Jump to content

Kyle

Użytkownik
  • Content Count

    2,326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    25

Kyle last won the day on April 1

Kyle had the most liked content!

Community Reputation

2,482

About Kyle

  • Rank
    Stowarzyszenie

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Lekko spóźniony news, sprzed dwóch tygodni - koronawirus dobił JCrew: https://www.reuters.com/article/us-j-crew-group-bankruptcy/j-crew-files-for-bankruptcy-as-preppy-retailer-succumbs-to-covid-19-fallout-idUSKBN22G0O4 Aczkolwiek pewnie upadłość będzie polegała na tym, że brand i biznes zostaną, a stratni będą wierzyciele. Biznesy Trumpa chyba czterokrotnie ogłaszały bankructwo .
  2. Kyle

    Zapachy

    Encre Noir można niemalże ukraść (bo 76 zł za 100 ml tak niemalże trzeba kwalifikować ) w Notino.
  3. Kyle

    Zapachy

    Ten szary jest trwały, przynajmniej na mnie, dlatego wspomniałem. Generalnie to jest chyba ten sam zapach który rozpylając w sklepach, więc raczej znasz . Kultowego bordowego nawet nie miałem okazji powąchać.
  4. Kyle

    Zapachy

    Oczywiście popłuczyny i obciach jestem fanboyem
  5. Kyle

    Zapachy

    Dopiero zauważyłem ten fragment dyskusji - na lato, kiedy mam ochotę na dużą trwałość, używam Abercrombie Fierce (narażając się małżonce, która jest jedyną znaną mi kobieta nieakceptującą tego zapachu).
  6. Zależnie od budżetu od Vistuli przez poszetka.com po Drake's. Kiedyś fajne miewało Massimo Dutti, ostatnio jakoś coraz rzadziej, ale można poszperać na allegro za resztkami z poprzednich sezonów.
  7. Mam kurtkę bawełnianą, lnianą koszulę i bawełniany szalik. Spodziewaj się jakości adekwatnej do ceny z wyprzedaży niż regularnej, jeżeli chodzi o jakość (szwy po taniości itd.) i materiały (które są na ogół naturalne, natomiast z niższej półki). Plusem jest w miarę klasyczny design, ale należy uważać na spodnie (szczupłe w udach). Ogólnie taki kompromis, który w cenach z wyprzedaży można zaakceptować (przynajmniej bazując na rzeczach, które mam - kurtka była za 40 euro, koszula za 30, szalik za 12), choć trzeba mieć na uwadze, że w rzeczywistości będzie to prawdopodobnie wyglądać gorzej niż na zdjęciach. Kiedy sytuacja się uspokoi, polecam Designer Outlet Center pod Wenecją (Noventa di Piave), mają tam dwa sklepy (z czego jeden spory), poza tym samo centrum pod kątem forumowym bardzo interesujące (od półki pokroju Gutteridge poprzez Boggi, Brooks Brothers i Boglioli po Church's, Fratelli Rosetti i Kiton, a jak ostatnio byłem, to było też Brioni z garniturami za trochę ponad tysiąc euro, ale teraz nie widzę na stronie) i (szok i niedowierzanie) chyba więcej sklepów dla mężczyzn, niż dla kobiet.
  8. Ktoś z Warszawy chętny na wsparcie CT i partycypację w kosztach dostawy? Jakby co to na PW.
  9. Nie mam teraz dokładnie jak sprawdzić, ale w którymś rozporządzeniu Ministra Zdrowia w całości wyłączono jakąkolwiek działalność w takich obiektach (poza drogeriami, spożywką i bankami), już na dość wczesnym etapie epidemii. Być może to, co wyłączono później, nie zdążyło się załapać. A być może najemcy z galerii handlowych mają bardziej prężny lobbing. I tak na tym rozwiązaniu najlepiej wyjdą prawnicy (kolejne fragmenty tego przepisu to horror) - jak chcesz to możesz cały dzień spędzić na darmowych webinarach różnych kancelarii o tarczy antykryzysowej, choć po prawdzie nie wiem, o czym mówić - tych 5.000 zł pożyczki?
  10. Słusznie, choć małe pocieszenie jest takie, że będąc od pewnego czasu na swoim niewiele w tych składkach oddałem (a i tak jeszcze mniej skorzystałem, w zasadzie w ostatnich latach chyba w ogóle). A datek należy się wszystkim, którym w obecnej sytuacji jest gorzej niż innym, i tu zaczyna się wyliczanka: transportowcy, aktorzy, inna wszelaka rozrywka nie-online'owa, fryzjerzy i kosmetyczki, linie lotnicze itd. Co prowadzi nas do tego, co poniżej -> Gwoli ścisłości to chyba mało kto zamartwia się epidemią jako taką ( i nie mam na myśli fałszywego poczucia nieśmiertelności, tylko to, że i bez epidemii czyhają różne ryzyka mogące zakończyć życie, jeden więcej czynnik o śmiertelności na poziomie covid nie robi różnicy), lecz skutkami podjętych przez władze działań (tudzież niepodjętych wcześniej) dla przyszłości gospodarczej, społecznej i politycznej. A to już jest nie tylko zamartwianie, lecz analizowanie, co np. robić ze swoim biznesem, oszczędnościami, zobowiązaniami itd, więc nie jest to bezproduktywne. Zresztą niektórzy mają więcej pracy niż przed koroną, sam wiesz najlepiej więc nie mają czasu na hobby.
