Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 14.02.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. Cześć Jak zapewne zauważyliście, forum było nieaktywne przez prawie miesiąc. Myślę, że Wam, jako wiernych forumowiczom, należy się wyjaśnienie. W skrócie - daliśmy ciała, jako But w Butonierce. Zaczęło się od zwykłego niedopatrzenia, potem były problemy techniczne, niekompetencja home.pl, licytacja domeny... i gdyby nie pomoc przyjaciół Stowarzyszenia, nie pisałbym tego teraz tutaj. forum.butwbutonierce.pl działa od szesnastu lat (wcześniej jako bespoke.pl) i jest unikalnym zbiorem informacji o polskim świecie mody męskiej, szewcach, krawcach i innych rzemieślnikach, recenzji, adresów, zdjęć i wielu innych informacji, których nie ma nigdzie indziej w polskim Internecie. Pięć lat temu były głosy, że facebook zabije fora. Teraz fejs sam umiera - stał się śmietnikiem, pełnym scamu, AI i botów, gdzie czasem trudno spotkać innego człowieka. Przetrwaliśmy kolejny kryzys i z dumą wciągamy flagę z bucikiem na maszt! Forum ponownie działa, ja i @Mosze wracamy do moderowania i jesteśmy gotowi na nowe wyzwania!
    29 punktów
  2. Wybaczcie post pod postem, ale postanowiłem uczcić powrót forum dwoma rzędami (dla równowagi zapomniałem poszetki).
    18 punktów
  3. Wypada coś wrzucić raz na ruski rok, zwłaszcza kiedy pod krawatem: marynarka - Berg&Berg koszula - Luxire krawat - Poszetka
    17 punktów
  4. Prezentowałem już w tym dziale realizacje kilku topowych pracowni/krawców z Trójmiasta i okolic. Tym razem wybór padł na chyba najmłodszy taki zakład na mapie Trójmiasta – Dapper’s Bespoke w Gdańsku. Dapper’s działa w salonie Nie tylko dla Dżentelmenów, a ten adres lokalnym elegantom raczej już będzie znany. Krawcem jest tutaj Dawid Trybański, którego zresztą znam i obserwuję jego rozwój w fachu od wielu lat (przez jakiś czas uczył się m.in. u Sergiusza Tarasenki w czasie kiedy obstalowałem tam spodnie). Pomysł na projekt? Ten kadr powinien powiedzieć wszystko: W zamyśle wydawało się, że będzie łatwo. Białe, lniane odd trousers i letnia, żółta marynarka. No to teraz konia z rzędem temu, kto znajdzie sensowną tkaninę na marynarkę. Ja i Dawid szukaliśmy niezależnie chyba z pół roku. Większość albo wchodziła w bardziej kanarkowe lub musztardowe rejony lub sama tkanina była zbyt garniturowa. Kolorem i fakturą pasował de facto tylko Carnet z próbnika Jersey Jackets (B&Tailor lubią z niego szyć), ale to bardzo lejący i luźno tkany blend, więc bałem się odkształceń i zaciągnięć. W końcu mega pomocna obsługa Alfred Brown nakierowała mnie na tkalnię Spence Bryson i to było dokładnie to! Perfekcyjna, nasycona żółć i dość luźno tkany, ale masywny i sztywny len. W kwestii konstrukcji i kroju zdałem się na krawca, bo przeglądałem wcześniejsze realizacje i wybijał się w nich wyrobiony styl, który mi się podobał. W międzyczasie Dawid zamówił biały len na spodnie z Solbiati. Pierwotnie myślałem o hollywood waist, ale Dawid zaproponował mi inne rozwiązanie, które jego zdaniem zapewnia lepszą stabilność spodni w pasie zwłaszcza przy tak lejącej tkaninie. Wychodzi z tego „udawany hollywood”, w którym szlufki są przesunięte w taki sposób, że pasek zakrywa łączenie. Na pierwszej przymiarce byłem w biegu, więc poniższe fotki wrzucam już z drugiej przymiarki. Efekt jaki