damiance Opublikowano 17 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2011 Zastanawiam się jak często (optymalnie) stosować - prewencyjnie, bakteriobójczo / grzybobójczo - dezodorant do butów? osobiście stosuję dość nieregularnie, jak sobie przypomnę ... Jaka jest Wasza praktyka? Cytuj
Krakus ;) Opublikowano 17 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2011 Jedna uwaga - 99% preparatów do butów jest bakteriobójcza, nie grzybobójcza - warto o tym pamiętać. Cytuj
Velahrn Opublikowano 18 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2011 Grzybobójczy jest jeden najlepiej działający sposób. Nasączyć wacik formaliną, włożyć do butów, włożyć do torebki foliowej, zawiązać na noc. Taki zabieg polecają dermatolodzy przy grzybicy stóp (alternatywą jest wyrzucenie butów). Cytuj
Krakus ;) Opublikowano 18 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2011 Poważnie? I same opary wystarczają? Cytuj
Breslauer Opublikowano 18 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2011 Coś takiego znalazłem. Metoda wydaje się być mało przekonywująca ale kto wie..... http://www.youtube.com/watch?v=-gpwm3-azIQ Cytuj
TYTUS Opublikowano 18 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2011 Słyszałem kiedyś o maszynce, która działa grzybobójczo. Wygląda jak mikrofalówka. Bliższych danych nie mam. Wiecie coś o tym? Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 18 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2011 Co do butów nigdy o tym nie słyszałem, ale stawiam na lampę UV Cytuj
frankenstein Opublikowano 18 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2011 W Warszawie, chyba na Marymoncie, działa zakład, który odgrzybia buty. Widziałem niedawno w internecie, że się ogłaszali. Tam też były szczegóły techniczne opisane. Nie pamiętam teraz gdzie. Usługa taka to 10-15 zł. Ponoć wykonują usługe na poczekaniu. Podobno też są w innych miastach takie biznesy. Cytuj
Velahrn Opublikowano 18 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2011 Poważnie? I same opary wystarczają? Tak, formalina jest lotna, i to działa, jeżeli są spełnione poniższe warunki, czyli: 1. Torebka foliowa jest szczelnie zamknięta. 2. Buty spędzą tam minimum dobę. Cytuj
kamil Opublikowano 19 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 19 Września 2011 Poważnie? I same opary wystarczają?Tak, formalina jest lotna, i to działa, jeżeli są spełnione poniższe warunki, czyli: 1. Torebka foliowa jest szczelnie zamknięta. 2. Buty spędzą tam minimum dobę. Formalina jest też toksyczna, więc zakładam, że buty po takim zabiegu należy dokładnie wywietrzyć, np. wystawić na balkon bez prawideł. Czy wiesz z wiarygodnych źródeł, jak długo powinno trwać wietrzenie, żeby użytkowanie butów było bezpieczne? Cytuj
slamacek Opublikowano 27 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Września 2011 od kilku lat - bodajże pięciu czy sześciu - używam nanosrebra w płynie od Nanopaca. Zacząłem tak zupełnie przypadkiem w trekingowych butach z goretexu, które obrzydliwie waniały. Po zalaniu na noc (kilkukrotnym psiknięciu, ponieważ Nanopac sprzedaje płyn w butelce ze spryskiwaczem) - zapach praktycznie zniknął. Od tamtego czasu w każdy nowy but psikam przed założenim nanosrebra, a później tak circa trzy, cztery razy do roku. I nie mam najmniejszych kłopotów z odorkiem. tu mała uwaga - buty do biegania traktuję nanopakiem praktycznie co miesiąc, gdyż zauważyłem, że wszelkie moje buty z membraną po około dwu miesiącach dają błyskawicznie o sobie znać po zakonczeniu treningu. Cytuj
