Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Możesz wyjaśnić swoje pytanie? Serio pytam. Strasznie mnie ciekawią takie reakcje...

Dla mnie jest to bardzo odważny zestaw. Nie odważyłbym się go założyć (a przeglądam to forum od kilku miesięcy, więc już się nieco oswoiłem) :) Obawiałbym się właśnie reakcji ludzi,gdzieś na przedmieściach, z dala od biurowców ;) Że wzbudzi sensację, zdziwienie, rozbawienie. Że za bardzo 'odstaje'.

Opublikowano

@kronenberg: no z biurowcami nie trafiłeś :) a co do reszty, to mimo, że dość uważnie obserwuję otoczenie, nie zauważyłem jakiś emocjonalnych reakcji... być może jest tak, że jeśli sam czujesz się dobrze w tym, w czym chodzisz, to nie zwraca to tak uwagi, jak osobnik w brogsach, próbujących odwracać atencję od rustykalnych dziurek na noskach. 

Opublikowano

Dla mnie jest to bardzo odważny zestaw. Nie odważyłbym się go założyć (a przeglądam to forum od kilku miesięcy, więc już się nieco oswoiłem) :) Obawiałbym się właśnie reakcji ludzi,gdzieś na przedmieściach, z dala od biurowców ;) Że wzbudzi sensację, zdziwienie, rozbawienie. Że za bardzo 'odstaje'.

 

Nie uważasz, że te obawy są tylko w twojej głowie? Przeciętni ludzie mają to gdzieś. O ile nie będziesz się chował po kątach, to nikt nie zwróci na Ciebie uwagi. Nikt poza tymi, którzy zwracają uwagę na takie szczegóły. A zwracają zazwyczaj Ci, którzy doceniają. 

  • Oceniam pozytywnie 6
Opublikowano

Z takim podejściem to cieżko być elegantem @kronenberg bo zawsze się znajdzie plebs dla którego nawet poszetka to ekstrawagancja. To forum przekonuje mnie że w Polsce duch elegancji nie zaginął a dobrze się trzyma. Zestaw Hargina świetny i zdecydowanie nie przekombinowany. Fakt że większość korposzczurów nosi czarne garnitury jak na pogrzeb i kwadratowe czarne buty z milionem przeszyc nie powinien przymuszać innych do zaniżania standardu ubioru do biura.

Sent from my iPhone using Tapatalk

  • Oceniam pozytywnie 3
Opublikowano

Dla mnie zestaw Hargina jest bardzo ekstrawagancki, nie dałbym rady go "udźwignąć" - właśnie z tego względu, że nie lubię przyciągać dziesiątek cudzych spojrzeń i wzbudzać niepotrzebnego zainteresowania. Nie oszukujmy się, dla naszej polskiej mentalności to jest kosmos. Inna sprawa, że jak ktoś jest osadzony w konserwatywnym środowisku zawodowym i chce sprawiać profesjonalne wrażenie, to po prostu musi ubierać się bardzo dyskretnie. Jak ktoś nie jest i nie chce, to nie musi, ot co.

 

 

Nie uważasz, że te obawy są tylko w twojej głowie? Przeciętni ludzie mają to gdzieś. O ile nie będziesz się chował po kątach, to nikt nie zwróci na Ciebie uwagi. Nikt poza tymi, którzy zwracają uwagę na takie szczegóły. A zwracają zazwyczaj Ci, którzy doceniają. 

 

Przepraszam, a to nie przypadkiem Tobie gimby zdjęcia na ulicy robiły?  8-)

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

Są też środowiska (może można nazwać je konserwatywnymi), nawet w biurach, w których dobrze dopasowany granatowy garnitur, biała koszula, czarne buty i bordowy krawat będzie powodował, że osoba się będzie wyróżniała, mimo, że zestaw jest dyskretny. Mówię o produktach pokazywanych na tym forum i noszonych w sposób prezentowany na tym forum. Większość prezentowanych tutaj zestawów, nawet tych spokojniejszych, to jest kosmos dla otoczenia.

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

Widać trzeba przekroczyć Rubikon, gdy można ubrać to co się chce, a nie to co musi (w granicach określonych kanonem) :) 

 

Uspokoję rozentuzjazmowanych - stonowane granaty i nudne szarości też znajdę w szafie ... i nie zawaham się ich użyć, gdy ... okazja jest odpowiednia :)

 

Więcej luzu i odwagi Panowie :)

  • Oceniam pozytywnie 3
Opublikowano

 

 

Przepraszam, a to nie przypadkiem Tobie gimby zdjęcia na ulicy robiły?  8-)

 

Jeśli gimby, to takie przeterminowane, z 40-stką na karku :). Miałem spotkanie w ultrakonserwatywnym środowisku, więc mój strój był pozbawiony ekstrawagancji.