jest, każdy widzi: Konstrukcja full-canvas zrobiona jest ze stosunkowo sprężystego, średniej grubości płótna, do tego cienkie poduszki żeby subtelnie wyrównać mocno opadające ramiona. W połączeniu ze sztywnym i masywnym lnem nie powiedziałbym, że jest „miękko”, ale za to marynarka super buduje sylwetkę. Zwłaszcza klatkę, co też fajnie optycznie niweluje efekt moich szerokich bioder. Wizualnie wygląda to mega atrakcyjnie. Współpraca z Dawidem jest bardzo przyjemna i rzeczowa. W trakcie spotkań dużo tłumaczy, różne technikalia objaśnia od razu przekładając na praktyczne użytkowanie/układanie się odzienia. Przymiarki na tyle dokładne, że ja nie byłem nawet w stanie wyłapać większości drobnostek, które Dawid chce jeszcze doszlifować. Wiem za to, że ma jeszcze jedno wyzwanie – znaleźć pasującą kolorystycznie nić jedwabną do butonierki po mediolańsku. 😃 Na następnym spotkaniu najprawdopodobniej odbiór. Na marginesie, usłyszałem od Dawida, że przymierza się do trunk show w Warszawie, chyba w marcu. Szczegóły pewnie będzie wrzucał na swoich socjalach.
    15 punktów
  5. 15 punktów
  6. Właśnie odebrałem moje buty z październikowej akcji Custom Weekend (czy jakoś tak). Kopyto Forest.
    14 punktów
  7. 14 punktów
  8. Cześć Nie myślałem, że ten temat powstanie. Jednakże, ostatnie doświadczenia skłoniły mnie do opisania i porównania dwóch modeli parki Canada Goose, nazywających się... identycznie, ale będących w istocie dwoma różnymi produktami! Otóż w w 2013 r. kupiłem sobie parkę Canada Goose, model Langford Parka, jako kurtkę zimową. Pamiętam, że kosztowała około 2500 zł, a nabyłem ją w Alpin Sklepie, czyli sklepie z odzieżą górską i turystyczną. Strasznie polubiłem te kurtkę - głównie dlatego, że mogłem nosić ją na samą koszulę w temperaturze do -5 C, co znacznie skracało czas ubierania się (a ostatnie o czym marzyłem, wychodząc rankiem z dziećmi do przedszkola, to spędzać czas na zakładaniu kolejnych warstw). Dwanaście lat później, choć parka była w całkiem dobrym stanie (poza przetarciami na ściągaczach rękawów), pomyślałem o nowej. Głównie z tej przyczyny, że M-ka pasowała na mnie idealnie, gdy ważyłem 62 kg, teraz zaś, gdy mam 72 kg, jest nieco za ciasna. W międzyczasie okazało się, że Canada Goose zniknęła ze sklepów turystycznych, a pojawiła się w Vitkacu i podobnych miejscach, a jej cena wzrosła dwa i pół razy. No i zniknęło futerko z prawdziwego kojota. No nic! - pomyślałem sobie. Bambiniści pewnie im żyć nie dawali, trudno, i tak zamawiam. Jakie było moje zdziwienie, gdy przyszedł zupełnie inny produkt! Już jak otwierałem, wydawała mi się taka mniej nabita i chudsza, w środku zaś zamiast tego: ... czyli wielkiego, nabitego do granic możliwości puchowego śpiwora... Ujrzałem to! Flaka zawierającego może 40 %, może trochę więcej oryginalnej objętości puchu! Kiedy stara Canada, mimo dwunastu lat używania i corocznego czyszczenia, jest nabita na maksa! A ponieważ ubrania mają cieszyć i sprawiać radość z noszenia, kurtka od razu powędrowała do zwrotu. Ja zaś rozpocząłem profesjonalny research, czyli odpaliłem reddita. Okazuje się, że kilka lat temu Canada Goose zupełnie zmieniła swoje portfolio. Zrezygnowali z prawdziwego futra w swoich flagowych modelach, bo faktycznie bambiniści, ale to nie była to jedyna zmiana. Wprowadzono inny krój, tzn. nieco