Velahrn Opublikowano 27 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Września 2011 Formalina jest też toksyczna, więc zakładam, że buty po takim zabiegu należy dokładnie wywietrzyć, np. wystawić na balkon bez prawideł. Czy wiesz z wiarygodnych źródeł, jak długo powinno trwać wietrzenie, żeby użytkowanie butów było bezpieczne? Nie mogę dać jednoznacznej odpowiedzi. Profesor jednak polecał ten zabieg jako coś, co może zrobić każdy pacjent samodzielnie, wiec zakładam, że w domu można też je wywietrzyć. Tak jeszcze a propos toksyczności - spędzałem w prosektorium długie godziny, formaliny było tam dużo, dużo więcej niż na waciku, i nic mi nie jest (żadnemu z moich kolegów też nie, podobnie jak osobom pracującym tam na co dzień). Formalina musi zatem występować w środowisku w wysokim stężeniu, aby się nią zatruć. Swoją drogą Kamil, może spytasz żony ? Cytuj
kamil Opublikowano 27 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Września 2011 Formalina jest też toksyczna, więc zakładam, że buty po takim zabiegu należy dokładnie wywietrzyć, np. wystawić na balkon bez prawideł. Czy wiesz z wiarygodnych źródeł, jak długo powinno trwać wietrzenie, żeby użytkowanie butów było bezpieczne? Nie mogę dać jednoznacznej odpowiedzi. Profesor jednak polecał ten zabieg jako coś, co może zrobić każdy pacjent samodzielnie, wiec zakładam, że w domu można też je wywietrzyć. Tak jeszcze a propos toksyczności - spędzałem w prosektorium długie godziny, formaliny było tam dużo, dużo więcej niż na waciku, i nic mi nie jest (żadnemu z moich kolegów też nie, podobnie jak osobom pracującym tam na co dzień). Formalina musi zatem występować w środowisku w wysokim stężeniu, aby się nią zatruć. Swoją drogą Kamil, może spytasz żony ? No właśnie od żony się dowiedziałem, że ten stuff jest toksyczny. Przy czym zastrzegła się, że nie wie, na ile formalina jest ulotna i czy przenika przez skórę (ludzką). Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 28 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2011 Panowie, z tą lampą UV to nie był żart, bo stosuje się ją zarówno w salach operacyjnych jak i np. w akwariach. Tyle, że w tych drugich jedynie w przypadku już naprawdę tragicznej sytuacji z mikroorganizmami, bo normalnie wybicie całej flory bakteryjnej jest arcy-złe. Podobnie z butami, sterylność zazwyczaj jest bardzo szkodliwa i stosuje się ją już tylko w skrajnych przypadkach. Kolejna analogia ze świata ryb - jeżeli coś doprowadziło do sytuacji, w której buty zaczęły śmierdzieć, to znaczy, że nie problemem jest sam odór, ale przyczyny jego powstania. Normalnie buty, nawet sportowe, po częstym użytkowaniu nie powinny mieć takich objawów. Trzeba walczyć z przyczynami, a nie skutkami. Cytuj
tomek Opublikowano 28 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2011 Poza tym tak samo jak przy zażywaniu antybiotyków - jeśli wybijemy bakterie, to nadmiernie rozmnożą się współzawodniczące z nimi grzyby, i na odwrót... Trzeba by wybić wszystko, ale jeśli nie usuniemy przyczyny, to odór szybko wróci. Gumowa podeszwa lub inne nieoddychające elementy, noszenie butów od rana do nocy kilka dni z rzędu - to sprzyja niepożądanym zapachom. Cytuj
Velahrn Opublikowano 28 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2011 Porównywanie przedmiotu nieożywionego, jakim jest kawałek skóry, do ekosystemu, jaki stanowi akwarium, jest błędne. Wszystkie istoty żywe do istnienia potrzebują flory bakteryjnej, buty nie, bo są martwą materią (zwracam uwagę, że na tym forum mamy specyficzną tendencję do animizowania rzeczy). Dlatego troska o prawidłową mikroflorę butów chyba nie ma sensu, bo to, co przedłuża żywotność skóry, to właściwa pielęgnacja i wynikające z tego zmiany fizykochemiczne jej struktury. Mikroorganizmy - jeśli oddziaływają - to negatywnie (np. pleśnienie skóry). Ponadto, zwracam uwagę, że sterylizacja i dezynfekcja to co innego, ta pierwsza jest trudna do uzyskania w warunkach domowych. A dlaczego odkażać buty? Jak już wspomniałem - np. gdy występuje grzybica stóp/paznokci. Wtedy jest to alternatywą do ich wyrzucenia. Cytuj
+Immune+ Opublikowano 29 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2011 REX Radical Nano Silver Technology Za 15 EUR czyści buty z całego syfu. Być może można też za odpowiednią ilość sałaty kupić sobie takie cacko na własność i do domowego użytku. Cytuj
