Jump to content

Porozmawiajmy o splotach, czyli z czego szyć ubrania bespoke?


Velahrn
 Share

Recommended Posts

17 godzin temu, gisch napisał:


Osobiście jestem wielkim fanem Fresco (i "fresco", bo takie tkaniny robi wielu producentów i niektóre są identyczne, różnice nie do wychwycenia), to naprawdę wytrzymały i długowieczny, a co szalenie istotne wyjątkowo przewiewny materiał - dla cierpiących na łatwe przegrzewanie się trudno o coś lepszego (wszelkie lny, tropiki itp. są bez porównania gorsze). Szorstkość bywa często wyolbrzymiana i w większości przypadków raczej nie powinna stanowić problemu (w spodniach warto jednak zastosować kolanówkę; ja zresztą nie widzę potrzeby niestosowania jej przy jakichkolwiek spodniach z wełny), więc o ile komuś odpowiada dość specyficzny matowy wygląd to na lato jest to opcja nr 1 - warto oczywiście zadbać o lekką przewiewną konstrukcję i przewiewny materiał podszewkowy na (najlepiej szczątkową) podszewkę. Na chłodniejsze pory roku przy zastosowaniu cieplejszych dodatków też da radę, jeśli ktoś nie jest zmarźluchem to może być to ten jeden całoroczny, uniwersalny czy w ogóle na pierwszy bispołk.
 

Też kocham fresco i frescoidy!

Wszystkie te tkaniny, o których dotychczas wspomniałem, to wybór jesienno-zimowy, natomiast na cieplejsze dni, bardzo polecam:

Hall of fame: hopsack

hopsack.jpg

Hopsack jest splotem o otwartej strukturze, bardzo przewiewnym. Tu poczynię małą dygresję, Wiele lat temu na tym forum był użytkownik o nicku Vislav. Prowadził o również bloga. Wypromował wtedy "test Vislava", który polegał na oceny oddychalności tkaniny poprzez próbę... oddychanie przez nią. Śmichy cichy, ale to naprawdę bardzo dobry sposób na ocenę oddychalności! I hopsack w owym teście spisuje się naprawdę dobrze. Co najciekawsze, jest również splotem bardzo wytrzymałym. Hopsack, podobnie jak fresco, jest matowy - ja nie znoszę błyszczących się tkanin, więc to dla mnie zaleta, ale wiem, że nie wszyscy mają podobne upodobania i może to być wada. Polecę Wam nawet konkretny próbnik, z którego szyłem ja, moja żona, mój ojciec, mój świadek na ślub, więc jest bardzo dobrze przetestowany - wełna to 100 % merino, hopsack, 100s (dla mnie znowu ideał), 280-290 g/mb, super na lato - Dugdale&Bros, New Fine Worsted.

Hall of shame: cienki bawełniany twill

Czyli coś, ż czego szytych jest 99 % cienkich "letnich" chinosów RTW. Tkanina moich zdaniem ciekawa, bo... zupełnie bezużyteczna. Nie nadaje się z pewnością na lato, bo ciasny splot sprawia, że nie oddycha, nie przepuszcza powietrza i powoduje intensywne pocenie się. Nie nadaje się też na zimę, bo jest cienka i nie zapewnia komfortu termicznego. 

Honorowa wzmianka: wełniany dżins

a45c96_f22db8829625404ebd993410f3d97b0d~

Tak, coś takiego tez istnieje, bo w sumie czemu miało by nie istnieć? - to tylko kwestia farbowania i tkania. Szczerze mówiąc, na tyle pomysł mnie zaintrygował, że kupiłem sobie kupon. W Europie jest chyba tylko jeden producent, Holland&Sherry. Parametry "na sucho" to 100 % wełna, 360 g/mb, twill 3/1 (czyli jak zwykły denim). Podobno "washable", czyli można prać w pralce (?), ale nie zamierzam sprawdzać. W dotyku jest to tkanina niezwykle miękka (bardzo się tym zdziwiłem, bo kupowałem w ciemno, bez uprzedniego macania) i o dość ciasnym splocie. Jak spodnie się będą sprawdzać - nie wiem, dopiero zamierzam je zamówić, więc na razie tylko wzmianka honorowa ;).