zmieniono układ wewnętrznych kieszeni, i zamiast rzepów dano napy w listwie zewnętrznej. Ale przede wszystkim, o czym Canada Goose milczy na swoich stronach, ale co przewija się wszędzie w recenzjach rozczarowanych użytkowników, główną zmianą jest znacznie zredukowana ilość puchu! Jeden z użytkowników reddita sarkastycznie skomentował to tak "bo oryginalna była za ciepła, żeby się lansować w centrum handlowym, a tak można ją nosić na zakupach w galerii bez potrzeby zdejmowania:. Żeby było śmieszniej, Canada Goose nadal produkuje oryginalną wersje, jednak to tej właśnie wersji zmieniono nazwę - przechrzczono ją na Langford Parka Heritage! Jest ona jednak bardzo trudno dostępna i stopniowo wycofywany z rynku. Żeby było jeszcze śmieszniej, futerko w starej Canadzie jest odpinane na zamek, a nowa taki zamek tez posiada - ale nie, NIE MOŻNA wpiąć futerka do nowego kaptura, bo nie pasuje! Noż kurde! Wrzucam jeszcze dwa zdjęcia firmowe środka - starej i nowej, tak dla porównania:
    14 punktów
  9. Bardzo mi się podoba jak te buty się starzeją (Meermin).
    13 punktów
  10. Carlos Santos Handgrade 1357 Coimbra Tassel Loafer
    13 punktów
  11. Panowie Czy ktoś może bawił się w robienie samodzielnie past, kremów do butów i podobnych? Żeby nie było, uważam produkty np. Saphira za bardzo dobre, ale postanowiłem trochę zgłębić temat. A wszystko zaczęło się od... oleju z norek, który jak się okazuje, ma około 2 % oleju z norek. Winowajca jest na zdjęciu - przynajmniej ma tyle przyzwoitości, by być ciałem płynnym, a nie stałym! Siedzę sobie i przeglądam Internet, grupki rekonstruktorów i podobne, oraz archiwalne składy past do butów. Bardzo ciekawe, jak np. zmieniał się skład pasty Kiwi na przestrzeni lat (informacje moje, tabelę narysował oczywiście Chacik): Generalnie, największą różnicą w vintage pastach i tych współczesnych, był rozpuszczalnik. Stopniowo terpentynę zastępowano najpierw benzyną lakową, a obecnie benzyną ciężka obrabiana wodorem (hydrotreated heavy petroleum distillates). Terpentyna, mimo naturalnego pochodzenia, jest jednak toksyczna w wysokich stężeniach, ma też intensywny zapach (z tego też powodu zniknęła w dużej mierze ze współczesnych pracowni malarskich). Jednakże, zapewnia dużo lepsza penetrację skóry niż współczesne rozpuszczalniki, a intensywny zapach paradoksalnie jest zaletą przy toksyczności (bo ostrzega o zbyt wysokim stężeniu w powietrzu). Poza tym, będę pastował buty, a nie stał cały dzień nad sztalugami! W każdym razie, pierwsze, co uwarzyłem, to naturalny odpowiednik wosku Barboura do impregnacji bawełny. Receptura historyczna, czyli w równych porcjach: terpentyna, wosk pszczeli i olej lniany (ja użyłem polimeryzowanego, gdyż surowy zbyt dużo by schnął i polimeryzował spontanicznie pod wpływem powietrza). Wygląda to tak: Pachnie hmm.. Powiem tak: moi dziadkowie mieli starą szafę, gdzie w dolnej szufladzie trzymali pasty i szczotki do butów. Pachnie to dokładnie tak. Drewno, wosk, silny żywiczny aromat. Czy działa - cholera wie. Przyznam, że trochę boję się woskować kurtkę (to bardzo duża powierzchnia) w pomieszczeniu, wolałbym robić to na zewnątrz, co teraz jest cóż, niemożliwe. Nałożyłem więc trochę DIY pasty, w ramach eksperymentu, na buty zimowe. No i czekam na kolejny składnik - 100 % olej z norek. Zobaczymy co wyjdzie dalej.
