Łukasz_ Opublikowano 14 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2011 Po jakimś czasie same się zetrą (mówię z doświadczenia). PS Kwadratowe czuby? Cytuj
Gość Nereusz Opublikowano 14 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2011 Tyle, że ja głównie chodzę po tej ceramice, bo tak ogólnie to po mieście się wożę autem, to za bardzo nie mam gdzie ich ścierać Odnośnie nosków, to zdjęcia buta są w tym linku: viewtopic.php?f=1&t=572&start=100 Cytuj
kset Opublikowano 4 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2011 ktoś może chodzi w sztybletach jeździeckich 'po mieście'? Cytuj
Gość gccg Opublikowano 4 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2011 ktoś może chodzi w sztybletach jeździeckich 'po mieście'?Nikt tego nikomu nie zabrania. Kobiety robia to nagminnie. Czymze innym byly tzw. oficerki jak nie butami jezdzieckimi a przeciez noszono je nie tylko do jazdy konnej. Nie widze najmnieszych przeciwwskazan odnosnie ich noszenia "po miescie". Ale czy jest to wygodne i praktyczne ... to juz inne pytanie. Cytuj
Przemko Opublikowano 4 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2011 Ja mam jedną parę i czasem chodzę. Cytuj
eye_lip Opublikowano 4 Maja 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2011 Jeśli chodzi o sztyblety to bardzo podoba mi się taki model. Tu akurat Alfred Sargent: Cytuj
kset Opublikowano 4 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2011 ale na konia bym w nich nie wsiadł... Cytuj
Gość gccg Opublikowano 4 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2011 ktoś może chodzi w sztybletach jeździeckich 'po mieście'?Chyba czegos nie rozumie ...czy jodhpur boots tez nazywacie sztybletami? Jeśli chodzi o sztyblety to bardzo podoba mi się taki model. Tu akurat Alfred Sargent:To sa jodhpur boots ... czy to tez sztyblety? Cytuj
eye_lip Opublikowano 4 Maja 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2011 Współczesne Jodhpur boots to właśnie sztyblety z bocznymi elastycznymi gumkami, więc te z paskami jak najbardziej można zakwalifikować do sztybletów. Cytuj
Krakus ;) Opublikowano 4 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2011 Zdaje się, że pierwotnie jodhpur boots to były właśnie buty jeździeckie z paskiem wokół kostki. Generalnie język angielski jest bogaty w nazwy różnych odmian butów jeździeckich i szczerze mówiąc sądzę, że nie ma polskich odpowiedników dla wszystkich. Stąd też myślę, że w naszym języku mieszczą się one w kategorii: sztyblety, niezależnie od tego czy są z gumami po bokch, zapinane paskiem z klamrą czy sznurowane. Cytuj
Gość gccg Opublikowano 4 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2011 Współczesne Jodhpur boots to właśnie sztyblety z bocznymi elastycznymi gumkami, więc te z paskami jak najbardziej można zakwalifikować do sztybletów.Pytam ... poniewaz ja znam nastepujacy podzial i nie mam pojecia czy jest on uzywany w jezyku polskim czy tez nie ....a jezeli juz to jakie to nazwy. Chelsea Boots (Dealer Boots) to trzewiki z elastycznymi gumkami po bokach Jodhpur Boots to trzewiki z paskiem dookola cholewki ... takie jak na zdjeciu Alfred Sargent Childrey Wellington Boots - wyzsze buty (oficerki) z cholewka do ponad pol lydki (prawie pod kolano) Cytuj
