mr.vintage Opublikowano 2 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2012 krawcowej pewnie nie płacą 100% kwoty płaconej przez klienta za poprawki. Właśnie. Ciekawe czy krawcowe mają stałą umowę i wynagrodzenie, a brak poprawek jest dla salonu stratą w postaci niewykorzystanego pracownika? Krawcowe współpracujące z salonami Vistuli nie są ich pracownikami etatowymi. W zdecydowanej większości przypadków są to osoby prowadzące małe pracownie krawieckie, więc co miesiąc wystawiają Vistuli fakturę vat lub rachunek zależny od ilości przeróbek w danym miesiącu. Nie znam sieciówek, które zatrudniałyby na stałe krawcową. Kiedyś tak działał Sunset Suits, ale ta "krawcowa" była jednocześnie sprzedawcą. Cytuj
lisciofcb Opublikowano 2 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2012 Teraz pytanie, czy jest sens dawać spodnie do poszerzenia do Vistuli, czy jakiejś krawcowej, która zrobi to za 3 razy mniejsze pieniądze.. Cytuj
mosze Opublikowano 2 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2012 Za 3 razy mniejsze? Z tego, co wiem, z reguły krawcowe współpracujące z salonami biorą przy zleceniach z tych salonów mniej, niż od klienta "z ulicy". Poszerzenie spodni to nie jest droga usługa (typuję do 30 zł). Cytuj
mr.vintage Opublikowano 2 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2012 Z tego, co wiem, z reguły krawcowe współpracujące z salonami biorą przy zleceniach z tych salonów mniej, niż od klienta "z ulicy". Potwierdzam. Cytuj
mr.vintage Opublikowano 2 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2012 Vistula i inne sieciówki zapewne też, nie zarabiają na przeróbkach krawieckich. Za to na pokrowcach garniturowych owszem. Cytuj
White Haven Opublikowano 2 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2012 Poszerzenie spodni to nie jest droga usługa (typuję do 30 zł). W Zielonej cena nie przekracza 15 zł (na podstawie 3 zakładów z przeróbkami, z których do tej pory korzystałem) Cytuj
apa-sl Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Jestem zrozpaczony, po pralni mam wrażenie, że flizelina w mojej ukochanej marynarce jest tak jakby trochę "napuchnięta" (miało być pranie chemiczne). W dotyku i układaniu się marynarki to nie jest zdecydowanie to samo, co w salonie. Dodatkowo w 2-3 miejscach na tkaninie pod kątem widać coś zbliżonego do małych pęcherzyków. Czy można coś z tym zrobić, aby przywrócić marynarce dawny blask? Zdążyłem się nią nacieszyć raptem raz... Cytuj
mr.vintage Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Reklamacja do pralni. Niech myślą jak to odkręcić. Cytuj
Ernestson Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Jestem zrozpaczony, po pralni mam wrażenie, że flizelina w mojej ukochanej marynarce jest tak jakby trochę "napuchnięta" (miało być pranie chemiczne). W dotyku i układaniu się marynarki to nie jest zdecydowanie to samo, co w salonie. Dodatkowo w 2-3 miejscach na tkaninie pod kątem widać coś zbliżonego do małych pęcherzyków. Czy można coś z tym zrobić, aby przywrócić marynarce dawny blask? Zdążyłem się nią nacieszyć raptem raz... Z tego co wiem się nie da. Porządne prasowanie może pomóc na jakiś czas ale jak już odeszła to sytuacja się powtórzy. Cytuj
zaki Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 A jaka firma garniturowa taki kwiatek wypuściła? Cytuj
Misza Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Ja tak miałem z "Bytomiem". Marynarka po pierwszym praniu odkleiła się. MASAKRA. Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 A był temat wałkowany o klejeniu z ponad dobry rok temu Cytuj
Misza Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Moja przygoda miała miejsce zanim zawitałem na forum . Cytuj
apa-sl Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 zaki: marynarka Rage Age. Odwiedziłem pralnię ponownie. Okazało się, że osoba prasująca po czyszczeniu ewidentnie się nie popisała. Nie użyła żelazka a - nazwę to - myjki parowej (tak to się nazywa?)... Szczęśliwie tym razem trafiłem na pracowniczkę już "w pewnym wieku", która naprawdę potrafi prasować i co ważne wie również czym. Marynarka wygląda jak nowa, dobrze się układa, materiał ma przyjemną fakturę w dotyku (lekka wełna 110). Oby nie był to efekt chwilowy. Od tej wizyty będę chciał prasowania tylko w wykonaniu tej pani! Cytuj
