metius Opublikowano 9 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2016 Kilka dni temu widziałem się po raz pierwszy od dosyć długiego czasu z jednym z moich znajomych, spodobały mu się moje monki (C&J Lowndes). Dzisiaj napisał do mnie: "patrz, znalazłem identyczne buty jak Twoje, ale od polskiego producenta i dużo taniej - http://akardo.pl/pl/p/Brazowe-polbuty-Monki/850". Skoro nie widać różnicy, po co przepłacać To chyba bardziej pasuje do działu "Humor" Cytuj
Zajac Poziomka Opublikowano 9 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2016 A według mnie to pasuje tutaj, bo dobrze pokazuje jak wielu z nas przecenia wpływ naszych ciuchów na otoczenie. 90% ludzi nie zobaczy różnicy pomiędzy garniturem bespoke a Bytomiem albo butami C&J a acardo. Lubię ładne i dobre jakościowo buty i ubrania ale nie łudzę sie ze to inwestycja, a traktuję raczej jak hobby:) 5 Cytuj
pirat Opublikowano 9 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2016 To chyba bardziej pasuje do działu "Humor" To raczej parafraza odpowiedzi na tytułowe pytanie: nie, nie ubierasz się normalnie. Cytuj
Egonax Opublikowano 9 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2016 Kilka dni temu widziałem się po raz pierwszy od dosyć długiego czasu z jednym z moich znajomych, spodobały mu się moje monki (C&J Lowndes). Dzisiaj napisał do mnie: "patrz, znalazłem identyczne buty jak Twoje, ale od polskiego producenta i dużo taniej - http://akardo.pl/pl/p/Brazowe-polbuty-Monki/850". Skoro nie widać różnicy, po co przepłacać Nieprawda , monki kolegi nie są identyczne. Bliżej im do Seymour 2. Ba, mają nawet wstawkę w nakładce dla "nosicieli" wysokiego podbicia . Ciekawe, czy komfort byłby porównywalny? Ale skoro nie widać... Cytuj
Midlife-Crisis Opublikowano 9 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2016 Kilka dni temu widziałem się po raz pierwszy od dosyć długiego czasu z jednym z moich znajomych, spodobały mu się moje monki (C&J Lowndes). Dzisiaj napisał do mnie: "patrz, znalazłem identyczne buty jak Twoje, ale od polskiego producenta i dużo taniej - http://akardo.pl/pl/p/Brazowe-polbuty-Monki/850". Skoro nie widać różnicy, po co przepłacać Take it easy, to najlepsza okazja, żeby koledze różnicę wartości wytłumaczyć omijając różnicę ceny (bo to nie oto w pierwszej linii chodzi). Najlepiej zacząć od "faktycznie bardzo podobne, ale ..." Cytuj
Zajac Poziomka Opublikowano 9 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2016 Próbowałem, kolega przekonać się nie dał. Edycja: I ja to w sumie rozumiem, bo sam tak mam z innymi rzeczami. Wiem, że między moją Invictą za 300 złotych a Rolexem, na którym jest wzorowana, dla miłośnika zegarków jest przepaść w użytych materiałach, precyzji wykonania, mechanizmie, nie wspominając już o "otoczce" (historia marki). Ale ja tej gigantycznej różnicy po prostu nie widzę... i (co pewnie oburzy wiele osób na tym forum) nie czuję potrzeby kupowania droższego zegarka. Byłbym hipokrytą gdybym krytykował kolegę za to, że nie dostrzega kolosalnej różnicy między moimi C&J, a tańszymi monkami. 4 Cytuj
Midlife-Crisis Opublikowano 9 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2016 Daj mu trochę czasu, na pewno już googlował, tylko się nie przyzna. Cytuj
Zajac Poziomka Opublikowano 9 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2016 Fajnie by było, aczkolwiek wątpię Cytuj
Subaryta Opublikowano 9 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2016 Kilka dni temu widziałem się po raz pierwszy od dosyć długiego czasu z jednym z moich znajomych, spodobały mu się moje monki (C&J Lowndes). Dzisiaj napisał do mnie: "patrz, znalazłem identyczne buty jak Twoje, ale od polskiego producenta i dużo taniej - http://akardo.pl/pl/p/Brazowe-polbuty-Monki/850". Pewne podobieństwo da się uchwycić. Coś jakby porównać Ferrari do Dacii, w końcu oba to samochody. Cytuj