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

22 hours ago, gisch said:

Osobiście jestem wielkim fanem Fresco (i "fresco", bo takie tkaniny robi wielu producentów i niektóre są identyczne, różnice nie do wychwycenia), to naprawdę wytrzymały i długowieczny, a co szalenie istotne wyjątkowo przewiewny materiał

Pomijając przewiewność i skupiając się na długowieczności. Jak Waszym zdaniem wygląda relacja długowieczności spodni fresco do dwóch par tropiku w rotacji? Cenowo wychodzi tak samo, więc co wytrzyma dłużej?

Link to comment
Share on other sites

Tropik też jest stosunkowo wytrzymały, raczej nie jest tak, że fresco jest dwukrotnie czy więcej razy trwalsze (subiektywnie wydaje mi się, że nieco owszem, ale nie x2). Tu bardziej trzeba brać pod uwagę inne czynniki (przewiewność i wygląd - fresco bardziej przypomina worek na ziemniaki, tropik poza nieco melanżowym wyglądem jest bliższy "zwyczajnym" supersetkom).
Na marginesie, fresco mimo wielu zalet ma pewną wadę - ze względu na swoją szorstkość łatwiej niż inne sploty łapie na siebie jakieś pyłki, włoski czy nitki. Nie jest to jakaś drastyczna niedogodność, niemniej zdarza się, że bywa to uciążliwe, z czego warto sobie wcześniej zdawać sprawę.
Odnośnie hopsacku, oddychalność jest super, wygląd również (jest nieco mniej matowy niż fresco, które wręcz zdaje się "pochłaniać światło'), natomiast to splot z jakby dużo grubszych włókien niż tropik i fresco, i z tego powodu generalnie nierekomendowany na spodnie (choć jego odmiany są różne, hopsack hopsackowi nierówny i niektóre nadają się lepiej, inne gorzej). Ja w sumie od tej tkaniny zacząłem interesować się splotami - trafiłem kiedyś na marynarkę Mango z błękitnego hopsacku od Marlane i tkanina mnie urzekła przydatnością w lecie, wszyscy wokół byli zdumieni jak można paradować w czymś innym niż sama koszula czy t-shirt, a mi po prostu było komfortowo ;) Sama marynarka to typowa sieciówa (beton w ramionach, poza tym o rozmiar przyduża), ale materiał był tak fajny, że postanowiłem ją zostawić po porządnym przerobieniu (wyprucie poduch, wytaliowanie, wymiana guzików na perłowe, zmiana kieszeni z wpuszczanych na nakładane w kształcie kielichów - było to wykonalne bo worki kieszeniowe były tam z tkaniny wierzchniej; sam efekt mnie zadziwił, bo nie spodziewałem się tak skutecznej reanimacji).
Zostając przy letnich klimatach, jeśli ktoś się przekona do kory/seersuckera i zaakceptuje jego nieco "piżamowy" charakter to trudno o lepszą formę bawełny na letnie spodnie czy nawet koszule. Oczywiście, raczej nie wykręci się z tego czegoś formalnego (choć Poszetka jakiś czas temu wypuściła granatowy garniak, całkiem ciekawy).

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Chyba najwartościowszy wątek od miesięcy, jeśli nie od lat. Aż szkoda, że jest w subforum Bespoke, gdzie może umknąć ogólnej uwadze; przecież te same sploty występują w ubraniach RTW. Poza tym trochę mieszamy sploty z tkaninami.

Dwa zdania ode mnie:

- spodnie flanelowe zawsze wypychały mi się na kolanach (podobnie jak bawełniane, bardziej niż takie z wełny czesankowej), ale nigdy nie przecierały.