  11. Aktualnie władze państwowe wymagają ode mnie (wprost albo pośrednio), żebym przykładnie nie ruszał się z domu, ale jednocześnie: 1) pracował z domu, bo przecież ktoś jeszcze ZUS i podatek musi płacić, a warunki jakiejkolwiek ulgi są absurdalne czyniąc ją poza jakimiś wyjątkami pozorną 2) ponieważ przedszkola zamknięte - zajął się dwójką przedszkolaków (co oznacza nie tylko zabawianie, ale też choćby odżywianie, bo jak normalnie są w przedszkolu, to przynajmniej tam mają posiłki za część dnia) 3) ponieważ szkoły zamknięte - dopilnował starszej córki, żeby robiła co się da przygotowując się do egzaminu ósmoklasisty, który nie wiadomo, czy i ewentualnie kiedy będzie oraz jak ma przebiegać 4) zapewnił zaspokojenie podstawowych potrzeba w postaci żywności i chemii domowej, przy nakładanych obostrzeniach związanych z dostępnością placówek handlowych oraz możliwością opuszczania domu 5) z uwagi na pkt 2) i 3) dopilnował, że w tym czasie, który jestem jeszcze w stanie poświęcić na pkt 1), dom nie zmieni się pobojowisko 6) nie przejmował się żoną (wtedy, kiedy żona jest w domu, a nie na dyżurze), która oczywiście uważa, że nic nie robię 7) zniósł psychicznie doniesienia żony i jej znajomych, jak wygląda bieżąca walka (akurat w jej przypadku na drugiej, a nie pierwszej linii frontu, ale wystarczy, żeby wiedzieć, że rzeczywistość odbiega od zapewnień władzy wzmiankowanej na wstępie) Biorąc pod uwagę powyższe, zapewne Koledzy domyślają się, na jakim poziomie priorytetów jest dla mnie to, czy mam na sobie koszulę i sweter, garnitur, czy te same od kilku dni dżinsy i t-shirt.
  12. Oczywiście nie napisałem, że to coś złego czy powód do wstydu, wręcz przeciwnie. Co więcej, uważam - ale to chyba oczywista oczywistość - że lekarze są jeżeli chodzi o wynagrodzenia ogromnie niedoszacowani zestawiając z wartością społeczną ich pracy i ponoszonym ryzykiem, a dodatkowo bezradna władza nieustannie uruchamia mechanizmy społecznego szczucia, jeżeli słuszne postulaty są przypominane. Na marginesie kiedy to wszystko się uspokoi, to prawnicze hieny rzucą się na sprawy o mniej lub bardziej wydumane błędy, więc to jeszcze jeden czynnik powodujący, że to niełatwa praca. Chodzi mi - wracając to głównej dyskusji - jedynie o to, że zapominając o swoim subiektywnym "punkcie siedzenia" pewne rzeczy mogą się wydawać prawdami obiektywnymi, a tak nie jest.
  13. Uczciwie byłoby napisać, że deklarując powyższe masz zawód gwarantujący w zasadzie przychody niezależnie od okoliczności, przynajmniej na poziomie czynsz+coś do garnka+jakiś kredyt. A takich zawodów jest naprawdę niewiele (nawet te firmy z IT co zajmują się organizowaniem systemów pracy zdalnej wcale nie muszą długo pociągnąć, bo ta praca zdalna musi też mieć jakiś sens ekonomiczny). A ja mam na mailu prośbę od trenerów judo ze szkółki, w której starsza córka ma treningi, żeby jak ktoś może, to żeby zapłacić, chociaż treningi odbywać się nie mogą. Chłopaki robią, co mogą, wrzucają na FB treningi itd., ale co więcej mogą wymyślić? Ognisko muzyczne próbuje robić lekcje przez Skype, choć to namiastka - trudno wszystko tak skontrolować w porównaniu z normalną lekcją. Ale co robić - wpłacę trenerom, wpłacę nauczycielce fortepianu, póki sam mogę, ale kosztem koszul i marynarki, choć normalnie pewnie właśnie szukałbym pary albo dwóch loafersów na lato, bo jak Damian pisze: i muszę mieć jakąś zakładkę bezpieczeństwa na dzieciaki, a jeszcze z uwagi na pseudo zdalną szkołę trzeba było awaryjnie dokupić laptopa (przedszkolu na szczęście wystarcza tablet) itd. Oczywiście wszystkim "okołoforumowym" biznesom życzę jak najlepiej (zresztą nawet jak sam nie kupuję, to lokuję tam często prezenty gwiazdkowe albo wysyłam znajomych, którzy szukają garnituru na ślub itd.), zresztą i tak mają lepiej niż niezliczeni w ostatnich czasach "najbardziej męscy w mieście" fryzjerzy i barberzy.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.