mosze Opublikowano 9 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2016 Próbowałem, kolega przekonać się nie dał. Dałby się przekonać, gdyby zobaczył jednocześnie oba modele obok siebie. Cytuj
mrkaramba Opublikowano 9 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2016 A ja się po części zgadzam z Zającem. Mimo iż lubię zegarki, każdy kto się zna powie że JAKO CZASOMIERZ to generalnie ciężko znaleźć coś lepszego od Casio za 500 czy 600zł, a wiele tych cudownych zegarków nawet gorzej czas odmierza. Tego się nie kupuje dla części praktycznej, ale jako hobby albo oznaka statusu. Podobnie z butami, garniturami i innymi. W większośći przypadków ludzie kupują takie rzeczy świadomie i wiedzą co i dlaczego i jak i po dyskretnych różnicach widać kto gdzie i w jakim miejscu jest. a przynajmniej w teorii tak powinno być I o ile rozumiem ludzi kupujących buty za 1000zł bo dobre tyle kosztują, to jak wytłumaczyć ludziom cenę za skórzane G&G za 3 tys USD? Co w tych butach jest lepsze o te tysiące od C&J, AS, Barkera czy Yanko? Idąc dalej - i to mi nie daje spać od dwóch dni. Jak to jest że wysokiej klasy buty do chodzenia po górach, z dużo bardziej zaawansowaną technologią, wytrzymałością itd kosztują 700zł, a w tej samej cenie dostaniemy conajwyżej średniej jakości buty GYW? Gdzie tu sens i logika? Po co nosić drogie buty (skoro, jak stwierdzono w innym miejscu na forum) są niewygodne i bolą od nich stopy? W połowie są to pytania retoryczne, ale nie w każdym przypadku PS a co do Lowndes to są obłędne, fakt, ale również kopyto jest do poważniejszego stroju, a przynajmniej tak do mnie przemawia po krótkim obcowaniu z nim. 1 Cytuj
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Whitesnake Opublikowano 10 Maja 2016 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2016 A według mnie to pasuje tutaj, bo dobrze pokazuje jak wielu z nas przecenia wpływ naszych ciuchów na otoczenie. 90% ludzi nie zobaczy różnicy pomiędzy garniturem bespoke a Bytomiem albo butami C&J a acardo. Lubię ładne i dobre jakościowo buty i ubrania ale nie łudzę sie ze to inwestycja, a traktuję raczej jak hobby:) Problem z poczuciem sensu inwestowania rozwiązuje własne nastawienie. Nikt nie podpisze z Tobą bardziej lukratywnego kontraktu tylko dlatego, że będziesz ubrany w lepszy garnitur . Jeśli to inwestycja, to głównie we własne samopoczucie, które może przełożyć się na zwiększenie prawdopodobieństwa sukcesu. To taka trochę samospełniająca się przepowiednia. Z drugiej strony... Od mechanika samochodowego nie oczekuję elegancji i im bardziej jest unurzany w smarach, tym chętniej powierzę mu samochód - brudny-zajęty, znaczy pracowity. Jeśli jednak mam powierzyć komuś prowadzenie projektu z dużym budżetem. Projektu, który będzie wymagał zaangażowania, dokładności i dużej asertywności, to wybiorę człowieka w dopasowanym garniturze, ubranego stosownie do okazji, a nawet ze szczyptą ekstrawagancji. Dlaczego? Niektórzy psychologowie nazywają to efektem aureoli, gdzie w irracjonalny czasem sposób, przenosimy pozytywne (dla nas pozytywne) obserwacje na całkiem niezwiązane z obserwacjami oczekiwania. W każdym razie, 90% ludzi dokona takiego wyboru i nie trzeba się znać na garniturach, butach i zegarkach. Mamy atawistycznie zakodowane wyłapywanie niezgodności i jeśli komuś jakiś element nie pasuje, to reaguje obronnie. Problem polega na tym, że mamy różną wrażliwość i niektórym do obniżenia poziomu zaufania wystarczy dobór złych butów do okazji, a innego raziła będzie dopiero bluza dresowa na ślubie brata. Wniosek jest jedynie taki, że warto równać w górę - przekraczanie standardów razi jedynie tych, którzy widzą w tym zagrożenie. Uznania częściej możemy się spodziewać ze strony kobiet, ale złudnym byłoby myślenie, że one podziwiają buty czy marynarkę. Kobiety ten efekt aureoli przenosi w całkiem inne wymiary oczekiwań. Tobie się wydaje, że koleżanka podziwia nowe, wypastowane buty za 1000zł, a ona widzi swoje marzenie o stabilnym emocjonalnie facecie, który o nią zadba i któremu można urodzić czworo dzieci bez 500+. Świetnie o tym opowiada neurobiolog prof. Jerzy Vetulani. Trzeba nabrać dystansu, ale nie można wypierać rzeczywistości. 1 24 Cytuj
