Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Panowie zastanawia mnie od dłuższego czasu kwestia "napędu" w zegarkach i wyboru jakiego dokonujecie przy kupnie. Zastanawia mnie również  relacja ceny za kwarc do automatu. Przeglądając zegarki rozumiem, że w automatach płaci się za precyzję wykonania, czas poświęcony na złożenie, ilość części itp. Niestety nie potrafię zrozumieć dlaczego niektóre firmy każą sobie płacić za zegarek na baterie tyle samo co za zegarek automatyczny. Widziałem również dużo droższe zegarki kwarcowe od automatu.

O co chodzi?

Poniżej przykład:

 

http://www.swiss.com.pl/pl/produkty#25260=zegarek_meski_victorinox_swiss_army_241668.html

 

http://www.swiss.com.pl/pl/produkty#25251=zegarek_meski_victorinox_swiss_army_241652.html

 

Czy w ogóle to jakaś różnica jaki napęd ma zegarek a liczy się z jakiej jest firmy?

Opublikowano

Przeglądając zegarki rozumiem, że w automatach płaci się za precyzję wykonania, czas poświęcony na złożenie, ilość części itp. Niestety nie potrafię zrozumieć dlaczego niektóre firmy każą sobie płacić za zegarek na baterie tyle samo co za zegarek automatyczny. 

 

 

W kwarcu się płaci z grubsza za to samo. Kwarc kwarcowi nierówny, są mechanizmy lepsze i gorsze, z komplikacjami i innymi 'ulepszeniami' (typu płynąca sekunda); różnią się też (choć w mniejszym stopniu niż automaty) precyzją chodu.

 

Ja do niedawna miałem tylko zegarki mechaniczne i kwarców nie uznawałem. Przyłapałem się na tym, że w 'dni powszednie' i tak chodziłem bez zegarka, bo nie chciało mi się mechaników nakręcać i nastawiać, albo po prostu było mi szkoda zakładać drogi zegarek, zwłaszcza vintage. Dlatego też zdecydowałem się na kupno niezbyt drogiego kwarca na co dzień. Nie będę się na pewno nawracał na kwarce, ale uważam, że jednego kwarcowego woła roboczego każdy mieć musi.

 

W swoim przykładzie moim zdaniem porównujesz nieporównywalne (gołym okiem widać, że kwarc ma bransoletę i więcej komplikacji niż automat), ale to już ci nasi forumowi eksperci lepiej wyłożą.

Opublikowano

Jedyny kwarc, jakiego kupilem, to G-Shock do uzywania na rowerze, podczas gry w tenisa i biegania. Drugi, "dostany", to radio-controlled Citizen z panelem slonecznym.

Kwarca innego niz g-shockopodobny bym nie kupil, szkoda kasy - elektroniczny zegarek mam w samochodzie, kompie i komorce.

Uwielbiam za to mechaniki z recznym naciagiem - nosze je, bo sprawia mi przyjemnosc holdowanie dawnej estetyce, mysli technicznej, czesto recznej obrobce. Taki sentyment do niezdygitalizowanych czasow :)

Przejawia sie to w moich wyborach - oprocz zegarkow starych mam nowe, ale zaprojektowane kilkadziesiat lat temu - Vulcain Nautical z mechanizmem budzikowym Cricket, Omega Moonwatch na Lemanii, czy Panerai na Unitasie.

  • Oceniam pozytywnie 4
Opublikowano

Panowie zastanawia mnie od dłuższego czasu kwestia "napędu" w zegarkach i wyboru jakiego dokonujecie przy kupnie. Zastanawia mnie również  relacja ceny za kwarc do automatu. Przeglądając zegarki rozumiem, że w automatach płaci się za precyzję wykonania, czas poświęcony na złożenie, ilość części itp. Niestety nie potrafię zrozumieć dlaczego niektóre firmy każą sobie płacić za zegarek na baterie tyle samo co za zegarek automatyczny. Widziałem również dużo droższe zegarki kwarcowe od automatu.

