Skocz do zawartości

dziko

Użytkownik
  • Postów

    775
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Ostatnia wygrana dziko w dniu 22 Sierpnia 2018

Użytkownicy przyznają dziko punkty reputacji!

Informacje o profilu

  • Płeć
    Male
  • Lokalizacja
    Warszawa

Ostatnie wizyty

3 044 wyświetleń profilu

Osiągnięcia dziko

Aktywista

Aktywista (3/3)

1,4 tys.

Reputacja

  1. dziko

    TK Maxx

    Na Marszałkowskiej sporo luksusu, marynarki/kamizelki i płaszcze Brunello Cucinelli i Tom Ford, trochę Cornelliani i Boglioli. Był np. płaszcz kaszmirowy BC w cenie 5500 zł, chyba najdroższa rzecz jaką dotąd widziałem w TKMaxx. Z bardziej popularnych marek trochę kurtek Ralph Lauren i brytyjskich Barracuta, te ostatnie nawet fajne, tylko krój - o czym ktoś już wspominał - taki raczej "młodzieżowy".
  2. Trochę hobbystycznie, trochę w kwestii zainteresowań forum, "100 Years of Fashion Illustration", Cally Blackman. Mało czytania i dużo oglądania, głównie moda damska, ale i cosik z męskiej klasyki się trafi.
  3. Ja z określeniem bambinizm spotkałem się pierwszy raz od lekarzy, bynajmniej nie prawicowców, w kontekście właśnie motywowanych sentymentalizmem prób zakazywania eksperymentów na zwierzętach, prób wciąż koniecznych do rozwoju medycyny. Swoja drogą, przykład z myśliwymi jest dość znamienny - znam osobiście jednego polskiego postępowego etyka, dr filozofii, dla którego zupełnie oczywistą rzeczą jest to, że zabijanie zwierząt przez myśliwych jest etycznie dużo mniej kontrowersyjne niż zabijanie tychże w hodowlach przemysłowych. Wiem też, że na jednym z polskich uniwersytetów pisany jest doktorat na ten temat. Owszem, jak piszesz, obecnie jest bardzo wiele dyskusji o relacjach międzygatunkowych, ale warto wspomnieć, że dotyczą one również relacji między gatunkami zwierząt. Niektórzy utylitaryści, zwłaszcza skupieni w nurach transhumanistycznych, postulują np. całkowitą eliminację drapieżników z ekosystemów, co jest rozwiązaniem dużo bardziej radykalnym niż obecny kontrolowany odstrzał przez myśliwych. Z drugiej strony istnieją wciąż doktryny etyczne, które nie przyznają zwierzętom żadnych praw, np. etyka argumentatywna Hoppego. Krajobraz filozoficzny jest tu dość skomplikowany. O etyce cnót, zdawałoby się najbliższej gentlemanowi, nikt się nawet nie zająknął. Nie wiem, na ile futra sztuczne są gorsze od naturalnych, ale odnoszę wrażenie, że dużo mniej ludzi umiera obecnie z zimna nosząc futra sztuczne niż przed wiekami nosząc futra naturalne, więc nie racjonalizowałbym tu za bardzo przewagi jednych nad drugimi. Z całkiem innej, ale technicznie podobnej działki - w malarstwie od dziesięcioleci toczy się dyskusja o wyższości pędzli z naturalna włosia nad pędzlami syntetycznymi (ciekawostka: najdroższe pędzle z włosia syberyjskiego sobola mają ceny czterocyfrowe). Efektem tych dysput i presji artystów był bardzo duży technicznych postęp w produkcji włosia syntetycznego, i o ile wciąż np. syntetyczny soból nie doścignął naturalnego, to już IMHO syntetyczne odpowiedniki wiewiórki czy świńskiej szczeciny wręcz przegoniły oryginały. I to jest bardzo pozytywny aspekt, że konsyderacje etyczne mogą napędzać postęp technologiczny. Widzimy to też w syntetycznych odpowiednikach mięsa, czy rozwoju tzw. lab meat (mięso z próbówki). Swoją drogą, debata tutaj jest dobrym przykładem, jak bardzo zapomnieliśmy o zasadzie złotego środka. Trochę jakby nie było wyboru między progresywnym utylitaryzmem a totalnym prawem dżungli. Tak jakby nie dało się racjonalnie uargumentować, że stek wołowy od czasu do czasu jest ok, ale futra z norek jednak nie wypada, nie, bo przecież jedyne alternatywy to zamordystyczny frutarianizm vs laissez faire kanibalizm. A życie jest sztuką ważenia interesów.
  4. Tzn. nie do końca, można jak najbardziej kupić płótno malarskie zagruntowane, to jest dość standardowa sprawa (przy czym proces jest generalnie dwuetapowy, tzw. uspojenie (klejem, żelatyną) a potem grunt). Nie za bardzo wiem, czym ma być zagruntowanie płótna krawieckiego, czy nie chodzi o dekatyzację, aperturę? Płótno malarskie akurat nie jest dekatyzowane, z wyjątkiem tzw płócien dublażowych, do prac konserwatorskich. Te płótna z allegro, to w kategoriach ubraniowych będą raczej siermiężne, prędzej na grupę rekonstrukcyjną. BTW: topowe płótna malarskie to będą raczej droższe od tych krawieckich.
  5. W tym wątku jest zdecydowana przewaga negatywnych przykładów, głównie polityków. Ale aktorom i muzykom też się ogólnie obrywa. Co ciekawe, jest grupa wybitnych artystów, którzy potrafią być świetnie ubrani, co w ich przypadku nie jest dziwne - malarze. Może nie są tak znani, jak inni celebryci, choć bywają rozpoznawalni. David Hockney, "najdroższy" żyjący malarz, (tu 84 lata). Michael Shane Neal, wybitny amerykański portrecista (portretował, m.in. wielu współczesnych polityków).
  6. dziko