The-Bigwig Opublikowano 10 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2016 Pewne podobieństwo da się uchwycić. Coś jakby porównać Ferrari do Dacii, w końcu oba to samochody. Tylko, że bohater akcji nie widział różnicy z zewnątrz. To raczej jak S65 do S63, oba to Mercedesy w wersji AMG, ale różniące się detalami zwracającymi z pozoru uwagę tylko znawców. Cytuj
Wodzu Opublikowano 10 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2016 Tylko, że bohater akcji nie widział różnicy z zewnątrz. To raczej jak S65 do S63, oba to Mercedesy w wersji AMG, ale różniące się detalami zwracającymi z pozoru uwagę tylko znawców. Porównanie również nietrafione, bo między butami C&J a tymi, które znajomy Zająca uznał za właściwie takie same jest dużo większa różnica. W Twoim przykładzie to jak porównywać C&J do ASów. W tym przypadku to jak oryginalne felgi BBS do chińskich podróbek. Cytuj
Johnny Opublikowano 17 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2016 Dzisiaj na maturach ustnych słyszałem znowu ten sam tekst, który pojawiał się za każdym razem gdy szkoła wymagała bardziej oficjalnego odzienia: "Wszyscy odstawieni, tylko Jan wygląda jak zwykle." Niektórzy ludzie nawet nie odróżniają zestawu koordynowanego, który zwykle noszę na co dzień od garnituru. 1 1 Cytuj
Szego Opublikowano 17 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2016 Otoczenie się przyzwyczaja i potem przyjście w bluzie jest szokiem. Przynajmniej w moim liceum tak jest. Od ,,Codziennie wygladasz jakbys szedl do kosciola" do rzadszych reakcji, ale wciaz od plci przeciwnej Cytuj
Johnny Opublikowano 17 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2016 Człowiek przyjdzie w upalny dzień w koszulce polo a potem wszyscy się pytają dlaczego nie jest dziś w koszuli. I co im powiedzieć? Cytuj
Ataman Opublikowano 18 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2016 Dzisiaj rano jak szedłem do pracy, na ławce siedziało dwóch dresików i jadło śniadanie z zupy chmielowej. Jak ich minąłem jeden mówi. - Widziałeś? Jehowy. :0 :/ 4 Cytuj
lupin Opublikowano 18 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2016 Dzisiaj rano jak szedłem do pracy, na ławce siedziało dwóch dresików i jadło śniadanie z zupy chmielowej. Jak ich minąłem jeden mówi. - Widziałeś? Jehowy. :0 :/ Strażnicę w ręku trzymałeś? 2 Cytuj
Ataman Opublikowano 22 Maja 2016 Zgłoś Opublikowano 22 Maja 2016 Już nie jednego zmylił mój łagodny wyraz twarzy Cytuj
Dapi Opublikowano 18 Czerwca 2016 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2016 Opowieść z cyklu jak to kapelusz zrobił ze mnie gentelmana Córka mi rzekła dziś w te słowa: W szkole koleżanka zainteresowała się jej kolekcją piór i zapytała skąd ma takie fajne pióra wieczne i że to takie niepotykane w tych czasach. Moja na to, że od taty i dodała że tata chodzi też w kapeluszu. Na co koleżanka odpowiedziała: Jakie masz fajnego tatę. On jest takim dziewiętnastowiecznym gentelman-em i chciałabym go poznać. I powiem, że zabolało - dlaczego nie powiedziała chociaż dwudziestowiecznym gentelman-em ? 4 Cytuj
Wodzu Opublikowano 19 Czerwca 2016 Zgłoś Opublikowano 19 Czerwca 2016 Czas przestać mówić na samochód furmanka, wtedy awansujesz do nowszej epoki. 1 2 Cytuj
adwa Opublikowano 20 Czerwca 2016 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2016 Już nie jednego zmylił mój łagodny wyraz twarzy Baby face killer? Cytuj
adwa Opublikowano 20 Czerwca 2016 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2016 Czas przestać mówić na samochód furmanka, wtedy awansujesz do nowszej epoki. Czasami po prostu sie nie da:) Zalezy od tego, co to za marka;) Jak BMW to, niestety, ale okreslenie 'furmanka' jest troszke na wyrost Przy tej marce zawsze sie pozostanie gdzies w XIX wieku:) Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.