Jump to content
lubo69

Czasopismo?

Recommended Posts

Swoją drogą ciekaw jestem rentowności polskiego Esquire. Drukują ponad 50 tys każdego numeru, a sprzedają 13 tys.

Elle Man Polska wypuscil tylko probny numer, reszta nieregularnie + strona internetowa. Badaja rynek, a jak widac Esquire wszedl w rynek agresywnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do nikłej popularności Esquire: dawno temu na rynku polskim istniał magazyn She, którego wydawanie wkrótce zawieszono. Ponoć jednym z powodów słabej sprzedaży, jakkolwiek absurdalnie to brzmi, była bojaźliwość czytelniczek przy proszeniu kioskarki o magazyn, ze względu na angielską nazwę. To był koniec XX wieku, teraz znajomość angielskiego (pewnie także wśród kioskarek) niepomiernie wzrosła, ale może jednak ciężko zapytać o ten "eskłajer"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale może jednak ciężko zapytać o ten "eskłajer"?

 

"No ten taki z panem w granatowym garniturze"

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do nikłej popularności Esquire: dawno temu na rynku polskim istniał magazyn She, którego wydawanie wkrótce zawieszono. Ponoć jednym z powodów słabej sprzedaży, jakkolwiek absurdalnie to brzmi, była bojaźliwość czytelniczek przy proszeniu kioskarki o magazyn, ze względu na angielską nazwę. To był koniec XX wieku, teraz znajomość angielskiego (pewnie także wśród kioskarek) niepomiernie wzrosła, ale może jednak ciężko zapytać o ten "eskłajer"?

 

Nie sądzę. Obecnie większość kiosków to samoobsługowe punkty sprzedaży, więc sam bierzesz z półki i do kasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Elle Man Polska

Akurat ten magazyn mógłby mieć dobrą nazwę: "Lui".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedno jest pewne - jeśli czasopismo miałoby ruszyć - artykuły do działu "humor" musi pisać xkoziol  ;)

 

Jakby jeszcze potrafił rysować, to były takim naszym Raczkowskim. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm...... a może coś bardziej w klimacie kolejnych edycji ukazującego się periodycznie, w raczej dłuższych odstępach, swoistego poradniko/przewodnika. Pisząc "przewodnik" mam na myśli coś na wzór czerwonego przewodnika Michelin.

 

   Ogólnie pomysł rzucony przez lubo69 jest chory i poroniony. Czyli świetny i absolutnie wart dyskusji :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od strony prawnej rejestracja czasopisma jest relatywnie prosta, ale problematyczna mogłaby być bieżąca obsługa, ponieważ, jak zrozumiałem, przynajmniej w części (o ile nie w całości) czasopismo miałoby bazować na treściach z forum. To wymagałoby zawierania umów z twórcami wpisów, ponieważ wpisy można traktować jako utwory, do których przysługują autorskie prawa osobiste i majątkowe, chyba że wpisy miałyby być tylko inspiracją. Problemem byłyby też zdjęcia - krótko ujmując nie byłoby takiej swobody jak w Internecie, gdzie nie jest to pod kontrolą. To wszystko nie są jakieś bardzo skomplikowane kwestie prawne, lecz właśnie problematyczna byłaby obsługa prawna wielości twórców. Inna sprawa, że blog też może być prasą, zatem nawet jakby zrobić takiego bloga "stylizowanego" na czasopismo, to też trzeba zadbać m.in. o jego rejestrację jako prasy. Ogólnie jednak, jakby takie czasopismo powstało i miało dobrze przygotowaną treść, to pewnie bym się nim interesował.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem z prawami autorskimi w tym wypadku nie jest tak duży, jak się wydaje. Sporo można obejść stosując na przemian parafrazy i cytaty. Nie chodzi chyba przecież o to, żeby wątki z forum publikować drukiem metodą kopiuj-wklej-drukuj.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiście uważam, że tylko coś w stylu Th Rake (z poprawką oczywiście na będące w dyspozycji środki) ma sens, wiadomo też, że będzie to relatywnie niduży zasięg (ale można spróbować rozesłać po zarządach spółek giełdowych itd., nic więcej niż delete maila nie grozi). Obecne tytuły na rynku mają moim zdaniem trzy grzechy:

1. infantylizm (tu rządzi bezspelacyjnie MH, "faceta" interesują tylko laski, siłka i fury, przy czym te ostatnie ze względu na laski)

2. są o wszystkim i o niczym - ciuchy, samochody, czasem wypusty popkultury, alkohol, "męskie" tematy w rodzaju relacji z biegu przez błoto itd.