 

Odnośnie profesjonalizmu, a raczej postrzegania profesjonalizmu - nic w tym tak nie przeszkadza jak przeciętność. Jeśli chce się czegoś więcej od przeciętności, to trzeba być nieprzeciętnym w tym co się robi. Trzeba się bawić swoją pracą. Podobnie jest ze strojem, to część tej gry. Warto wychodzić poza średnią - nawet jeśli jest wysoka. W środowisku, w którym pracuję, szyte garnitury i marynarki to norma. 

  • Oceniam pozytywnie 7
Opublikowano

Ostatnimi czasy czytam to forum z coraz większym zażenowaniem. Albo to ze mną coś jest nie tak albo poziom wypowiedzi drastycznie spada.

Temat, dlaczego praca dla kogoś, a szczególnie w rozwiniętych korporacjach to niewolnictwo (na dodatek nakazane w kodeksie pracy) to jak najbardziej poważny temat, ale na inny wątek.

Opublikowano

Ale przecież słowa plebs i korposzczur nie sa wcale obraźliwe. Polityczna poprawność niestety zabrania określać rzeczy po imieniu w naszych czasach. Nie uważam ich ani za nieeleganckie ani za wulgarne. Może pospólstwo i zniewolony pracownik korporacji brzmi łagodniej ale nie oddają całej prawdy.

Sent from my iPhone using Tapatalk

  • Oceniam pozytywnie 3
Opublikowano

Przecież Benemu nie chodziło o nic innego, jak o porządek feudalny, jaki zapanował w korporacjach - oczywiście z perspektywy nowojorskiego pana, nie zniewolonego korposzczura, dla którego ani styl, ani trankszoły,nawet nie zdjęcia na forum, jedynie ciężka praca i buty z miloionami obszyć, jak na pogrzeb.

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

@Beny23, a ten Twój hedge fund to nie jest korporacja? Bo jeśli tak to też jesteś korpo...

Nie jest employee owned ;) (EDIT: czyli sami sobie jesteśmy szefami i nie mamy udziałowców zewnętrznych)

Ja nie mam nic do korpo tylko do kultury która promuje flejostwo i bylejakość w ubiorze. Jeżeli oczekiwane jest ze trzeba wyglądać gorzej od swojego szefa który i tak często wyglada tragicznie to takie sa efekty. Po forum widać ze można wyglądać swietnie pracując w korporacji. Konkludując nie ma co sie przejmować innymi tylko ubierać sie według własnego stylu.

Opublikowano

Nie wiem czy zrozumiałem...

Edit: to chociaż napisz że edytujesz post. I chyba jeszcze bardziej zamieszałeś... Employee owned zrozumiałbym jako "nie mamy udziałowców zewnętrznych". W sumie to nazwałbym to spółdzielnią.

Bardzo sobie ruch spółdzielczy cenię. Jeśli ktoś na nartach pojeździł po naszych południowych sąsiadach to wspaniały przykład mógł zaobserwować, Spar. Parę innych spółdzielni znam, żadne skoki, mieszkaniowe, tylko lokalny biznes w lokalnych rękach.

  • Oceniam pozytywnie 2
Opublikowano

Nie rozumiem tej nagonki na korporacje. Mam wrażenie, ze przeważająca większość pracowników rodzimych przedsiębiorstw marzy żeby ich traktowano w sposób, w jaki traktuje sie pracownikow w korporacjach.

  • Oceniam pozytywnie 3
Opublikowano

Nie rozumiem tej nagonki na korporacje. Mam wrażenie, ze przeważająca większość pracowników rodzimych przedsiębiorstw marzy żeby ich traktowano w sposób, w jaki traktuje sie pracownikow w korporacjach.

Ponieważ wszystko zależy jaka korporacja i jaką cenę się płaci za to, żeby tam miło zarabiać. Wiadomo, benefitów dzisiaj jest dużo, ale często jest to opłacone brakiem życia prywatnego.

Opublikowano

Dokładnie @Whitesnake sam uważam korporacje jako sposób organizacji instytucji pracy jako wyższy szczebel ale zauważam ze świadomość ubioru stoi na dość mizernym poziomie.

Sent from my iPhone using Tapatalk

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.