O co chodzi?

Poniżej przykład:

 

http://www.swiss.com.pl/pl/produkty#25260=zegarek_meski_victorinox_swiss_army_241668.html

 

http://www.swiss.com.pl/pl/produkty#25251=zegarek_meski_victorinox_swiss_army_241652.html

 

Czy w ogóle to jakaś różnica jaki napęd ma zegarek a liczy się z jakiej jest firmy?

Myślę, że Twoje rozterki wynikają z przekonania iż:

 

 

. Zastanawia mnie również  relacja ceny za kwarc do automatu. Przeglądając zegarki rozumiem, że w automatach płaci się za precyzję wykonania, czas poświęcony na złożenie, ilość części itp.

 

Co jest oczywiście błędem. Jest bardzo dużo składowych ceny zegarka i zależy to od wielu czynników, półek cenowych o których rozmawiamy itp. Temat rzeka. Współczesne popularne mechanizmy stosowane w zegarkach za kilkaset czy kilkanaście tysięcy są w zasadzie składane automatycznie. Tak jak pisałem mechanizm jest małą częścią skłądową ceny zegarka stąd też niewielkie różnice cenowe w zegarkach kwarcowych i automatycznych. Warto pamiętać, że droższe zegarki to produkty luksusowe gdzie nie funkcjonuje prosta zależność praktycznych właściwości, unikalności wykonania w stosunku do ceny.

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

To nie jest dylemat ktory mozna przyrownac do - benzyna czy diesel. Jezeli oczekujesz od zegarka czegos wiecej niz odmierzania czasu to tylko automat.

 

To magiczne "coś więcej" zawsze pada jako argument za zegarkami mechanicznymi, chętnie się dowiem, co za tym "czymś" się kryje. :)

Opublikowano

No przecież, że tak fajnie grzechocze jak się nim trzęsie ;)

 

A poważnie, mimo, że jestem w tym amatorem, dla mnie coś więcej to na przykład to, że zegarek mechaniczny zadziała po X dekadach leżenia na dnie pudła - znalazłem zegarek pradziadka, który po nakręceniu ruszył. W dobie rzeczy które psują się niesamowicie szybko, taki przypadek jest cenny. Była w nim jeszcze "dusza" ;)

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

Ja osobiście nie mogę znaleźć "tego czegoś" w zegarkach - więc moja opinia jest taka, że z mechanikami jest sporo więcej problemów z nakręcaniem, nastawianiem. 

 

A stare Casio, co dostałem na komunię, a trzymam dalej z sentymentu w szafie, dalej działa (oczywiście już po paru zmianach baterii) i nie ma takiego rozjazdu w skali miesiąca wskazania, jak posiadane mechaniki - stwierdzam tylko fakt. 

Oczywiście za duży mechanik na ręce (koniecznie chronograf, bo ma więcej ruchomych strzałeczek) jest więcej punktów "respekta" na spotkaniu biznesowym.

Opublikowano

Pewnie, że jest więcej... nie powiedziałbym problemów, raczej zachodu. I pewnie jest i tak, że kwarc będzie dokładniejszy od niedrogiego, czy nawet średnio drogiego, mechanika. Ale moim zdaniem te zabiegi są miłe, a niedokładności mają urok mechaniki właśnie.

Opublikowano

Kwestia preferencji. Niektórzy po prostu wybierają golenie żyletką nad maszynkę, winyl nad mp3 i zegarek nakręcany zamiast kwarcowego. Mam jednego Citizena kwarcowego jako mój zegarek codzienny, ale ostatnio zaczyna mnie pochłaniać coraz bardziej świat zegarków mechanicznych.   