    12 punktów
  12. Za oknem co prawda odwilż, ale na spacer z psem wybieram zawodników wagi ciężkiej (Herring).
    12 punktów
  13. Ostatnio na blogu Simona Cromptona sporo wątków polskich, a pośrednio forumowych. Bernhard Roetzel chwali @Ernestson Dawid Kukliński makes a very nice suit, very middle European in the sense of a quiet and subdued elegance. He admires Savile Row style more than most younger tailors from Middle Europe but he doesn't try to copy it. His prices are attractive and he comes to Berlin on a regular basis. https://www.permanentstyle.com/2026/01/the-european-tour-bernhards-sartorial-journey-part-2.html W nagrodach publiczności natomiast sporo ciepłych słów od klientów dla @Tomasz.Godziek.Poszetka, np. to: Poszetka, Polish brand which is very menswear conscious and with pretty high quality products. Definitely should cover them. Also the origin story is quite interesting, having been started by a pocket square manufacturing woman. https://www.permanentstyle.com/2026/01/the-permanent-style-awards-2026.html#respond
    12 punktów
  14. Ja sobie ostatnio zrobiłem taki 😁
    12 punktów
  15. Pierwszy raz tutaj, pozdrawiam.
    12 punktów
  16. Krawat E. G. Cappelli w roli głównej.
    12 punktów
  17. Trochę zapomniany ostatnio na forum Meermin. Jedne z najwygodniejszych butów jakie mam.
    12 punktów
  18. Chciałbym jeszcze napisać jak potoczyła się historia z przeszyciem podeszwy tych butów. Zgodnie z poradą na forum, zgłosiłem się w tej kwestii do Wielkiego Shoe, ale zrezygnowałem, gdyż uznali, iż należy wymienić całą podeszwę. Stwierdziłem, że nie ma to sensu, zwłaszcza że wiązałoby się to również z wymianą podeszwy w drugim bucie, gdyż buty były już dość mocno wytarte, zwłaszcza obcasy. Chciałem tylko przeszycia tego fragmentu, a nie kompleksowej naprawy za cenę nowych butów. Postanowiłem dalej szukać odpowiedniego szewca. Ogólnie wrażania z odwiedzin w zakładach były negatywne. Okazało się bowiem, że większość szewców nie zna nawet metody ramowej szycia butów i byli bardzo zdziwieni i wręcz często zdenerwowani, że ktoś przychodzi do nich z czymś takim, bo „z tym to tylko może poradzić sobie maszyna za 300-tys zł” – jeden tłumaczył. Pewien szewc zaproponował, że usunie szew i po prostu przyklei tę dolną warstwę podeszwy, kiedy odmówiłem tej profanacji zamknął drzwi przed nosem. Inny z kolei nie chciał uwierzyć, że ma do czynienia z butami szytymi – pytał: gdzie pan widzi szew? Kiedy mu go wskazałem ten stwierdził, że jest to „imitacja” szwu i że „dałem się nabrać”. „Mogę panu skleić ten fragment za 50 zł, niech pan się zastanowi” - stwierdził. Ewakuowałem się szybko stamtąd i okazało się, że tym razem się poszczęściło, gdyż w innym miejscu (też w Częstochowie), szewc, starszej daty, bez jakiegoś zbędnego opierania się, podjął się roboty za cenę niższą niż ten, który proponował podklejenie fragmentu podeszwy. Do wiadomości – wcześniej odwiedziłem niemal 10 zakładów szewskich. Rowek może nie wygląda zbyt estetycznie, ale na moje oko jest to solidne przeszycie, co jest dla mnie najważniejsze.
