Jump to content

me.spoke

Użytkownik
  • Content Count

    98
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by me.spoke

  1. me.spoke

    Co mam dziś casualowego na sobie

    Po tej dyskusji trochę się boję pisać tu pierwszy post, ale liczę że mimo wyeksponowania bielizny w postaci szelek i koszuli trafiłem w dobre miejsce
  2. Prawda, ale to obecnie przypadłość wielu firm (SuSu też nie jest wyjątkiem niestety). Może coś uda się znaleźć w szerszym fasonie (polecam outlety).
  3. Rozważ jeszcze Albione, można tam dorwać garnitur za 1200-1400 zł, a moim zdaniem wykonanie dużo lepsze niż Vistuli/Bytomia. Kupiłem tam mój pierwszy akceptowalny garnitur i nosi się już kilka lat bez kłopotów, oprócz "nowoczesnych" propozycji slim mieli też modele z bardziej klasycznymi proporcjami (na stronie nie mają wszystkiego).
  4. Co sądzicie o połączeniu krawata z zielonej grenadyny z granatowym garniturem ślubnym? Poszetka.com prezentuje taki zestaw w swoim poradniku ślubnym. Zastanawiam się czy iść w klasykę, tj. krawat PoW/shepherd w odcieniach szarości czy jednak zdecydować się na wersję z zielenią (jakimś tam argumentem jest to, że taką zieloną grenadynę już mam
  5. me.spoke

    Co mam dziś na sobie

    Niedzielnie, więc i trochę luźniej
  6. me.spoke

    Co mam dziś na sobie

  7. me.spoke

    Garnitur i dodatki na ślub

    Czytam i dumam o co w tym ślubie chodzi. Wniosek na podstawie dyskusji - jak ktoś się zdecyduje na zestaw z odd vest, koszulą pin collar i jeszcze zdejmie o północy marynarkę jak mu się zrobi gorąco od tańczenia z teściową i ciotkami, to ryzykuje społeczne faux pas i znacznie zmniejsza swoje szanse na udane małżeństwo. Lepiej żeby taki nie chwalił się outfitem z sobotniej imprezy na Forum żeby oszczędzić sobie gorzkiego rozczarowania wobec dezaprobaty Kolegów. Poza tym w oczach postronnych gości w kwadratowych garniturach z Bytomia wyjdzie na desperata, który chce się tylko przed rodziną pokazać (bo wujek Janusz na pewno wie, że koszula pin collar jest niepraktyczna i wszystkim o tym powie) Co do opłacalności różnych inwestycji w strój ślubny to każdy może sam stwierdzić czy coś założy tylko raz czy częściej. Ja np. koszulę pin collar na spinki będę nosił tak często jak koszulę z kołnierzem włoskim na spinki, więc dla mnie żadna różnica co kupię. Kanony męskiej elegancji istnieją i warto się ich trzymać (np. nie iść do ślubu w jasnym garniturze), ale nie dajmy się zwariować, po mojemu nic o czym dyskutujemy nie jest nagannym odstępstwem od normy.
  8. Ciekawe, skąd ta informacja? Ja słyszałem odwrotnie, tzn. że dwurzędówki mają militarny rodowód i dlatego postrzegane są jako te bardziej formalne.
  9. Też nie mam dużego doświadczenia z dwurzędówkami, bo mam raptem dwie, a tylko jedna z nich się nadaje do noszenia ale po mojemu: 1. Od strony praktycznej przy siadaniu dwurzędówka nie tyle się opina, co wspiera na nogach i trochę "podchodzi" do góry. Mi to osobiście nie przeszkadza, ale niektórzy czują się z tym niekomfortowo. Tańczyć się da, ale ja i tak często ściągam marynarkę, bo jest mi zwyczajnie gorąco. Teatr, spotkania biznesowe jak najbardziej, choć... 2. Kiedyś dwurzędówki były dużo bardziej popularne, teraz raczej zwracają uwagę. Czasem mam większy opór przed włożeniem dwurzędówki niż jednorzędówki, bo chcę uniknąć powtórki komentarzy pt.: "Wyglądasz jak Al Capone" i "Co tak elegancko". Ale dla mnie dwa rzędy biją na głowę jeden do tego stopnia, że szyje się właśnie mój dwurzędowy garnitur ślubny
  10. Jak dla mnie zdecydowanie opcja 2.
  11. Jak dla mnie ten garnitur jest na taką okazję minimalnie za jasny, do tego splot a la hopsack też chyba nie pasuje. Ale to tylko ta druga opinia, o którą prosiłeś, zobaczmy jakie będą opinie 3-5
  12. me.spoke