Gość gccg Opublikowano 4 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2011 Zdaje się, że pierwotnie jodhpur boots to były właśnie buty jeździeckie z paskiem wokół kostki. Generalnie język angielski jest bogaty w nazwy różnych odmian butów jeździeckich i szczerze mówiąc sądzę, że nie ma polskich odpowiedników dla wszystkich. Stąd też myślę, że w naszym języku mieszczą się one w kategorii: sztyblety, niezależnie od tego czy są z gumami po bokch, zapinane paskiem z klamrą czy sznurowane. Jodhpur to sa buty "jezdzieckie" z paskiem dookola kostki Cytuj
kset Opublikowano 6 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2011 no właśnie. ale takie commando sole wygląda ciężko i topornie. mam jedne sztyblety na kauczukowej podeszwie, świetnie izolują. no ale do zimy jeszcze długo, będzie czas się zastanowić. a czy skóra buta będzie dostatecznie dobrze izolować? Cytuj
mosze Opublikowano 9 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2011 Witam, jak w temacie. Mam nowe buty na skórze i zastanawiam się, czy i kiedy podkleić gumą. Opcje są następujące: - od razu - po rozchodzeniu - przy mocnym zużyciu podeszwy Mowa o butach wykonanych w technice Goodyear. Czy w takich butach da się naprawić podeszwę? Jakie są koszty? Na ile starcza (rozumiem, że zależy od użytkowania, ale chodzi o rząd wielkości - rok, pięć lat?). Moim głównym motywem podklejenia jest chęć przedłużenia żywota takich butów. 400 zł lub więcej za ładne buty to nie jest mało, a podklejenie wiele nie kosztuje. Z drugiej strony, instrukcja w moich Loakach przestrzega, że podklejenie wpływa na sposób, w który buty pracuje - może powodować szybsze zużycie. Jakie są Wasze doświadczenia? Cytuj
Gość gccg Opublikowano 9 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 9 Maja 2011 Nigdy nie podklejam. Po podklejeniu sa to juz "inne buty". Wygladaja wg mnie rowniez o wiele gorzej. Podeszwe skorzana w butach GYW mozna wymienic. Po zabiegu "odswierzania" i naprawy butow wygladaja one prawie jak nowe. http://www.loake.co.uk/Shop/ShoeRepairs.aspx cena 75 funtow Ale za kilka lat, kiedy tego bedziesz - byc moze - potrzebowal cena nie jest oczywiscie do przewidzenia. Kiedy (czy w ogole kiedykowiek) bedziesz tego potrzebowal zalezy od sposobu i intensywnosci uzywania butow. Cytuj
tomek Opublikowano 10 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2011 Jeśli chcesz te nowe buty "oszczędzać", to nie chodź w nich po deszczu i nie podklejaj. Po paru miesiącach możesz zawsze zadecydować, czy podklejać. Na podklejenie nigdy nie jest za późno. Cytuj
Remy Opublikowano 10 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2011 Ja na swoje nowe Loding nakleiłem antypoślizgową naklejkę (samoprzylepną). Kupiłem na allegro. Zobaczę jak to się sprawdzi i czy przetrwa deszcz.. W skórzanych podeszwach na niektórych schodach można pojechać... Cytuj
mosze Opublikowano 10 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2011 Dzięki za odpowiedzi. Zdaję sobie sprawę, że przyklejanie gumy, nawet cienkiej, zmienia mechanikę pracy buta, że się tak "inżyniersko" wyrażę. Pojawia się przy okazji wątpliwość, czy obcas też należy podnieść (żeby zachować oryginalną linię poziomu buta). Pytam oczywiście z chęci przyoszczędzenia po "inwestycji" w buty. Zmniejsza się komfort i przewiewność, ale but się "mniej zużywa". Mam dwie pary podklejonych butów - w półbutach Gino Rossi (widzę szydercze uśmiechy, ale buty jak na tę firmę wyjątkowo udane) podeszwa tak szybko się zużywała, że nie miałem wyjścia, bo za chwilę by się rozpadły (zaczęły się przecierać szwy). Po podklejeniu nieco się usztywniły, trochę podniosły, ale wciąż są wygodne i da się chodzić. Drugie to sztyblety, które eksploatowałem zimą. Wymiana podeszwy, z uwagi na wspomniane koszty, kompletnie się nie opłaca - chyba, że ktoś się zakocha w butach. Zatem można albo chodzić "do końca", buty zużyć i wyrzucić, albo w pewnym momencie je podkleić. Do czego się obecnie skłaniam. Cytuj