3. nie mają targetu - w jednym numerze ciuszki z Reserved, ew. "od Tommy'ego", dwie strony dalej o najnowszym Porsche.

Tych pułapek należy uniknąć. Ja tam nie tylko lubię przeglądać, czasem nawet poczytać ;-) (nie jest to zbyt ambitne) wieczorem rzeczone The Rake czy Plaza Uomo, nawet reklamy lubię tam oglądać, bo są zwyczajnie ładne. Krótkie mówiąc miałoby szanse pismo o stylu (nie mylić z lajfstajlem), z ładnymi profesjonalnymi fotkami (chyba oczywiste jest, że korzystanie ze zdjęć wrzucanych na forum nie ma sensu). Bez sensu jest poradnik, bo formuła się szybko wyczerpie. Tematów, choćby kandydatów do wywiadów, trochę by było (nie widzę innej opcji niż relacja z wizyty u naszego lokalne dystrybutora Yanko w pierwszym numerze).

Rzecz jasna może być tak, że to są tylko moje osobiste projekcje tego, co bym sam chciał dostać do ręki, bo nie mam doświadczeń innych niż jako czytelnik. Sam pomysł bardzo mi się podoba, prawopodobnie proporcjonalnie do trudności realizacji.

  • Upvote 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, mamy 21 wiek, nie trzeba ponosić żadnych kosztów nakładu na sam druk czasopisma, bo można je udostępniać w formie elektronicznej jako pdf samodzielnie lub za pomocą jakiejś istniejącej już platformy (nawet amazon).

Jak ktoś chce to może nawet książkę napisać i w ten sposób ją sprzedawać, bez żadnego proszenia się wydawców. Inna popularna platforma to np. Google Play 

 

Wiele startujących magazynów tak zaczynało, niepewne czy druk z pierwszego roku nie będzie im zalegać po magazynach. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Książka Michała to 45 zł. Za 50 zł dostaję więcej wiedzy niż trafi mi się w 5 periodykach typu BookWButonierce.

Jaka ma być zatem wartość dodana czasopisma? Kreatywne zdjęcia (o tym wpomniał juz Kyle)? Reklamy? 

+ kilka informacji o piciu, paleniu, goleniu, muzyce, samochodach i innych ELEGANCKICH nawykach typu - musisz przestać pić Twojego ulubionego "Dzika"  i zacząć pić minimum GlenDronach 21YO Parliament bo inaczej nie wypada

+ reklamy?

+ o kobietach bo bez tego się nie sprzeda

+ reklamy?

Nie mam nic przeciwko jeśli  na czasopiśmie miałoby się wypromować kilka osób.

+ reklamy?

 

Serio?

Zainwestujmy czas, pieniądze, pomóżmy jakiejś biednej rodzinie się ubrać (nawet jakkolwiek), ubierzmy do matury jakiegoś wybitnie zdolnego człowieka z ubogiej rodziny a wartość dodana będzie większa niż kilka wydań informacji dostępnych już na forum.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, 

 

jest jeszcze alternatywna wobec Waszego myślenia w kategoriach zero-jedynkowych (czasopismo papierowe vs czasopismo elektroniczne vs czasopismo papierowo-elektroniczne vs blog) - otóż strona będąca książką/czasopismem, przykład ? Proszę bardzo:

 

http://practicaltypography.com/

 

Oczywiście projekt forumowy wymagałby umiejętnym operowaniem grafikami i w przeciwieństwie do strony powyżej trochę innego układu ;) Taki wstępny pomysł - wyobrażam sobie nie stronę-książkę, ale stronę-książki tzn. można by było stworzyć cały cykl składający się z wielu tomów (np. T.1 dotyczyłby butów, T.2 materiałów do koszul i garniturów itd.). Autor strony powyżej swoją stronę wydał także w postaci papierkowej ale wzbrania się przed wydaniem jej w formie PDF z uzasadnionych powodów. Oczywiście można by było w ograniczonym nakładzie wydać książkę, ale oczywiście w naprawdę porządnej jakości technicznej (co będzie trochę kosztowało). Warto się zastanowić czy czasami od razu nie tylko tworzyć treść w języku polskim, ale także w języku angielskim.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Parę pytań i moich odpowiedzi

1.Czy jest zapotrzebowanie na takie wydawnictwo -tak

Wciąż brak takiego tytułu,tylko związanego z moda męska na wysokim poziomie.

