Jump to content
Sign in to follow this  
lubo69

co uszyć?

Recommended Posts

Panowie, potrzebuję terapii porady grupowej.

Moja obsesja "less is more" doprowadziła do przetrzebienia szafy w takim stopniu, że mogłaby służyć za rekwizyt w filmie obyczajowym o facecie, którego żona wyrzuciła z domu, a za nim parę ciuchów, z którymi ów biedak wprowadził się do wynajętego lokum. W tej chwili między rzędami pustych wieszaków wiszą dwie kurtki skórzane, dwa płaszcze, dwa granatowe blezery, szarozielona marynarka i dwa garnitury: szary i niebieski.

Jestem już po pierwszym projekcie u Dawida: szary garnitur z flaneli Caccioppoli. Na drugi projekt wstępnie wybrałem marynarkę gun club i skoordynowane spodnie cavalry twill. Zastanawiam się jednak nad brązową tonacją całości: w moim wieku brązowe ubranie może doprowadzić do tego, że dobrze wychowana młodzież (są takie jednostki) będzie ustępować mi miejsca w tramwaju... Przykrótki slim fit jasnoniebieski garnitur Corneliani dla odmiany pozwala mi wierzyć, że może jeszcze kiedyś przedstawicielka młodzieży (oczywiście 18+) zechce umówić się ze mną na latte... Poza tym kratki po jakimś czasie jednak mi się nudzą.

W tym momencie zapewne wszyscy Koledzy, którzy jeszcze czytają ten tekst, widzą przed oczami pulsujące światełko ostrzegawcze, dostrzegłszy szczególnie ziejącą dziurę w mojej dziurawej garderobie: tak, gdyby liczba postów tego użytkownika nie wynosiła 5K ale 5, trzeba byłoby mu natychmiast zalecić granatowy garnitur. Wiem o tym, ale filozofia less is more wymaga wybierania produktów o jak największej sile rażenia, a w ciągu ostatnich 3 lat granatowy garnitur założyłem max. 15 razy... Co więcej, szukam nie tyle garnituru, ile ubrania (kiedyś kupiłem w TK garnitur Lagerfelda, szary sharkskin, wykonany w Polsce; na metce było napisane "ubranie"). W moim rozumieniu ubranie od garnituru różni się dużo szerszą gamą zastosowań.

Ponieważ często podróżuję pociągami lub samolotami, szukam rzeczy, w której będę mógł poprowadzić wykład / spotkanie prosto z podróży, a później iść w tym samym stroju na niezobowiązujący lunch. Innymi słowy Traveller / fresco. Fresco ultra light / zero gravity niekoniecznie, ponieważ w największe upały popijam drinki z palemką w basenie mojej posiadłości na Cielo Drive w LA mam urlop i chodzę w niskouncjowym raw denimie i białym T-shircie.

tl;dr: jakie dwie propozycje z poniższych wybraliby Panowie w mojej sytuacji jako najbardziej uniwersalne, przy założeniu posiadania już garnituru flanelowego, drugiego sportowego oraz trzech blezerów (i może w jakiej kolejności)?

- gun club check i spodnie cavalry twill;

- garnitur fresco;

- całoroczny garnitur granatowy;

- całoroczny garnitur szary POW;

- coś innego?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje typy:

1) całoroczny garnitur POW

2)granatowy garnitur z fresco, ale z nakładanymi kieszeniami i takąż brustaszą.

Moim zdaniem to połączenie filozofii less is more i zarazem największa możliwość kombinacji.

Poza tym obecna moda na pow sprawi, że nie zostaniesz automatycznie wykluczony z kręgu zainteresowań młodzieży.

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, lubo69 napisał:

Panowie, potrzebuję terapii porady grupowej.

