Skocz do zawartości

Adam Granville

Użytkownik
  • Postów

    658
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Adam Granville

  1. Adam Granville

    Zapachy

    Mam zaszczyt zaprosić PT Forumowiczów na imprezę ZAPACH LUKSUSU. Impreza odbędzie się we Wrocławiu w ekskluzywnych ramach Hotelu Platinum Palace, ul. Powstańców Śląskich 204, w sobotę, 8 listopada, 18:00. Będę opowiadać (w trochę niekonwencjonalny sposó o socjologii i historii zapachów perfum i trunków z okazji prezentacji książki Adam Granville, "Gentleman. Mam zasady" (Wydawnictwo BOSZ). Opowieść urozmaicona będzie wnikliwym testowaniem perfum i trunków w praktyce. Ta przeznaczona dla VIP-ów impreza odbędzie się pod patronatem Banku Zachodniego WBK (grupa Santander).
  2. Adam Granville

    Zapachy

    A moja ostatnia namiętność: Knize Sec. kwaśny, suchy, kadzidlany, nieopisanie elegancki. Stworzony przez duo Francois Coty i Vincent Roubert (1985).
  3. Adam Granville

    pióro

    Przyzwoita marynarka ma po lewej stronie wewnętrzną kieszonkę na pióra. Tylko noszenie w takiej kieszonce (tj. stalówką do góry) gwarantuje, że się pióro nie "zesika" przy zmianie ciśnienia (np. w samolocie).
  4. Oczywiście, ma Pan rację, już poprawiłem, dziękuję. To akurat nie "czeski", a raczej "niemiecki" błąd, po niemiecku te dwie ostatnie cyfry czyta się na odwrót.
  5. Kibicuję wielkiej karierze Michała Dworzyńskiego, umieściłem jego zdjęcie (w kapeluszu) w swej książce, gdy jego kariera dopiero nabierała rozpędu. Ten młody (ur. 1978), ale cieszący się już międzynarodową sławą dyrygent obejmuje w tym roku stanowisko dyrektora artystycznego Filharmonii Krakowskiej. Na zdjęciu maestro Dworzyński w kuluarach Filharmonii z książką „Gentleman. Mam zasady”, w kilka minut po zakończeniu koncertu (6 kwietnia 2013). Wygląda na nieco zmaglowanego, ale V Symfonia B-dur Prokofiewa z każdego dyrygenta wyciska siódme poty.
  6. Adam Granville