Opublikowano (edytowane)

Moim zdaniem za automatem/mechanikiem może przemawiać trwałość takiego mechanizmu, swego rodzaju sznyt - ładnie cyka, wskazówka sekundnika płynie po tarczy, stopień komplikacji mechanizmu nieporównywalny z kwarcem, ukłon w stronę tradycji. Z pewnością nie dla każdego powyższe cechy maja znaczenie i wtedy nie ma sensu wydawać więcej pieniędzy na zegarek mechaniczny, ponieważ generalnie będzie niej dokładny niż kwarc, trzeba go nakręcać/nosić, podlega przeglądom co 3-5 lat (minimum 100 zł, u zegarmistrza o porządnej renomie i wyposażeniu np. urządzenie do badania wodoszczelności ok. 500 zł, ceny w ASO to już pomijam:).

 

Ja w swoim Hydroconqueście po dotarciu zauważam odchył może minutę na miesiąc, a czasem to wręcz pomijalna różnica . Nie ma to dla mnie znaczenia, w razie czego hiperdokładny zegarek ze stoperem ma każda komórka. Mam też kwarcowego Tissota PR50, wolę jednak automat i moje następne zegarkowe zakupy też będą "automatyczne/mechaniczne"

 

Moim zdaniem nie ma też sensu kupować tanich mechaników (Atlantic czy Tissot za kilkaset czy tysiąc parę zł) bo tutaj niedokładność może już przeszkadzać. 

Edytowane przez Hush
Opublikowano

Tak naprawde to jest trudno logicznie i rzeczowo wytlumaczyć. Większośc cech przemawia bowiem za kwarcem - najczęściej niższa cena, dokładność, mniejsza podatnośc na czynniki zewnętrzne, chyba jednak mniejsza ustarkowśc, tańszy serwis najczęsciej ograniczony do wymiany baterii, itp, itd.  A jednak z czasem, większośc osób, w tym i ja sam, zaczyna przesiadać się z kwarców na mechaniki, tak naprawde nie wiedzieć czemu  :)

Opublikowano

 

 

...Moim zdaniem nie ma też sensu kupować tanich mechaników (Atlantic czy Tissot za kilkaset czy tysiąc parę zł) bo tutaj niedokładność może już przeszkadzać... 

 

A tutaj akurat nie masz racji - zarówno Twój Longines jak i Tissot (Atlantic też, choć nie wiem czy każdy) wykorzystuje mechanizmy ETY (głównie 2824 i 2892) i ich dokładność powinna być porównywalna.

Opublikowano

Nie jest porówny

 

A tutaj akurat nie masz racji - zarówno Twój Longines jak i Tissot (Atlantic też, choć nie wiem czy każdy) wykorzystuje mechanizmy ETY (głównie 2824 i 2892) i ich dokładność powinna być porównywalna.

 

Tak, ale te mechanizmy mają różne wersje, te 2 brandy stosują najtańszą, Longines (zresztą nie tylko bo te mechanizmy stosuje wiele innych marek) droższą lub najdroższą. Różnice są znaczne, Atlantici na tym mechnizmie potrafią robić ok. 15 - 20 s/dobę.

W Hydroconqueście jest 2824-2 Top, dodatkowo zdobiona perłowaniami i pasami genewskimi (choć to oczywiście nie wpływa na dokładność chodu) i delikatnie modyfikowana przez firmę. Weryfikowałem zagadnienie kilka lat temu przed zakupem (również przedzierając sie przez internetowe bzdury), Longines wymienia kilka kół w tym mechnizmie na inne. Szczegółów niestety nie pomnę, nie jestem specem, w każdym razie nie jest tak, że Eta w Tissocie i Longinesie to taki sam mechanizm, a różnica w cenie spowodowana jest tylko większym prestiżem marki. 

