Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

23 minuty temu, Kamil1987 napisał:

No ale sęk w tym, że nie było tutaj żadnego ostrego konfliktu, tylko różnica postrzegania pewnych spraw

Nie żeby coś, ale zasypywanie się nawzajem artykułami prasowymi w rodzaju: "Szanowny Pan raczy się mylić" 100 lat temu było właśnie "ostrym konfliktem". Nie osiągnęło to poziomu myśliwych kłócących się o RIS na sztucerach, ale i tak moim zdaniem miejscami było nieprzyjemnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 5/18/2018 o 14:06, Rudolf napisał:

Nie żeby coś, ale zasypywanie się nawzajem artykułami prasowymi w rodzaju: "Szanowny Pan raczy się mylić" 100 lat temu było właśnie "ostrym konfliktem". Nie osiągnęło to poziomu myśliwych kłócących się o RIS na sztucerach, ale i tak moim zdaniem miejscami było nieprzyjemnie.

O czym Ty mówisz? Jakie sto lat temu, jakie sztucery, i jak to się w ogóle do czegoś odnosi? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje doświadczenie podpowiada mi że najgorszą rzeczą którą można zrobić to kupić coś co jest przecenione lub na promocji. Moim rekordem jest zakup sportowych butów z rabatem około 96% czyli praktycznie za darmo, buty te leżą i nigdy nie były nawet użyte.

Z czasem myślę że moim nieszczęściem było mieszkać niedaleko centrum outletowego w którym kupiłem niemal całą garderobę. Doszedłem do wniosku że zamiast kilku krawatów, marynarek, koszul czy butów lepiej kupić coą co nam się podoba za normalną cenę i być w 100% zadowolonym z zakupu i z przyjemnością nosić.

Widząc coś przecenionego 50-70% trudno się oprzeć okazji i człowiek kupuje w zasadzie tylko dlatego że jest tanio.

Unikam outletów, promocji i gdy trafię coś co mi się naprawdę podoba to kupuję mimo że cena wydaje mi się wygórowana. Miałem kilka przypadków gdzie czekałem aż cena spadnie jednak życie pokazuje że dobry towar rzadko jest przeceniany więc nie ma sensu czekać na promocję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, nets napisał:

Moje doświadczenie podpowiada mi że najgorszą rzeczą którą można zrobić to kupić coś co jest przecenione lub na promocji. Moim rekordem jest zakup sportowych butów z rabatem około 96% czyli praktycznie za darmo, buty te leżą i nigdy nie były nawet użyte.

Z czasem myślę że moim nieszczęściem było mieszkać niedaleko centrum outletowego w którym kupiłem niemal całą garderobę. Doszedłem do wniosku że zamiast kilku krawatów, marynarek, koszul czy butów lepiej kupić coą co nam się podoba za normalną cenę i być w 100% zadowolonym z zakupu i z przyjemnością nosić.

Widząc coś przecenionego 50-70% trudno się oprzeć okazji i człowiek kupuje w zasadzie tylko dlatego że jest tanio.

Unikam outletów, promocji i gdy trafię coś co mi się naprawdę podoba to kupuję mimo że cena wydaje mi się wygórowana. Miałem kilka przypadków gdzie czekałem aż cena spadnie jednak życie pokazuje że dobry towar rzadko jest przeceniany więc nie ma sensu czekać na promocję.

Nie obraź się, ale masz złą taktykę. Najpierw znajdujesz coś, co Ci się podoba i co chcesz mieć, a dopiero potem czekasz na obniżkę. Przykład: upatrzyłem sobie marynarkę w Massimo Dutti. Przymierzyłem ją i zobaczyłem, że dobrze leży. Poczekałem do grudnia i kupiłem na wyprzedaży.

  • Like 1
  • Oceniam pozytywnie 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dwa przykłady z ostatnich zakupów. Pierwszy to poszetka od Poszetki, autorski wzór, wydawało mi się że drogo i gdy się opamiętałem po kilku dniach to ich już nie było, po kontakcie ze sklepem okazało się że było jeszcze kilka sztuk. Dawno już ten wzór jest nie do zdobycia.

f.JPG

Szalik Profoumo, to był może marzec więc już po sezonie, oglądałem, dotykałem i się nie zdecydowałem, na drugi dzień poszedłem i już go ktoś kupił do dziś nie mogę się z tym pogodzić że go nie kupiłem.