Wszystkie wymienione tu czasopisma rozjeżdżają się  w tym co proponują,nawet w reklamodawcach H&M a na  drugiej stronie Porsche.

Esqauire -jeden wielki misz masz,jak zdjąć panience majtki i jak zawiązać krawat.

Playboy- stracona marka ,parę zdjec panienek zero treści ,ktore kiedyś stanowiły o potędze tej marki.

Elle man-w rozwoju. po numerze próbnym,przygotowywane kolejne,na wiosnę i jesień tego roku,wiec to na pewno ma sens.

Do wykorzystanie olbrzymi potencjał forum ,co udowodnili autorzy poradników o męskiej modzie podbierając większość wiedzy z forum do swoich autorskich propozycji książkowych.

Potencjalni reklamodawcy-coraz większa grupa szukająca kanałów dojścia do wyselekcjonowanej grupy odbiorców,podczas ostatniego spotkania Zarządu Stowarzyszenia naliczyliśmy w samej Warszawie 15 pracowni oferujących uslugi MTM.To trzeba sprzedać.

Pytanie podstawowe co na to Zarząd Stowarzyszenia ,który trzyma to w swoich rekach ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Parę pytań i moich odpowiedzi

1.Czy jest zapotrzebowanie na takie wydawnictwo -tak

Wciąż brak takiego tytułu,tylko związanego z moda męska na wysokim poziomie.

Wszystkie wymienione tu czasopisma rozjeżdżają się  w tym co proponują,nawet w reklamodawcach H&M a na  drugiej stronie Porsche.

Esqauire -jeden wielki misz masz,jak zdjąć panience majtki i jak zawiązać krawat.

Playboy- stracona marka ,parę zdjec panienek zero treści ,ktore kiedyś stanowiły o potędze tej marki.

Elle man-w rozwoju. po numerze próbnym,przygotowywane kolejne,na wiosnę i jesień tego roku,wiec to na pewno ma sens.

Do wykorzystanie olbrzymi potencjał forum ,co udowodnili autorzy poradników o męskiej modzie podbierając większość wiedzy z forum do swoich autorskich propozycji książkowych.

Potencjalni reklamodawcy-coraz większa grupa szukająca kanałów dojścia do wyselekcjonowanej grupy odbiorców,podczas ostatniego spotkania Zarządu Stowarzyszenia naliczyliśmy w samej Warszawie 15 pracowni oferujących uslugi MTM.To trzeba sprzedać.

Pytanie podstawowe co na to Zarząd Stowarzyszenia ,który trzyma to w swoich rekach ? 

wszystko super  -  ale gdzie logistyka? Redakcja, dystrybucja, korekta, skład... Marzenia piękne, cele do osiągnięcia ale (i tutaj mnie nie zjedzcie) by to wyglądało ambitnie grupa zapaleńców to zdecydowanie za mało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od czasu kiedy inwestuje w różne działalności biznesowe ,powtarzam zawsze- pieniądze są rzeczą wtórną,liczy się pomysł i chęć jego zrealizowania.

Pozyskanie odpowiednich środków obecnie nie jest wielkim problem istotny jest potencjał, tych którzy maja uczestniczyć w realizacji tych dzialan.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od czasu kiedy inwestuje w różne działalności biznesowe ,powtarzam zawsze- pieniądze są rzeczą wtórną,liczy się pomysł i chęć jego zrealizowania.

Pozyskanie odpowiednich środków obecnie nie jest wielkim problem istotny jest potencjał, tych którzy maja uczestniczyć w realizacji tych dzialan.

Ja nie mam na myśli pieniędzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taki przykład: gdzieś na forum jest tutorial +Immune+ dotyczący pielęgnacji butów, który powala jakością merytoryczną i wizualną. Nie próbuję nawet wpisać w google "pielęgnacja butów", ale pewnie znajdę jakieś porady babci Gieni z masą błędów fachowych plus reklamą pasty tego producenta, który akurat zapłacił. Aby znaleźć ten tutorial, sam musiałbym poświęcić dłuższą chwilę, a ja wiem że on tam jest i forum znam od podszewki.