- nie zauważyłem, by fresco łapało pyłki bardziej niż inne tkaniny; tu chyba trzeba jeszcze wziąć pod uwagę współczynnik elektrostatyczności.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Ja mogę dodać parę uwag od siebie:

  • fresco - mój ulubiony materiał na letnie garnitury (w wersji standardowej) i marynarki (w wersji lite); bardzo trwały, przewiewny, dobrze się układa; tkaniny w wariancie lite mają bardzo delikatny połysk i wydają się być zauważalnie delikatniejsze - m. in. dlatego szyłem z nich tylko marynarki
  • cavalry twill - idealny splot na jesienno/zimowe spodnie, pełna zgoda z @Velahrn co do zalet tej tkaniny
  • flanela - miałem/mam kilka par spodni RTW z wełnianej flaneli i bazując na swoich doświadczeniach nigdy bym nie uszył nic z tego rodzaju tkaniny (z uwagi na błyskawiczne przecieranie się);
Link to comment
Share on other sites

Nigdy nie przetarły mi się żadne flanele. Ale nie jest tak, że każda flanela jest ładna, raz się nadziałem.

Dziś miałem na sobie drugi raz letni garnitur od Ernestsona z letniej tkaniny, która nazywa się itravel i bardzo fajna.

Nie wiem, czy wełna jest bardziej wytrzymała. Bawełnę traktuję roboczo, więc noszę ją częściej i mniej o nią dbam, to i szybko się niszczy, kolana się wypychają itd.

Z cavalry twillu spodnie chciałem uszyć, ale nie wyszło.

Moje doświadczenia z lepszym denimem są tragiczne, bo mi te spodnie niszczy/kurczy (bardziej niż oczekiwanie) albo moja pralka, albo pralnia.

Moim ulubionym materiałem jest chyba mieszanka wełny i lnu. Jest matowy, bardziej przewiewny, sama faktura i splot wyglądają mniej formalnie, nie potrzeba żadnych krat.

Link to comment
Share on other sites

Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z wełną o splocie Mock Leno? Rzadko spotykany w kolekcjach RTW (do znalezenia np. w Cavour). Splot otwarty, o ciekawej fakturze, coś w pobliżu fresco i hopsacku. Wydaje się ciekawym wyborem na cieplejszą porę roku, np. na odd-jacket:

Look-2-detail-shot-mond-x-weinas-933x140

tumblr_of2b1pelmI1sk2qzao1_1280.jpg

102068-1-d.jpg

69271906_2479849042340473_16432525890740

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, TomekB napisał:

Gdzie kupujecie Holland & Sherry? Interesuje mnie kilka tkanin z Dakota ale w przeciwieństwie do np Minnis nie mogę znaleść sklepu internetowego. 

Też nie mogłem.

Z anglojęzycznych stron polecam Kabbani Textiles https://www.kabbanitextiles.com/holland-sherry

W Polsce - loom10. Coś strona internetowa im padła, ale odpowiadają bardzo szybko. info@loom10.com

Kabbani ma (czasem) taniej (czasem dużo taniej), za to loom10 oferuje dużo większy wybór, w sumie to chyba nawet 00 % oferty H&S, no i możesz pomacac próbnik fizycznie, jak jesteś w Warszawue. Kupowałem z obu tych źródeł, sprawdzeni dostawcy.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

A odnosząc się zbiorczo do kilku poprzednich postów.

Splot a tkanina?

Faktycznie, nazwałem ten temat "porozmawiajmy o splotach", a zacząłem się rozpisywać o różnicach między wełną a bawełną, czyli między tkaninami... więc trochę tu mojej winy. Mam nadzieję jednak, że forumowicze wybaczą mi tę w sumie nieszkodliwą dygresję :). 

BTW, zdecydowałem się też rozpocząć temat na forum poświęconym bespoke z dwóch powodów. Po pierwsze, bo postrzegam to bardziej jako "z czego szyć", niż "jakie gotowe rzeczy kupować", choć splotowo-tkaninowy poradnik jest przydatny w obu tych rzeczach. Po drugie, forum to kiedyś nazywało się "Bespoke" i smutno mi, kiedy to "główne" podforum ma tak mało postów :). Z tego co wiem, to jednak "Bespoke" jest widoczne dla wszystkich, bez potrzeby logowania się, i każdy może przeczytać ten wątek.

Skoro już o splotach mowa, to:

Sztruks - hall of ??