Moja obsesja "less is more" doprowadziła do przetrzebienia szafy w takim stopniu, że mogłaby służyć za rekwizyt w filmie obyczajowym o facecie, którego żona wyrzuciła z domu, a za nim parę ciuchów, z którymi ów biedak wprowadził się do wynajętego lokum. W tej chwili między rzędami pustych wieszaków wiszą dwie kurtki skórzane, dwa płaszcze, dwa granatowe blezery, szarozielona marynarka i dwa garnitury: szary i niebieski.

[...]

- gun club check i spodnie cavalry twill;

- garnitur fresco;

- całoroczny garnitur granatowy;

- całoroczny garnitur szary POW;

- coś innego?

Rozumiem, że nie jest to Twoja cała garderoba, czyli że masz jeszcze więcej spodni, koszul, swetrów itd.

Ja bym uszył sobie tweedową marynarkę z lżejszego tweedu. Szczerze mówiąc, coś takiego jak ma Roman w swojej ofercie: https://zackroman.com/brazowa-marynarka-tweedowa-Pitti

Po pierwsze, tweed jest moim zdaniem bardzo uniwersalny, bo jest codzienny. Po drugie, wszyscy profesorowie w amerykańskich filmach noszą takie, więc Ty też powinieneś :). Po trzecie, bo jest to absolutna klasyka, a jednocześnie nie tak oczywista w dzisiejszych czasach.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też bym chyba poszedł w garnitur POW albo fresco i starałabym się wybrać tkaninę, która pozwoli na jego rozkompletowanie. Na pewno w jednym i w drugim przypadku używanie marynarki osobno ułatwiłyby akcenty takie jak nakładane kieszenie czy pojedyncze rozcięcie.

 

Ewentualnie zastanowiłbym się czy nie uszyć klasycznej jednorzędówki bez udziwnień i dodatkowo zamówić kamizelkę - zawsze można założyć takąż jeśli nie do garnituru to osobno (np. latem).

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Velahrn napisał:

Rozumiem, że nie jest to Twoja cała garderoba, czyli że masz jeszcze więcej spodni, koszul, swetrów itd.

No jeszcze do tego nie doszło, żebym nosił marynarki na gołe ciało:-) Koszul mam kilkanaście, swetry trzy, spodni różnych około 10 par.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja na pierwszym dałbym garnitur z fresco, jak koledzy piszą z trochę mniej oficjalnymi dodatkami. A drugą marynarkę, może być ten gun club check. Jeśli we wzorze pojawi się np brąz, beż i granat to chyba nie da się tego źle zestawić.

Co do soft tweedu zgłaszam zdanie odrębne - strasznie mi w tym gorąco nawet zimą na salach wykładowych.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz już garnitury, masz granatowe blezery, to na Twoim miejscu poszedłbym jednak w coś bardziej casualowego. Jeżeli nie jesteś przekonany do gun club, to może pepitka, a może jednolita bordowa/ruda/zielona marynarka i do tego jakieś spodnie np. tak jak piszesz z cavalry twill. Coś w czym jak piszesz będzie można wyjść na niezobowiązujący lunch. Granatowy garnitur to jednak typowo biznesowe ubranie. Ja najczęściej poza garniturem zakładam bordową marynarkę od Dawida albo zieloną z lekkiego tweedu (jak sugerował @Velahrn)od Sartoria Partenopea. Kilka inspiracji:

 

 

  • Like 1
  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Zajac Poziomka napisał:

Masz już garnitury, masz granatowe blezery, to na Twoim miejscu poszedłbym jednak w coś bardziej casualowego. Jeżeli nie jesteś przekonany do gun club, to może pepitka, a może jednolita bordowa/ruda/zielona marynarka i do tego jakieś spodnie np. tak jak piszesz z cavalry twill. Coś w czym jak piszesz będzie można wyjść na niezobowiązujący lunch. Granatowy garnitur to jednak typowo biznesowe ubranie. Ja najczęściej poza garniturem zakładam bordową marynarkę od Dawida albo zieloną z lekkiego tweedu (jak sugerował @Velahrn)od Sartoria Partenopea. Kilka inspiracji:

 

O takim właśnie tweedzie mówiłem, gramatura 320 max. Do współczesnych ogrzewanych pomieszczeń nadaje się chyba lepiej niż klasyczne ~400. 

