gisch
Użytkownik-
Postów
105 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez gisch
-
Jest jeszcze (a może właśnie to jest sedno "problemu") skin fused - czasem nawet w marynarkach na pełnym płótnie tkanina bywa podklejana cienką klejonką, która nie tyle ma stanowić element konstrukcyjny, co lekko usztywniać tkaninę by ułatwić proces szycia - i niekoniecznie znajduje się wtedy z przodu marynarki, tylko wewnątrz.
-
W taki sposób traktując marynarkę to równie dobrze całorocznymi można w takim wypadku nazwać spodnie, pod które zakłada się kaleso... ekhem, znaczy się bieliznę termoaktywną z wełny merynosów plus zimową wersję Vicceli vel Celchuków
-
No na pogrzebach na pewno.
-
Ten sprzedawca na 99 % sprzedaje to, co co roku wrzucają do Auchana po kilkanaście/dwadzieścia kilka złotych (podeszwa jest identyczna; w zeszłym roku kupowałem 2 pary bodajże po 18 ziko - w takiej cenie są naprawdę super). @Non VidNa przyszłość, jeśli masz jakieś Auchany w pobliżu to polecam sprawdzić - w większości chyba już niestety po sezonie (wykupione/zastąpione czymś innym w asortymencie), ale może jeszcze gdzieś się ostały. W razie czego pojawiają się zwykle bodajże w okolicach czerwca w sklepach tej sieci.
-
Czy potrzeba "customizowania" jest duża czy to raczej kwestia chęci po prostu wejścia "level wyżej"? Jeśli zwykła rozmiarówka Susu leży dobrze (longi) to najbardziej opłaca się kupić gajer tej marki i ewentualne poprawki typu korekta długości nogawek/rękawów zrobić u krawca/krawcowej w swoim mieście (a jak jeszcze byś trafił na swój rozmiar w Otrium to w takim budżecie da radę nawet znaleźć 2 albo 3 garnitury ? ) Przede wszystkim rozważyłbym na początku kwestię materiału - czy szukasz czegoś na upały, na chłodniejsze dni czy czegoś "uniwersalnego" (choć moim zdaniem nie ma materiału dobrego na każdą okazję, trochę na zasadzie "jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego") oraz koloru i dopiero potem szukać czegoś wpisującego się w te kryteria.
-
-
Partigiani to znacznie fajniejsze buty niż Berwicki (mam 1 parę tych pierwszych i 2 drugich), zdecydowanie bardziej je polecam. Mają wielką przewagę pod względem komfortu, choć trzeba też brać pod uwagę dopasowanie kopyta do stopy (to akurat uwaga do każdej marki i to warto mieć zawsze na względzie).
-
Suitsupply to na pewno dobry kierunek. Wejdź sobie w custom made na ich stronie i zobacz jakie wymiary mają poszczególne rzeczy (jak wybierzesz jakikolwiek rozmiar to dalej pokażą się wymiary w cm - zmierz sobie to, co już masz, o ile w miarę dobrze leży i będziesz mieć punkt odniesienia). Jeśli się okaże, że wbijasz się w jakiś ich rozmiar (obstawiałbym może jakieś 46, ewentualnie 23 - na niższy wzrost) to możesz poszukać na Otrium - jeśli trafisz coś z dobrego koloru i materiału to można nawet dostać garnitur za trzycyfrową kwotę, co przy tej marce jest świetną opcją.
-
Nie masz jakiejkolwiek marynarki tej marki? Najlepiej byłoby zmierzyć posiadaną, która leży w miarę dobrze i uwzględnić ewentualne zmiany w miejscach, gdzie to dopasowanie nieco kuleje, względnie rozważyć po prostu poprawki w RTW (jeśli wymaga to prostych rzeczy typu skrócenie rękawów czy taliowanie). Wydaje mi się, że pomiar "od zera" u krawca szyjącego na miarę może nie być do końca miarodajny, bo każdy taki rzemieślnik pracuje na swoich wzorach i trochę inaczej konstruuje pewne elementy, a w kreatorze Susu trzeba po prostu podać wymiary konkretnych miejsc w gotowym produkcie.