    TK Maxx

    Na Marszałkowskiej w Warszawie od paru dni dość zaskakujący wysyp luksusu - dużo marynarek i parę kurtek Zegny (przy czym większość mainline, Ermenegildo Zegna, cenowo 2000-3000 zł) trochę Corneliani, spodnie Jacob Cohen (550 zł), męskie szale Canali, damskie Loro Piana. Z pospolitszych rzeczy dużo Ralpha Laurena na koszulach/kurtkach.
  7. Tak gwoli ścisłości, Regent to jest krój slim u BB, Milano to super slim. Po prostu inny punkt odniesienia mają Krojem regularnym jest Classic, który faktycznie jest przeogromny (typu 120 cm w klatce dla rozmiaru 38). Większość koszul, które teraz noszę to BB, Regent zresztą i mi bardzo pasują, tyle że wolę luźniejszy krój. Świetnie znoszą pranie i prasowanie. Można też znaleźć fajne koszule lnianie BB z (nieco grubszego) irlandzkiego lnu, czy bardziej casualowe oxfordy. A jak ktoś upoluje model ze starych kolekcji premium jak Own Make czy Black Fleece, to już w ogóle bajeczna jakość. Bardzo duży wybór BB jest na Yooxie i tam polecam szukać, na wyprzedażach ceny bywają śmieszne, typu 30 euro - Yoox ma marne opisy, ale poszczególne kroje można czasem odróżnić właśnie po metce: czasem jest napisany krój, ale też da się po kolorze czcionki, granatowe literki to Regent, a zielone to Milano.
  8. Jest od jakiegoś czasu dostępny raport z kolejnego, szerszego badania. Tym razem opublikowana jest też szczegółowa lista badanej odzieży ze wskazaniem producenta: https://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=17567 "Wpadki" ze składem zaliczyli nie tylko totalnie budżetowi producenci, ale takie firmy jak Lancerto czy Bytom. A w segmencie tanich garniturów jest po prostu masakra - 90% ma skład niezgodny z deklarowanym.
  9. Toż to bardzo klarownie wyjaśnione w ich opisach: the spirit of ZILLI. Singularity, audacity, hedonism, excellence, durability by expressing the quintessence. Czego jeszcze nie rozumiesz? A tak bardziej serio, to myślę, że w "naszej" działce po prostu łatwo uwierzyć we własną propagandę. Ale dotyczy to wszystkich segmentów, np. gadka w rodzaju "klasyczny garnitur od dobrego krawca to świetna inwestycja, dzięki temu łatwiej znajdziesz pracę, bo będziesz świetnie wyglądał na rozmowach kwalifikacyjnych" jest piękną bajeczką, na którą nikt jeszcze nie dostarczył tutaj jednego przekonującego przykładu. W segmencie luksusu bardziej niż jakość sprzedaje się "magia" - to wielu tutaj zauważa, ale jest jeden trick - ta magia jednak czasem działa. Wiemy z badań, że np. bardzo drogie audiofilskie kable sprawiają, że użytkownik słyszy lepszy dźwięk - uwaga, nie oznacza to, że dźwięk z głośników jest obiektywnie lepszy (w sensie np. zwartości harmonicznej), ani też, że użytkowni kłamie. Użytkownik nie kłamie, bo jeśli w trakcie słuchanie zrobimy my badanie mózgu fRMI, to wyjdzie, że ma lepszą reakcję przy drogich kablach, bo mózg "skalibrował się" do ceny produktu. Stąd gadanie o "relacji jakości do ceny" w przypadku dóbr luksusowych nie jest do końca sensowne, bo postrzegana/odczuwana jakość nie jest niezależna od ceny. No ale, jak wspomniałem, we własną propagandę też nie powinniśmy wierzyć i upierać się, że "jeśli coś jest drogie to na pewno ma świetną jakość wykonania". Spór jednak, czy "kurtka rzemieślnicza za $1000 z małą magią" jest lepsza/gorsza niż "kurtka designerska za $5000 z duża magią" jest obiektywnie nierozstrzygalny