roland Opublikowano 29 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2011 Po co Wam to odkażanie? Własnych butów? Tak. Przydaje się zwłaszcza w przypadku deck shoe/mokasynów, które nosimy na gołą stopę. Większość osób ma zapewne ten problem - buty po całym dniu na gołą stopę zwyczajnie śmierdzą. Po sezonie warto dać im odpocząć w spokoju. Cytuj
jabberwocky Opublikowano 30 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Września 2011 Wiele specyfików do stóp od dermatologów... ... i tak zawiera formalinę. Nie przesadzajmy z tą toksycznością. Cytuj
kamil Opublikowano 30 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Września 2011 Wiele specyfików do stóp od dermatologów... ... i tak zawiera formalinę. Nie przesadzajmy z tą toksycznością. A jakieś konkrety? Np. nazwa specyfiku i dawkowanie oraz informacja o zawartości w nim formaliny w (mili)gramach? Chyba wszyscy wiedzą, że wiele substancji ma tzw. próg toksyczności, czyli staje się toksyczna dopiero po przekroczeniu danej dawki na kilogram masy ciała. Zapytaj meduzy na półce w laboratorium biologicznym... Cytuj
jabberwocky Opublikowano 30 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Września 2011 To może sam przedstawisz konkrety i dawkę wchłanianą przez organizm po założeniu butów które spędziły noc w worku z pojedynczymi kroplami roztworu formaldehydu i pokaż że jest toksyczna? Dla ułatwienia podpowiem że oddychanie powietrzem zawierającym poniżej 17mg na metr sześcienny jest uznawane za bezpieczne powyżej 30 minut. Nie sądzę by któryś z członków oddychał bezpośrednio z tego worka w którym poddawał buty kuracji... Cytuj
kamil Opublikowano 1 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 1 Października 2011 To może sam przedstawisz konkrety i dawkę wchłanianą przez organizm po założeniu butów które spędziły noc w worku z pojedynczymi kroplami roztworu formaldehydu i pokaż że jest toksyczna? Dla ułatwienia podpowiem że oddychanie powietrzem zawierającym poniżej 17mg na metr sześcienny jest uznawane za bezpieczne powyżej 30 minut. Nie sądzę by któryś z członków oddychał bezpośrednio z tego worka w którym poddawał buty kuracji... To nie ja wymyśliłem ten sposób, więc nie zamierzam tracić czasu na dowodzenie, że jest bezpieczny. Podpowiem natomiast wszystkim, którzy mogli nabrać ochoty na eksperymentowanie na własnym organiźmie z substancjami o nieznanych im parametrach toksyczności, że jest to niebezpieczne. Może grozić m. in. uszkodzeniem mózgu i upośledzeniem zdolności logicznego myślenia. Cytuj
Velahrn Opublikowano 1 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 1 Października 2011 To nie ja wymyśliłem ten sposób, więc nie zamierzam tracić czasu na dowodzenie, że jest bezpieczny. Podpowiem natomiast wszystkim, którzy mogli nabrać ochoty na eksperymentowanie na własnym organiźmie z substancjami o nieznanych im parametrach toksyczności, że jest to niebezpieczne. Może grozić m. in. uszkodzeniem mózgu i upośledzeniem zdolności logicznego myślenia. Kamil: przesadzasz z tą domniemaną toksycznością wacika z formaliną. Spędzałem przez osiem miesięcy siedem godzin w tygodniu w sali, gdzie parowały litry formaliny (ze słojów, jak też wszystkie preparaty anatomiczne były nią nasączone) i nic mi nie jest. Żadnemu z moich kolegów też. Jedyną ofiarą prosektorium, jaką znam, była dziewczyna, która trafiła do zakładu psychiatrycznego z powodu ilości nauki. Cytuj
