Dr Kilroy Opublikowano 20 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 Trzeba by było to zrobić samemu. Pozdrawiam, Dr Cytuj
Koval Opublikowano 20 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 ... Dlatego zwracajmy się do siebie per pan. Apel o tyleż zabawny (pomijając netetykietę, która działa w zasadzie na wszystkich forach), że wystosowany przez postać fikcyjną, czy też 'konglomerat' osób tworzących 'produkt' marketingowy o nazwie Adam Granville... Słabe. Cytuj
psu Opublikowano 20 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 Trzeba by było to zrobić samemu. Dokładnie. Całe piękno w tym, że pewne zasady nie zmieniają się przez lata. Cytuj
TomekB Opublikowano 20 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 Warto pamiętać o tym że na forum czy grupie/liście dyskusyjnej z reguły zwracamy się do siebie po nicku lub imieniu. Odstępstwa od tej reguły wskazują raczej na nieobycie dyskutanta z nowym medium. Cytuj
kamil Opublikowano 20 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 Nie dajcie się podpuszczać. Cytuj
psu Opublikowano 20 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 To fakt, na forach, blogach mówimy do siebie per ty. Jednak chyba warto to "ty" napisać wielką literą... Cytuj
Gość DonCorleone Opublikowano 20 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 Przydałaby się książka z ponadczasowymi zasadami dżentelmena. Zasady, które nie zmieniały by się przez pokolenia. Cytuj
Ernestson Opublikowano 20 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 Przydałaby się książka z ponadczasowymi zasadami dżentelmena. Zasady, które nie zmieniały by się przez pokolenia. OK, sprawdzam. Naprawdę jesteś aż tak głupi czy po prostu trolujesz? Cytuj
Gość DonCorleone Opublikowano 20 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 W czym znowu problem? Jest taka opcja jak "dodaj wroga". Nie będziesz musiał czytać moich wypocin. Cytuj
Adam Granville Opublikowano 20 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 ... Dlatego zwracajmy się do siebie per pan. Apel o tyleż zabawny (pomijając netetykietę, która działa w zasadzie na wszystkich forach), że wystosowany przez postać fikcyjną, czy też 'konglomerat' osób tworzących 'produkt' marketingowy o nazwie Adam Granville... Słabe. Szanowny Panie, jak już kilkakrotnie pisałem na tym forum, książka "Gentleman. Mam zasady" nie została napisana przez jakiś "konglomerat", tylko przez jedną osobę. Nie mogła być też napisana przez osobę fikcyjną z tego prostego powodu, że książka ta jest bytem realnym. Jeśli Panu przeszkadza pisanie pod pseudonimem, to proszę spalić na stosie "Lalkę", "Savoir-vivre" Jana Kamyczka i setki innych książek. Cytuj
Koval Opublikowano 20 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 Adam Granville - Mistrz skromności i ciętej riposty Drogi Adamie, co do 'postaci fikcyjnej' - masz rację - popełniłem błąd logiczny. Jeśli natomiast masz problem, z tym, że inni zwracają się do Ciebie per 'ty', to proponuję zmianę nicka(u) na 'Pan', ewentualnie 'Sir' - wtedy każdy będzie się do Ciebie zwracał tak, jak tego oczekujesz. Innym wyjściem jest dodawanie do listy ignorowanych, wszystkich interlokutorów, którzy zwracają się do Ciebie w nieodpowiedniej formie. I jeszce jedna kwestia w kontekście szeroko pojętej kultury - jak ocenisz zachowanie polegające na publicznym ignorowaniu osób zwracających się do Ciebie bezpośrednio z merytorycznymi zapytaniami lub próbującymi nawiązać takąż dyskusję? Nie odpowiadaj - 'jam niegodzien'. Cytuj
Adam Granville Opublikowano 20 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 Do kogo można się zwracać per ty? Zasada jest prosta, podobnie jak wszelkie inne zasady dżentelmena: per ty można się zwracać tylko do osób niemających zdolności honorowej. Nie można wymagać zdolności honorowej od dziecka czy prostego człowieka bez wykształcenia. Ten prosty człowiek może być na wskroś uczciwy i porządny, ale nie zalicza się do dżentelmenów. Dobrze rozumuję, że zgodnie z tymi zasadami mam prawo mówić do nieznanej mi osoby którą np. z racji wykonywanego zawodu podejrzewam od brak wykształcenia wyższego niż podstawowe per ty? Moim zdaniem to czyniłoby ze mnie chama a nie dżentelmena. Słusznie zwrócił Pan uwagę na taką sytuację. Poruszył Pan dwa problemy: 1) Jaki jest ten cenzus, który pozwala na zaliczenie kogoś