-
Co konkretnie jest w niej słabego według Ciebie? Zamówiłem właśnie ten model i właśnie dzisiaj odebrałem. Moim zdaniem materiał wygląda oryginalnie, jest lekko "sprany" (pełna nazwa modelu to "Havana Washed Int") i jakby zgaszony, ale moim zdaniem dobrze to pasuje do letniego blezera przełamując dosyć formalny jednak odcień i kolor, poza tym przewiewność jest bardzo dobra. Na plus na pewno są klapy szersze niż standardowe o centymetr (9 cm mierzone poziomo, 10 po skosie na łączeniu z kołnierzem, "standardowe" Havany mają odpowiednio 8 i 9). Marynarka jest bardzo lekka, co poza gramaturą materiału jest też spowodowane konstrukcją - nie jest to half canvas tylko klejonka (!) (nieco grubsza niż w ta stosowana przy half canvas - bo wszystkie marynarki w Susu z half canvas też są podklejane, tzw. skin fusing; w tym wypadku trochę wpływa to na przewiewność, ale nie ma tragedii) - łatwo sprawdzić, bo podszewka jest tylko w rękawach. Jednak w swojej cenie (okolice 3 stówek uwzględniając rabat) to i tak moim zdaniem nieźle i ja swojej postanowiłem nie odsyłać. Co do fasonu, Havana wcale nie jest mocno wyslimowana (Washington i Lazio są znacznie bardziej), choć może być ciut bardziej niż L&MrV - niemniej chyba wszystkie Havany mają zapasy na szwach, także nie obawiałbym się ciasności. Moim zdaniem różnica może być minimalna (mam 2 L&MrV i 3 Havany) i generalnie poleciłbym brać ten sam rozmiar.
-
O jakie konkretnie parametry chodzi? Kieszenie cięte bez patek czy dość zaznaczone ramiona? Jeśli chodzi o to pierwsze to raczej ciężko o to w RTW (poza tym można to łatwo zastąpić po prostu wpuszczając do środka patki standardowych kieszeni). Czy może ogólnie o kolor i, mniej lub bardziej świadomie, ogólny styl na zdjęciu powyżej (ładne klasyczne proporcje)? Generalnie w Warszawie raczej się za tyle nie uszyje (nie licząc może jakichś niszowych krawców, do których jednak przychodzenie bez sporej wiedzy teoretycznej raczej nie skończy się zbyt dobrze), natomiast gotowe można obczaić w Macaroni Tomato, Zack Roman czy Ceran (tam większość ma nakładane kieszenie, ale jeśli marynarka ma być niegarniturowa to absolutnie jest to dobra opcja - nawet lepsza niż kieszenie cięte bez patek). PS. Oczywiście zakładam, że to na ślub jako gość, po pójście na własny bez garnituru to tak trochę tak sobie ?
-
3300 za coś takiego jak powyżej to rozbój w biały dzień. Tutaj łatwiej wymienić to co "gra" niż co nie "gra", bo już na pierwszy rzut oka widać typową polską sieciówkowość w najgorszym wydaniu: zbyt krótka marynarka, wąskie klapy odsłaniające dodatkowo całą brustaszę, za wysoko położony górny guzik, koszmarne kwadratowe ramiona (z tyłu wygląda to nawet gorzej niż w Bytomiu, a to już osiągnięcie; nie wiem dlaczego nasuwa mi się porównanie z szafą trzydzrzwiową ? ). Rzeczy już bardziej będące kwestią gustu to strasznie mocne zabudowanie (poły mocno na siebie nachodzą, moim zdaniem źle to wygląda) i kozerka prawie na plecach Jeśli możesz wydać kilka tysięcy na garnitur to zdecydowanie odradzam wszystkie polskie sieciówki. 2 miesiące to absolutnie nie jest za mało czasu na Suitsupply i zdecydowanie to byłaby opcja optymalna biorąc pod uwagę ceny i jakość. W Poznaniu jeszcze do niedawna w takim budżecie miałby sens Miler (obecnie za garnitur na klejonce chcą 2999, za mtm 3999) czy Buczyński (ale tam już w ogóle ceny za szycie od 6 k, chociaż mają też podobno kilka modeli RTW - na pewno przeszedłbym się do nich zobaczyć). Oprócz podanych komentarz wyżej marek zainteresowałbym się jeszcze ofertą Macaroni Tomato - jakościowo jest na pewno fajnie, a cenowo wypada jak na 2024 roku naprawdę nieźle (zwłaszcza te promocyjne modele z tropiku i "fresco"), rozważyłbym nawet wyjazd do Warszawy poprzymierzać. Ostatnią opcją byłaby kolekcja Jana Adamskiego w sklepie egarnitur.pl (choć to już konstrukcje klejone i stylistycznie odrobinę poniżej tych innych - chociaż nieznacznie w porównaniu z sieciówkami, i ceny wyraźnie niższe). PS. Post i wątek na pewno odpowiednie, masz szansę wyglądać dużo lepiej niż to by mogło się stać, a być może nawet za niższą cenę
-
Jeżeli to jest model pokazywany przez obiektyw Google to ma w składzie 54 % poliestru i delikatnie mówiąc stylistycznie nie powala. Absolutnie nie brałbym go pod uwagę, pomijając kwestie dopasowania. Short generalnie jest dla niskich gości, jeśli masz 180 to mocno odradzam (mam 175 i rozmiarówka pośrednia, czyli ten regular jest w punkt). Najlepiej byłoby skorzystać z MTO Susu (tylko musiałbyś mieć już w posiadaniu marynarkę, która leży bez mankamentów i dokładnie ją pomierzyć), ewentualnie pójść do dobrego zakładu krawieckiego po MTM czy bespoke, wtedy jest duże prawdopodobieństwo uzyskania pożądanego efektu.