    pióro

    Zapraszam na Pen Show Katowice 2013. To międzynarodowe spotkanie miłośników piór po raz pierwszy będzie miało miejsce w Polsce. Jest to impreza z cyklu European Pen Shows. Oto bliższe informacje: http://www.freewebs.com/euroshows/ W katowickim Pen Show wezmą udział firmy takie jak: Abernato, Inahon, Herlitz, TwojePióro, BuyLux, Inner Tomar czy Bazarnik, reprezentujące marki takie jak Sheaffer, Aurora, Cross, Pelikan, Visconti, Rubinato, Marlen, Delta, Platinum, Jinhao, oraz kolekcjonerzy z Niemiec, Austrii, Włoch, Wielkiej Brytanii, Indii, Norwegii, USA, Polski i Czech. Na Pen Show będzie można m.in. obejrzeć pióro kpt. Raginisa, poległego w bitwie pod Wizną, które przeleżało w grobie 74 lata i wziąć udział w warsztatach z kaligrafii prowadzonych przez Ewę Landowską. Na stoisku Bazarnika będzie można zapoznać się z jedyną publikacją książkową w języku polskim o wiecznych piórach, jaka ukazała się w ostatnich pięciu latach. Impreza odbędzie się w katowickim Centrum Sztuki Filmowej (kino Kosmos, ul. Sokolska 66) w sobotę, 13 kwietnia od 11:00 do 17:00 i w niedzielę 14 kwietnia od 10:00 do 17:00.
  7. Eskarpiny są do fraka, do smokingu nie pasują. Do smokingu mogą być lakierki, ale chyba lepszym rozwiązaniem są oksfordy bez dziurek i bez kapki. Jak się popracuje nad nimi godzinkę z miksturami Saphira (sorry za to lokowanie produktu ), to będą świeciły jak lakierki. Zaleta: nadają się nie tylko do smokinga, ale i do garnituru wizytowego, podczas gdy lakierki pasują tylko do smokingu.
  8. @roland Kilka godzin temu wyrażał Pan zdumienie, że wojsko wyposaża się w szable: "To wojsko wyposaża się już w szable? Myślałem, że do elementów uzbrojenia należą jeszcze łuki i miecze.", a teraz zna Pan dokładnie obowiązujący w WP wzór szabli: "Na wyposażeniu WP jest szabla wzór 76/08, stworzona na podstawie szabli 76/90, szablę wz. 76/90 wycofano kilka lat temu". I jak tu się nie cieszyć z pożytków dyskusji na forum! Brawo!
  9. Ubierając się, chce Pan lękliwie rozglądać się, jak są ubrani kelnerzy? Przecież jest to niegodne dżentelmena.
  10. To wojsko wyposaża się już w szable? Myślałem, że do elementów uzbrojenia należą jeszcze łuki i miecze. Żołnierz nie przyjmuje postawy 'prezentuj broń', ale postawę zasadniczą 'na baczność' To jest właśnie ten styl "dyskusji", który się pleni na forum i obniża jego standard. Nie chodzi o różnice zdań: te sprawiają, że dyskusja jest ciekawa. Chodzi o zabieranie głosu na każdy temat w besserwisserskim tonie. Nikt przecież od Pana nie wymaga, aby znał się Pan na sprawach wojskowych. To, że szabla (WZ 1976/90) jest na wyposażeniu Wojska Polskiego jest widoczne dla każdego kto ogląda jakiekolwiek uroczystości z udziałem pododdziałów Batalionu Reprezentacyjnego WP. To jak wygląda postawa "prezentuj broń", dla oficera z szablą, jest opisane w dokumentach opisujących ceremoniał wojskowy. Historia broni łukowej nie jest zamknięta. W drugiej wojnie światowej od broni łukowej poległo ponad 5 000 żołnierzy na różnych teatrach działań wojskowych od Nowej Gwinei po Norwegię, gdzie bronią łukową posługiwały się oddziały specjalne.
  11. Umundurowany żołnierz na służbie nigdy nie klęka w kościele, tylko w odpowiednich momentach przyjmuje postawę zasadniczą. Jeśli jest członkiem asysty honorowej nie zdejmuje nigdy czapki. Jeśli jest przy broni (np. oficer z szablą), to w czasie podniesienia przyjmuje postawę "prezentuj broń" (oficer wydobywa szablę z pochwy i unosi ją przed sobą).
  12. Zaraz, zaraz, a gdzie jest znaczek "copyright" przy "proleckie"?
  13. Seidensticker to bardzo dobra i prestiżowa firma.
  14. Zgadzam się w pełni. W ubiorze. Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że porównanie nie jest trafione, ściana ceglana potrafi bić uroczysta, nie ma tutaj prostej zasady, którą można by stosować uniwersalnie.Czyżby? Foyer opery, sala balowa itp. (wymieniam pomieszczenia, które kojarzą się z eleganckim strojem, black lub white tie) - czy takie pomieszczenia z ceglanymi ścianami, a może nawet fachówką, rzeczywiście byłyby dobrze dostosowane do uroczystego nastroju? Zakrycie lub niezakrycie połączeń pomiędzy elementami nie przesądza - rzecz jasna - o urodzie. Są piękne budynki z fachówki i szpetne otynkowane, ale to zupełnie inna sprawa, podobnie jak piękne koszule luzackie z listwą i brzydkie bez listwy.