Inna sprawa, że 2824-2 to nie jest jakiś wybitny mechanizm

 

Edit: Tissot robi też droższe zegarki np. seria Heritage, tam być może stosowane są lepsze wersje tej ety lub lepsze mechanizmy - bez komplikacji, bo jako chrono stosują bardzo przyzwoity Valjoux 

Opublikowano

A ja sobie tak myślę, jako zegarkowy laik... w czasach powszechnego dostępu do aktualnego czasu (zegary internetowe, paski w TV, urządzenia mobilne), dokładność chodu ma drugorzędne znaczenie - zawsze można skorygować. Jeśli miałbym płacić "tysiące", za te 15-20 s/dobę... to mam wrażenie, że w tym życiu nie dojdę do takiego etapu. 

Opublikowano

A ja od dwóch miesięcy noszę zegarki w ogóle nienastawione - padł mi niedawno rotomat i nie chce mi się ich codziennie nastawiać, wystarczy mi, że mam na nadgarstku zegarek, który mi się podoba, a wskazanie aktualnego czasu i tak mnie atakuje zewsząd :-).

 

Ad rem to nie zawsze wyższa wersja przekłada się na dokładność, droższa Eterna Kontiki na jakiejś lepszej wersji Ety spieszy dużo bardziej niż Oris na niemal bazowej (trochę modyfikowanej przez Orisa) Selicie czy budżetowy Orient Big Mako. W ogóle z japońskimi zegarkami mam dużo lepsze doświadczenia jeżeli chodzi o punktualność niż ze szwajcarskimi.

 

A bardziej ogólnie to oczywiście kwarc jest dokładniejszy, mniej uciążliwy w obsłudze i serwisie itd. w porównaniu z mechanikiem. Tak samo mucha fabrycznie zawiązana ma doskonalszy węzeł i jest łatwiejsza w obsłudze od muchy self-tie.

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

A ja od dwóch miesięcy noszę zegarki w ogóle nienastawione - padł mi niedawno rotomat i nie chce mi się ich codziennie nastawiać, wystarczy mi, że mam na nadgarstku zegarek, który mi się podoba, a wskazanie aktualnego czasu i tak mnie atakuje zewsząd  :-).

 

Ad rem to nie zawsze wyższa wersja przekłada się na dokładność, droższa Eterna Kontiki na jakiejś lepszej wersji Ety spieszy dużo bardziej niż Oris na niemal bazowej (trochę modyfikowanej przez Orisa) Selicie czy budżetowy Orient Big Mako. W ogóle z japońskimi zegarkami mam dużo lepsze doświadczenia jeżeli chodzi o punktualność niż ze szwajcarskimi.

 

A bardziej ogólnie to oczywiście kwarc jest dokładniejszy, mniej uciążliwy w obsłudze i serwisie itd. w porównaniu z mechanikiem. Tak samo mucha fabrycznie zawiązana ma doskonalszy węzeł i jest łatwiejsza w obsłudze od muchy self-tie.

 

Cenne spostrzeżenie. Nie mam zupełnie porównania z mechanicznymi japończykami. Wygląda też na to, że te modyfikacje jednak mogą sporo wnieść:) 

Rotomat to etap, którego ja z kolei jeszcze sobie nie wyobrażam :)

Opublikowano

Ja osobiście nie mogę znaleźć "tego czegoś" w zegarkach - więc moja opinia jest taka, że z mechanikami jest sporo więcej problemów z nakręcaniem, nastawianiem. 

 

A stare Casio, co dostałem na komunię, a trzymam dalej z sentymentu w szafie, dalej działa (oczywiście już po paru zmianach baterii) i nie ma takiego rozjazdu w skali miesiąca wskazania, jak posiadane mechaniki - stwierdzam tylko fakt. 

Oczywiście za duży mechanik na ręce (koniecznie chronograf, bo ma więcej ruchomych strzałeczek) jest więcej punktów "respekta" na spotkaniu biznesowym.

Witam, tak mi się przy okazji wsponiał moj prezent komunijny . dostalem poljota z bordowym cyferblatem, złote cyfry , mechaniczny 18 kamieni i pamietam jak zazdroscilem tym co dostali casio a najbardziej podizwiane były te z kalkulatorkiem :)))

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.