-
Ramiona wyglądają koszmarnie, kanciastość gorsza niż w Bytomiu. Co to za marka/ model (bo chyba nie ten sam co na zdjęciu nr 2)? Przedstawione wyżej Susu leżały dużo lepiej, imo kwestia tylko dobrania rozmiaru. Zmarszczenie pod kołnierzem to tzw. "fałda poznańska", czasem krawiec jest w stanie to wyeliminować (najlepiej zapytać osobiście). Zupełne uniknięcie zmarszczeń w RTW jest raczej trudne, ponadto pewien zapas materiału jest konieczny by w marynarce można się było poruszać, a nie tylko stać na baczność. Wszelkie zagniecenia natomiast są wyraźniejsze na jasnych cienkich tkaninach, zwłaszcza z lnem w składzie.
-
@pb_ Z ciekawości zerknąłem na stronę Brogsa - lepiej tam uszyć marynarkę i spodnie osobno niż cały garnitur, bo wychodzi to 1100 zł (sic!) taniej
-
1. Zdecydowanie tak, gną się bardzo mocno. Mam 2 marynarki Lancerto&MrVintage w tym samym rozmiarze, jedna o gramaturze 240, druga nie wiem (ale na wyczucie ponad 300) - wszelkie nierówności na tej pierwszej są zdecydowanie bardziej widoczne, niższych gramatur w ogóle bym nawet nie brał pod uwagę. Pod względem komfortu termicznego najlepsze byłoby Fresco lub inny materiał tego typu (bo producentów jest wielu, nie tylko Hardy&Minnis, tylko po prostu inaczej się nazywają), choć wygląd takiej tkaniny jest jednak niespecjalnie formalny. Sugerowałbym pooglądać w próbnikach tkaniny z dodatkiem moheru, to może być sposób na uzyskanie odświętnego wyglądu (moher nadaje lekki połysk) z zachowaniem dobrej przewiewności. 2. Tak, tak i nie - wyższy stan i zakładki przy garniturze nie wpływają na formalność, bo ich po prostu nie widać (na stojąco oczywiście), poza tym to przede wszystkim kwestia komfortu i ogólnej stylistyki (dandysie spodnie wręcz nie mają prawa być biodrówkowymi flat frontami). Mankiety natomiast to ewidentnie domena mniej formalnych spodni, na własnym ślubie moim zdaniem nie mają prawa się pojawić. 3. Przy dobrym materiale podszewkowym nie powinno to stanowić większej różnicy pod względem przewiewności (biorąc pod uwagę, że ma być też kamizelka), natomiast pełna podszewka może wpływać na lepsze układanie się na plecach (zwłaszcza gdybyś kamizelkę szył z plecami z tkaniny zasadniczej). W sumie istotne pytanie to gdzie masz zamiar szyć, bo nie wszystkie zakłady oferują domyślnie stylistykę, że tak to ujmę delikatnie "powszechnie akceptowaną na tym forum". Niekiedy można otrzymać estetyczny efekt tylko jeśli się wyraźnie zaznaczy co i jak ma wyglądać, w innych (zwykle tych droższych - przypadek? nie sądzę) doradztwo stylistyczne z dobrym gustem jest standardem.