+Immune+ Opublikowano 10 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2011 Opcje są następujące: - od razu - po rozchodzeniu - przy mocnym zużyciu podeszwy Mowa o butach wykonanych w technice Goodyear. Pomijam kwestię czy podklejać buty gumą. Jest to kwestia bardzo skomplikowana w swojej naturze i jest jedną z tych, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi typu: tak/nie. Zelówkę należy podklejać w nowych butach zaraz po ich zakupie i co najważniejsze - przed ich rozbiciem. Jest to o tyle ważne, że oprócz skóry cholewki, w procesie rozchodzenia buta pracują również wszystkie szwy łączące łączące poszczególne elementy konstrukcji buta. W konstrukcji GYW, dzieje się to przede wszystkim na złączeniach welt'u - z podeszwą zewnętrzną oraz wewnętrzną, czyli wkładką. But po kilkudziesięciu godzinach użytkowania dopasowuje się do niepowtarzalnego kształtu naszej stopy i jej niedoskonałości. Będzie to miało w następnych latach jego użytkowanie kolosalne znaczenie. W zależności od tego w jaki sposób stawiamy stopę, gdzie jest przenoszony największy ciężar oraz które kości ścięgna stopy są najbardziej eksploatowane - zależy w dużej mierze nasz sposób chodzenia. Nowy but jest materiałem niedoskonałym technicznie - można go porównać do silnika samochodu, który potrzebuje się dotrzeć zanim będzie w stanie pracować na najwyższych obrotach. Jeżeli zależy nam na podzelowaniu podeszwy to najlepiej to zrobić od razu i najlepiej z uwzględnieniem specyfiki naszych stóp regulując odpowiednio grubość, rodzaj i umiejscowienie gumy. Tylko wtedy możemy być wówczas pewni, że taki zabieg nie narazi naszych stóp na dodatkowe obciążenia i nie wpłynie na komfort z użytkowania obuwia. Czy w takich butach da się naprawić podeszwę? Jakie są koszty? Na ile starcza (rozumiem, że zależy od użytkowania, ale chodzi o rząd wielkości - rok, pięć lat?).Po podzelowaniu podeszwy, podeszwę jest zdecydowanie trudniej wymienić - zwłaszcza jeżeli zabieg został dobrze wykonany i przy użyciu właściwego kleju. Mam tutaj jednak na myśli raczej niepełną naprawo-wymianę niż to co oferują producenci angielskich marek. Oni wymieniają całą zewnętrzna podeszwę oraz zawartość welt'u, więc fakt, czy nasz but jest podzelowany czy nie traci w tym względzie na wartości. Jeżeli chodzi o zabieg naprawy skórzanej podzelowanej podeszwy, to jest to bardzo utrudnione. Ja za takie usługi płaciłem co najmniej 60-80 zł przy mniejszych problemach jak np. dziury i ułamania lub rozwarstwienia skóry. Na ile starcza - nie wiem czy to pytanie odnosi się do zelówki czy skórzanej podeszwy. W obu jednak przypadkach wszystko zależy od sposobu użytkowania obuwia - dla skórzanej podeszwy użytkowanej dwa razy w tygodniu myślę, że jest to okres ok. 4-5 lat - przy zelówce - o rok mniej. Oczywiście wszystko zależy od użytych materiałów i ich jakości. Moim głównym motywem podklejenia jest chęć przedłużenia żywota takich butów. 