Jump to content
Krzysiek_W

Herbatka o 17, aka "5 o'clock time"

Recommended Posts

Aż dziw bierze że jeszcze tego tematu nikt nie poruszył (ew. aż dziw bierze że nie potrafię znaleźć takiego tematu ;) ).

W pewnym kraju, skąd pochodzą eleganccy dżentelmeni picie tego napoju to już niemal rytuał,  nie mówiąc już o filozofii yerba mate i otoczce z tym związanej.

A Wy jakie macie ulubione gatunki i  producentów herbaty? Co możecie polecić? mam na myśli prawdziwe,  nie torebki Sagi, Minutki itd.

Mnie dzisiaj naszło kupić jakąś dobrą, którą można się delektować, ale nie wiem której marce zaufać do takiego testu.  Aktualnie popijam Twinings English Breakfast i jest delikatnie "wytrawna", choć nie aż tak jak yerba co do której której chyba się nigdy nie przekonam.

 

images.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z typowo "męskich" gatunków warto spróbować Lapsang Souchong. Twinings to dobra marka, polecam również Richmont, Kusmi oraz Mariage Freres :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

O, fajny temat. Ja jestem herbatholikiem, pijam po kilka dziennie, przeróżnych. Yerbę też piję, choć to dla mnie odrębna kategoria. Z nie-herbat piję też rooibos.

Tak na szybko - sprzedawane na rynek polski herbaty są generalnie słabe (w sensie mocy, nie jakości) w stosunku do tego, co piją Anglicy. Np. Ahmad ma w swojej podstawowej ofercie herbatę PrimeTime, która jest wyraźnie mocniejsza od popularnych No.1 czy czy Earl Grey, ale nie jest u nas dystrybuowana. Zdecydowanie warto spróbować, póki jeszcze można stacjonarnie kupić, herbat z Marks and Spencer - są właśnie typowo brytyjskie, mocne.

Z klasycznej klasyki, to najbardziej lubię Assamy, zwłaszcza takie intensywnie słodowe. Można trafić (np. w Five'o'Clock) topowe odmiany, np. Dikom Golden, o lekko zaporowych cenach, ale też wspaniałym aromacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako że piję dość dużo herbaty (2-4 kubków dziennie), lubię różnorodność. Często więc sięgam do aromatyzowanych - szczególnie przyprawami. Regularnie zaopatruję się w Five o'clock. Produkty Five o'clock mają imho dobry stosunek ceny do jakości + jest też spora oferta szlachetniejszych (choć też kosztowniejszych) odmian. Warto się też zapisać do klubu stałego klienta - o ile zazwyczaj nie korzystam z programów lojalnościowych, w Five O'clock naprawdę się to opłaca. 

Z innych producentów polecam La Via del Te oraz Harney&Sons (szczególnie Cinnamon Spice). 

Tutaj moja aktualna "kolekcja": :D

39907e37590e7.jpg

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

:) U mnie jest różnie z różnymi porami roku - im chłodniej - tym lubię mocniejsze. Polecam herbaty białe - po wrzuceniu do wody rozwijają się tworząc ciekawe struktury np. kwiat. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś klasyczną herbatą była Russian Caravan, ale to w czasach, kiedy faktycznie wożono je karawaną z Chin. Stąd zapach dymu z ogniska zasilanego wielbłądzim łajnem. Obecnie gdzieniegdzie się ją spotyka, ale to już zwykła mieszanka z dodatkiem Lapsang Souchong.

 

Poza tym warto zwrócić uwagę, ze fajoklok to ne tylko herbata. Po naszemu to podwieczorek i w UK wiąże się nie tylko z herbatą, ale z niekiedy całkiem konkretnym posiłkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kręcąc się dzisiaj po Carrefour'ze wpadłem na promocję w pewnym dziale i skusiłem się na Lady Grey od Twiningsa (nic innego sensownego nie było)- genialny smak! delikatny, cały czas taki sam, aromat pomarańczy i do tego ciekawie wyglądające w filiżance kwiaty chabru.  zdecydowanie polecam,  pomimo nazwy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, Lady Grey to klasyka, też mój ulubiony Twinnings.

@Machiavelli - widzę, że gusta mamy po części podobne, u mnie też na półce Hiszpańska mandarynka i Indian mango chai. Tylko do Pur Erh nigdy nie moglem się przekonać. Z bardzo ciekawych herbat w Five'o'Clock mogę polecić Aichi (czy jakoś tak) - mieszankę zielonej herbaty z ziarnami kawy (hehe), tylko zdaje się, ostatnio nie meli na stanie, choć może zależy od sklepu.