-
Z tą kolanówką to nie do końca, pełni ona rolę użytkową, a nie ozdobną. Przy materiałach takich jak frescoidy jest wręcz wskazana by minimalizować ocieranie (bo ocierająca wełna dość mocno niweluje swą zaletę jaką jest przewiewność splotu) - istotne jest jedynie by dobrać odpowiedni kolor, najlepiej możliwie zbliżony do materiału głównego bądź jaśniejszy (mam spodnie z jasnobeżowego Fresco z kolanówką w biało-niebieskie pasy; przy pozycji siedzącej są one nieco dostrzegalne na udach czy kolanach - pewnie też dlatego wylądowały w outlecie, bo to MTO z Susu).
-
Kluczowa sprawa to usztywnienia - kiedyś wszystko było płócienne i przyszywane do materiału głównego, teraz królują klejonki (również najczęściej tak jest gdy garnitur, którego spodnie są elementem opisywany jest jako full canvas).
-
Wojasy i inne marki tego typu sprawdzają się zwykle świetnie jeśli chodzi o odporność na solną breję - są po prostu tak mocno apreturowane, że nie wchłaniają w zasadzie niczego. O ile przy kosmetykach będzie to wada (choć też nie do końca, bo pielęgnacja takich butów zaczyna się i kończy na przetarciu wilgotną ścierką), o tyle jest to duży plus przy odporności na sól. Przyznaję to, niemniej i tak w 99 % wypadków chodzę w zimie w trzewikach szytych GW/Blake, które w zasadzie po każdym dłuższym wyjściu tak naprawdę potrzebują od nowa czyszczenia i kremowania. Różnica jest jednak taka, że nawet jeśli złapały gdzieś "nadżerki" od soli to i tak wyglądają zdecydowanie ładniej niż Lasocki z suwakiem z boku i po prostu takim butom się chce te parę minut poświęcić. Czyli po prostu: albo trzeba polubić czyszczenie butów po każdym wyjściu (podobnie jak np. wiązanie trzewików zamiast przesuwania suwaka) albo dać sobie w zimie spokój z butami popularnych tu marek "za 1,5 k" produkujących w duchu w klasycznej męskiej elegancji. PS. W zasadzie nawet nie musi być śniegu żeby spotkać się z niszczącym działaniem soli - spacer po deszczowym Lublinie wczoraj wystarczył do wyraźnego pobielenia butów (im więcej warstw pasty na czubkach tym łatwiej jednak pozbyć się NaCl w tym miejscu bez pozostawienia nowych śladów).
-
Co do wygody polecam markę własną Klasycznych Butów o nazwie Partigiani - trzewiki od nich to moje najwygodniejsze buty zimowe, a zdarzało mi się w nich przechodzić całe dnie. Skóra bez porównania miększa niż np. w Meerminach (z bazowej linii).
-
Kapelusze i inne - wszystko o eleganckim nakryciu głowy
gisch odpowiedział(a) na elegant temat w Męska elegancja
Moim zdaniem dość mocno nieformalnie wygląda, tak trochę hybryda dość klasycznego kształtu z materiałem i kolorem jak w pracy na plantacji (co potęguje imo wąska zdobina). No co kto lubi, ja bym raczej nie brał, bo moim zdaniem trochę "ni pies, ni wydra". Wracając do wątku wyżej o uszankach, moim zdaniem nadają się jak najbardziej tak do +10 (pod warunkiem podniesionych uszu, przy opuszczonych i zawiązaniu pod brodą trudno o dolną granicę). Trzeba dodać, że zakres temperatur zależy pewnie od użytego futra i innych materiałów (ja mam wersję z królika i poliestrowe wnętrze - pikowanie o wyglądzie jak kurtka Barbour). -
[WARSZAWA], Tadeusz Januszkiewicz – artysta wśród szewców
gisch odpowiedział(a) na cez temat w Przewodnik miejski
Czyli już żadnych zamówień nie przyjmuje? Będzie jakaś "wyprzedaż" pozostałych RTW? Wiadomo coś na temat kontynuacji produkcji obuwia w tym miejscu? -
Imo jako jedyny jest trochę za jasny, ale co kto lubi. Na jedyny poleciłbym jakiś nieco ciemniejszy (granat albo grafit), choć to też zależy co kto ma w szafie do zakładania pod ten płaszcz. PS. Na marginesie, zdecydowanie również polecam dwa rzędy w płaszczach - poza subiektywnie o wiele lepszym wyglądem jest wyraźna różnica przy zatrzymywaniu wiatru z przodu.
