście mowa o kierunkach technicznych. No i moczy sie w formalinie na ćwiczeniach z anatomii... Cytuj
paparazzo Opublikowano 4 Grudnia 2012 Zgłoś Opublikowano 4 Grudnia 2012 Kolega odbiera od dziekana dyplom ukończenia uczelni wyższej. Ale się porobiło - dziekan w bluzie Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 8 Grudnia 2012 Zgłoś Opublikowano 8 Grudnia 2012 "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie" Brawo Bytom, tak trzymać! Cytuj
Velahrn Opublikowano 8 Grudnia 2012 Zgłoś Opublikowano 8 Grudnia 2012 No i moczy sie w formalinie na ćwiczeniach z anatomii... Nie moczy. W prosektorium są wymagane fartuchy anatomiczne, to znaczy opinające ciało aż pod szyje (z półgolfem) i sznurowane z tyłu. Jedyne co wystaje z takiego fartucha to dłonie, głowa i nogi od kolan w dół. Cytuj
paparazzo Opublikowano 10 Grudnia 2012 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2012 Chyba najważniejsze aby młodzież nie traktowała założenia marynarki czy krawata jako zła koniecznego. Osobiście bardziej trafia do mnie taki garnitur i trampki niż spotkane w zeszłym roku poprzecierane jeansy w połączeniu w świeżo wyjętą z folii i nierozprasowaną koszulą z materiału przypominającego biurowe koszulki na dokumenty oraz butami z kaczymi przodami sprzed kilkunastu lat Cytuj
dsc Opublikowano 10 Grudnia 2012 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2012 Jest sporo pomiedzy garniturem i przecieranymi dzinsami. Pozdrawiam, dsc. Cytuj
mbs Opublikowano 10 Grudnia 2012 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2012 A ja chyba wolę zobaczyć ładne trampki do garnituru niż jakieś borsuki czy inne koszmarki. Cytuj
QuaD Opublikowano 7 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2013 Oj, dwaj koledzy powyżej to chyba dawno studiowali Proszę się przejść na dowolną uczelnię i dowolny wydział (oprócz może prawa) i zobaczyć ubiór studentów na egzaminach... w szczególności pisemnych, które teraz stanowią większośc. zeby było jasne - nie pochwalam tego, ale obiketywnie kolega sirscuffy jest ubrany lepiej od połowy studentów przybywających na egzaminy w bluzach z kapturem. Na moim (fakt, wyjątkowo specyficznym i luźnym) wydziale ludzie nie zakładali marynarek nawet na obrony. O.O Prawa nie studiuję, do tej pory miałem do czynienia zarówno z uczelnią prywatną, jak i państwową i 80-90% (w każdym razie zdecydowana większość) osób jest w garniturach. Osoby, które na co dzień chodzą w szerokich spodniach i bluzach z kapturem również.Gdybym przyszedł na egzamin w swetrze pewnie nikt nie zwróciłby na to uwagi, ale byłbym zdecydowanie underdressed. Najwidoczniej pomiędzy uczelniami czy kierunkami jest duży rozstrzał w tym aspekcie. Cytuj
mbs Opublikowano 7 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2013 Ja studiowałem prawo i na egzaminach byłem w garniturze (pełnym) może ze 2-3 razy (wliczając w to oczywiście magisterski). Zazwyczaj koszula i marynarka wystarczały. Byli ludzie, którzy przychodzili w workowatych spodnich i bluzach z kapturem, ale oni ciągle jeszcze nie równali w dół w stosunku do tego, o czym zaraz opowiem. Pod koniec studiów stałem przed gabinetem mojej pani promotor czekając na swoją kolej na wejście w celu odbycia konsultacji w sprawie pracy magisterskiej. Pomimo chyba trzydziestostopniowego upału byłem w marynarce i chyba nawet krawacie. Za mną przyszedł jakiś student, jak się potem domyśliłem, drugiego roku. Ubrany był w japonki, surferskie krótkie spodenki i t-shirt. Gdy nadeszła moja kolej, to ów student wszedł przede mną twierdząc, że stał tam już wcześniej. Wyszedł z gabinetu po jakichś 10 sekundach, więc wszedłem ja. Wchodząc do gabinetu usłyszałem końcówkę rozmowy mojej promotor z jej kolegą z pokoju: "Są jakieś granice, no w kąpielówkach to się na egzamin nie przychodzi". To tyle jeśli chodzi o eleganckich studentów prawa. No ale jednak trochę było też osób, które nawet na wykłady przychodziły w garniturach. Myślę, że więcej niż na innych uczelniach. Zaczynałem też historię (skończyłem po miesiącu) i nie kojarzę tam ani jednej osoby w garniturze oprócz jednego z wykładowców. Cytuj