    12 punktów
  19. W Berg&Berg kupowałem do tej pory różne elementy garderoby, z wyjątkiem spodni. Znalezienie dobrze leżących spodni RTW graniczyło z cudem, dlatego jeśli chodzi o tzw. elegancki spodzień w kant, decydowałem się na MTO i nawet bespoke. Po czasie kroje na rynku masowym znów zaczęły być luźniejsze i pojawiła się szansa na znalezenie spodni dobrze pasujących z wieszaka. Najpierw spróbowałem Cavour, ale nawet mod 3 ma moim zdaniem nieprzemyślany krój - spodnie leżą bardzo dobrze w pasie i biodrach, ale nogawki zwężają się tak szybko i mocno, że podkreślają/rozbudowują optycznie górę. Ten problem widziałem u każdego, kto podzielił się zdjęciami na SF, nawet zrobiłem raz prostą przeróbkę graficzną, żeby pokazać jak inaczej może to wyglądać przy zachowaniu tej samej szerokości nogawek na dole: Cavour na szczęście zostawia całkiem sporo zapasu materiału i jest z czego je poszerzyć, żeby nabrały lepszych proporcji. No i na razie dałem sobie spokój z Cavour i spróbowałem z Berg&Berg. Tutaj krój jest dużo bardziej przemyślany, nogawki w widoku z boku wyglądają na proste, ale znów są po drugiej stronie spektrum w porównaniu do Cavour - mogłyby być mimo wszystko ciut węższe (co prawda młodzież teraz takie nosi, ale nie chcę, żeby mieli wątpliwości, czy mówić mi "dzień dobry", czy "siema mordo"). Mimo to wolę jednak bawić się w przeróbki w tę stronę, niż w drugą. Najpierw zamówiłem granatowe 50/50 wełna/len, potem domówiłem jeszcze beżowe/piaskowe i ciemnoszare z wełny wysokoskrętnej. Zarówno blend wełny z lnem jak i 100% wełna to solidne, dosyć ciężkie tkaniny, które ładnie się układają. Wszystkie 3 pary kupiłem z przeceną 50% i w tej cenie uważam to za dobry deal. Zapomniałym - ten fason Berg&Berg nazwał August. Na zdjęciach ciemnoszara wełna hightwist i piaskowy blend wełny z lnem (wybaczcie anturaż). Granatowe mam już lekko zwężone, postaram się zrobić jakieś lepsze zdjęcia porównawcze.
    11 punktów
  20. Oto mój pierwszy w życiu garnitur na miarę, powierzony znanemu z forum mistrzowi Błońskiemu. Przez wiele miesięcy gromadziłem wiedzę i inspiracje od influencerów męskiego stylu, z artykułów, oraz zdjęć w Internecie. W końcu przyszła pora "pociągnąć za spust". Moje ciało: Dość niski (172 cm) Szczupły, lekko umięśniony (77 kg) Duża, łysa głowa; długa i muskularna szyja Lekko opadające ramiona (rozwinięte trapezoidy) Wyprostowana postawa Mocno umięśnione łydki Cele: Garnitur uniwersalny, średnio formalny, do noszenia w całości lub rozbijania na części. Maksymalna optymalizacja wizualna mojej sylwetki (zbudowane ramiona, dużo wydłużających pionowych i ukośnych linii, wydłużenie linii nóg). Inspiracje: Styl rzymski — lekkość na dole, struktura na górze. Estetyka Dark Academia — dla koloru oraz klap na kamizelce. Materiał: Fresco Lite — przewiewny, lekki materiał, ponieważ niezwykle łatwo się nagrzewam praktycznie o każdej porze roku: https://www.hfwltd.com/single_piece/51021 Kolor: bardzo ciemny brąz (właściwie ciemny rdzawy) — w mojej kolekcji zamiast szarego; rezonuje z moją paletą kolorystyczną Ciemnej Jesieni. 