400 zł lub więcej za ładne buty to nie jest mało, a podklejenie wiele nie kosztuje. Z drugiej strony, instrukcja w moich Loakach przestrzega, że podklejenie wpływa na sposób, w który buty pracuje - może powodować szybsze zużycie. Jakie są Wasze doświadczenia?Częściową odpowiedź na to pytanie zawarłem już w mojej pierwszej wypowiedzi powyżej. Jeżeli podzelowanie będzie wykonane w profesjonalny sposób (w przypadku droższych butów polecam Duranca pod warunkiem, że będzie się nad nim przysłowiowo "stało") i w odpowiednim czasie (nowe buty - przyp.) to akurat w przypadku konstrukcji GYW nie będzie to stanowiło wielkiego problemu. Są konstrukcje gdzie może to znacząco wpływać na tzw. 'dynamikę' i 'mechanikę' buta, ale jeszcze nie widziałem żeby ktoś takie prezentował na naszym forum. Zdaję sobie sprawę, że przyklejanie gumy, nawet cienkiej, zmienia mechanikę pracy buta, że się tak "inżyniersko" wyrażę. Pojawia się przy okazji wątpliwość, czy obcas też należy podnieść (żeby zachować oryginalną linię poziomu buta). W tym wątku już o tym wspominałem. Pozwolę sobie zacytować moja poprzednią wypowiedź: Systematyczność i proporcjonalność procesu ścierania się gumy w dużej mierze zależy od sposobu chodu (przełożenie większej siły na piętę czy kości palców stopy i podbicie) oraz kształtu stopy. Ja np. podklejam buty grubszą warstwą gumy (o ok. 0,5 mm) od strony noska. W ten sposób zelówka ściera się równomiernie i but sprawia wrażenie "dociśniętego do ziemi". Ma to szczególne znaczenie w przypadku butów o podwyższonym rancie i szerokim pasie sztupru, ponieważ przy źle zachowanych proporcjach zelówki uzyskujemy wrażenie wizualnego koturnu. 1 Cytuj
Jouka Opublikowano 11 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Maja 2011 Witam, Na poprzedniej strony tematu ujrzałem listę "warszawską" szewców polecanych do operacji podklejania (podbijania?) gumą butów, może ktoś miał doświadczenie z łódzkimi szewcami w tym zakresie? Pozdrawiam, Jouka Cytuj
proceleusmatyk Opublikowano 11 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 11 Maja 2011 O, właśnie tym tłumaczę swoje nieuctwo w majsterkowaniu Podpisano: praprawnuk ukraińskich chłopów pańszczynianych, serio Cytuj
Velahrn Opublikowano 13 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2011 Jak naklejać zapiętki do butów? Ktoś mógłby wyjaśnic też, dlaczego ? 1.) 2.) Czy pasują Wam już gotowe, czy je przycinacie? Zastanawiam się też, jak wysoko powinno być to wybrzuszenie... Cytuj
wikbar3 Opublikowano 13 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 13 Maja 2011 Witam, to mój pierwszy post na tym forum, więc udzielę odpowiedzi; zapiętki przyklejamy sposobem 2, aby równa krawędź zapiętki była minimalnie poniżej tylnej krawędzi buta (cholewki). Wybrzuszenie w zapiętce ma osłaniać skórę na ścięgnie Achillesa przed przetarciami. Cytuj
+Immune+ Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Zapiętki nie służą do pomniejszania rozmiaru wyściółki/futrówki cholewki. To akcesoria służące do zabezpieczenia wrażliwych części pięty stopy przed otarciami podczas procesu rozbijania szczególnie "twardych" butów. Są one również przydatne dla osób, które mają np. tzw. "piętę sarny" czyli przesuniętą kostkę, mających problemy ze ścięgnem achillesa i stawem skokowym, oraz bardzo szerokie pięty u podstawy. Wówczas można je stosować w sposób ciągły, oczywiście co pewien czas wymieniając na nowe. Do zmniejszania butów o kilka milimetrów służą specjalne wkładki. Proponuję nie robić tutaj OT na ten temat - napisz do mnie na PM. Jak będziesz odbierał swoje rzeczy z naszego zamówienia na thetiebar.com to dam Ci takie wkładki. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.