Kubas Opublikowano 7 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2013 [...] Zabawny rodzaj presji, z jednej strony świadomość właściwego ubioru do sytuacji, z drugiej docinki i spojrzenia współstudentów zarzucające snobizm. Z własnego doświadczenia - przy trzeciej sesji, będąc w garniturze z krawatem i poszetką, żadnych docinek już nie ma, osoby wokół się do tego przyzwyczajają. Będąc overdressed (oczywiście wobec innych, nie samej sytuacji egzaminu), jakieś docinki (z reguły sympatyczne) się pojawiały. Swoje trzeba przejść Cytuj
David Opublikowano 7 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2013 Dziewczyny trzymają klasę na egzaminach, z mężczyznami jest gorzej. Ostatnio widziałem zdjęcie z mojej uczelni, gdzie przed egzaminem na ok. 20 osób, połowa była w dresach z kapturem, workowatych spodniach, reszta t-shirty, były też szorty. Cytuj
Vitty Opublikowano 7 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2013 Dołączając do dyskusji: sam podczas każdej sesji zakładam garnitur na egzaminy i o ile dla śmieszków na pierwszym roku mogło to być dziwne, to już na kolejnych latach liczba widzianych garniturów podczas sesji była odwrotnie proporcjonalna do roku studiów delikwenta: po prostu wszyscy starali się ubierać albo garnitury studniówkowe albo nowsze nabytki. Choć jeszcze na drugim roku na egzaminie z prawa karnego przyszedł jakiś garçon w... trzyczęściowym, sztruksowym ciemnozielonym "mundurze", dobierając doń czerwoną koszulę hawajską. O ile nie był to egzamin z prawa wykroczeń, to delikwent chyba chciał sprawdzić na sobie karanie z tyt. 51 § 1 k.w. i- ku mojej nieskrywanej satysfakcji- dość szybko wyproszono go z dwóją z gabinetu Profesora. Oczywiście za merytoryczne przygotowanie do przedmiotu. Cytując klasyka: "no bo co w końcu, kurczę blade!". Cytuj
Corelli Opublikowano 7 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2013 U mnie zarówno na studiach inżynierskich jak i prawniczych, właśnie kapturnicy są obiektem docinek. Nie chcę generalizować, ale z tego co zauważyłem, to tylko wielcy fani rapu i pseudo-kultury hh są odporni na zasady dotyczące ubioru na egzaminach, przywdziewając bluzy do kolan. Pomimo tego, że większość popełnia różne błędy (o których najczęściej nie wiedzą, typu dolny guzik zapięty, za długie spodnie, wszechobecny czarny), albo "zapomina" o marynarce, to jestem zdania, że wszystko jest na dobrej drodze. Mało kto będzie chciał "odstawać", w szczególności, gdy stoi obok niego dumnie się prezentujący użytkownik forum BWB Cytuj
Calinoos Opublikowano 16 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2013 Szczerze powiem nie widze nic złego w bluzie z kapturem jeśli owa bluza posiada "barwy" uczelni. Sam posiadam taka bluzę i nie wstydzę sie w niej wychodzić wręcz napawa mnie to duma. Cytuj
pirat Opublikowano 16 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2013 Szczerze powiem nie widze nic złego w bluzie z kapturem jeśli owa bluza posiada "barwy" uczelni. Sam posiadam taka bluzę i nie wstydzę sie w niej wychodzić wręcz napawa mnie to duma.To nie bluza jest problemem, a dobranie stroju stosownie do okazji. Cytuj
Calinoos Opublikowano 16 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2013 wszyscy hejtuja bluzy, ze noszenie ich jest faux pas. A ja myśle właśnie, ze w takiej uczelnianej mimo wszystko bedzie sie dobrze wyglądać. Co o tym myślicie ? Cytuj
marcelo Opublikowano 16 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2013 Uczelniana bluza będzie wyśmienitym wyborem ... jeśli reprezentujesz uczelnię na zawodach sportowych Cytuj
Johnny Opublikowano 16 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2013 [...]wszechobecny czarny[...]A co jest złego w czarnym garniturze? Wygląda on troche jak dla gangstera lub na pogrzeb ale to dla mnie plus. Cytuj
B.B. Opublikowano 16 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2013 Bo większość ludzi źle w nim wygląda przy naturalnym świetle, nawet w scenariuszu do Pulp Fiction w scenie w które pierwszy raz pojawiają się Jules i Vincent jest napisane że mają na sobie "cheap suit", czarny garnitur noszony w dzień to trochę synonim tandety. A co do "bluz z kapturem" to ja mam generalnie awersję do kapturów, we wszystkim, nie lubię ich po prostu. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.