1. Jednorzędowa marynarka Full canvas z miękką konstrukcją Klapy notched, 10 cm (odpowiednimi dla dużej głowy), lekko zaokrąglone Kozerka w standardowej pozycji, 90 stopni, celująca w górną krawędź ramion 2 guziki Wydłużone i dość wypełnione ramiona Raczej klasyczna długość, ale bardzo otwarte poły dla optycznego wydłużenia nóg Barchetta Flap pockets — lekko uniesione, być może umieszczone pod kątem (slanted) dla efektu wydłużenia (Prawdopodobnie) ćwierć podszewka dla maksymalnej przewiewności (rozważam zupełny brak poza rękawami) 2. Jednorzędowa kamizelka Klapy notched (rozeznaję szerokość) 5 guzików, dość niskie otwarcie (subtelna przy zapiętej marynarce) Szerokie ramiona Liczba kieszeni — do rozeznania, na pewno będę potrzebował min. 2, może 3; może też umieszczone pod kątem Brak podszewki — rozważam, rozeznając, czy warstwa Fresco Lite będzie bardziej przewiewna, niż warstwa wiskozy. Wtedy plecy też byłyby z tego samego materiału. 3. Spodnie (2 pary) Wysoki stan Straight leg — mam potężne łydki; spodnie będą akurat na tyle szerokie, by się o nie nie zahaczać Side adjusters Single pleat — głównie dla trzymania kantu No break No cuffs Jak widzicie, sporo elementów jest jeszcze w rozważaniu, będę wdzięczny za wszelkie porady i uwagi Forumowiczów w tych i w innych sprawach. Poniżej kilka zdjęć z pierwszej przymiarki:
    11 punktów
  21. Piękne miejsce powstało na mapie (niegdyś) włókienniczego miasta. W odległości rzutu kaszmirowym beretem od fabryki Karola, Maksa i Moryca, znajduje się taki oto sklep: (foto za Insta colloitaliano i lofthansa.pl) Właściciel (ponoć bywa na forum) ujął mnie przede wszystkim tym, że mnie wpuścił (w poniedziałki zamknięte); widać dojrzał przez szybę głód sartorialnych podbojów w moich oczach. Asortyment: SuitSupply, Caracciolo, Cordone1956, Pedemeia i inne. Zajrzawszy wcześniej na profil Insta, szczerze powiedziawszy obawiałem się, że sklep spali się w blokach startowych, bo swetry i koszule po 200 euro będą kosztować 1099 zł (polski VAT i nękanie przedsiębiorców) i nikt tego nie kupi. Tymczasem ceny są BARDZO zachęcające - szczegóły w sklepie. Dla łodzian pozycja obowiązkowa. Dla przyjezdnych bardzo rekomendowana, zwłaszcza jeśli ktoś nie był na Księżym Młynie. Kto zgłodnieje w drodze, w lokalu obok (Spiżarnia Rydzyńska) może nabyć kabanosy z mangalicy i szarego bydła; dla miłośników wege też coś się znajdzie. Tylko mi tam nie wykupta wszystkiego; zostawić wujkowi lubo69 coś w rozmiarze L/41.
    11 punktów
  22. Mam swoją marynarkę w kratkę gun club. Spier&Mackay, pasuje mi ich fit. Zaryzykowałem z rozmiarem na wzrost regular, a nie long, i przy sportowej marynarce bardziej mi to pasuje (przy garniturach się waham, chyba zostanę przy long, różnica w długości samych marynarek nie jest duża i przy sportowych wolę trochę krótsze, bo mają wizualnie lepszą dynamikę, no i mam od razu dobrą albo prawie dobrą długość rękawa; w przypadku garniturów jednak chyba zachowam konserwatywne podejście).