jabberwocky Opublikowano 1 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 1 Października 2011 To nie ja wymyśliłem ten sposób, więc nie zamierzam tracić czasu na dowodzenie, że jest bezpieczny. Podpowiem natomiast wszystkim, którzy mogli nabrać ochoty na eksperymentowanie na własnym organiźmie z substancjami o nieznanych im parametrach toksyczności, że jest to niebezpieczne. Może grozić m. in. uszkodzeniem mózgu i upośledzeniem zdolności logicznego myślenia. Ale widziałeś kiedys jak wyglądają zajęcia z anatomii, i wiesz że każdy lekarz je przeszedł, prawda? Wiesz również w ilu innych zawodach ma się kontakt z formaliną i umiesz porównać narażenie związane z kropelką formaliny na waciku z chociażby terpentyną z którą każdy człowiek mający do czynienia z butami się styka częściej, znacznie? Velahrn: Wygląda to trochę tak, jakbyś miał się zaraz dowiedzieć że to że myślisz że nic Ci nie jest jest dowodem na to że masz uszkodzony mózg. Takie wnioskowanie a'la Greenpeace. Cytuj
kamil Opublikowano 1 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 1 Października 2011 To nie ja wymyśliłem ten sposób, więc nie zamierzam tracić czasu na dowodzenie, że jest bezpieczny. Podpowiem natomiast wszystkim, którzy mogli nabrać ochoty na eksperymentowanie na własnym organiźmie z substancjami o nieznanych im parametrach toksyczności, że jest to niebezpieczne. Może grozić m. in. uszkodzeniem mózgu i upośledzeniem zdolności logicznego myślenia.Kamil: przesadzasz z tą domniemaną toksycznością wacika z formaliną. Spędzałem przez osiem miesięcy siedem godzin w tygodniu w sali, gdzie parowały litry formaliny (ze słojów, jak też wszystkie preparaty anatomiczne były nią nasączone) i nic mi nie jest. Żadnemu z moich kolegów też. Jedyną ofiarą prosektorium, jaką znam, była dziewczyna, która trafiła do zakładu psychiatrycznego z powodu ilości nauki. Ja nie twierdzę, że formalina jest toksyczna. Ja tylko pytam, czy ktoś może udowodnić, że nie jest (osobiście ucieszyłbym się z takiej wiadomości). Dlaczego pytam? Bo każdy student już na 1. roku chemii dowiaduje się, że nie należy połykać, dotykać gołą ręką ani wdychać żadnych substancji w laboratorium (dlatego też w każdym labie są wyciągi). Akurat to, że wdychanie oparów formaliny jest mało szkodliwe, nie jest dziwne, bo ta substancja bardzo słabo odparowuje - a to, że jej zapach można wyczuć nosem, nie jest dziwne: dla porównania, wystarczy 1 mililitr (1 cm3) waniliny, żeby w całej Sali Kongresowej dał się wyczuć zapach wanilii. Ja po raz kolejny pytam, czy substancję (np. cielęca skóra) nasączoną formaliną, która nawet odparowała, można bezpiecznie dotykać (również spoconą ludzką skórą przez wiele godzin dziennie). Chętnie się dowiem, że tak. Na razie nikt nie podał żadnych argumentów merytorycznych, które by to potwierdziły. Przypominam, że Rasputina musieli zastrzelić, bo cyjanek potasu, którym zamachowcy doprawili jego kolację, zdążył zwietrzeć. Czy w związku z tym są odważni, żeby zdezynfekować swoje buty tą substancją? Nie traktujcie tego jak zachętę, ale migdałowy zapach kojarzony z cyjankiem to ulatniający się śmiercionośny gaz - cyjanowodór (w żołąd, pod wpływem kwasu solnego, wydziela się w zwiększonych ilościach; to właśnie ten gaz zabija). Fakt, że ludzie wiedzą, jak pachnie cyjanek, oznacza, że w małych ilościach można bezpiecznie wdychać jego opary. Jacyś chętni? Tymczasem czytam w wikipedii, że 1. In view of its widespread use, toxicity and volatility, exposure to formaldehyde is a significant consideration for human health.[5] On 10 June 2011, the US National Toxicology Program has described formaldehyde as "known to be a human carcinogen".[6][7][8] 2. Formaldehyde is highly toxic to humans, regardless of method of intake. Ingestion of as little as 30 mL (1 oz.) of a solution containing 37% formaldehyde has been reported to cause death in an adult.[26] Water solution of formaldehyde is very corrosive and its ingestion can cause severe injury to upper gastrointestinal tract. Więcej informacji: http://en.wikipedia.org/wiki/Formalin Aha - w czasach powszechnych alergii, nikt się nie powinien zdziwić, jeśli nawet śladowa ilość formaldehydu spowoduje reakcję uczuleniową na skórze. To taki potencjalny mały bonus. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.