Skocz do zawartości

frankenstein

Użytkownik
  • Postów

    1 568
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Treść opublikowana przez frankenstein

  1. Czy ktoś z Państwa, Drodzy Koledzy, korzystał ze ściągaczy/opasek/podwiązek (sleeve garter/armband) do rękawów tej firmy lub z innych ich produktów? Jakieś opinie, doświadczenia złe lub dobre? (Bo takie klasyczne podwiązki do skarpet to raczej słabe ma) Beastyler
  2. Wczoraj w Nowym Jorku widziałem buty tej marki, kilka modeli i - niestety - Immune miał rację. To koniec tej marki, w Ameryce legendarnej. Buty, które widziałem są na średnim poziemie tego co jest w polskich hpiermarketach (Tesco, Auchan, etc.), zarówno pod względem dizajnu jak i wykonania. Szkoda w ogóle o tych butach gadać. Buty, które nosiłem (co opisałem wyżej) były butami z innej epoki i chyba tak napradę z zupełnie innej firmy.
  3. Przepraszam, że nie zamieściłem tego w temacie Dobrze ubrany mężczyzna, ale chyba sami rozumiecie... Najlepiej ubrani dla czytelników Logo. Zauważyłem, że wśród kilku tendencji wyraźny jest nurt stylu „na stangreta” http://www.logo24.pl/Logo24/56,85825,15318687,Miejsce_1__Lukasz_Jakobiak___26272_glosy,,11.html
  4. frankenstein

