O.v.K. Opublikowano 27 Lutego 2016 Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2016 We wrocławskiej Magnolii sporo błekitnych koszul TMLewin, rękawy 84/87 cm, kołnierzyki spread; 100 zł. Cytuj
KIERMAN Opublikowano 27 Lutego 2016 Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2016 Miałem w rękach kilka koszul tej firmy , Bydgoski TK , te które oglądałem jakościowo bardzo słabo , chyba nawet gorzej od wółczanki . Jak widzę "Savile Row" to mi się zapala lampka ostrzegawcza Dobrze wiedzieć. Nie widziałem ich na żywo, więc oparłem się wyłącznie o Royal Warrant. Cytuj
pirat Opublikowano 28 Lutego 2016 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2016 Może to dlatego że firma Bernard Weatherill posiada royal warrant jako dostawca ubrań do jazdy (konnej) oraz dla stangretów 2 Cytuj
lubo69 Opublikowano 1 Marca 2016 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Marca 2016 Łódź: dobrej jakości skarpetki Tommy Hilfiger w kolorze jeans, 36 zł dwupak; świetne białe koszule Profuomo Sky Blue (k. włoski, m. na guziki), widziałem dwie sztuki r. 39, cena 149, ale fit chyba regular; są prawidła cedrowe, o których już była mowa, ale nie polecam - szczupłe i niezbyt starannie wykonane; trochę granatowych blezerów, ale nie przyglądałem się. A teraz o tym, czego już nie ma: chinosy Hiltl z najlepszej bawełny, jaką dane mi było dotąd widzieć (Supima); drugi gatunek (niemal niewidoczna skaza przy kostce), 62 zł; po operacji u pana Basia za nieco ponad stówę (łącznie) mam powalające spodnie na wiosnę. Mt, 7, 7-11, czyli po polsku "szukajcie, a znajdziecie";-) Cytuj
Rafix Opublikowano 4 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2016 W Łodzi takie oto szaliki we wzór Paisley, szalik dwustronny strona wzorzysta 100 jedwab, druga strona gładka czarna 100 % wełna, cena 49,99 zł. Cytuj
Rafix Opublikowano 4 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2016 Dobrze wiedzieć. Nie widziałem ich na żywo, więc oparłem się wyłącznie o Royal Warrant. Trzeba dodać że koszule te w TK kosztują 99 zł. Kupiłem jedną i jestem bardzo zadowolony, porównując do Lantiera bo takie koszule mam głównie to Bernard Weatherill sprawiają wrażenie dużo lepszych jakościowo - bawełna bardzo miła w dotyku, odszycie dużo lepsze niż Lantier (gęściejszy ścieg, żadnych odstających nitek), dzielony karczek, dodatkowo wzmocniona plisa z dziurkami na guziki z przodu. Ja jestem bardzo zadowolony. 1 Cytuj
Szydlowsky Opublikowano 4 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2016 Te które ja oglądałem zbliżone były jakością do Wółczanki , może trafiliśmy na różne modele / linie . W Bydgoszczy były tylko gładkie białe z prześwitującej bawełny , mnie zniechęcił przede wszystkim badziewny materiał egzemplarza który miałem w ręku . Cytuj
Rafix Opublikowano 4 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2016 Może bo ta co jak kupiłem to gruba bawełna żakardowa. Przy tej mojej była metka 100 % luxury cotton, ale nie było drugiej koszuli tej firmy żeby porównać czy przy wszystkich koszulach taką metkę producent doczepia standardowo czy akurat w tym modelu jest lepsza bawełna i się chwalą. Cytuj
PGozdek Opublikowano 4 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2016 W Blue City kilka par butów od Crockett&jones, dwie pary Edwarda Greena i jedna John Lobb. Ceny odpowiednio 330, 729, 1000 i 1000 Cytuj
TomiW01 Opublikowano 4 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2016 W Blue City kilka par butów od Crockett&jones, dwie pary Edwarda Greena i jedna John Lobb. Ceny odpowiednio 330, 729, 1000 i 1000 Euro ? 3 Cytuj
PGozdek Opublikowano 4 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2016 Złotych , wyślę zdjęcia wieczorem Cytuj
Hargin Opublikowano 4 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2016 Ciekawe ile osób już pojechało do BlueCity 2 Cytuj
Zajac Poziomka Opublikowano 4 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2016 A tam okaże się... że wszystkie pary to albert slippers! 1 Cytuj
lubo69 Opublikowano 5 Marca 2016 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2016 No i jak tu nie kochać TK. 2 Cytuj
metius Opublikowano 5 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2016 Zamszaki od Lobba Nawet rozmiar odpowiedni. Ehhh... A na Śląsku jest dobrze jak rzucą Loake Cytuj
mrkaramba Opublikowano 5 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2016 Na Śląsku - buty w Czeladzi i Katowicach raczej wołają o pomstę do nieba. Podobniez jak 95% asortymentu, który jest ewidentne wypłowiały i wyglada jakby leżał 10 lat w magazynie bez jakiejkolwiek ochrony, narażony na światło powietrze i bakterie... Jakby u mńie sprzedawali lobby i c&j to bym był w siódmym niebie Cytuj
