Nieporozumienie. Może być kompresja dynamiki, którą stosuje się często przy nagraniach pop lub rockowych (żeby subiektywnie zwiększyć ich efektowność przy słabym sprzęcie odtwarzającym), ale jest też kompresja stosowana w stacjach radiowych (i wtedy nie ma ona nic wspólnego z samym nagraniem). Tutaj kompresja dynamiki jest często niezbędna (we wszystkich radiach słuchanych przez kierowców), a czasem szkodliwa (w stacjach słuchanych najczęściej stacjonarnie, typu np Dwójka lub BBC3). Niezbędna jest dlatego, że przy wysokim szumie w tle fragmenty ciche nie byłyby słyszalne w ogóle, dlatego tzreba zbliżyć ich natężenie do fragmentów głośniejszych. Natomiast co do kompresji stosowanej w nagraniach analogowych to jest to zupełnie co innego. Tam nie stosuje się kompresji w tym rozumieniu, tylko equalizację niskich tonów, które następnie są de-equalizowane w przedwzmacniaczu gramofonowych (zwanym wskutek tego niekiedy wzmacniaczem korekcyjnym). Niskie tony są ograniczane do celów nagrania zgodnie z konkretną krzywą korekcyjną (najczęściej RIAA), bo standard LP nie ma możliwości zapisu i odtworzenia niskich tonów o odpowiednim natężeniu metodą "na wprost". Dlatego się je najpierw ogranicza, a następnie rekonstruuje.
Natomiast kompresja cyfrowa jako zmniejszenie częstotliwości próbkowania to jeszcze inna para kaloszy. W praktyce oznacza zwężenie pasma przenoszenia.