    Wzory kamizelek

    Piękne przyjłady, cudowne zestawienia i świeyne wzory materiału. O czymś takim marzę
  5. Bawiłem się w odświeżanie, odnawianie, postarzanie i patynowanie. Na rynku jest kilka książek. Polecam zakupy w sklepie dla konserwatorów na Długiej w Warszawie, czasami coś można znaleźć na allegro. Trochę rzeczy można kupić też Castoramie (gł. woski, waty, farby do postarzania metalu). Wszystko zależności jakich technik i do czego będziesz używał. Daj znać na PM to się zdzwonimy, bardziej szczegółowo mogę Ci pomóc. A tak na marginesie. Mam na zbyciu dla amatora stary zegar stojący do renowacji (ok. 190 cm) wysokości). Żona nie lubi tykających i bijących zegarów...
  6. Nie zdejmuję, bo i też nie jestem religijny. Z tego, co pamiętam, kiedyś był to zwyczaj głównie na wsiach i w małych miasteczkach. W dużych miastach nawet przed wojną nie zdejmowało się kapeluszy przed kościołami, o ile nie było się czlonkiem jakiejś sodalicji lub innej aqkcji katolickiej. Ale zdejmowano dość powszechnie na widok kondukt żałobnego. Teraz to nawet nikt nie zauważy, kiedy w takiej Warszawie przemknie...
  7. Bogusław Kaczyński jest poważnie chory. Miał udar. Cud, że w ogóle jest w takiej kondycji.
  8. Widziałem ostatnio dużo filmów, gdzie jest stara Warszawa i jak znajdę trochę czasu pobiegnę do kina, że to porównać. Z tych fragmentów, które widziałem myślę, że będę zadowolony. Co do samochodów, że tak dużo. Warszawa była miastem milionowym na obszarze dużo mniejszym niż dzisiejsza, mocno zurbanizowanym, zatłoczonym i żyjącym przez 24 godziny. Był tłok i ruch w tym mieście. To było zupełnie inne miasto niż jest teraz. Z innym stylem życia mieszkańców.
  9. 1. Zdecydowanie po polsku może być tylko - kora. Nie mam skojarzeń z pościelą. Pamiętam za to dużo letnich żakietów u pań. 2. Mam dwie marynarki. Obie w biało-niebieskie paski. Jednorzędową kupiłem kilka lat temu w P&C i chyba w tym sezonie zakończony sezon (o ile przejdzie rundę kwalifikacyjną). Bardzo ją lubię. Dwurzędową kupiłem w TK Maxx (Gianni Ferraud chyba?) i jeszcze jej praktycznie nie miałem na sobie, bo zaraz po kupieniu guzik mi odpadł i nieszczęśliwie zniknął, a zapasowe gdzieś schowałem, żeby nie zgubić, teraz pewnie w końcu jako rezerwowa wyjdzie na boisko). Ponieważ robię w branżach media/szołbiz noszę taką marynarkę na co dzień, do korporacyjnych obozów pracy mimo "więziennych pasków' raczej się nie nadają. W bardzo upalne dni wkładam jednak inne marynarki, lniane lub bawełniane bez podszewki. Marynarki z kory najczęściej mają podszewkę i najczęściej też nie pierze się ich w pralce. pozdr f
  10. źródło http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,platforma-stracila-kolejna-dzielnice-zmiana-wladzy-na-targowku,82392.html
  11. Wesołych Świąt!
  12. nic mi nie wiadomo o piwnicznych szewcach. po schodkach w dół W tych rejonach to popularne. Pamiętam zakład chyba Mućki (jeśli nazwiska nie przekręciłem) na rogu Wilczej i Marszałkowskiej za dawnym Ośrodkiem Czechosłowackim. Ale ten był na piętrze lub półpiętrze. Niżej, na parterze można było w latach 70. nagrać głos na pocztówce dźwiękowej.
  13. to jakiś nowy zwyczaj z tymi balami
  14. Przepraszam za OT, ale całego wątku nie rozumiem. Co to jest bal połowinkowy?
  15. Szanowni Panowie, od września 2012 roku na antenie TVP Historia, w ramach współpracy z Filmoteką Narodową, przygotowuję do emisji polskie przedwojenne filmy. Chciałbym je polecić również ze względu na ubrania noszone przez aktorów, zarówno mężczyzn jak i kobiety. Są tam stroje sportowe ("Sportowiec mimo woli"), wieczorowe („Złota maska", "Czy Lucyna to dziewczyna" i inne), pokazują jak ubranie określa pozycję społeczną ("Serce matki", w tym samym filmie pokazany jest przedwojenny szpital), jest przedwojenny dom mody ("Jego ekscelencja subiekt"). Dla miłośników Warszawy w kilku filmach są niewątpliwie bardzo atrakcyjne widoki. Niektóre stroje stanowią też doskonałe uzupełnienie do toczonych na łamach forum dyskusji. Większość filmów nadanych dotąd będzie powtarzana w wakacje, i w następnym roku, więc jeśli ktoś nie widział, może jeszcze zobaczyć. Pozdrawiam Frankenstein
  16. Serio? To straszne!? Tak słyszałem, że produkcja Dziadka do orzechów jest bardzo dobra. Manon Lescaut to porażka inscenizacyjna i scenograficzna. Czasami ocierająca się nawet ośmieszność. Ze sceny wieje nudą, gdyby nie Amanda Echalaz w roli głównej przespałbym spektakl.
  17. Damian namawiał mnie, żebym rzutem na taśmę wziął udział w konkursie. Ale chyba nie mogę tego zrobić. Wydaje mi się, że byłoby to sprzeczne z tym, czym kieruję się na moim blogu. Wszystkie dni, wszystkie krawaty są dla mnie tak samo ważne i - niestety! - tak samo przemijają. Pozdrawiam serdecznie Wasz Frankenstein PS. Gratuluję świetnego pomysłu na konkurs i zabawę. Z dużym zainteresowaniem obejrzałem propozycje kolegów i mam swoich faworytów.
  18. Podwiązki do rękawów sprawdzają się, kiedyś były normą. Ja je używam od lat. Pozwalają regulować długość rękawa.
  19. Ostatnio na forum rzadko bywam, z braku czasu. Chyba dzisiaj na portalu platine.pl pojawił się tekst o krawatach, również z moim skromnym udziałem. http://platine.pl/miec-tysiace-krawatow-to-pasja-godna-gentelmana-0-1172433.html
  20. Oczywiście, że chodzili półnadzy, przykryci jedynie liśćmi i skórami padłych zwierząt. Pierwsze ubrania w Polsce pojawiły się niedawno. Historycy przyjmują, że był to moment pojawienia się forum bespoke.pl. Zresztą z tego, co czytam nie wszyscy mają ubrania. Jedynie ubrani są ci z CMDNS. Reszta jest naga.
  21. Panowie, nie mylcie pojęć. Okres międzywojnia to zupełnie inne realia niż współczesność. Tak jak się nie da porównać pojazdów mechanicznych z różnych epok, tak samo ubrań. Nawet ludzie zamożni posiadali dużo mniej ubrań niż zapewne każdy z użytkowników forum. Były to w większości uszyte na miarę lub gotowe od drobnych rzemieślników. Ubrania dużo trwalsze, ale płaszcze zimowe używało się przez przynajmniej 10 lat. Ubrania łatano, cerowano i przerabiano bez względu grupę społeczną. Proszę zwrócić uwagę, że naziści po ataku na Rosję rekwirowali w całej Europie ciepłe ubrania i pościel (poduszki i kołdry). Ubrania gotowe to w Polsce tak naprawdę dopiero lata 60. (USA i Wielka Brytania 20./30. , Europa Zachodnia 40./50.). To są światy nieporównywalne. Oczywiście, w II RP były obszary nędzy, głównie ówczesne Kresy wschodnie i niektóre obszary centralnej Polski.
  22. Tu się nie zgodzę, tym bardziej że i Ty odwołujesz się do jakichś norm. A na forum jednak taką normą powinien być dress code. Może w Polsce on budzi zdziwienie, jednak dla osób aspirujących do rodzimej wersji middle class lub elit intelektualnych nie powinien być jakąś wiedzą tajemną. Jak mawiał Jan Akkerman, wybitny holenderski gitarzysta jazz-rockowy o wykształceniu klasycznym: Tylko ktoś kto siedział w więzieniu może zrozumieć wolność tworzenia (cytuję z pamięci).
  23. Moje pytanie ma na celu określenie tego, co my sami uważamy za standard. Od razu zaznaczę, że obowiązujący w Polsce styl korporacyjny jest dość prymitywnym pojmowaniem standardu. Podobnie jak polskiego śluby trudno uznać za wykładnię formalności.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.