tomek Opublikowano 7 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2011 Moim zdaniem akurat sposób składania pokazany na tym filmie jest możliwy do zastosowania dla jednostronnej poszetki. W tej metodzie najpierw się ją składa na pół po przekątnej, a ta wewnętrzna (niezadrukowana) strona nie jest później widoczna. Cytuj
style Opublikowano 7 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2011 Moim zdaniem akurat sposób składania pokazany na tym filmie jest możliwy do zastosowania dla jednostronnej poszetki. W tej metodzie najpierw się ją składa na pół po przekątnej, a ta wewnętrzna (niezadrukowana) strona nie jest później widoczna. dzięki za podpowiedz pozdro Cytuj
style Opublikowano 7 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2011 czy z krawata można zrobić poszetke ? Cytuj
Krakus ;) Opublikowano 8 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2011 No chyba, że to 7 fold to ze cztery wyjdą Cytuj
style Opublikowano 8 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2011 ok dzieki Wam za odpowiedz pzodro Cytuj
mbs Opublikowano 13 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2011 Ten kartonik użyteczny, nie ma problemu z dopasowaniem, a poza tym wyciąganie poszetki w miejscu publicznym jest chyba bardzo rzadkie, zwłaszcza w wymienionym przez Ciebie celu, poza tym kto wtedy będzie patrzył co tam miałeś, ważne będzie, jak rycersko się zachowujesz. Cytuj
Dr Kilroy Opublikowano 13 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2011 Powinieneś mieć dwie chusteczki - ozdobną poszetkę w brustaszy i chustkę bawełnianą, praktyczną, w kieszeni wewnętrznej. Pozdrawiam, Dr Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 14 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2011 Nie powinno się nosić kartonika, TV folda można spokojnie złożyć na sztywno po prostu dobierając odpowiednią szerokość poszetki. A parę razy zdążyło mi się, że jakaś bezpośrednia dziewczyna mi poszetkę z brustaszy wyjęła, zaciekawiona co to jest. W takim wypadku wypadnięcie kartonika równałoby się w moim mniemaniu pokazaniu wszystkim, że nosi się fabrycznie wiązaną muchę Cytuj
pszemau Opublikowano 14 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2011 Ja lniane poszetki po prostu prasuję tak, żeby miały wymagany kształt i wymiar. Tip: złożyć na cztery (dzięki temu otrzymuję kwadrat ok. 20x20), zaprasować, a później zagiąć trzy rogi tak, żeby stykały się pośrodku i znowu zaprasować. W ten sposób otrzymuję kształt "domku", kwadratu z doklejonym trójkątem. Dzięki swojej wysokości mieści się w brustaszy i można ją wsadzić trójkątem do dołu (moja ulubiona wersja do prasy - wąski pasek lnianej tkaniny nad krawędzią brustaszy) albo trójkątem do góry (kiedy zależy mi na pokazaniu koloru środka poszetki i jej krawędzi). Jedwabnych nie ma po co prasować, więc należy po prostu upchnąć ją w brustaszy, żeby wystawała. Dlatego preferuję poszetki o boku ok. pół metra - rozmiar proponowany przez Vistulę bardzo mi konweniuje. Cytuj
proceleusmatyk Opublikowano 14 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2011 Caporegime - właśnie takich reakcji się obawiam. Wykoncypowałem jednak lepszy sposób; wg mnie Wasze pomysły mocno ograniczają możliwości: a.) gdybym dobierał poszetkę do szerokości (i głębokości) brustaszy, wówczas nie mógłbym użyć tej samej poszetki do różnych marynarek - a przecież można ułożyć ją na wiele sposobów; b.) prasowanie poszetki za każdym razem na wymiar szybko zniszczy materiał; poza tym, nie ma co się ograniczać do tv folda. Zrobiłem tak - do każdej marynarki wyciąłem dopasowany kartonik (niektóre się powielają, więc nie trzeba znowu tak wielu kartoników). Po dobraniu poszetki do marynarki, formuję ją na kartoniku, wkładam do brustaszy i wyjmuję kartonik. Fluffy z reguły nie wymagają kartonika, bo są na tyle barwne, że ich przesunięcie w brustaszy w ciągu dnia jest minimalne i można je uznać za artystyczny kaprys Cytuj