    Płaszcz

    Chwilę mi to zajęło i myślałem, że nie będzie już warunków żeby założyć płaszcz, ale zrobiło się chłodniej i naprędce zrobiłem kilka zdjęć prezentujących efekty kolejnego zamówienia u p. Sekuły. Miara była zbierana w taki sposób żeby pod płaszczem komfortowo zmieściła się marynarka. Teraz mam na sobie tylko golf, więc może się wydawać, że w klatce jest trochę za szeroko. Z zamówienia jestem bardzo zadowolony, jedyne co bym poprawił to: - zastosowanie twardszej i bardziej sprężystej konstrukcji, przede wszystkim wkładów piersiowych. Lekka konstrukcja jest dobra w przypadku marynarek, ale w tym płaszczu czasem widać jak pod naporem cięższego materiału powstają niewielkie marszczenia - pan Stanisław dopytywał czy chcę stebnowanie, na co ochoczo przystałem, ale... Niestety okazało się, że zrobił je maszynowo. Niemniej dla mnie to smaczek i niewielu niewtajemniczonych śmiertelników jest w stanie to zauważyć, choć akurat na Forum chyba warto o tym wspomnieć jestem przekonany, że gdybym to zastrzegł, stebnowanie ręczne byłoby w tej samej cenie, bo podobnie jest np. z ręcznym obszywaniem dziurek przy mankietach czy butonierek - rękaw jest wszyty minimalnie za nisko, rozważam czy nie poprosić o zebranie odrobiny materiału pod pachą i jednocześnie delikatne wytaliowanie po centralnym szwie Ogólnie rzecz biorąc za tę cenę mam płaszcz na miarę i nie mogę chyba za bardzo marudzić Sesja oczywiście w asyście jamniczka.
  13. me.spoke

    Jakie buty mam dziś na sobie

    Ale masz wprawne oko tak, to spodnie z Mango z wełny od Marzotto. Kolor, przynajmniej w stosunku do moich dotychczasowych standardów, jest dość ekstrawagancki, ale o dziwo dobrze się komponują z dużą gamą moich ubrań. Noszę go np. do szarej marynarki, całkiem ładnie też wygląda z odcieniami niebieskiego i granatem o ile się go przełamie jasną koszulą i dodatkami. Co do butów to pewnie rzeczony burgund, ale moje czarne sztyblety też wypadają z nimi bardzo dobrze. Problemem jest tylko rurkowaty krój, ale w kategoriach ubrań, które wyglądają całkiem fajnie i mi ich niespecjalnie szkoda nawet w trudnych warunkach plasują się dość wysoko
  14. me.spoke

    Jakie buty mam dziś na sobie

    Tyle burgundu jeszcze chyba nigdy na sobie nie miałem
  15. W ramach zwięzłego wstępu zaznaczę tylko, że jestem zielony w temacie zegarków i jedyne co (subiektywnie) ogarniam to względy wizualne To powiedziawszy zastanawiam się nad kupnem zegarka z mechanizmem kwarcowym (nie bijcie). Na co dzień noszę Edoxa Les Vauberts 80081-37R-AIR - automat, bardzo fajny zegarek do różnych zastosowań (kolor - różowe złoto, brązowy pasek). Niestety nie pod każdy mankiet koszuli się mieści, a ja wolałbym mieć drugi zegarek w wersji slim. Kryteria: okrągła koperta, złoty, czarny pasek (oczywiście zmienić można, choć lepiej jakby był w cenie). Budżet: 500-600 zł. Znalazłem takie dwa Orienty, czy to gra warta świeczki? FGW01002W0 - 511 zł FUG1R007W6 - 560 zł Ewentualnie Adriatica A8269.1253Q - 590 zł
  16. me.spoke