  15. @blue Ma Pan całkowitą rację. Ubiór jest dziełem sztuki użytkowej, stąd do jego estetycznej oceny (a "formalność", "uroczysty charakter" jest taką estetyczną kategorią) stosuje się ogólne zasady estetyki. Jedna z tych zasad mówi, że eksponowanie połączeń pomiędzy elementami obniża formalność. Ściana z cegieł z widocznymi fugami jest mniej "formalna", mniej "uroczysta" od ściany otynkowanej. Konstrukcja metalowa, w której widoczne są spawy, jest mniej "formalna" od takiej, gdzie te spawy starannie oszlifowano. Nie inaczej jest ze szwami koszuli. W koszuli z listwą zapięciową stebnowania są wyeksponowane, stąd taka forma zapięcia jest mniej formalna i dlatego pasuje do button-down, a do kołnierzyka kent już nie. To unikanie eksponowania szwów jest także widoczne w przypadku kołnierzyków: mniej formalne wersje mają widoczne stebnowania. Wymienił Pan trzy stopnie hierarchii formalności zapięcia. W rzeczywistości tych stopni są cztery: tym najwyższym jest całkowity brak zapięcia! Taką konstrukcję mają koszule frakowe ze sztywnym przodkiem, który ma postać "śliniaka". Ma on przecięte dziurki służące do wpinania guzików jubilerskich, ale guziki te wpina się wkładając jedną rękę poprzez boczną kieszeń, służącą specjalnie do tego celu, pod przodek, spinając w ten sposób przodek z właściwą koszulą. Samo zapięcie nie jest nawet zamarkowane.
  16. Tematy, które Pan porusza, wymagają - każdy z nich - bardzo obszernej odpowiedzi. Jak Pan widział, starałem się z tego wywiązać, ale obawiam się, że to forum nie jest miejscem na takie dyskusje. Zaczęło się wszystko od zwykłego rzemyczka, a doszło do "koniczka". Zakończę więc moje "bełkotliwe bajdurzenie", jak Pan był łaskaw się wyrazić. BTW: Junga polecam.
  17. Proponuję poczytać trochę publikacji badaczy z kręgu C.G. Junga (o archetypach).
  18. Podejrzewam, że myśli Pan o Eunice. Proszę jednak pamiętać o dodatkowych kosztach nadzorcy niewolników, który wymierza kary chłosty etc. No i ten ZUS, bo oni nie mogą być na umowach śmieciowych.
  19. I jeszcze: a gdzie guziczki w rozcięciach rękawów? Gdzie pliski na plecach? Rękawy wszyte w stylu włoskim. No dobrze, może być.
  20. Podzielam to zastrzeżenie z tym, że dzielony, a nie łamany, ale to drobiazg terminologiczny, obaj wiemy, o co chodzi. Mnie razi jeszcze ta metka. Koszula na miarę powinna mieć tylko monogram zamawiającego. Krawiec może się ratować guzikami z wygrawerowaną swoją marką.
  21. To Prince Albert (Li-Ro-Li-Ro-Li-Co-TT w notacji Finka-Mao).
  22. Już służę wyjaśnieniami: mózg jest narządem zwiększającym szanse przetrwania. Aby tak było, powinien on gromadzić doświadczenia gatunku z tysięcy lat. Takie doświadczenia są bezcenne w walce o przeżycie. Tylko jak je zapisać? Gdy mózg człowieka się kształtował, nie znano jeszcze języków ani pisma. Służyły do tego znaki, symbole. Obecnie każdy z nas ma "nakładkę" na system operacyjny w postaci tych partii mózgu, które odpowiedzialne są za mowę i pismo. Ale ważne decyzje nadal zapadają w systemie operacyjnym posługującym się symbolami. "Nakładka" działa jak "papuga", wewnętrzny adwokat, który post factum uzasadnia i racjonalizuje decyzje, które zapadły wcześniej w "systemie operacyjnym". Wszystkim forumowiczom proponuję taki test: każdy z nas ma różne sny. Wypbraźmy sobie taki: umawiamy się z nooo, na przykład z Anną Szarek na kolację u Alaine Ducasse'a na Plaza Athénée. Mamy na sobie świetne ciuchy, prosto z SR (a nie z SH!), dziewczyna jest nami oczarowana, zapowiada się ciekawy wieczór. Sen czy jawa? Bywają sny, które trudno odróżnić od realu, które są zdumiewająco precyzyjne, z fotograficzną dokładnością odzwierciedlające najdrobniejsze szczegóły. Jest jednak jeden prosty test: kiwnąć na maitre d'hotel, aby przyniósł kartę. Jeśli jesteśmy w stanie