mbs Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Zastosowałem dziś kartonik do poszetki i bardzo sobie chwalę, tv fold mi się trzyma identycznie od początku dnia. Jak składałem go "ręcznie" to mi się przekrzywiała cały czas i brzydko wyglądała. Jakby mi wypadła teraz, to byłby wstyd, bo wyciąłem "formę" ze zwykłego, szarego kartonu Cytuj
+Immune+ Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 To, że coś trudno zrobić nie oznacza od razu, że trzeba iść na łatwiznę. Moim zdaniem lepiej w ogóle zrezygnować z poszetki niż nosić materiał razem z kartonikiem w brustaszy. Cytuj
tomek Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Ja mam pedantyczne skłonności związane z wiązaniem krawata, ale poszetkę składam w spontaniczny sposób, niczego nie zaprasowując. Moim zdaniem wszelka regularność złożenia poszetki wygląda źle i grozi posądzeniem o "pietyzm", wystarczy że sam fakt posiadania poszetki jest zwracający uwagę i objawia pedantyczność, to już dodatkowo pedantyczne jej złożenie przeważa szalę i możemy wyglądać jak prowincjonalni eleganci. Cytuj
+Immune+ Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Bardzo dobrze to ująłeś - karton to po prostu prowincjonalna elegancja w najgorszym wydaniu. Ktoś zapyta, czemu w takim razie na kanale koszulnika T.M. Lewin są umieszczone filmy instruktażowe ilustrujące min. składanie poszetki w ten sposób? Po pierwsze, jest to wyprowadzenie elegancji z salonów na ulice, bo teraz przecież taka moda. Ktoś chce nosić poszetkę, a nie wie jak, to my mu to ułatwimy - kartonik załatwi sprawę. Po drugie, proponuję porozmawiać z pracownikami sklepu T.M. Lewin na Jermyn St. i sprawdzić czy oni również używają kartoników, które tak polecają. Cytuj
mbs Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Nie sądzę. Po prostu każdy ma inny styl. Ja, od czasu jak używam poszetki, wkładam ją na różne sposoby, ale np. ten jegomość ma ją zawsze w taki sposób: http://ginalovato.typepad.com/.a/6a00d834960fd569e200e5550fc3528834-320wi Poza tym takiego kartonika nie widać, a znacznie ułatwia życie, przyspiesza wkładanie tv folda, eliminuje kolejne nieudane próby. Same korzyści. Poszetka nie jest do wyciągania. Cytuj
+Immune+ Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Tak jak napisałem powyżej, to właśnie odróżnia eleganta od osoby elegancko przebranej. Wkładaj do brustaszy co tylko chcesz, możesz tam nawet napchać waty lub gazet tylko moim zdaniem z takim nastawieniem poszetka nigdy nie będzie komplementarnym elementem/dodatkiem do Twojego stroju, więc lepiej sobie odpuścić. Pan na zdjęciu złożył poszetkę w klasyczny TV Fold, ale to nie oznacza że ma w kieszonce jakikolwiek usztywniacz. Czy będąc w restauracji chodzisz co 5 min do łazienki, żeby sprawdzić w lustrze czy poszetka przypadkiem nie przekrzywiła się w brustaszy o kilka milimetrów? Proponuję jeszcze szpilkować odpowiednio dobranymi kolorystycznie szpilkami za duże marynarki w talii, żeby wyglądały na dobrze dopasowane bez względu na to jaką pozę przyjmiemy. 1 Cytuj
Velahrn Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Widzę, że chusteczki różnej maści są przyczyną nieustannych wojen na tym forum . Cytuj
+Immune+ Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Velahrn, bo jak czytam takie wypowiedzi to aż mi ręce opadają. Poza tym takiego kartonika nie widać, a znacznie ułatwia życie, przyspiesza wkładanie tv folda, eliminuje kolejne nieudane próby. Same korzyści. Poszetka nie jest do wyciągania. Cytuj
mbs Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Jak wkładam poszetkę to po to, żeby była widoczna przez cały czas tak samo i beznadziejną opcją byłoby jej poprawianie co chwilę, gdyby się zsuwała do brustaszy i była niewidoczna. Kartonik temu skutecznie zapobiega, bo po co nosić coś, co z założenia ma być widać, a tego nie widać? Bez sensu. Równie dobrze mógłbym ją włożyć do kieszeni spodni. Mniej eleganckie jest, według mnie, takie ocenianie i wartościowanie ludzi po tym, jak ułatwiają sobie życie. Pewnie stwierdziłbyś, że kartonik jest równoznaczny z krawatem na gumce. No trudno. Będę w takim razie elegancko przebranym prowincjuszem z równą poszetką. Wie schade... Cytuj