Ciekawa sprawa, bo sztruks powstał, podobnie jak denim, jako tkanina na ubrania robocze. I jest chodzącym paradoksem, bo starzeje się jednocześnie źle i dobrze. Źle, bo znoszony sztruks wygląda po prostu paskudnie, wypycha się, "wybiela". Dobrze, bo pomimo tego, nie pruje się i nie dziurawi. IMO mało jest rzeczy w modzie męskiej sprawiających tak fatalne wrażenie, jak wysłużona marynarka sztruksowa.  Z powyższych powodów uważam, że nie jest to dobry materiał na spodnie bespoke (i oczywiście, również na marynarkę), przynajmniej dla mnie - nie stać mnie, żeby wydać 1000 zł na spodnie, które posłużą jeden-dwa sezony i będą do wyrzucenia (i nie, nie mam niestety działki, gdzie mogę nosić wysłużone rzeczy podczas pielenia grządek, a nawet gdyby, to pewnie bym tam nosił dresy).

I tu od razu pytanie. Podobno istnieje wełniany sztruks - czy ktoś kiedyś widział owe cudo na oczy?

Hall of shame: popelina

... czyli moja znienawidzona tkanina koszulowa. Znienawidzona, bo moje dwie pierwsze koszulę na miarę były właśnie z popeliny, a poza fatalnym materiałem były całkiem fajne, więc je nosiłem, póki się nie zużyły... A więc, jak sami rozumiecie, moje "uczucie" miało dużo czasu, aby się rozwinąć :-). Ale po kolei:

Popelina często fajnie wygląda w próbnikach. Jest (chyba?) łatwa do farbowania, spotykane są ciekawe i intensywne wzory, materiał wydaje się super. Dlatego dużo osób się nań decyduje... i potem jest kiepsko. Przede wszystkim, to draństwo strasznie się gniecie. Koszule z popeliny gniotą się od wiszenia w szafie. Powiecie, że popelina jest elegancka? Czy pognieciona koszula jest elegancka? A gwarantuje, że dojście w niej na przyjęcie/ślub/gdziekolwiek spowoduje, że będzie pognieciona. I tak, ponownie zaraz ktoś wyskoczy z powiedzonkami typu "jest popelina i popelina" i ponownie, nawet może mieć rację, ale ja mówię tu o swoich doświadczeniach. Miałem kilka podejść, do popelin od różnych producentów, i za każdym razem było źle.

Aha, poza tym, że się gniecie, to popelina jeszcze fatalnie oddycha, bo jest gęsto tkana. Cieniutka popelina to prawdziwe combo - nie chroni przed zimnem (bo jest cieniutka), nie nadaje się na upał (bo jest nieprzewiewna), i jeszcze cały czas jest pognieciona. A na wszystkie te "mądre" rady co do prasowania gniotliwych tkanin "spryskaj koszulę wodą, włóż do plastikowej torby i zawiń na noc,  a potem prasj" odpowiem tak: a może, do cholery, uszyj sobie koszulę z porządnego materiału, i prasuj ją bez wysiłku?!

Hall of fame: oxford

... czyli moja ukochana tkanina koszulowa. Oxford świetnie się prasuje, bardzo mało się gniecie, super oddycha, jest bardzo wytrzymały. Szyje z oksfordu wszystko, włącznie z koszulami do garnituru. Za chwilę jakiś Obrzucony-Aspirujący "ależ to tkanina spor-to-wa!". Na taki argument chciałbym odpowiedzieć, że oksford to tkanina "sportowa" w podobny sposób, jak garnitur jest "wygodnym strojem sportowym", i że obecnie, mówiąc o kimś, że ubiera się "na sportowo", myślimy raczej o dresach i adidasach (a "prawdziwi" sportowcy noszą opinające ciało syntetyczne ciuchy obszyte dziesiątkami znaczków sponsorów). Pomyślcie też tak - 99 % ludzi w ogóle nie wie, że istnieje coś takiego, jak oksford, a te ~1 %, które wie, przypatrzy się uważnie i dostrzeże, że nosicie taką koszule do garnituru, uzna to za spezzaturę czy inną zabawę z konwencją. Moja najstarsza koszula z grubego oksfordu, chyba próbnika Soktas, ma osiem lat i jest w bardzo dobrym stanie - dla porównania, dwie flanele wytrzymały niecały rok, o czym pisałem nieco wcześniej. 