Jako inspiracje - zdjęcia najsłynniejszego chyba profesora archeologii :).

indiana-jones-tweed-jacket-for-dinner-L-

07fcf49a0c7693e5f4faaaa1c6247a5a.jpg

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 hours ago, lubo69 said:

Moja obsesja "less is more" doprowadziła do przetrzebienia szafy w takim stopniu, że mogłaby służyć za rekwizyt w filmie obyczajowym o facecie, którego żona wyrzuciła z domu, a za nim parę ciuchów, z którymi ów biedak wprowadził się do wynajętego lokum. W tej chwili między rzędami pustych wieszaków wiszą dwie kurtki skórzane, dwa płaszcze, dwa granatowe blezery, szarozielona marynarka i dwa garnitury: szary i niebieski.

Z ciekawością przeczytałbym całego posta o tej obsesji, ale napisz chociaż, jakie dwa płaszcze zatrzymałeś.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Dyjamentowski napisał:

Z ciekawością przeczytałbym całego posta o tej obsesji, ale napisz chociaż, jakie dwa płaszcze zatrzymałeś.

Mam dwa płaszcze Suit Supply, dyplomatki; granatowy zimowy i jasnoszary wiosenny.

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mogę i chciałbym, ale moja filozofia less is more polega na kupowaniu małej ilości rzeczy najwyższej jakości, zatem jeśli trencz to Burberry, a to jednak jasny płaszcz bawełniano - sztuczny i ekonomicznie mi się to nie składa w całość.

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, lubo69 napisał:

Mogę i chciałbym, ale moja filozofia less is more polega na kupowaniu małej ilości rzeczy najwyższej jakości, zatem jeśli trencz to Burberry, a to jednak jasny płaszcz bawełniano - sztuczny i ekonomicznie mi się to nie składa w całość.

Jest to niezwiązane z tematem wątku, ale pamiętam, że kiedyś o tym pisałeś na forum, i wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja.

Zainspirowany nią, uświadomiłem sobie, że tak naprawdę to chodzę w trzech ubraniach wierzchnich. Jak potrzebuje kurtki, wkładam woskowanego Barboura made in England (coraz częściej to rarytas, niestety), jak ciepłej kurtki - piękną tweedową hunting jacket Alain Paine, a jak jest naprawdę zimno - puchową parkę Canada Goose. I Twoje less is more przekonało mnie, że nie potrzebuje reszty, m.in. sprzedałem na forum budrysówkę Gloverall, wyrzuciłem jedną starą parkę itd.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cieszę się, że "jestę influencerę"😁

To podejście wymaga samozaparcia i cierpliwości. Można natknąć się na szereg problemów i wyrzeczeń, no i trzeba ograniczyć gamę kolorów, bo jeśli dany krawat pasuje do bardzo niewielu zestawów, filozofia less is more automatycznie wyrzuca go poza nawias. To zmiana sposobu myślenia, bo np. w przywołanym wątku Dawid pisał, że chciałby mieć pięć identycznych koszul (model Andy'ego Warhola, ale na dużo mniejsza skalę), ale po co pięć identycznych, skoro wystarczą dwie regularnie prane. Jednak wydaje mi się, że biegunowo odmienny, popularny na forum model "nie stać mnie na dobre buty, więc na razie kupię takie za 300 zł" prowadzi w prostej linii do dużej szafy pełnej kiepskich butów, zamiast małej szafki z pięcioma parami dobrych i uniwersalnych. Ale kończmy już ten offtop, zanim ktoś napisze, że z pięcioma parami butów to przecież jak żyć...