-
Jak się ubierają gwiazdy, politycy, celebryci- zdjęcia, opisy
gisch odpowiedział(a) na saphir.pl temat w Męska elegancja
Aby kent chował się pod wyłogami to musiałby mieć długość jak w latach 70' - nie do dostania dzisiaj poza szyciem na miarę albo jakimiś NOS-ami, ewentualnie marynarka musiałaby być na 3 guziki albo dwurzędowa z małym wycięciem. Odstający kołnierz to jedno, ale i tak PAD ubiera się generalnie teraz wyraźnie lepiej niż gdy obejmował prezydenturę. -
Obecny stan branży "klasyczna męska elegancja" w Polsce
gisch odpowiedział(a) na Velahrn temat w Męska elegancja
To naprawdę jest mniejsza filozofia niż się zdaje. Krawiec szkolący 20 nowych krawców musiałby albo wielokrotnie zwiększyć produkcję (co w polskich - a pewnie i nie tylko polskich warunkach jest raczej niemożliwe, bo klienci nie zaczną nagle walić drzwiami i oknami jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki tylko dlatego, że jakiś krawiec postanowił się rozwinąć), albo po prostu podnieść ceny - a taką praktykę najczęściej próbuje się wyjaśniać różnymi niematerialnymi sloganami jak te wyżej podane przez Velahrna, które nie zmieniają dla dotychczasowego klienta nic prócz wysokości rachunku do uregulowania. Tyle i tylko tyle tych opcji, tertium non datur. Najbardziej łopatologicznie, jak ktoś ma "swojego krawca", zwłaszcza mniej popularnego na forum, to niespecjalnie mu zależy by nagle zaczął mieć tłumy nowych klientów - bo albo, w najlepszym razie, terminy się mocno wydłużą i trzeba będzie długo czekać, albo podniesie ceny/będzie bardziej wybrzydzać, skoro będzie mógł w zamówieniach przebierać jak w ulęgałkach. Krawcy, którzy obecnie istnieją, szyją jakościowo w porządku i akceptowalnie cenowo naprawdę najczęściej nie narzekają na brak zleceń. Próg rentowności podany jako 10 k za marynarkę moim zdaniem jest po prostu z kosmosu, chociaż możliwe że lokale typu Chmielna, tabun pracowników itp. tak to podnoszą - pytanie tylko ilu klientów można przy takich cenach zebrać, zwłaszcza tworząc markę od podstaw (wymieniony Zaremba działa chyba najbardziej na swej historii i połączonym z nią prestiżu, identyczna jakościowo i cenowo nowa marka raczej nie zebrałaby tylu klientów). Zasadnicze pytanie to komu ma zależeć na 'rozwoju krawiectwa w Polsce". Przedsiębiorcom - zapewne najbardziej, ale po prostu rynek szycia jest ograniczony niskim popytem, który chyba ciężko byłoby komukolwiek rozbudzić. Klientom szycia miarowego - niekoniecznie, głównie z powodów podanych w poprzednim akapicie (chyba, że ktoś chciałby "tworzyć miejsca, gdzie będą się mogły ubierać jego dzieci i wnuki" - ale takie rzeczy to raczej mrzonka). Osobom niebędącym klientami szycia miarowego - trudno przypuszczać by zainteresowali się tematem na tyle, by porzucili choćby częściowo RTW tylko dlatego, że krawiectwo się rozwija. Idealną opcją byłby jakiś państwowy program krzewienia polskiego rzemiosła połączony z jego promocją, ale o to też raczej trudno, bo w powszechnym mniemaniu szycie miarowe to raczej fanaberia, akceptowalna chyba tylko gdy ktoś ma wymiary ciała mocno odbiegające od normy. Bez sprawienia, by szycie ubrań znów stało się modne (wśród ludzi, których na to stać) - można by to podciągnąć pod patriotyzm konsumencki/slow fashion/cokolwiek innego, co by pociągnęło ludzi nie ma szansy na przełom.