do towarzystwa? Przed wojną takim cenzusem była matura. Zakładało się, że ktoś, kto ma (przedwojenną) maturę, ma automatycznie pewien poziom umysłowy, kulturalny i etyczny, umożliwiający mu zrozumienie i przestrzeganie zasad kodeksu honorowego, a zatem jest dżentelmenem, do którego zwraca się per pan. Czy zawód, który dana osoba wykonuje, może ją dyskwalifikować jako dżentelmena? Jest to temat bardzo szeroki, zasługujący na osobną dyskusję, zasygnalizuję tylko, że wszelkie cenzusy związane z wykształceniem mają tylko orientacyjny charakter. Pełniona ważna funkcja społeczna, np. marszałek Sejmu (Maciej Rataj) czy prezydent RP (Lech Wałęsa), osiągnięcia artystyczne itp. zastępują formalne kryterium wykształcenia i pozwalają domniemywać, że dany osobnik ma ten poziom, który zalicza go do dżentelmenów. Na ile te domniemania weryfikują się w rzeczywistości, to inna sprawa. 2) W jaki sposób ma się zwrócić dżentelmen do całkowicie nieznanej osoby, która np. akurat zamiata ulicę? Otóż dżentelmen w takiej sytuacji zakłada defaultowo, że ma do czynienia z dżentelmenem (bo w świetle rozważań w pkt. 1 nie można tego wykluczyć), i zwraca się do niego per pan. Tak nakazuje kurtuazja, cechująca dżentelmena. Cytuj
White Haven Opublikowano 20 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 ... Dlatego zwracajmy się do siebie per pan. Apel o tyleż zabawny (pomijając netetykietę, która działa w zasadzie na wszystkich forach), że wystosowany przez postać fikcyjną, czy też 'konglomerat' osób tworzących 'produkt' marketingowy o nazwie Adam Granville... Słabe. Szanowny Panie, jak już kilkakrotnie pisałem na tym forum, książka "Gentleman. Mam zasady" nie została napisana przez jakiś "konglomerat", tylko przez jedną osobę. Nie mogła być też napisana przez osobę fikcyjną z tego prostego powodu, że książka ta jest bytem realnym. Jeśli Panu przeszkadza pisanie pod pseudonimem, to proszę spalić na stosie "Lalkę", "Savoir-vivre" Jana Kamyczka i setki innych książek. Panie Granville wydaje mi się, że problem leży w nieco innej materii. Nikt tu chyba nie neguje "świętego" prawa autora do pisania pod pseudonimem. Przynajmniej dla mnie powód takowego zachowania jest jasny i zrozumiały. Prosilibyśmy (pozwolę sobie zastosować tu liczbę mnogą bowiem na forum już wielokrotnie przejawiały się podobne prośby) jedynie o wyjaśnienie czy faktycznie posty na forum są pisane przez jedną osobę będącą przy tym autorem książki? Wydaje mi się, że rozwianie powstałych na tym tle wątpliwości nie naruszy w jakikolwiek sposób prywatności pisarza, a pozwoli dyskutantom bardziej adekwatnie odnieść się do treści i merytorycznej wartości Pana wypowiedzi. Cytuj
Stormont Opublikowano 20 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 20 Czerwca 2012 Tak obserwuję te przepychanki i utarczki z boku i przyznam, że trochę absurdalne wymuszać formy grzecznościowe i posłuch tam, gdzie nie jest się mile widzianym. Czemu to w ogóle ma służyć? Na pewno nie wzmacnia autorytetu, ani nie dodaje prestiżu jako autora. Ja bym sobie po prostu odpuścił. Cytuj
psu Opublikowano 21 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 21 Czerwca 2012 Panie Granville wydaje mi się, że problem leży w nieco innej materii. Nikt tu chyba nie neguje "świętego" prawa autora do pisania pod pseudonimem. Przynajmniej dla mnie powód takowego zachowania jest jasny i zrozumiały. Prosilibyśmy (pozwolę sobie zastosować tu liczbę mnogą bowiem na forum już wielokrotnie przejawiały się podobne prośby) jedynie o wyjaśnienie czy faktycznie posty na forum są pisane przez jedną osobę będącą przy tym autorem książki? Wydaje mi się, że rozwianie powstałych na tym tle wątpliwości nie naruszy w jakikolwiek sposób prywatności pisarza, a pozwoli dyskutantom bardziej adekwatnie odnieść się do treści i merytorycznej wartości Pana wypowiedzi.Moim skromnym zdaniem, autorem postów jest autor książki. Dlaczego? Otóż styl pisania postów (humor, sposób przedstawiania swojej osoby/wiedzy) jest taki sam jak w książce. Oczywiście istnieje możliwość by ktoś kto "prowadzi" profil AG z każdym pytaniem zwracał się do niego, uzyskiwał odpowiedź i zamieszczał ją na forum, być może redagował. Wydaje mi się jednak, że byłoby to strasznie męczące i na dłuższą metę bezsensowne. Szczególnie w obecnej sytuacji Pana AG. I jeszce jedna kwestia w kontekście szeroko pojętej kultury - jak ocenisz zachowanie polegające na publicznym ignorowaniu osób zwracających się do Ciebie bezpośrednio z merytorycznymi zapytaniami lub próbującymi nawiązać takąż dyskusję?Z tym niestety muszę się zgodzić. Smutne to i przykre. Cytuj