PGozdek Opublikowano 5 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2016 O ile za Lobba i Greena trzeba mimo wszystko wyłożyć 1000 zł to cena C&J jest bardzo przystrępna 329 zł, oprócz pary którą wziąłem został jeden rozmiar 46,5 Cytuj
O.v.K. Opublikowano 5 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2016 Na Dolnym takoż, od czerwca nie widziałem niczego naprawdę interesującego, a Wrocław ma niby cztery TKeje i regularnie je nawiedzam... 1 Cytuj
mosze Opublikowano 5 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2016 Krokiety i Lobb w tikeju - ale szok o kurna mać Buty w tikeju to jakiś dramat, szrot i złom. Ale fakt, widziałem kiedyś dwumonki Santoni. Nie wiem, co o tym myśleć, to jakaś prowokacja chyba. Cytuj
lubo69 Opublikowano 6 Marca 2016 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2016 Nie chciałbym wywołać niewygodnej dyskusji o "rankingu miast polskich", ale z moich wizyt w TK (a byłem w Londynie, Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi) wynika, że najwięcej najciekawszych okazji można znaleźć w miastach z początku tej listy, a w tych ostatnich jeśli w ogóle trafi się prawdziwa okazja, to na samym końcu łańcucha, jedna sztuka, wymiętolona i w niepopularnym rozmiarze. Mam teorię spiskową, że zarząd TK ma taką listę i towar niesprzedany w Londynie jedzie na prowincję UK, może do Dublina, Austrii itd. (chociaż ciekawe, gdzie na liście będzie ten przybytek: http://www.tkmaxx.de/muenchen - może już ktoś z Kolegów był?) Z butami wszędzie jest słabo, ale w Londynie Loake są właściwie na porządku dziennym, a Trickersy można trafić częściej niż czwórkę w totolotku. Nie zdarzyło mi się wyjść z londyńskiego TK (byłem chyba w trzech kilkanaście razy) bez zakupu, a z łódzkiego teraz częściej wychodzę z pustymi rękoma niż z czymkolwiek. 2 Cytuj
Marcin_L Opublikowano 6 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2016 Nie chciałbym wywołać niewygodnej dyskusji o "rankingu miast polskich", ale z moich wizyt w TK (a byłem w Londynie, Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi) wynika, że najwięcej najciekawszych okazji można znaleźć w miastach z początku tej listy, a w tych ostatnich jeśli w ogóle trafi się prawdziwa okazja, to na samym końcu łańcucha, jedna sztuka, wymiętolona i w niepopularnym rozmiarze. Mam teorię spiskową, że zarząd TK ma taką listę i towar niesprzedany w Londynie jedzie na prowincję UK, może do Dublina, Austrii itd. (chociaż ciekawe, gdzie na liście będzie ten przybytek: http://www.tkmaxx.de/muenchen - może już ktoś z Kolegów był?) Z butami wszędzie jest słabo, ale w Londynie Loake są właściwie na porządku dziennym, a Trickersy można trafić częściej niż czwórkę w totolotku. Nie zdarzyło mi się wyjść z londyńskiego TK (byłem chyba w trzech kilkanaście razy) bez zakupu, a z łódzkiego teraz częściej wychodzę z pustymi rękoma niż z czymkolwiek. Nie wywolales, w Poznaniu zdarzaja sie driving mocsy Loake i boat shoes Sperry, ale to wszystko. Tez mam wrazenie, ze co lepsze kaski do nas nie docieraja. Cytuj
TomiW01 Opublikowano 6 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2016 Nie chciałbym wywołać niewygodnej dyskusji o "rankingu miast polskich", ale z moich wizyt w TK (a byłem w Londynie, Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi) wynika, że najwięcej najciekawszych okazji można znaleźć w miastach z początku tej listy, a w tych ostatnich jeśli w ogóle trafi się prawdziwa okazja, to na samym końcu łańcucha, jedna sztuka, wymiętolona i w niepopularnym rozmiarze. Mam teorię spiskową, że zarząd TK ma taką listę i towar niesprzedany w Londynie jedzie na prowincję UK, może do Dublina, Austrii itd. (chociaż ciekawe, gdzie na liście będzie ten przybytek: http://www.tkmaxx.de/muenchen - może już ktoś z Kolegów był?) Z butami wszędzie jest słabo, ale w Londynie Loake są właściwie na porządku dziennym, a Trickersy można trafić częściej niż czwórkę w totolotku. Nie zdarzyło mi się wyjść z londyńskiego TK (byłem chyba w trzech kilkanaście razy) bez zakupu, a z łódzkiego teraz częściej wychodzę z pustymi rękoma niż z czymkolwiek. To gdzie w tym łańcuszku leży Elbląg ? Cytuj
lubo69 Opublikowano 6 Marca 2016 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2016 Między Gdańskiem a Olsztynem:-) 1 Cytuj
maciato Opublikowano 6 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2016 Na pewno jeszcze przed Bydgoszczą . Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.