  • Like 1
  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Oksfordy bywają sztywne i nieprzyjemne. Spośród ok. 6-7 tego typu koszul mam tylko jedną, która od początku była miękka i przyjemna, a starzeje się znakomicie (ma ponad 10 lat i pomimo śladów zużycia cały czas wygląda dobrze), firmy Oscar Jacobson, kupiłem ją dawno temu w outlecie RC.

Link to comment
Share on other sites

Są oxfordy o tzw. różnym stopniu formalności - o splocie mniej lub bardziej wyraźnym. Mam białą koszulę z drobnego oxfordu, który już z niewielkiej odległości wygląda jak popelina.

Co do popeliny - mam jedną koszulę z Camiceria Olga z tkaniny o tym splocie i jest ona jedną z moich ulubionych. Prasuje się bardzo łatwo (na upartego po praniu wystarczyłoby przeprasować mankiety i kołnierzyk, i można ją z powodzeniem założyć pod marynarkę), ma chłodny, podobny do jedwabiu chwyt, ma lekki połysk i dobrze się układa (leje się, nie jest sztywna).

Link to comment
Share on other sites

@VelahrnTen wełniany denim - to Twoje foto? Jeśli nie, byłbyś tak uprzejmy zrobić zdjęcie i podrzucić kod tkaniny, a jeśli tak to tylko kod tkaniny? Chciałem poszperać za taką i widzę że mają różne odcienie na stronce.

Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, Xune napisał:

@VelahrnTen wełniany denim - to Twoje foto? Jeśli nie, byłbyś tak uprzejmy zrobić zdjęcie i podrzucić kod tkaniny, a jeśli tak to tylko kod tkaniny? Chciałem poszperać za taką i widzę że mają różne odcienie na stronce.

Kupiłem denim tutaj, to zdjęcie Kabbani https://www.kabbanitextiles.com/product-page/blue-washable-denim-by-holland-sherry

Zdjęć obecnie zrobić nie mogę, bo materiał jest u krawca.

Na stronie H&S na 99 % to jest ten https://apparel.hollandandsherry.com/en/fabric/use/suits/1521000-washable-denim-navy-denim

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
W dniu 14.06.2022 o 23:38, mosze napisał:

Dodam jeszcze, że ciekawym splotem jest giro inglese - to taka siateczka, bardzo przewiewna, choć dla mnie jednak nieco drapiąca.

Podpisuję się pod tym! Giro inglese póki co to moja ulubiona koszula na lato i najczęściej wybierana na imprezy weselne. Nie zauważyłem tak jak @moszeaby była drapiąca, za to ode mnie na minus że nieco przebija, ze względu na wyjątkowo luźny i otwarty splot. Pod marynarkę jak znalazł, solo bym nie ubrał.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Odkopię trochę temat - przyszedł w pogodzie okres przejściowy (szczerze przeze mnie znienawidzony, o czym za chwilę) i zastanawiam się nad materiałem na trencz. Większość RTW to albo bawełna, albo bawełna z mieszankami (sztuczności). W tego typu ubraniach oddychalność często jest znikoma i momentalnie można się w nich spocić jeśli służą do czegoś innego niż stanie pod parasolem (z zimowymi wełnianymi płaszczami nie mam tego problemu), natomiast tkanina powinna dobrze radzić sobie z deszczem i tutaj raczej typowo zimowe wełniane wersje odpadają, bo łatwo nasiąkają (pomijając już gramaturę przystosowaną do niższych temperatur). Czy ktoś może polecić coś ciekawego w tej materii? Niekoniecznie w 100 % z naturalnych włókien, choć byłby to plus (niemniej chodzi raczej o coś klasycznego, nie sportowe membrany z różnych odmian poliestru).
PS. Przy okazji krótka notka dotycząca frescoidów - no nie są to moim zdaniem zupełnie całoroczne tkaniny, przy deszczu i ok. 10 stopniach w przypadku spodni rewelacji nie ma (tu znowu minusy przejściowych temperatur - za ciepło na kalesony z merynosów, a bez nich też niezbyt komfortowo ;) )

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.