Z warszawskich herbaciarni polecam też Sikkim na al. Niepodległości (vis a vis metra Racławicka).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pu'er to świetne herbaty, szczególnie wiedząc co się kupuje.

W sobotę wieczorem lecę z Szanghaju do Wawy, jeżeli ktoś chce jakąś konkretną herbatę z Chin to mogę się poświęcić i coś przywieźć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moją ulubiona herbatą codzienną jest Ceylon Earl Grey ze sklepu eherbata.  Próbowałem wielu herbat aromatyzowanych olejkiem bergamotkowym, z wielu herbaciarni, ale nigdzie nie mieli tak dobrej. Dodam, że cenę ma śmieszną bo za 100g jedyne 16 zł. Zapach bergamotki po otwarciu opakowania wprost powala. Dodaję do niej jeszcze kwiat bławatka. Ale i bez niego jest bardzo smaczna.

Z zielonych- japońska sencha..

Z herbat bardziej okazjonalnych polecam  czarną Yunan Special, ta jest droższa, ale naprawdę warto, smak powala.

Bardzo smaczna i zarazem  delikatna jest żółta Kekeha. Cherbata o specyficznym smaku. Albo od razu ją pokochasz albo znienawidzisz. Jako ciekawostkę dodam, że Kekecha, jest bardzo pomocna przy problemach żołądkowych. Chińczycy od wieków leczą się właśnie ta herbatą- a chyba nie ma nacji, która ma większe doświadczenie w medycynie naturalnej, ziółkach itp:)

Jeżeli ktoś nie pije kawy bądź ją rzuca- ja tak miałem gdy rzucałem papierosy (smak kawy tak kojarzył mi się ze smakiem papieroska, że też musiałem ja odstawić), a potrzebuje porządnego strzału kofeiny polecam białe herbaty. Tu ciekawostka, filiżanka białej herbaty ma więcej kofeiny niż czarna kawa. Białe herbaty są drogie, ale każdy kto wchodzi w świat herbat powinien spróbować. Bardzo ciekawa jest Ta Bao Yesheng- tutaj w przeciwieństwie do innych herbat nie parzymy liści, ale młode pąki

Do w/w herbat oczywiście nie stosujemy cukru, miodu, cytryny. Nie ma to sensu, gdyż każdy taki dodatek po prostu zabija bukiet smakowy danej herbaty, co po prostu mija się z celem. Mimo tego przyznam jednak, że jesienią / zimą lubię rozpocząć dzień nie od kawy, a właśnie gorącej herbaty z cytryną/imbirem i miodem. Tutaj polecam herbaty indyjskie i kenijskie. Mają na tyle mocny smak, że łyżeczka miodu i plasterek cytryny nie zdominują smaku herbaty.

Z dodatków polecam jaśmin. Dodaje bardzo ciekawą nutę smakową, szczególnie lubię go w połączeniu z zieloną herbatą.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie większość herbat tylu earl grey jest zbyt mocno doaromatyzowana, budząc niekiedy skojarzenia nawet z pastą do butów. Ponieważ jednocześnie lubię greya, pomagam sobie tworząc własne mieszanki na bazie eg (najwyżej połowa) i mocna dobrej jakości herbata bazowa, np. nizinny Ceylon lub Assam. Piję tę herbatę zgodnie z typowym przepisem, czyli z cukrem i czasami nawet z cytryną (z jakichś względów cytryna jest uważana za właściwy dodatek do greya).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego tak jak napisałem wyżej, próbowałem wielu EG ale tylko ten jeden mi smakuje, bo ilu producentów herbat, tyle receptur na stworzenie herbaty Earl Grey.

Przyznam, że nie słyszałem o "typowym przepisie" ale generalnie chodzi o to żeby Ci smakowało. Jeżeli gorzka herbata Ci nie smakuje nikt Cię nie zmusi żebyś pił inaczej niż lubisz:) Nie mnie jednak proponuję szukać nowych smaków i być może trafisz na taką herbatę, która będzie Ci smakować bezpośrednio po zaparzeniu.

