Miro

Użytkownik
  • Zawartość

    1084
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

382

O Miro

  • Tytuł
    Aktywista
  • Urodziny

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Górny Śląsk
  • Zainteresowania
    Liczne

Ostatnie wizyty

1199 wyświetleń profilu
  1. Wg mnie 46 jest za ciasny, poza tym fasonem niedopasowany do sylwetki. Czy 48 da się odpowiednio przerobić? To się pewnie wypowiedzą bardziej doświadczeni koledzy.
  2. Sklep internetowy Osovski dalej czyści magazyn - teraz idzie outlet - 2 za 1. Zostały resztki. Wg mnie to dobra okazja. Zdążyłem jeszcze dopaść dwie sztuki z Albini - wychodzi po 140 za jedną z wysyłką. A są i tańsze.
  3. W żadnym razie się nie zgodzę. Ja jestem bardzo szczupły i mam długa szyję i właśnie wysokie stójki najlepiej mi leżą na zasadzie maskowania tej szyi. Tak samo pasują mi kołnierze półwłoskie od Osovskiego, które mają wyłogi 8-8.5 cm, ale też BD Osovskiego z wyłogami ok. 9 cm. A teoretycznie te drugie nie powinny pasować. Lecz pasują na tej samej zasadzie, co szersze klapy na szczupłych osobach, lecz ani te klapy nie mogą być ekstremalnie szerokie, ani te większe kołnierze BD zbyt spiczaste i przekraczające te 9 cm. Dość spore kołnierze BD mogą dobrze leżeć na drobnych osobach na zasadzie swoistej mimikry, lecz granica jest cienka (bardzo przydatna jest pociągła czy trójkątna twarz). Trochę to zahacza o styl końca lat 70-tych i może początkowo kłuć w oczy, jeśli się ma w tych oczach schemat... Za to drobne osoby w drobnych kołnierzykach BD wyglądają jeszcze bardziej "biednie"... Był pewien pan bardzo niesławnej, haniebnej pamięci (nie przytoczę oczywiście nazwiska na literę G. z wiadomych powodów), który jest przykładem doskonałego noszenia koszul z dużymi kołnierzami (i marynarek z dużymi wyłogami).
  4. @grzechu26, zdjęcie jest robione nieco z góry, więc może się zdawać nieco krótsza niż jest w rzeczywistości. @KonradK, ja przeszywam guziki. Jeśli nie jest to jakieś drastyczne zwężenie, to przeszycie guzika nie zakłóci zbytnio formy mankietu, zwłaszcza w koszuli noszonej pod marynarką.
  5. Dziękuję Masz rację, wyrazisty, otwarty i stosunkowo luźny splot na to wskazuje. Mnie zmyliła miękkość tkaniny i swoiste skomplikowanie tego splotu, bo w Sieci często się hopsack określa mianem splotu płóciennego, a poprawne chyba jest określenie "koszykowy". Natomiast płóciennym często się nazywa sploty fresco (tropic). Nawet Szarmant hopsack nazywa płóciennym, choć większość źródeł podaje termin "koszykowy". W każdym razie już teraz wiem, że moja inna bardzo przewiewna marynarka to też hopsack, tylko o drobniejszym splocie. Hehe, sądziłem na pierwszy rzut oka, że kupiłem bardzo formalną baratheę, a mam nieformalny hopsack I teraz dylemat, czy go zwracać, czy zostawiać taki garniak z nieformalnej tkaniny w poważnym bardzo kroju i kolorze...
  6. Panowie, ponawiam swoje pytanie, zadane trzy posty wyżej: co to jest za splot wełny? Barathea - wątpliwe, na pewno nie fil a fil, na pewno nie hopsack... Daję zdjęcie z dalszej odległości. Dręczy mnie ta zagwozdka... Nie ma tu fachowca od tkanin?
  7. Dziękuję Zachęcająco brzmi i opis poszetki, i propozycja. Skorzystam w najbliższym czasie, po rozważeniu, czy czegoś nie dobrać do poszetki A recenzji krawatów będzie ciąg dalszy.
  8. Dobre pomysły. To jest szczytny cel, który popieram, choć myślę, że dobrze byłoby, gdyby konkursy też funkcjonowały, choćby w węższym niż teraz zakresie. Mają swoje plusy. bo np. pozwalają się trochę "wyszaleć" twórczo, a czasem warto obejrzeć ciekawe prace konkursowiczów. Ja się tylko obawiam, że dla firm-sponsorów licytacja jest wygodniejszą formą niż konkury (które z tego powodu znikną) - choć może przesadzam - ale wtedy wygrałaby szczytniejsza idea.