 

Starałem się znaleźć samodzielnie, ale się nie udało... link mile widziany :)

 

A co do tematu, żeby nie robić OT - wydaje mi się, że za dużo wiedzy jest łatwo dostępnej w internecie za darmo, żeby takie czasopismo się sprawdziło. Moim zdaniem, lepszym pomysłem był omawiany wcześniej w innym wątku blog.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co do tematu, żeby nie robić OT - wydaje mi się, że za dużo wiedzy jest łatwo dostępnej w internecie za darmo, żeby takie czasopismo się sprawdziło. Moim zdaniem, lepszym pomysłem był omawiany wcześniej w innym wątku blog.

Wbrew pozorom jest co raz więcej osób, które interesują się tematem (na rożnym poziomie), a nie potrafią siegnąć po wiedzę z zasobów sieci. Dla przykładu, mój kolega z pracy (facet po 50), w zeszłym roku dopytywał jak złożyć "chusteczkę w kieszonce" (czyt. poszetkę), a teraz lata w Yanko. Tych informacji nie znalazł na forum (nawet chyba nie wie, że ono istnieje), ani na blogu. Sam jest ciekawy tematu, ma środki finansowe i stawiam, że sięgnąłby po to pismo. Trzeba pamietać, że nie wszyscy mamy te same potrzeby i w identyczny sposób je zaspokajamy.

  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Starałem się znaleźć samodzielnie, ale się nie udało... link mile widziany :)

Strona 4 w tym wątku:

https://forum.butwbutonierce.pl/topic/152-buty-i-sól-jak-usunąć-sól-z-butów-jak-je-zabezpieczyć/page-4

Jest jeszcze poradnik Arsena jak robić lustro (można znaleźć przez "zawartość z najwyższą reputacją" na dole strony głównej.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dużo w tym wątku podziałów na czarne lub białe. Podkreślę więc to, co napisał Hargin powyżej: „Trzeba pamietać, że nie wszyscy mamy te same potrzeby i w identyczny sposób je zaspokajamy.”.

 
Odpowiadając na generalizacje dotyczącą pokolenia Y, jako człowiek teoretycznie reprezentujący tę grupę, a do tego związany emocjonalnie i zawodowo z technologią, oświadczam wszem i wobec że nie jestem „akceptującym tylko elektronikę”. Owszem, pochłaniam masę treści (książek, magazynów, blogów, pojedynczych artykułów itd.) na iPadzie i komputerze. To jednak nie wszystko. Regularnie kupuję także mniej lub bardziej niszowe tytuły, cechujące się jedną podstawową wartością — chodzi o jakość.
 
Po pierwsze jakość treści. Jak już wcześniej było powiedziane, niektóre rzeczy są tak dobre, że aż reklamy się przyjemnie ogląda. Co więcej — owe reklamy często okazują się być przydatne. Nic dziwnego że tytuły wcześniej wymieniane lecą w dół, skoro często ich zawartość jest nierzetelna na poziomie uwłaczającym czytelnikowi.
 
Po drugie te magazyny są dobrze zaprojektowane. Nie chodzi mi tylko o papier, skład, zdjęcia, ilustracje, oprawę graficzną itd., ale także o przemyślenie całej koncepcji i jej spójną realizację. Wchodząc w temat projektowania, w mojej opinii taki poziom osiąga się za pomocą metody „design thinking”, choćby tworząc/wyłapując/łącząc punkty styku produktu z człowiekiem i udoskonalając/wykorzystując je.
 
To nie jest tak, że bezmyślnie popadamy w skrajności i nagle wyrzucamy cały papier czytając tylko na Kindlu. Obecny stan rzeczy ma jakieś racjonalne podwaliny i może nad nimi powinniśmy się zastanowić oceniając stan prasy? Może druk nie ginie, lecz się zmienia? 
 