Przemko Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 A ja tam taki cieniutki pasek materiału wszyłem w kieszonkę żeby zawsze wystawało. I nie potrzeba kartonika ani szpilek czy czegoś takiego. Cytuj
pirat Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 A ja tam taki cieniutki pasek materiału wszyłem w kieszonkę żeby zawsze wystawało. I nie potrzeba kartonika ani szpilek czy czegoś takiego.Dodaj " " na końcu albo powiedz że żartujesz. Proszę Cytuj
Przemko Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 No to się rozumie samo przez się. To taki psikus i żarcik odnoście używania tych wszystkich kartoników i innych cudów. Cytuj
tomek Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Ktoś z rodziny kiedyś mi opowiadał, że dawniej robiono marynarki z wszytymi na stałe mankietami i kołnierzykiem - wkładając je na gołe ciało uzyskiwaliśmy efekt "koszula + marynarka". Cytuj
+Immune+ Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Jak wkładam poszetkę to po to, żeby była widoczna przez cały czas tak samo i beznadziejną opcją byłoby jej poprawianie co chwilę, gdyby się zsuwała do brustaszy i była niewidoczna. Kartonik temu skutecznie zapobiega, bo po co nosić coś, co z założenia ma być widać, a tego nie widać? Bez sensu. Równie dobrze mógłbym ją włożyć do kieszeni spodni. Mniej eleganckie jest, według mnie, takie ocenianie i wartościowanie ludzi po tym, jak ułatwiają sobie życie. Pewnie stwierdziłbyś, że kartonik jest równoznaczny z krawatem na gumce. No trudno. Będę w takim razie elegancko przebranym prowincjuszem z równą poszetką. Wie schade...Po pierwsze, poszetkę można złożyć i nosić w taki sposób żeby nie zsuwała się w głąb brustaszy. Jeżeli Ty nie potrafisz jej w taki sposób złożyć to nie oznacza automatycznie, że się nie da. Proponuję potrenować zanim zaczniesz zachwycać się stosowanym przez siebie półśrodkiem jakim jest usztywnienie. Po drugie, kto kiedykolwiek powiedział lub napisał, że bycie eleganckim mężczyzną jest łatwe, zwłaszcza w ówczesnych czasach? Niemożliwym jest zmienić się z dnia na dzień w eleganta. Do tego potrzeba czasu i dojrzałości (nie mam tutaj na myśli dojrzałości wiekowej, a raczej przyzwyczajenie i powtarzalność pewnych czynności i nawyków). Jeżeli nagle zacząłeś nosić poszetkę i nie możesz sobie poradzić ze składaniem jej w odpowiedni sposób to jest to w pełni zrozumiałe. Wszyscy zapewne przez to przechodziliśmy (wyłączając osoby, które ów zwyczaj wyniosły z domu). Proszę jednak pamiętać, że czasami lepiej zrezygnować z elementów stroju lub dodatków, które sprawiają nam trudności lub nie potrafimy ich w pełni zaakceptować niż na siłę z nimi walczyć. Będę w takim razie elegancko przebranym prowincjuszem z równą poszetką.Myślałem, że chcesz tego uniknąć rejestrując się na tym forum... Tworzymy tutaj dość konserwatywną i hermetycznie zamkniętą społeczność. A tymczasem co raz więcej użytkowników próbuje robić tutaj kulturalne rewolucje. Świat może nie stanął w miejscu, ale na forum.bespoke.pl na pewno biegnie zdecydowanie wolniej. I nie jest to tylko i wyłącznie jego charakterystyczna cecha - podobnie jest na Style Forum, Film Noir Buff, Stilmagazin, Ask Andy About Clothes, The Fedora Lounge i wielu wielu innych podobnych portali w Europie i na całym świecie. Cytuj
Przemko Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Ktoś z rodziny kiedyś mi opowiadał, że dawniej robiono marynarki z wszytymi na stałe mankietami i kołnierzykiem - wkładając je na gołe ciało uzyskiwaliśmy efekt "koszula + marynarka". Dziad mi opowiadał, że widział jak na wsi ludzie do kościoła nosili coś a'la "koszule", ale dokładnie to był sam przód z gorsem oraz kołnierzyk (znaczy albo to była stójka albo po prostu ładny obrąbek pod szyją) a na to marynarkę. Ja osobiście większe poszetki składam tak aby fantazyjnie wystawały 4 końce. Czasami ale to mało kiedy nosze TV fold. W przypadku mniejszych poszetek (często tak nosze właśnie białe) łapie je po środku i wpycham do butonierki. I chodzę sobie z takim wystającym "kwiatem". Wieczorem jak się naładuje aparat to wrzucę fotki. Pozdrawiam Przemysław Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.