    Ubiór lekarza

    Witajcie Było już o prawnikach, więc pomyślałem że warto przyjrzeć się kolejnej grupie zawodowej, która jest mi szczególnie bliska. Z góry wybaczcie forumowe gawędziarstwo, ale być może ktoś przeczyta wpis i ze mną podyskutuje. Zrobię mały coming out - jestem lekarzem na początku swojej kariery i na wstępie podzielę się swoimi przemyśleniami o modzie męskiej w tej profesji. Zacznę od szczypty historii: Kiedy w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii rodziła się współczesna medycyna wpływowi lekarze często pochodzili z rodzin szlacheckich. Nie trzeba mówić, że w czasach gdy ubrania formalne były noszone znacznie częściej również i lekarze należący do "wyższych" sfer ubierali się oficjalnie. Obowiązywał czarny kolor mający podkreślać powagę zawodu, podobnie jak w przypadku prawników czy duchownych. Surdut był podstawowym elementem garderoby zakładanym nawet podczas operacji. W pewnym okresie chirurdzy mieli tendencję do nie czyszczenia swoich surdutów operacyjnych z krwi i ropy, które stanowiły ich trofea i niejako wyznacznik ich doświadczenia. Ze względów praktycznych podwijano tylko rękawy powyżej łokcia. Dbałość o wygląd była na pierwszym miejscu, o czym może świadczyć legenda o wynalezieniu sławnych kleszczyków Péan służących do zaciskania krwawiących naczyń. Otóż Jules Péan, XIX-wieczny francuski chirurg, miał otrzymywać od swojego przełożonego nieustanne reprymendy, że z powodu niewłaściwej asysty podczas operacji zakrwawieniu ulega jego koszula. Rozwiązaniem stały się używane do dziś kleszczyki naczyniowe. Poniżej obraz przedstawiający typowy ubiór XIX-wiecznych chirurgów przy pracy. Wszystko zmieniło się w dobie odkrycia drobnoustrojów i rozwoju badań nad chorobami zakaźnymi. Lekarze zaczęli nosić białe fartuchy żeby łatwiej było dostrzec zabrudzenia mogące być źródłem zakażenia. Zaczęto przywiązywać większą wagę do higieny personelu, regularnego mycia rąk i czyszczenia sprzętu medycznego. Do użycia podczas operacji weszły gumowe rękawice produkowane przez Charlesa Goodyeara seniora, którego syn nota bene opracował metodę ramowego szycia butów (znane nam wszystkim Goodyear welted). Od tego czasu białe fartuchy stały się znakiem rozpoznawczym lekarzy. Jeśli chodzi o przeszlość to na tym poprzestanę, bo już i tak za bardzo się rozpisałem. W moim odczuciu od kiedy do użycia weszły fartuchy, a moda męska zaczęła ulegać stopniowemu obniżaniu formalności strój lekarza przeszedł znaczną ewolucję, niekoniecznie na lepsze. Budowanie wizerunku jest w tej profesji wyjątkowo ważne, trzeba umieć nawiązać dobry kontakt z pacjentem, stwarzać poczucie zaufania i dbałości o proces leczenia. W moim odczuciu lekarz przyjmujący pacjenta w gabinecie w krótkich spodenkach, powyciąganym t-shircie i sandałach (mimo że to skrajność to takie obrazki też widziałem) na wstępie przekreśli swoje szanse na to, że jego zalecenia zostaną potraktowane poważnie. Z drugiej strony fartuch, mimo że nie do końca spełnia swoją rolę (szczególnie gdy jest rozpięty, bo wtedy stanowi tylko wieszak na identyfikator i wyróżnik kogoś związanego z medycyną), nadal jest nieodzownym elementem garderoby w większości specjalizacji, co przekreśla możliwość noszenia np. marynarki do pracy (choć np. psychiatrzy czy pediatrzy ostatnio rezygnują z noszenia fartuchów na rzecz ocieplania swojego wizerunku). Dodatkowo w szpitalu wypada zmieniać buty (większość stawia na Crocsy). To wszystko sprawia, że trzeba znaleźć kompromis. Staram się obecnie kompletować odpowiednią garderobę i szukam tego złotego środka. Biorąc pod uwagę wszystko, co napisałem, moje wyobrażenia na temat tego jak powinien się ubierać lekarz są następujące: 1. Na wierzch ten nieszczęsny fartuch - namiastka marynarki 2. Koszule zamiast t-shirtów - obowiązkowo. Do koszuli krawat, ew. koszule z kołnierzykiem button down albo podpinanym bez krawata. 3. Opcjonalnie, acz z dużą chęcią kamizelka bądź ładny sweter - szczególnie gdy jest zimniej. 4. Spodnie - szeroki wachlarz spodni garniturowych przede wszystkim z wełny o niższej skrętności (woły robocze - względy praktyczne). Do tego odpowiedni asortyment chinosów, a od czasu do czasu może jakieś jeansy. 5. W gabinecie ładne buty - brogsy, monki, oxfordy, derby. Do tego oczywiście na konferencje i inne wydarzenia podstawowy zestaw każdego faceta obejmujący kilka marynarek i spodni do łączenia w zestawy koordynowane i min. 3 garnitury. Chętnie usłyszę co Waszym zdaniem powinien nosić lekarz. Oczywiście nie chodzi o to, żeby przegiąć w drugą stronę i przytłaczać nadmierną dbałością o wygląd, ale żeby ubierać się schludnie, bo to świadczy o stosunku do otoczenia. Co sądzicie?
  17. me.spoke