  9. Pytanie do znawców tkanin garniturowych. Kupiłem właśnie wełniany garnitur w Próchniku i frapuje mnie (pozytywnie) splot. Mięsista, bardzo miękka i niegniotliwa tkanina, lekko elastyczna. Porównywalem z opisami i fotkami w necie. I wygląda to jak barathea (formalna tkanina, używana we frakach itd.). Ale nie chce mi się jakoś wierzyć, bym w Próchniku trafił na taką tkaninę... Dodam, że mimo swojej sporej mięsistości (ze trzy razy grubsza od przeciętnej "roboczej" czesanki) jest wyraźnie przewiewna - spodnie (gdzie nie ma podszewki) można tak przedmuchać jak bawełniany oxford! Da się ją bez większego wysiłku przedmuchać nawet w miejscach z podszewką (acetat + wiskoza). No i ta otwartość splotu mnie zastanawia, bo nie miałem nigdy ww ręce barathei, więc nie wiem, jak ściśliwie jest ona tkana. Tu powiększenie (w realu jest to głęboki, formalny granat). Dodam, że "przepoloty" są wielkości ok. 2 mm.
  10. A mam jeszcze pytanie. Poszetka z ramii (zielona) jest grubsza, cieńsza czy taka sama jak "przeciętna" poszetka z lnu? I czy ramia jest sztywniejsza czy miększa niż len?
  11. Powoli zbieram materiał na krótką recenzję krawatów ROT, które miałem przyjemność wygrać w konkursie Na razie przetestowałem dwa - i wrażenia bardzo pozytywne. Jedwabny zielony bardzo dobry: http://republicofties.com/pl/p/Krawat-jedwabny-w-drobne-kwiaty-zielony/204 Dobrze się wiąże i trzyma. Bardzo dobry kolor do różnych odcieni granatowych marynarek, przy czym ta zieleń jest na tyle "nieinwazyjna", że nie gryzie się nawet z moimi włosami i karnacją jasnego blondyna - a do tej pory żaden ciemno-zielony krawata mi nie zagrał. A ten model przeszedł już dwie próby ogniowe na koncertach muzyki klasycznej - bardzo dobrze się wpisuje w takie formuły Jedwab dobrej jakości, stosunkowo matowy (plus), dobre wypełnienie buduje kształtny, ale nie przesadnie masywny węzeł. Sprawdziłem też jego zdolności "regeneracyjne" - poniżej zdjęcia zaraz po zdjęciu z szyi (węzeł nieco sfatygowany) oraz po ok. 10 godzinach. Jest ok Zdjęcia są z fleszem.
  12. Bajkowa latarka Aż mi się łezka zakręciła Dawno, dawno temu - za dziecka - uwielbiałem zmieniać kolory za pomocą tych dwóch kolorowych szybek A poziom naładowania tej baterii (oczywiście nie była aku) sprawdzało się, przykładając język do dwóch blaszek z plusem i minusem
  13. Miałem w rękach po parę koszul 2-ply Wolczanki i Bytomia. Jakość zależy od konkretnego modelu, lecz na ogół Bytomia były lepsze. Co do mankietów na spinki - mankiety Wólczanki i Lamberta są wg mnie zdecydowanie za duże w obwodzie. Zresztą tak samo jest w koszulach na spinki większości popularnych marek. To jest ten sam powszechny i niepojęty dla mnie błąd popełniany powszechnie przez tego typu marki, co: * za długie rękawy koszul w stosunku do rozmiaru * za długie rękawy marynarek * za krótkie marynarki * za wysokie górne guziki w marynarkach Jeśli się nosi marynarki o nowocześniejszym kroju rękawów - czyli w miarę wąskie (albo odpowiednio zwężone u krawca) - to praktycznie nie ma szans kupić pasującej koszuli na spinki popularnej marki. Dlatego ja prawie przestałem takie koszule nosić. Z posiadanych przeze mnie koszul jedynie Emanuel Berg był w miarę OK. Moje uwagi dotyczą osób o drobniejszej posturze, nie wiem, jak to jest w wypadku osób o posturze słuszniejszej.
  14. Szkoda wielka byłaby, gdyby padli. Na szczęście zgromadziłem trochę ich koszul Z obecnej wyprzedaży też dwie jeszcze zdążyłem dopaść - z tkaniny Somelos - bardzo dobre. Warto brać, póki jeszcze jest co
  15. Nie wydaje Wam się, że sklep internetowy Osovski poniekąd się zwija? Od dłuższego czasu coraz mocniejsze obniżki, przy tym od wielu miesięcy nie pojawiają się żadne nowe modele koszul...