  10. Bardzo dobrej jakości t-shirty robi o dziwo Selected Homme z serii shirtperfect (100% bawełny pima) tylko trzeba uważać na dziwną rozmiarówkę, generalnie brać rozmiar większy niż się nosi (np. L-kę jak zwykle nosimy M-kę). Wyjściowo to 90 zł za t-shirt, ale taniej w multipakach i czasami są w dobrej promocji na Zalando.
  11. Tak, przy tej metodzie działania "nie ma cudów" i ślad jest dość blady, tak na poziomie twardego ołówka ca 2H, więc bardziej dla prostych szkiców. Z innych ciekawostek, rysik taki jest też nazywany ethergrafem i bywa umieszczany w końcówce trzonka topowych artystycznych pędzli.
  12. Takie ustrojstwo przyszło: Ale to nie cygaro, tylko pióro prawdziwie wieczne, w przeciwieństwie do tych nazywanych wiecznymi. Producentem jest firma Napkin. Ustrojstwo bazuje na stopie metalu, który w kontakcie utlenia powierzchnię papieru (działa przez to lepiej na zwykłych papierach, takich do xero/drukarki, niż artystycznych). To poniekąd nawiązanie do srebrnego rysika (silverpoint) stosowanego przez rysowników od czasów renesansu. Oczywiście do precyzyjnej pracy to się nie nadaje, ale do zaznaczeń/bazgrołów/conversation starting jak najbardziej
  13. Pamiętajmy, że doliczamy VAT polski, nawet jeśli sklep jest w Niemczech (teraz jest duża różnica w stawkach VAT DE vs. PL). Technicznie jest także możliwe, że sklep jest w niemieckiej domenie a zapłacić musisz cło - jest wiele takich sklepów, które figurują jako huby logistyczne, wysyłka idzie do Ciebie z Europy, ale jest traktowana jak spoza Europy z wszelkimi tego konsekwencjami.
  14. dziko

    Yoox

    Na Yoox-ie jest teraz trochę klasycznej angielszczyzny, jakby ktoś polował - Drake's, Turnbull & Asser, Emma Willis, Begg & Co, może jeszcze coś. Swoją drogą, w ramach ciekawostki, to Yoox miał też - na krótki moment - nawet całkiem sporą ofertę Brioni, Berluti i Charvet, tu jednak musicie mi uwierzyć na słowo, bo zanim zdążyłem się tym odkryciem podzielić, wszystko to zostało wymazane niczym w Matrixie (w sensie usunięte z wyników wyszukiwania, dreamboxów itd)
  15. Achaja to taka grzeszna przyjemność i łatwy cel dla krytyków, co nie zmienia faktu, że te recenzje Kiciputka na YouTube są jeszcze marniejsze niż recenzowane książki. Co ciekawe, Ziemiański potrafi pisać też całkiem ambitną fantastykę. A u mnie to - książka zarazem zabawna i bardzo dołująca, doskonale dokumentująca diagnozę Orwella, że some ideas are so stupid that only intellectuals believe them.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.