przeczytać choć jedną linijkę, to jesteśmy w realu! "System operacyjny", ta część mózgu, która śni, jest bowiem niepiśmienna! We śnie nie jesteśmy w stanie przeczytać nawet nagłówków gazety, która leży przed nami na stole! Proszę sprawdzić! A teraz co do tych problemów z runami. Nie omawiam historii pisma runicznego, tylko symbolikę znaków. Znak, który przedstawiony jest w herbie 6. Dywizji Górskiej SS i w logo Państwowej Służby Ratowniczej, nazywam "Hagalaz", aby go precyzyjnie określić, tak jak mówię "koło" czy "trójkąt". Występował on już przed Chrystusem, choć się wtedy tak nie nazywał, podobnie jak np. Swastyka, która też pochodzi z czasów przedpiśmiennych, znaleźć ją można na skorupach glinianych garnków z wykopalisk, w Indiach i w prastarych japońskich herbach rodzinnych.
  23. Co miał na myśli p. Schwartz, projektując The Star of Life, tego oczywiście nie wiemy i nie powinniśmy czuć się z tego powodu zażenowani, podobnie jak nie wiemy, co miał na myśli Malewicz, malując kwadrat czy Fangor, malując koło. Obrazy artystów są jednak – dla odbiorców posiadających odpowiednią wrażliwość – czytelne, gdyż myślimy znakami, „runami”, które stanowią wspólny język ludzkości, tak działa podświadomość. Kółka z trójkątem na drzwiach ubikacji nie pomyli ani Eskimos, ani Japończyk, formułując to nieco rubaszniej. Na owe prastare, preliterackie „runy” nakładano często późniejsze, literackie znaczenia. Tak było np. z runą Mannaz, co szerzej omawiam w książce „Gentleman…”, gdzie interpretowano ją jako symbol Maryi, tak było też z runą Hagalaz (mówimy cały czas o jej formie graficznej w alfabecie młodszego futharku), gdzie starożytni chrześcijanie dopatrzyli się w tym preliterackim znaku liter alfabetu greckiego „I” oraz „Ch” (X), co odczytywano jako monogram „Iesus Christus”. Takie późniejsze, „dorobione” literackie znaczenie nie jest jednak tym prawdziwym, podświadomym. Hagalaz jako monogram Chrystusa szybko zresztą „wyszedł z mody” i został zastąpiony monogramem utworzonym z greckich liter „Ch” (X) oraz „R” (P), który zyskał ogromną popularność (Krzyż Konstantyna, „In hoc signo vinces”) i do dziś jest dla większości ludzi z naszego kręgu kulturowego czytelny. Na tę literacką grecką interpretację została nałożona jeszcze późniejsza łacińska („Pax Christi”). Stąd też można wykluczyć tezę, iż p. Leo Schwartz, posługując się znakiem Hagalaz, miał na myśli monogram Chrystusa. Dodajmy, że – jak wykazują najnowsze badania – alfabet runiczny Wikingowie przejęli od Fenicjan, czyli ludu semickiego. Ta informacja zapewne zaszokowałaby narodowych socjalistów, kochających się w runach (por. T. Vennemann, „Germanische Runen und phönizisches Alphabet”, Sprachwissenschaft, 34/2006). Uff, miało być o bransoletkach, a wyszła niemal rozprawa doktorska, ale to wszystko przez pp. Bigbadwoofa i Rolanda .
  24. Źródłem jest książka "Gentleman...". Jaki koń jest, każdy widzi.
  25. Glosa do przywołanego tekstu A.W. Włoszczyńskiego (http://www.alw.pl/2009/05/poznanie/): Owszem, używanie znaku Czerwonego Krzyża w czasie pokoju (poza wojskową służbą medyczną) jest karalne, ale właśnie dlatego do oznakowania karetek pogotowia stosowano w Polsce do 2001 r. Błękitny Krzyż. Zastąpienie go germańską runą Hagalaz i - na jej tle - atrybutem pogańskiego bożka (aby zapobiec skojarzeniom z monogramem Chrystusa "IX") nie było więc podyktowane chęcią uniknięcia kolizji prawnej z Czerwonym Krzyżem. Runa Hagalaz uchodzi za najbardziej tajemniczy znak runiczny. Symbolizuje ona grad (niem. der Hagel). Grad sieje zniszczenie, ale powstająca z niego woda odradza na zniszczonym miejscu nowe życie. Dlatego runą tą chętnie posługiwali się esesmani. Odpowiadała ona narodowo-socjalistycznej ideologii zniszczenia dotychczasowego świata, jego struktur i tradycji i budowy na jego miejscu nowego, wspaniałego (III Rzeszy). Do tej nazistowskiej symboliki odwołuje się też oficjalna nazwa znaku Państwowego Ratownictwa Medycznego: "The Star of Life" - "Gwiazda Życia" (tego nowego).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.