Hargin Opublikowano 13 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 13 Marca 2016 Mam Boscha trzeci rok i nie zdradza objawów końca żywota (tfu, tfu). Wcześniej stacja parowa DeLonghi przeżyła równo 24,5 m-ca... dawno temu miałem żelazko Russel Hobbs ... raczej niska półka, długo nie posłużyło (rozszczelnienie zbiornika na wodę w wyniku odłożonego kamienia) Cytuj
PantaRhei Opublikowano 13 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 13 Marca 2016 Mam żelazko firmy Russel, mniemam, że to jedyne i ostatnie zakupione urządzenie tej firmy.... Cytuj
lubo69 Opublikowano 13 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 13 Marca 2016 A to ciekawe, bo ja miałem trzy różne urządzenia Russell Hobbs (nie żelazka) i byłem (jestem) zadowolony. Tymczasem stacja parowa Bosch mimo regularnego czyszczenia wypluwa z siebie mokrą maź, jakby rozpuszczony kamień, złośliwie wtedy, kiedy prasuję białe koszule. Nie ma to związku z jakimś smarem od nowości, bo mam ją już rok. Cytuj
White Haven Opublikowano 13 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 13 Marca 2016 A lejesz do niego kranówę ? To zazwyczaj jest powód. Cytuj
lubo69 Opublikowano 13 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 13 Marca 2016 Należę do tych 10% facetów, którzy czytają instrukcje, a tam napisano, żeby lać kranówę Cytuj
Shackleton Opublikowano 17 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2016 Mam pytanie z historii mody. Orientujecie się może jak pielęgnowano/czyszczono ubrania wełniane nim nastały czasy czyszczenia chemicznego? Czy pranie wełny zawsze równa się niszczenie jej? Lubię wełnę ale nie lubię perspektywy cyklicznego oddawania ubrań z niej do prania chemicznego, dlatego na ogół stawiam na łatwiejszą w obyciu bawełnę. Cytuj
pirat Opublikowano 17 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2016 Primo: Wełna nie lubi zmian temperatur. Zimna kąpiel dla wełny to nie problem. Po drugie primo: Inna kwestia to np. konstrukcja ubrania. Kiedyś nie używano tyle kleju, co dziś w przypadku seryjnej konfekcji. Stąd mało co mogło się rozkleić. Po trzecie primo: Wełna nie łapie tak zapachów jak bawełna. Wełna jest bardziej bakteriostatyczna, mniej się zesmradza. Po czwarte, primo ultimo: Zapachy, wrażliwość na nie, dziś, a kiedyś to dwa różne światy. 1 Cytuj
Hargin Opublikowano 17 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2016 Po piąte: wełnę tak kiedyś, jak i dziś - szczotkowano, a "kąpiele parowe" dla męskiej garderoby stosowano już w XIXw. (słyszałem taką ciekawostkę od przewodnika po zamku w Książu) 1 Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 18 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 18 Marca 2016 To że spodnie bawełniane trzeba prać po 2-3 założeniach to jest raczej bardzo duży minus względem wełnianych, które w zależności od częstości noszenia oddaje się do czyszczenia raz na 3-6 miesięcy. Zauważ, że przepocone wiele razy spodnie wełniane ciągle nie łapią zapachu. Bawełniane rzeczy tak, co więcej, trochę tych bakterii zawsze po praniu zostaje - w zależności od grubości bawełny, po iluś tam dziesiąt praniach, najmniejszy kontakt z potem uwalnia nieprzyjemny zapach. Zwykłe prasowanie ze stacją parową raz na miesiąc wystarczy, zarówno dla zaprasowania kantów, jak i usunięcia ewentualnych bakterii z elementów bawełnianych. I komfortu psychicznego noszącego, ale to raczej placebo 1 Cytuj
Shackleton Opublikowano 18 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 18 Marca 2016 To że spodnie bawełniane trzeba prać po 2-3 założeniach to jest raczej bardzo duży minus względem wełnianych, które w zależności od częstości noszenia oddaje się do czyszczenia raz na 3-6 miesięcy. Zauważ, że przepocone wiele razy spodnie wełniane ciągle nie łapią zapachu. Bawełniane rzeczy tak, co więcej, trochę tych bakterii zawsze po praniu zostaje - w zależności od grubości bawełny, po iluś tam dziesiąt praniach, najmniejszy kontakt z potem uwalnia nieprzyjemny zapach. To dobry argument, wezmę to pod uwagę. Cytuj
mosze Opublikowano 19 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2016 To że spodnie bawełniane trzeba prać po 2-3 założeniach to jest raczej bardzo duży minus względem wełnianych, które w zależności od częstości noszenia oddaje się do czyszczenia raz na 3-6 miesięcy. Mam dokładnie odmiennie zdanie. Spodni bawełnianych nie piorę co 2-3 założenia, tylko po kilkunastu, a po każdym założeniu prasuję (ale tylko nogawki). Wypranie nie jest problemem, raczej prasowanie całych spodni "od zera". Problemem jest marsz ze spodniami wełnianymi do pralni, a dodatkowo pranie kosztuje. Ja nie mam takich doświadczeń, żeby wełniaki wytrzymywały po kilka miesięcy - znacznie częściej na czymś usiądę i złapię plamę. Ostatecznym argumentem za bawełną jest to, że mnie spodnie wełniane często "gryzą". Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 19 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 19 Marca 2016 Dopóki nie zachlapie się wełnianych spodni jakąś kawą po całości, pomniejsze plamy można usunąć wilgotną szmatką. Mnie tak nie gryzą, są wygodniejsze dla mnie, więc nawet po bułki do sklepu chodzę w wełnianych, więc nie taki diabeł straszny Cytuj
