Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Może być kłopot z takim bezpośrednim  porównaniem, gdyż raczej mało kto kupuje ten sam typ krawata w tym samym kolorze z różnych firm (a może się mylę :) )

 

Co do żywych kolorów, to  nie należy  kierować się tylko tym  to jak krawaty wyglądają na stronie internetowej, ponieważ to złudne i odbiór kolorów zależy od wielu czynników  (ustawień monitora itp., było o tym na forum wielokrotnie).  Żeby jednak nie było, że chciałem sobie tylko poględzić to napiszę, że wczoraj odebrałem krawat z grenadyny z Poszetki i  na żywo kolor jest dużo bardziej    intensywny niż na zdjęciach. Ja również miałem dylemat czy kupić krawat od EoE czy od Poszetka.com i też wizualnie krawat EoE bardziej mi się podobał, ale rozwiązano ten dylemat za mnie, gdyż krawat w kolorze który chciałem kupić  na  EoE na razie jest niedostępny. 

Opublikowano

Na podstawie "sztywności" materiału też odnoszę takie wrażenie. Jednak widziałem bordowy krawat o splocie grossa od Poszetka.com, mam też bordowy od EoE i kolory są identyczne. Zamówiłem też brązowy (fina) i fioletowy (grossa) od EoE i kolory na żywo są znacznie ciemniejszy niż na zdjęciach. Na tej podstawie wnioskuję, że kolory na stronie EoE są jaśniejsze, mniej intensywne niż w rzeczywistości.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Ja uwielbiam swój krawat z szantungu z EoE, mój ulubiony. Jestem zakochany w tym materiale. Tak samo noszę knity. Co do szantungu - gdybym się przejmował tym "co ludzie powiedzą" to pewnie nie chodziłbym w krawacie w ogóle tylko dostosowywał do ulicznego otoczenia. 

Opublikowano

Panowie, na starym blogu Macaroni Tomato odkryłem taki post z 2009:  http://macaronitomato.blogspot.com/2009/06/four-in-hand.html

 

Radą personelu z zakładu JANINA w Krakowie, MT eksperymentował z wiązaniem 4inHand w rękach, zamiast na szyi. Wczoraj i dziś pobawiłem się z takim podejściem i jest to ciekawe doświadczenie. Czy ktoś próbował i ma swoje przemyślenia? 

 

Zastanawiałem się też, czy sama nazwa 4inHand nie wiąże się właśnie z wiązaniem "w rękach". Próbowałem googlować temat, ale bezskutecznie. 

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

Hargin , ja zawsze wiąże w rękach ;) I nie mowię tylko o 4in hand , ale także windsor . Powody sa dwa : pierwszy i najważniejszy - tak zostałem nauczony kiedyś przez Tatę ;). Po drugie , układając w rękach masz pełna dowolność w ułożeniu kształtu węzła i łezki . To czy węzeł jest luźniejszy czy bardziej ścisły zależy bardziej od efektu , ktory chcemy osiągnąć a nie od sposobu wiązania .

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

Nigdy nie wiązałem na rękach, chyba nie dał bym rady.

 

Natomiast nazwa 4-iin-hand pochodzi od londyńskiego klubu, którego członkowie tak wiązali krawaty, choć inna wersja mówi, że woźnice (woźnicowie?) tak wiązali lejce, by móc jedną ręką "trzymać" kilka koni. Wszystko to wiem z wikipedii ;).

Opublikowano

Hmmm :) Ja wpisy na wikipedii, które nie są oparte o źródła traktuję raczej informacyjnie. :) Stąd drążę temat, choć pochodzenie od nazwy londyńskiego klubu wydaje się racjonalne, jak i nawiązanie do rodzaju zaprzęgu. 

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

A może żółta w czarne grochy...

A tak bardziej poważnie to granatowa w białe kropki. Pierwszy, poważny krawat powinien mieć wzór, gdyż zwykle pierwszym, podstawowym zestawem jest gładki garnitur, biała lub błękitna koszula i krawat, najlepiej w delikatny wzór.

Opublikowano

Ale przecież czy brązowa, czy granatowa, czy bordowa, czy zielona, o tym nie można zadecydować a priori. To zależy przede wszystkim od koloru oczu, włosów i karnacji noszącego. Jak się ma np. rudą brodę, jak ja, to czerwień odpada, a wraz z nią bordo. Jak się jest bladym jak ja, to odpada zieleń. Jak się ma czarne włosy (choć takie naprawdę czarne są wśród Polaków rzadkością), to odpadają brązy...

 

Ubieramy się w pierwszej kolejności w to, co do nas pasuje - do naszych kolorów i wymiarów.

 

Moi pierwszym poważnym krawatem był granat w drobny wzorek, to świetny wybór, jeśli krawat zakładamy tylko do garnituru (zgadzam się z piratem). Jeśli chcemy mieć jeden jedyny krawat zarówno do garnituru, jak i do zestawów koordynowanych, grenadyna będzie najbardziej uniwersalna.

  • Oceniam pozytywnie 2
Opublikowano

Ale przecież czy brązowa, czy granatowa, czy bordowa, czy zielona, o tym nie można zadecydować a priori. To zależy przede wszystkim od koloru oczu, włosów i karnacji noszącego. Jak się ma np. rudą brodę, jak ja, to czerwień odpada, a wraz z nią bordo. Jak się jest bladym jak ja, to odpada zieleń. Jak się ma czarne włosy (choć takie naprawdę czarne są wśród Polaków rzadkością), to odpadają brązy...

 

Ubieramy się w pierwszej kolejności w to, co do nas pasuje - do naszych kolorów i wymiarów.

 

Moi pierwszym poważnym krawatem był granat w drobny wzorek, to świetny wybór, jeśli krawat zakładamy tylko do garnituru (zgadzam się z piratem). Jeśli chcemy mieć jeden jedyny krawat zarówno do garnituru, jak i do zestawów koordynowanych, grenadyna będzie najbardziej uniwersalna.

 

Hmmm :) to tak dla żartów? :) 

  • Oceniam pozytywnie 1

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.