    Forumowa poradnia stylistyczna

    Kiedyś nawet miałem ochotę bawić się w takie eksperymenty, ale doszedłem do wniosku, że zaprasowanie może popsuć wygląd klap na dobre (a przy braku szczęścia nawet uszkodzić konstrukcję marynarki). Z marynarkami na 3 guziki chyba niełatwo przeprowadzić podobną interwencję, bo jednak konstrukcja jest inna niż w takiej na 2,5 guzika i klapa będzie "ciągnięta" przez kołnierz z powrotem na swoje miejsce. Marynarka mi się podoba. Wydaje mi się, że przy słusznym wzroście (zdaje się, że jesteś wysoki) i dobrych proporcjach efekt wcale nie jest bardzo vintage, przynajmniej ja w swoim garniturze na 3 guziki czuję się dobrze
  18. me.spoke

    Jakie buty mam dziś na sobie

    Pierwszy mój post w temacie, więc jeszcze raczkuję, ale swoje woły robocze ośmielam się wrzucić P.S. Dworce teraz jakieś zaskakująco ładne, w Tarnowie oprócz takiej posadzki można w oczekiwaniu na pociąg podziwiać obrazy Żyto Żmijewskiego
  19. me.spoke

    Gdzie można kupić - szukam, poszukuję

    @Solrac problem polega na tym, że ciężko jest Ci pomóc, bo taki kolor prawie zawsze wiąże się z mniej "eleganckimi" elementami, np. nakładanymi kieszeniami. Mało firm ma w regularnej ofercie takie garnitury, bo to jest ubiór dla osób, które mają już w szafie 30 mniej ekstrawaganckich na inne okazje. Możesz sprawdzić ofertę SuSu (jest tam też opcja na zamówienie, jeśli jest tkanina w interesującym Cię kolorze to możesz sobie go do pewnego stopnia spersonalizować), ewentualnie szukać garniturów Solaro gdzie indziej - taki ma na wyprzedaży teraz np. Zack Roman. Jest dwurzędowy, ma szerokie zamknięte klapy - to trochę podnosi formalność. Oczywiście zawsze możesz iść w MTM/bespoke, ale to już kilkukrotnie wyższe ceny. EDIT: garnitur od Zacka zaproponowany wcześniej, więc tylko się pod tą opcją podpisuję
  20. me.spoke

    Bespoke dla wagi ciężkiej

    Podejrzewam, że to właśnie będzie największe wyzwanie dla krawca A tak serio to koniecznie daj znać na kogo się zdecydowałeś i jak wyszło zamówienie, mam wśrod znajomych kilka osób Twojej postury i na pewno będą zainteresowane rezultatami
  21. me.spoke

    Forumowa poradnia stylistyczna

    @marcinkucharski Zawsze uważałem, że w takich kwestiach to dorabianie teorii na siłę, ale rzesze sartorialnych speców piszą, że proste, pionowe linie optycznie wydłużają sylwetkę i akurat w tym się z nimi raczej zgadzam. Poziome linie = poszerzanie, pionowe = wydłużanie. Kantowi w spodniach chyba bliżej do pierwszej opcji, powinien optycznie dodać Ci wzrostu.
  22. me.spoke

    [WARSZAWA], Rynek made-to-measure (MTM)

    Okej, wyguglałem tych panów, dzięki Z Albini raz tylko utrafiłem źle, a mam tych koszul kilka. Te wykonane z tkanin Mason super się trzymają i nie mną się prawie wcale nawet po intensywnym dniu użytkowania. Chodzi o to, że to są w moim odczuciu większe pewniaki niż inne firmy, a ja pewnie nie mam na tyle doświadczenia żeby organoleptycznie stwierdzić jak co się będzie nosić zanim w takiej koszuli trochę nie pochodzę dam pewnie znać na co w końcu się zdecydowałem, dzięki za pomoc!
  23. me.spoke

    [WARSZAWA], Rynek made-to-measure (MTM)

    Najchętniej właśnie zdałbym się na miejsca sprawdzone, w których osoby zbierające miarę znają się na rzeczy. Sam nie mam doświadczeń z żadną firmą, to będzie mój pierwszy MTM. O Balthazarze z początku nie pomyślałem, może to jest dobry trop A Van Thorn? Zniechęca mnie trochę brak u nich tkanin Albini/Thomas Mason, które najbardziej sobie cenię, ale doświadczenie w MTM mają chyba spore.
×

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.