Dobre i ciekawe rzeczy dobrych firm rzadko są przeceniane. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, nets napisał:

Moje doświadczenie podpowiada mi że najgorszą rzeczą którą można zrobić to kupić coś co jest przecenione lub na promocji.

To chyba nie tak. Najgorzej jest kupić byle co, tylko dlatego, że jest na promocji. 

Moim zdaniem spokój ducha zapewnia kupienie absolutnych podstaw w wariantach dokładnie takich jak chcemy (często bez promocji), a dokupowanie dodatków do bazy na zasadzie super firma-super okazja.

Sam mam na koncie kilka (naście ;) ) wpadek outletowych, ale tych pozbywam się zanosząc je do mniej wybrednych członków rodziny ;)

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie sie wydaje, ze kazdy musi popelnic swoje bledy sam ;)

Jak sie ma juz duzo rzeczy w szafie to potem latwiej robi sie kolejne zakupy. Mozna byc bardziej wybrednym, jak i ma sie wieksze rozeznanie za ile dana rzecz chce sie kupic.

Zawsze jak potrzebuje cos kupic to akurat nie ma promocji i musze kupic w cenie regularnej, jak nie mam presji to z reguly uda sie doczekac do promocji, albo akurat na nia trafic.

Wpadki outletowe zdarzaja sie kazdemu, ja szczegolnie nie lubie wypadow na zakupy ze znajomymi. Zawsze jest tak, ze ja chodze ogladam, marudze i odczuwam presje otoczenia, ze powinienem juz cos kupic. Znajomi wychodza z torbami rzeczy i dziwia sie jak to, ze nic nie kupilem. Coz ja juz ten etap mam za soba i moja szafa juz peka, teraz potrzebuje zrobic w niej miejsce ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że należy się nauczyć nie kupować rzeczy niepotrzebnych lub rzadko potrzebnych. Nawet, jeśli mamy okazję zakupu rzeczy dobrej jakościowo i w bardzo atrakcyjnej cenie, trzeba sobie zadań pytanie - czy na pewno to mi się przyda? Np. świetna jakościowo marynarka w nietypowym kolorze - ile razy w roku ją założę? Do czego? Może jednak warto odpuścić? Dodam, że akurat z marynarkami lubię eksperymentować, więc traktuję to jako hobby - ale np. butów próbuję więcej już nie kupować.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, mosze napisał:

.....- ale np. butów próbuję więcej już nie kupować.....

Ja też doszedłem do tego wniosku "trzy pary temu".😀 Muszę być bardziej bezwzględny! Mam w tej chwili 12 par, które czekają na debiut. Ale dotychczas używane buty były przyzwoitej jakości i bardzo wolno się zużywają. Prawdziwa pułapka jakości!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, vvv napisał:

Coz ja juz ten etap mam za soba i moja szafa juz peka, teraz potrzebuje zrobic w niej miejsce ;) 

Czyli jak to w życiu: najpierw masa, później rzeźba ;)

9 minut temu, Awopiotr napisał:

Mam w tej chwili 12 par, które czekają na debiut. Ale dotychczas używane buty były przyzwoitej jakości i bardzo wolno się zużywają. Prawdziwa pułapka jakości!

To trochę ekstremum, ale fakt, ze dyskutujemy tutaj potrzebę kupowania trwałego obuwia, które da się nawet całkowicie zregenerować przez wymianę podeszwy trochę kłoci się z posiadaniem kilkunastu par, które nawet przy regularnym zakładaniu będziemy mieli na nogach 2-3 razy w miesiącu. W takim tempie one nie zużyją się i w 30 lat. To jest pułapka jakości, ale i pułapka konsumpcjonizmu i chęci dokupowania kolejnych "zabawek" do kolekcji, z których będziemy rzadko korzystali. Sam niestety tak mam, ale posiadanie rozleglej rodziny w podobnym wieku sprawia, ze od czasu do czasu pozbywam się najmniej potrzebnych rzeczy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.