pirat Opublikowano 21 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 21 Czerwca 2012 Jeśli Panu przeszkadza pisanie pod pseudonimem, (ciach)Nie przeszkadza mi posługiwanie się pseudonimem. Zastanawiam się czy są jakieś zasady dotyczące jego wyboru: czy dżentelmen może posługiwać się kobiecym pseudonimem lub danymi osobowymi kogoś innego, żyjącego bądź nie Cytuj
Adam Granville Opublikowano 21 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Czerwca 2012 Kobiece pseudonimy są dość często stosowane. Lady Perfect "Sztuka życia czyli encyklopedia dobrych manier" (Warszawa, 2000). Autorem tej książki jest Andrzej Dzięgielewski. A w drugą stronę: Jan Kamyczek "Grzeczność na co dzień" (autorka Janina Ipohorska), Prof. Hilar "Światowiec współczesny" (autorka Zofia Stryjeńska). Cytuj
pirat Opublikowano 21 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 21 Czerwca 2012 OK, doprecyzuję pytanie: czy dżentelmenowi wypada posługiwać się kobiecym pseudonimem lub danymi osobowymi kogoś innego, żyjącego bądź nie. Czy też jest to niegodne dżentelmena? Cytuj
Adam Granville Opublikowano 22 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2012 To nie jest zagadnienie z dziedziny savoir-vivre'u (godne/niegodne). Podszywanie się pod inne osoby jest to tzw. firmanctwo, zabronione zgodnie z art. 43(3) kc. Cytuj
sergiusz Opublikowano 22 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2012 Nie wnikam, czy pan Granville jest postacią rzeczywiście istniejącą jako "Adam Granville", czy kimś innym stosującym pseudonim, czy grupą osób ukrywającą się za wymyśloną przez siebie postacią, ale skoro życzy sobie by zwracać się do niego per "Pan", to nie ma po co prowokować sprzeczek zwracając się per "Ty". Przynajmniej ja nie jestem z natury złośliwy . Cytuj
B.B. Opublikowano 22 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2012 Myślę że pan Granville będzie wielokrotnie zmuszony zwracać na to uwagę jeżeli będzie chciał żeby wszyscy przestrzegali jego kaprysu, wszak nie każdy śledzi wszystkie dyskusje, nie każdy pamięta dokładnie co kto pisał itd, a zasada przyjęta na forach internetowych jest jaka jest. Cytuj
sergiusz Opublikowano 22 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2012 To prawda. I pan Granville powinien mieć to na uwadze. Cytuj
Pierre Opublikowano 22 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2012 Ja myślę że Pana Granville'a każdy na tyle na forum poznaje, że da się o tym pamiętać by pisać do niego tak jak sobie życzy. Poza tym podoba mi się pisanie do siebie per pan, skoro mamy tak świetnie ubranych forumowiczów to może to iść w parze z kulturą wypowiedzi Wygląda to po prostu dobrze kiedy Panowie mówicie sobie per pan Może też spory będą rzadsze jeśli każdy będzie się starał trochę bardziej, czasem można przymknąć oko na pewne sprawy zamiast wytykać i atakować innych tylko dlatego, że znam się lepiej, można kulturalnie zwracać uwagę, od tego chyba nikt normalny się nie pogniewa. Cytuj
Pierre Opublikowano 22 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2012 Czyli "Szanowny Panie" będzie jeszcze lepiej wyglądało?Haha, możemy i tak pisać oczywiście nie między sobą, Szanowny Panie tylko do prawdziwego gentelmana. Cytuj
Stormont Opublikowano 22 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2012 A mi się wydaje, że warto trochę przystopować z dzieleniem ludzi na dżentelmenów i "proletów"; bywalców prywatnych klubów i chamów. Realia są takie, że jest to forum publiczne, a do tego polskie, piszą tu ludzie z różnych środowisk i nie ma co udawać, że co drugi użytkownik to hrabia. Nie będę z siebie robić kogoś, kim nie jestem. Bo ja co najwyżej mogę być baronem Myszka Miki z zamku Disneya. Co do używania form grzecznościowych, to pan AG sugeruje, żeby do prostego ludu zwracać się per "ty". Być może łączy się to z jakimś klasycznym pojęciem rycerstwa (feudalizm!). Ja jednak uważam, że mężczyzna z klasą to taki, który potrafi odnieść się z szacunkiem do każdego. Kampania reklamowa wydawcy chyba komuś przesłoniła obraz świata. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.