+Immune+ Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Te klejone punktowo odklejają się na potęgę. Jednak jak to w życiu bywa, klejenie klejonce nie równe. Cytuj
pirat Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Hmm sprawa jest o tyle ciekawa ze Kolega nacieszyl sie marynarka raz, zakladam ze raz mial ja na grzbiecie. Owszem zdarzaja sie wypadki losowe ale marynarka to nie koszula czy majtki i po kazdym uzyciu nie trzeba jej prac. Para plus szczotka wystarcza na dlugo moim skromnym zdaniem. Cytuj
apa-sl Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 pirat: jeden pan zazdrośnik - nie będę wnikał w szczegóły - na pewnym luźniejszym przyjęciu próbował mi "przyłożyć", biedaczysko sam siebie uszkodził niestety plamiąc marynarkę - profesjonalna pomoc niezbędna, nie chciałem ryzykować. Normalnie oczywiście nie piorę marynarki co użycie. Cytuj
kamil Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Ja tak miałem z "Bytomiem". Marynarka po pierwszym praniu odkleiła się. MASAKRA. Niestety, takie bywają uroki klejonki. Been there, done that, również w wersji bespoke... (ale dawno temu) Cytuj
NastyKanasta Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Czyli finał jest taki, że to fizelina napuchła a nie gęba Cytuj
Ernestson Opublikowano 27 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2012 Z drugiej strony marynarka leży od 2 lat w szafie i w końcu wyląduje w pojemniku na używaną odzież, więc cóż mi szkodzi spróbować? Dobre podejście. Działaj i koniecznie to udokumentuj. Albo przekonamy się że można albo wyjdzie spektakularna klęska i już nikt więcej nie będzie miał wątpliwości. Cytuj
TYTUS Opublikowano 27 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2012 Chyba sam odpowiedziałeś sobie na pytanie. Oczywiście pokaż na forum wyniki pracy i zastanów się nad zmianą również rękawów na trochę węższe. Cytuj
proceleusmatyk Opublikowano 27 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2012 Nie przejmuj się - niedawno sprzedawczyni w sieciówce próbowała mi wmówić, że "sleeve lining" na metce odnosi się do strzępu materiału zszywającego części marynarki: Inna była święcie przekonana, że marynarek się nie zapina w ogóle i nosi rozpięte. Cytuj
The-Bigwig Opublikowano 3 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2012 Panowie, znacie może firmę Luis Trenker? Posiadłem fajną marynarkę tej firmy (zrobię zdjęcia jak ją wyprasuję), może na sobie Podobna do tej: http://shop.luistrenker.com/en/online-s ... 9-430.html Ale całość wykonana z szarej wełny dziewiczej i wbrew fotkom ze strony producenta po rozpakowaniu mają normalnie "zakrzywione" klapy, więc jest to kurtko-marynarka. Nie pytam więc o dizajn a raczej o jakość Cytuj
Misza Opublikowano 4 Maja 2013 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2013 "Marynarka może mieć z tyłu zero, jedno, albo dwa rozcięcia (jeśli będziemy jej używać do dziwnych rzeczy, to być może i więcej niż dwa). Każde z nich wiąże się z trochę innym stylem i użytecznością. (...) Pozostaje jeszcze trzecia opcja, czyli jedno rozcięcie. O ile jest rozpowszechniona i pewnie każdy mężczyzna ma ją w szafie, o tyle nie jest szczególnie warta uwagi, gdyż niewiele oferuje. Dodaje tylko trochę przy swobodzie ruchu w porównaniu do braku szliców. Jednocześnie nie poprawia wyglądu przy siadaniu, ani tym bardziej przy sięganiu ręką do kieszeni. Pod tym względem jest nawet gorsza od braku szliców, ponieważ gdy sięgniemy do kieszeni, szlic się otworzy i ujawni to, co nie powinno być pokazywane przez eleganckiego Pana (pośladki)." http://mrmlody.blogspot.com/2013/05/ile-rozciec-z-tyu-marynarki.html Cytuj
LooQ Opublikowano 8 Maja 2013 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2013 Szukam krawca w Warszawie, który podjąłby się skrócenia rękawów marynarki z odpinanymi guzikami. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.