Hargin Opublikowano 20 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 20 Marca 2016 dorzucę kamyczek do ogródka "bawełny": nietrwałość koloru (ostatnio chino w oryginalnie ciemnym, zgniłym kolorze, po pierwszym praniu stały się całkiem jasne - przy 30st.C) Cytuj
Kewin Opublikowano 20 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 20 Marca 2016 Moje bawełniane chino z Bytomia można prać tylko chemicznie (gruba bawełna), więc również jestem za wełną Cytuj
shinobi Opublikowano 20 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 20 Marca 2016 Hargin, ale to jednak zależy od producenta. Ja mam kilkanaście par chinosów, głownie Dockers oraz Albione, i nigdy nie miałem takiej sytuacji. Oczywiscie, wełna ma wiele przewag nad bawełną, niemniej jednak uważam, że porządne chinosów, z dodatkiem elastanu (2-3%) sprawują sie całkiem dobrze - nie gniotą się nadmiernie oraz trzymają kolor. Moje doświadczenie obejmuje okres eksploatacji 3-4 lata. Tak drastyczne zejście koloru oznacza zapewne fatalną jakość samego produktu. Reasumując, wydaje mi się, że, pomijając aksjomatyczne różnice pomiędzy wełną oraz bawełną, można spotkać kiepskiej oraz dobrej jakości odzież bawełnianą. Cytuj
Hargin Opublikowano 20 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 20 Marca 2016 Producent chino, czy producent bawełny? sporadycznie wiemy skąd pochodzi sam materiał (kraj, tkalnia). Loteria mniejsza lub większa. Cytuj
Miro Opublikowano 22 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 22 Marca 2016 Jak sądzicie, nada się ta szczotka do czyszczenia garniturów wełnianych? http://www.poszetka.com/product-pol-2237-Szczotka-do-czyszczenia-butow-.html?product=2237 Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 23 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2016 Nie, potrzebujesz z bardzo miękkiego włosia Cytuj
Aron Opublikowano 23 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2016 Gdzie można kupić odpowiednie szczotki do ubrań? Cytuj
Hargin Opublikowano 23 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2016 np. tu -> szczotkarnia.pl - polecana na forum, korzystałem i jestem zadowolony lub bezpośrednio na ul.Poznańskiej w Wawie 1 Cytuj
Aron Opublikowano 23 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2016 Chyba zmienili adres, na stronie widnieje Al. Lotników 1. Cytuj
Hargin Opublikowano 23 Marca 2016 Zgłoś Opublikowano 23 Marca 2016 napisałem mało precyzyjnie: szczotkarnia.pl -> bezpośrednio al.Lotników Warszawa (tylko dwa dni w tygodniu) khaja.pl -> tylko bezpośrednio ul.Poznańska 26 Warszawa, 1 Cytuj
Miro Opublikowano 16 Kwietnia 2016 Zgłoś Opublikowano 16 Kwietnia 2016 Ratunku Wyprałem praktycznie nowe niezłe bawełniane sztruksy w 40 stopniach razem z tanią bawełnianą bluzką i w efekcie spodnie całe w zielonych plamach (tam gdzie stykały się z bluzką). Da się coś z tym zrobić domowymi metodami? Może pralnia chemiczna pomoże? PS. Przy okazji nawiązuję do mojej wcześniejszej wypowiedzi - da się wyprać wełnianą czapkę w mydle alepo. Testowałem takie mocniejsze - z 40% olejku laurowego. Chyba pierze słabiej niż wspomniany przeze mnie wcześniej szampon dla psów, ale nie widzę jakiejś wielkiej różnicy. Cytuj
Shackleton Opublikowano 16 Kwietnia 2016 Zgłoś Opublikowano 16 Kwietnia 2016 Kupiłem ostatnio beżowy płócienny plecak woskowany i zauważyłem z pewnym przerażeniem, że został zabarwiony przez jeansową kurtkę. Co gorsza, plamy dość łatwo puszczają farbę w zetknięciu z wodą i tarciem, co oznacza że jeśli będę nosił plecak do innych elementów garderoby ( np. kurtek) i w niepogodę, to plamy niechybnie podzielą się z nimi barwnikiem. Jakieś pomysły jak pozbyć się barwnika jeansowego ( w tym wypadku czerwonego) z płótna? I pytanie numer dwa - jak sprawić aby jeansowa woskowana kurtka przestała barwić? Moczyłem już w wodzie z dodatkiem płynu do prania, ale najwyraźniej w niczym to nie pomogło. Cytuj
LukasDalton Opublikowano 5 Czerwca 2016 Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2016 Mam pytanie odnośnie prasowania, a dokładnie urządzenia. Zważywszy na budżet (bo to najistotniejsze max 500zł) i to że będzie służyło wyłącznie dla jednej osoby czyli mnie (bardzo sporadycznie dla innych domowników) Co byście kupili? -generator pary czy -żelazko parowe Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.