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, lubo69 napisał:

To zmiana sposobu myślenia, bo np. w przywołanym wątku Dawid pisał, że chciałby mieć pięć identycznych koszul (model Andy'ego Warhola, ale na dużo mniejsza skalę), ale po co pięć identycznych, skoro wystarczą dwie regularnie prane. 

Żeby pralka nie robiła prawie pustych przebiegów (w przypadku białych, których nie mam do czego dorzucić) marnując prąd i wodę.

  • Like 1
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podziwiam @lubo69 za konsekwencję w tworzeniu wymarzonej garderoby; ja też myślałem, że jestem na najlepszej drodze do takiej garderoby, ba, nawet założyłem bloga, żeby tak na prawdę zmusić siebie do zbudowania kompleksowej garderoby. Doszło do tego, że nie kupiłem nic nowego od chyba roku, a jak mam ochotę na nową rzecz to otwieram szafę i odcinam metkę - ostatnio to był mój prezent świąteczny, dwie metki odcięte, jedna od vnecka kaszmir 90%, druga od jakiejś tam koszuli. I nagle zdałem sobie sprawę z tego, że teraz bym to wszystko najchętniej sprzedał, no oczywiście zostawiłbym kilka koszul, kilka par spodni wełnianych, kilka par jeansów, dwa blazery, dwa płaszcze jesienno-zimowy i wiosenny, parkę, może jeszcze bomber jacket z pekari, jakieś tam vnecki, szary garnitur z flaneli i granatowy garnitur ze ślubu. Reszta mi niepotrzebna. Wolałbym trzeci zegarek do kolekcji niż kolejny garnitur. Nie wiem tylko co mam zrobić, żeby zmobilizować się do sprzedaży tego wszystkiego. 

1) szary POW

2) ostatnia marynarka z propozycji @Zajac Poziomka

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, lubo69 napisał:

z pięcioma parami butów to przecież jak żyć...

Gdyby ktoś zasponsorował mi następujących pięć par z półki C&J, deklaruję że przez pięć lat codziennie będę wstawiał zdjęcia w JBMDNS i będzie to zawsze jedna z tych pięciu par:

1. czarne licowe oxfordy captoe;

2. czarne licowe chukka;

3. brązowe zamszowe penny loafers;

4. brązowe licowe brogsy;

5. brązowe minimalistyczne sneakersy.

14 minut temu, Ernestson napisał:

Żeby pralka nie robiła prawie pustych przebiegów (w przypadku białych, których nie mam do czego dorzucić) marnując prąd i wodę.

Dzisiejsze pralki chyba dobierają zużycie wody do zawartości, a prądu zużywają niewiele... Ale fakt, racja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym poszedł wdwa zestawy koordynowane - gładką marynarkę fresco w niestandardowym kolorze (zieleń, bordo) i marynarkę z jakiegoś tweedu w drobny wzór (donegal, herringbone). Do tego odpowiednie spodnie - jakaś lekka wełna i cavalry twill.

PS.Kiedyś założyłem podobny temat - może warto by je połączyc?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, KIERMAN.pl napisał:

Podziwiam @lubo69 za konsekwencję w tworzeniu wymarzonej garderoby; ja też myślałem, że jestem na najlepszej drodze do takiej garderoby, ba, nawet założyłem bloga, żeby tak na prawdę zmusić siebie do zbudowania kompleksowej garderoby. Doszło do tego, że nie kupiłem nic nowego od chyba roku, a jak mam ochotę na nową rzecz to otwieram szafę i odcinam metkę - ostatnio to był mój prezent świąteczny, dwie metki odcięte, jedna od vnecka kaszmir 90%, druga od jakiejś tam koszuli. I nagle zdałem sobie sprawę z tego, że teraz bym to wszystko najchętniej sprzedał, no oczywiście zostawiłbym kilka koszul, kilka par spodni wełnianych, kilka par jeansów, dwa blazery, dwa płaszcze jesienno-zimowy i wiosenny, parkę, może jeszcze bomber jacket z pekari, jakieś tam vnecki, szary garnitur z flaneli i granatowy garnitur ze ślubu. Reszta mi niepotrzebna. Wolałbym trzeci zegarek do kolekcji niż kolejny garnitur. Nie wiem tylko co mam zrobić, żeby zmobilizować się do sprzedaży tego wszystkiego. 