    11 punktów
  23. Czy są tu jeszcze jacyś fani kudu?
    11 punktów
  24. White's & Barker: Bounty Hunters. Chyba najdroższe moje buty Skóra to CF Stead Rambler, czyli wywinięta na zewnątrz (jak zamsz), a potem woskowana. https://www.cfstead.com/fashion-suedes-and-flesh-out-leathers/rambler/
    11 punktów
  25. Cześć Jeśli ktoś śledzi forumowe ciekawostki, to mógł napotkać mój wpis dotyczący współpracy pisarza Wiliama Gibsona i japońskiej firmy odzieżowej Buzz Rickson. Poszedłem dalej tym tropem i ... kupiłem płaszcz. Ale po kolei. Jak zapewne wiecie, pierwszymi Azjatami, którzy zaczęli kopiować amerykański styl ubierania się, byli właśnie Japończycy. Poszło im tak dobrze, że obecnie nie ma żadnego producenta selvedge denimu w USA, w Japonii zaś jest ich masa, a japońskie produkty stały się synonimem americany. Jedną z firm, która powstała w celu zaspokojenia popytu na takie reprodukcje, był właśnie Buzz Rickson. Znana jest z kopiowania 1:1 wszystkich detali produkowanych militariów, do tego stopnia, że podobno ich ciuchów używa się w muzeach zamiast historycznych uniformów (albo tylko tak się chwalą). Współpraca z Gibsonem właśnie tak się zaczęła. Buzz Rickson napisał uprzejmy list, w którym wyjaśnił pisarzowi, że to niemożliwe, aby jego bohaterka chodziła w czarnej MA-1 bomber jacket, ponieważ takiego koloru w użytku nigdy nie było, a oni robią dokładne reprodukcje 1:1. Skończyło się na tym, że Buzz Rickson i William Gibson rozpoczęli współpracę, gdzie firma produkuje czarne wersje swoich historycznych kurtek, sygnując je właśnie takim logo (a więc, jest czarna MA-1 jacket BR+WG, czarna M-65 BR+WG itd.). Korzystając z najsłabszego jena w historii, postanowiłem więc kupić sobie jakaś japońszczyznę. Wybór padł na klasyczny pea coat, czyli po naszemu bosmankę. Ciekawą historię tego stroju macie tutaj: https://www.heddels.com/2015/12/the-history-of-the-peacoat-from-navy-to-normalcy Ponieważ Japońce robią nie swoje wariacje na temat bosmanki, tylko kurtkę 1:1, musiałem wybrać konkretny model historyczny, i zdecydowałem się na 1910 pea coat. Czyli płaszcz z wełny 36 oz (!) , dodatkowo z podszewką wykonaną z wełnianej flaneli. I tu uwaga - historycznie istniały dwie wersje tego płaszcza - krótsza, mająca tylko hand-warmer pockets oraz dłuższa, mająca dodatków z przodu dwie normalne kieszenie. Obie są poprawne, bo obie były wydawane marynarzom w tym samym czasie (do drugiej polowy lat '30), więc RZ produkuje obie. Ja wziąłem wersję dłuższą. Wygląda to na zdjęciach tak: Zwraca uwagę wielki kołnierz, który można postawić, i bakelitowe guziki (Buzz Rickson sam je produkuje). Kiedy płaszcz już dojdzie, zdam relacji ze wstępnej oceny. Do recenzji z noszenia zaś przyjdzie na poczekać jakoś do zimy ;).
    11 punktów
  26. Ja poluję głównie na ebay/etsy, czasem ktoś na vintage menswear wystawi na fb, warto też znać ludzi którzy interesują się dawną modą, ogólnie trzeba mieć do tego trochę cierpliwości. Niestety w tak starych butach zwykle skóra jest przesuszona/popękana i nie nadaje się do regularnego użytku (te są w naprawdę dobrym) Najlepsze jakie znalazłem, ale też nie na moje stopy to Wow-Bow boots z lat 00s-10s. Edwardiańskie buty to często totalnie inny design i inna jakość niż w dzisiejszych butach, standard wykończenia w gotowcach był wtedy niesamowity.
    11 punktów
  27. O, dzień dobry Tak się składa, że ten butik, to moja sprawka. @lubo69- dziękuję za odwiedziny. Już nadrabiamy niedobory w rozmiarach 41! @Velahrn - na dziś stacjonarnie + znaczną część rzeczy można znaleźć na Vinted. Aczkolwiek tę platformę traktuję wyłącznie jako formę promocji, bo wiadomo - w Polsce nie ma tam miejsca dla przedsiębiorców. Sklep powstaje, będzie dostępny pod domeną colloitaliano kropka com. Realnie w ciągu 2 tygodniu sklep zacznie działać. Tak jak napisał @lubo69, skromnie rzecz ujmując, ceny wręcz okazyjne. Oczywiście po ukazaniu konta na forum BwB, odpowiednie zniżki
    10 punktów
  28. W końcu cieplej... Berwick vs. Loake -> ja: Berwick
    10 punktów
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.