To jest trochę tak jak z whiskey. Ogólnie przyjęte jest,.ze.dobrej whiskey nie mieszamy z sokami czy innymi napojami. Dla mnie sprawa wygląda następująco, mam dzień kiedy mam ochotę na czystą whiskey, ale czasami lubię się napić czegoś lżejszego, wówczas mieszam whiskey z Pepsi. Dla mnie 100 za butelkę to granica i w tych cenach szukam czegoś w miarę dobrego. Ze Szkockich Chivas, z burbonów czarny Jim Beam - te piję czyste. Natomiast gdy mam ochotę na drinka, wówczas pepsi mieszam np. z balasiem który jest połowe tańszy a  łącząc go z Pepsi i tak nie rozróżnię czy pije rudą za 50 czy 100 zł ;)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiedzą koledzy może, gdzie w stolicy, najlepiej w promieniu 20 minut komunikacją miejską od centrum, kupię stacjonarnie białą herbatę, najlepiej od miłego sprzedawcy, który wspomoże w wyborze?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 27.12.2016 o 15:08, adaś1234 napisał:

To jest trochę tak jak z whiskey. Ogólnie przyjęte jest,.ze.dobrej whiskey nie mieszamy z sokami czy innymi napojami. Dla mnie sprawa wygląda następująco, mam dzień kiedy mam ochotę na czystą whiskey, ale czasami lubię się napić czegoś lżejszego, wówczas mieszam whiskey z Pepsi. Dla mnie 100 za butelkę to granica i w tych cenach szukam czegoś w miarę dobrego. Ze Szkockich Chivas, z burbonów czarny Jim Beam - te piję czyste.

Whiskey to słowo na określenie trunku amerykańskiego i irlandzkiego. Natomiast szkocka (jak wspomniany Chivas) to whisky.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 9.02.2017 o 19:36, Velahrn napisał:

Sklep z herbatami, Nowy Świat 43 (wypatrywać szyldu w kształcie czajnika)

Dzięki wielkie, byłem, kupiłem i jestem bardzo zadowolony. Obsługujący wąsaty pan zdał mi siębardzo kompetentny, a przy tym bezpośredni - nie bał się poruszać kwestii ceny - no i, co przy moim słuchu sobie cenię, bardzo głośny. Chociaż innych mogą trochę zaboleć przy nim uszy ;). Kupiłem białą Pai Mu Tan, ale spróbuję jej dopiero teraz na wyjeździe, gdzie i nie będę miał kontaktu ze światem, ale po powrocie zrecenzujęz punktu widzenia laika.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mieszkałem przez jakiś czas dokładnie na przeciwko tego sklepu. Faktycznie jest bardzo sympatyczny. Dzięki niemu wciągnąłem się w herbatę.

Teraz kupuję głównie w sklepach azjatyckich. Polecam zielone herbaty japońskie (ciekawy smak ma hojicha, chociaż to w zasadzie drugi gatunek), a z Chin Pu Erha (tzw. herbata czerwona) i Longjing (bardzo delikatna w smaku herbata zielona). Poza tym wypijam każde ilości Gunpowdera oraz Yerby Mate (z zastrzeżeniem, że w PL trudno mi było dostać akceptowalnej jakości akcesoria do yerby, tykwy przeciekały po kilku użyciach, a naczynia z tzw. "palo santo" gniły; odkąd przywiozłem akcesoria z Argentny, mimo kilku lat eksploatowania nic się z nimi nie dzieje).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 9.02.2017 o 19:48, Clovis napisał:

Whiskey to słowo na określenie trunku amerykańskiego i irlandzkiego. Natomiast szkocka (jak wspomniany Chivas) to whisky.

Dobrze wiedzieć;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja moge polecić markę Adalberts. Z ich oferty bardzo lubię 2 pozycje:

1 - zielona herbata GP1 + liście marokańskiej mięty

herbata.jpg

2 - zielona herbata GP1 z wyciągiem z flaszowca miękkociernistego.

herbata.jpg

Obie dostępne są w ozdobnym metalowym opakowaniu (sporo liczą za bardzo ładną puszkę) oraz kartonowym.

PRZY OKAZJI: czy może ktoś podzielić się wiedzą co do gradacji herbat, jakieś kompleksowe źródło?

Dostępne są informacje głównie o gradacji czarnych herbat np: (akapit "oznaczenia herbat" ) https://pl.wikipedia.org/wiki/Herbata

Z zielonymi jakoś trudniej. ja znalazłem np. taką stronę:

http://www.globalteabrokers.com/TeaGradesGlossary.aspx

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.