1) szary POW

2) ostatnia marynarka z propozycji @Zajac Poziomka

Jak się zmotywować? Proste. Policzyć potencjalne zyski 😄

Co do pytania @lubo69, stawiałbym w pierwszej kolejności na garnitur z fresco (granatowy lub jasnoszary) - oba w "usportowionej wersji" na miękkiej konstrukcji i z nakładaną kieszenią (pierwszy bardziej całoroczny ze względu na kolor, formalny i uniwersalny; drugi bardziej letni, ale wciąż spełniający funkcje pierwszego, tylko w mniejszym stopniu). Następnie kolejna sportowa marynarka i tutaj gun club to dobry trop, ale również ciekawy może być zielony donegal, delikatna pepita w beżu (Crompton określa kolor jako "oatmeal") lub donegal, czy jodełka (gramatura w okolicach 300g, nie wyżej niż 340g moim zdaniem) lub coś w rudościach. A do tego spodnie antracytowa, grubsza flanela bo pasuje do każdej z tych propozycji.
 

Inspiracje - tweed littlebitofstyle.jpg

Inspiracje - marynarka Zaremba Bespoke.jpg

Inspiracje - regimental tie.jpg

mensstyledanwes-29-of-32.jpg

tumblr_nlowtwAwzJ1ri8zslo1_1280.jpg

  • Like 4
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję wszystkim za celne podpowiedzi i inspiracje graficzne.
Chyba postawię na garnitur fresco z nieformalnymi wykończeniami. Kolorowych marynarek nie chciałbym. Dlaczego? Czy w tym tygodniu opowiadałem już mój ulubiony dowcip? To może opowiem.
Dwudziesto-, trzydziesto-, czterdziesto- i pięćdziesięciolatek znaleźli się na bezludnej wyspie. Rekonesans przy pomocy lornetki wykazał, że na sąsiedniej wyspie, w odległości ok. 100 metrów, znajduje się stado samic w wieku maturalno-licencjackim, wszystkie na oko 90-60-90.
Dwudziestolatek był pierwszy: „Panowie, płyniemy!”. Trzydziestolatek nieco spokojniej odparł: „Spoko, ale rozejrzyjmy się jeszcze, może zbudujemy tratwę”. Czterdziestolatek zaproponował: „Może poczekamy, aż one przypłyną?”. Najstarszy pan, który zaanektował już lornetkę i miejsce siedzące pod palmą, westchnął: „Przecież stąd wszystko świetnie widać...”.
No właśnie - już mi się nie chce kombinować z czym to zestawić...

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz co @lubo69, mimo tych prawie dwóch dyszek na karku mniej i teoretycznej przynależności do obozu "zbudujmy tratwę i płyniemy na dziewczynki" to ja Cię świetnie rozumiem. 

Bardzo lubię zestawy koordynowane szare spodnie + granatowa marynarka. Mam trzy pary szarych spodni (różne odcienie i grubości) + dwie granatowe marynarki i właśnie kupiłem trzecią granatową marynarkę i każda z tych trzech par spodni i marynarek pasuje ze sobą wymiennie dając teoretycznie 9 kombinacji. 

Mam też parę spodni granatowych i szarą marynarkę. Obie rzeczy ładne i pasujące do siebie, ale granatowe spodnie nie pasują mi do żadnej granatowej marynarki, a szara marynarka do żadnej z szarych par spodni...czasem lepiej pozostać w obozie "less is more".

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.