Moja subiektywna opinia po części jest taka, że stara prasa (podobnie jak telewizja) nie potrafi dostosować się do znacznie bardziej wymagającego konsumenta i nie sądzę aby to było coś odkrywczego. Nie chcę być zalany tanim papierem i tandetną treścią. Zamiast tego chętnie płacę 80 PLN za Offscreen przy którym już sam moment zamawiania dostarcza mi ogromnej przyjemności. Oczywiście za tym stoi także wiele mniejszych motywacji. Choćby czysty snobizm wynikający z faktu, że jest to publikacja z niewielkim nakładem który po wyczerpaniu nie zostaje wznowiony.
 
Wydaje mi się, że na kanwie tych potrzeb wyrosły mniejsze, bardziej niezależne publikacje i to w ich kierunku zwróciłbym wzrok. Mówię tu choćby o Ustach, Zwykłym Życiu czy wspomnianym już Offscreenie. Oferta Super Salonu także może być ciekawym punktem w ramach „rozglądania się”.
 
Oczywiście deklaruję chęć zaangażowania się w ten projekt i bardzo chętnie wezmę udział/zorganizuję spotkanie dla innych zainteresowanych. 
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak się składa, że przez pare lat robiłem za "murzyna od czarnej roboty" (czytaj: z-cę rednacza) w czasopiśmie o sztukach walki, wiec co nieco się w temacie orientuję.

Po pierwsze robienie gazety, za jedno papierowej, czy elektronicznej to jest kawał ciężkiej roboty. Przykładowo to, że ktoś napisze fajną poradę na forum, nie znaczy że napisze dobry artykuł, dorzuci się zdjęcia i git majonez. W 90% artykuły, nawet absolwentów dziennikarstwa (złośliwie powiedziałbym, że głównie ich  ;)) wymagają przeredagowania.

Po drugie teoretyczna liczba odbiorców to co innego niż faktyczna liczba zainteresowanych. We wspomnianym przeze mnie temacie sztuk walki upadły wszystkie czasopisma w Polsce, a przecież ćwiczących tak mało nie ma.

Po trzecie w przypadku wydawnictw papierowych warunki jakie oferują dystrybutorzy w Polsce są mało korzystne.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo ciekawe uwagi. Dziś jednak roztrząsamy problem na niezwykle wysokim poziomie ogólności (jak przykładowo moment, czy zamawiamy kapelusz forumowy czy nie). Szczerze nie wyobrażam sobie dochodzenia szczegółów na forum publicznym. Musi być grupa inicjacyjna, skonkretyzowany projekt i wtedy można go poddać pod dyskusję (albo i nie :) ). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Padł tu już pomysł książki o polskich rzemieślnikach i jeśli już forumowa brać miałaby iść w kierunku papieru, to myślę, że to byłby dobry kierunek, ew. z blogiem jako platformą towarzyszącą - coś na kształt tego, co robi znany wszem i wobec Simon Crompton (choć oczywiście w jego przypadku główną platformą jest blog, to takie np. "The Finest Menswear in the World" to świetna pozycja). Dla pisma większej przyszłości nie widzę z tego względu, że taki format wymaga "kawałkowania" treści i mniejszego poziomu szczegółowości niż pojawiająca się raz a dobrze opasła publikacja. Z tego względu trudno mu będzie konkurować z internetem, który ma do zaoferowania treść równie pokawałkowaną, ale za darmo i - dla wielu - szybciej i wygodniej. Jasne, że byłaby pewnie grupa osób asieciowych, dla których czasopismo stanowiłoby wartość dodaną. Zgadywałbym jednak, że tych osób będzie za mało, by periodyk zdołał się utrzymać. Oczywiście mogę się mylić - tej sprawy nie da się załatwić dyskusją na forum, tu potrzebne byłoby konkretne badanie rynku.

 

Jeszcze jedna uwaga w nawiązaniu do tego, co napisał wyżej Boruta. Kilka lat hobbystycznego współprowadzenia portalu o kulturze utwierdziło mnie w przekonaniu, że by robić to naprawdę dobrze, trzeba to traktować jako pracę na pełny etat (oczywiście zaraz podniosą się głosy, że ww. Crompton tak nie działa - cóż, chyba dysponuje wyjątkową zdolnością organizacji ;) ). Zakładam, że w przypadku działalności analogowej byłoby to jeszcze bardziej pracochłonne. Kto zrezygnowałby z pracy dla prowadzenia forumowego pisma?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.