Skocz do zawartości

Twój styl a opinia ludzi: ubierasz się "normalnie"?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@pol606

Ha, trafiłeś...

Jakiś nadpobydliwy chciał się podpisać przed znajomymi. Zapewne alkohol dodawał mu odwagi.

Dłoń miał w gipsie więc złamał sobie wcześniej na kimś.

Na szczęście nie doszło do konfrontacji, choć było blisko.

Opublikowano

a to nie wystarczy przeprać koszulę ręcznie aby nosić ją następnego dnia (o ile wyschnie)?

 

jako, że miałem dobry humor to cofnąłem się o krok i z uśmiechem stwierdziłem, że ma bardzo ładne adidasy, pana nieco zawstydziło

 

ja bym podszedł i powiedział, że mi się podoba i zapraszam go na zaplecze :? he he he

Opublikowano

a to nie wystarczy przeprać koszulę ręcznie aby nosić ją następnego dnia (o ile wyschnie)?

 

ja bym podszedł i powiedział, że mi się podoba i zapraszam go na zaplecze :? he he he

 

Czym potwierdziłbyś stereotyp w jego głowie i może dostał w skarbonkę. Bez sensu. 

  • 3 miesiące temu...
Opublikowano

Ostatnio tak miałem w paryskiej aptece z teczką od Skalpela. Wchodzę, a Pani magister (chociaż we Francji to nie magister, tylko techink farmacji sprzedaje w aptece) mi od progu:

-Piękna teczka (fr. serviette - czyli też serwetka lub ręcznik).

-Przepraszam?

-Pana teczka (pokazuje palcem). Piękna.

-A dziękuję, kolega mi zrobił (w sensie że Skalpel, kolega z forum).

-Widzę ręczne szycie!

[wow! Bez bicia przyznaję, że ja na pierwszy rzut oka z odległości dwóch metrów na pewno nie rozróżnię szwu ręcznego od maszynowego...]

-Tak, cóż, to ja mam tu taką receptę... (wyciągam z teczki)

-O, i jeszcze zamsz czerwony w środku... Już przynoszę te leki...

 

W ogóle to we Francji muszę przyznać że nie mam najmniejszych problemów z reakcją otoczenia na mój strój, wyłącznie pozytywne. Raz może ktoś zanucił piosenkę z Inspektora Gadżeta jak szedłem w moim ulubionym jesiennym zestawie: trenczu do kolan i fedorze, ale to tak bardziej z sympatii niż jako zaczepka.

 

EDIT: I jeszcze moje trzy grosze w temacie wspomnianym na poprzedniej stronie - dress code w hotelach. Ze względów zawodowych spędzam w europejskich hotelach ok. tygodnia w każdym miesiącu, głównie 4 i 5 gwiazdek (pierwszy rok super, potem utrapienie). Nie dziwi mnie absolutnie schodzenie na śniadanie w piżamie. Sam schodzę w białym t-shircie i jeansach lub nawet spodniach na gumkę, jeśli takie mam w walizce (rzadko) i najmniej formalnych butach, jakie mam (zwykle trampkach), i to nawet jeśli podczas tego śniadania spotykam kolegów/współpracowników. Schodziłbym w piżamie, ale piżam nie używam.

O to moim zdaniem chodzi w hotelowych śniadaniach, żeby poczuć się jak w domu. Raz się spieszyłem i musiałem zejść na szybkie śniadanie w stroju formalnym, czułem się jak idiota, speszony ugryzłem tylko croissanta i wypiłem kawę.

Polskie hotele na tle innych europejskich krajów mają bardzo, bardzo wysoki poziom, pod każdym względem, także śniadań i kultury klientów (w niektórych polskich hotelach 4* podczas śniadań jest na sali osobny kucharz od jajek, który przyrządza je według osobistych zamówień - rzecz za granicą spotykana tylko w 5*, a i to nie wszędzie). Złego słowa nie dam powiedzieć. Najgorzej jest w hotelach rzymskich i paryskich.

  • Like 1
  • Oceniam pozytywnie 2
  • 3 tygodnie później...
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Józek jest znakomitym artystą. Rzeźbi całymi dniami, więc nosi na sobie zazwyczaj ubranie robocze. Po pracy też. Na wernisaże zakłada marynarkę na spodnie cargo, żeby jak najszybciej ją zdjąć i zabrać się ponownie do roboty. Na mój ostatni występ na ulicy w brązowych brogsach, ciemnoszarych wełnianych spodniach, błękitnej koszuli OCBD i bawełnianym kamelowym swetrze w szpic, całość uwieńczona fularem, zareagował znanym tutaj: A coś ty się tak elegancko ubrał...

 

Od czasu, kiedy dobieram ubrania pod wpływem blogów a ostatnio także forum, reakcja była często lekko nerwowa w stylu: Jak ci zależy, to mogę się przebrać. Prowokuje to jednak niepotrzebne napięcie i świadczy skądinąd o braku pewności siebie. W końcu mi tym nie wyrządza krzywdy. 

 

Tym razem wpadło mi spontanicznie: Eh... stary, to jeszcze nic, ty mnie jeszcze nie widziałeś w wersji eleganckiej. Myślę, że tak będę reagował na podobne komentarze na każdym stopniu formalności i elegancji (nawet w smokingu).

 

Ktoś kiedyś powiedział, że swoją własną wagę trzeba umieć unieść. Uczę się. 

  • Oceniam pozytywnie 1
  • 2 tygodnie później...
  • 3 tygodnie później...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.